bryson 29.05.06, 12:34 Szacunek. Pełen. Za determinację, samodzielność i opanowanie. Jestem pewna, że takiemu dowódcy "podskakują" tylko kompletne szczeniaki. Pozdrawiam, Bryson. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
paweru01 Re: Ppor. Wioletta Fedorowska 29.05.06, 23:32 taki fajny artykuł o fajnej kobiecie z pomysłem na życie popsuty głupim feministycznym komentarzem Odpowiedz Link Zgłoś
mikron Re: Ppor. Wioletta Fedorowska 29.05.06, 23:49 > taki fajny artykuł o fajnej kobiecie z pomysłem na życie watpie w fajnosc tego "pomyslu na zycie". Jest skazana na bycie dziwactwem w wojsku, ktore, nie baczac na feministyczne pragnienia, jest domena mezczyzn. Fizjologia (przytoczone w tekscie 'zalatwianie sie za drzewem' czy menstruacja) oraz predyspozycje psycho-fizyczne sprawiaja, ze zachety Szmajdzinskiego nie doprowadza do masowej feminizacji wojska. A jesli sie myle, to tylko gorzej dla armii. A Wioletta pewnie to fajna babka jest, tym bardziej jej szkoda. Bedzie lykala pigulki, zeby nie miec menstruacji, zamiast dac sobie i komus szanse na szczesliwe zycie. Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Ppor. Wioletta Fedorowska 30.05.06, 08:42 Każda praca - czy to gospodyni domowej, czy naukowca, czy oficera w wojsku - coś człowieka kosztuje. Dla każdej trzeba z czegoś innego zrezygnować. Jednym lżej jest rezygnować z jednych rzeczy, drugim - z innych. Dotyczy to i kobiet i mężczyzn. Komu odpowiada wojsko, ten zostaje żołnierzem, licząc się z wszystkimi tego kosztami. Bohaterka artykułu wybrała wojsko z dobrodziejstwem inwentarza. Widocznie czuła, że siedzenie w recepcji kosztuje ją więcej. Każdy ma swoje życie i sam odpowiada za to, którą pracę wybiera a którą rzuca. Nie rozumiem waszych krytyk. Jej pasuje taki układ, no to po co się wpieprzacie w jej życie i udajecie, że wiecie więcej, co jej osobiście odpowiada? → → → → → → → → → → Odkryjmy Białoruś! odkryjmybialorus.blox.pl Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: Ppor. Wioletta Fedorowska 30.05.06, 10:33 własnie tak! wiele osób nie wyobraża sobie służby w wojsku a dla kogoś jest to wymarzone zajęcie.Tak może być z każd inną pracą Odpowiedz Link Zgłoś
mikron Re: Ppor. Wioletta Fedorowska 30.05.06, 12:24 bitch.with.a.brain napisała: > własnie tak! wiele osób nie wyobraża sobie służby w wojsku a dla kogoś jest to > wymarzone zajęcie.Tak może być z każd inną pracą tak moze byc. Prawdopodobienstwo tego jest jednak nikle, zwlaszcza w przypadku kobiet. Statystycznie ludzie na ogol chca byc wolni i podejmowac swobodnie rozne decyzje, a to o miejscu zamieszkania, urlopie, sposobie ubierania, a w koncu i o rodzinie. Wojsko to nie jest miejsce, gdzie takie pragnienia sie realizuje. Pani Wioletta wybrala bardzo egzotyczny dla kobiety model zycia i dlatego zostala opisana w GW. Poniewaz GW zrobila to w nader entuzjastyczny sposob, wiec niewykluczone, ze wiecej kolezanek wpadnie na pomysl pojscia za jej przykladem. Warto wiec -chocby dla przeciwwagi- zglosic jakas krytyczna uwage. Odpowiedz Link Zgłoś
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Ppor. Wioletta Fedorowska 30.05.06, 12:29 > Statystycznie ludzie na ogol chca byc wolni i podejmowac swobodnie rozne > decyzje, a to o miejscu zamieszkania, urlopie, sposobie ubierania, a w koncu i > o rodzinie. > > Wojsko to nie jest miejsce, gdzie takie pragnienia sie realizuje. Pani Wioletta > wybrala bardzo egzotyczny dla kobiety model zycia i dlatego zostala opisana w > GW. Absolutnie zgadzam się. Egzotyczny dla przeciętnej kobiety, dodajmy. Ona jednak sama tę pracę wybrała - nikt jej siłą nie gonił, sama może się z niej zwolnić, jeśli jej przestanie odpowiadać. Że czytelniczki mogą popaść w nieuzasadniony entuzjazm? Przecież w tym artykule są przedstawione najpoważniejsze minusy takiego życia, przeczytaj uważnie. Jeśli ktoś mimo to, hehe, pod wpływem artykułu w piśmie damskim pójdzie do wojska, no to życie zweryfikuje mu(jej) złudzenia. Każdy ma swój rozum i swoją odpowiedzialność. Nie staraj się być odpowiedzialnym za los wszystkich kobiet w Polsce. :) → → → → → → → → → → Odkryjmy Białoruś! odkryjmybialorus.blox.pl Odpowiedz Link Zgłoś
mikron Re: Ppor. Wioletta Fedorowska 30.05.06, 12:09 Zaczne od konca: nie "wpieprzam sie", jak to poetycko ujelas, w jej zycie, ale po prostu komentuje artykul o anonimowej dla mnie dziewczynie, o ktorej moge powiedziec tylko, ze ma sympatyczna powierzchownosc i spora fantazje. Reszta to raczej ogolna refleksja o tym, ze -no na ogol, bo moze p. Wioletta jest wyjatkiem- nie kazda praca jest dla mezczyzn, i nie kazda dla kobiet. Belkot Szmajdzinskiego zachecajacy kobiety do sluzby wojskowej to nic ponad demonstracje lewicowej politpoprawnosci, bo chyba nie wierzysz, ze jest interesem armii jej feminizacja. Piszesz, ze bohaterka artykulu wybrała wojsko z dobrodziejstwem inwentarza. Watpie, czy byl to wybor swiadomy. Jak zaczynalas swoja prace uczelniana, to wiedzialas, w co sie pakujesz? A przeciez mialas znacznie wiecej czasu na obserwacje, a i praca bardziej przewidywalna. No i zawsze mozesz obrocic sie na piecie i opuscic krype. Mezczyzni sa, czy nam sie to podoba, czy nie, w wojsku bardzo chamscy. Bylem, wiem. Dotyczy to nie tylko sluzby zasadniczej, ale nawet w cywilu fajnych chlopakow po studiach. W tym samym wydaniu gazety znajdziesz historie masowej ucieczki kobiet z brytyjskiej armii. Anglicy mniej dzentelmenscy od Polakow? Angielskie ladies mniej zelazne od polskich? Odpowiedz Link Zgłoś
gdevil Re: Ppor. Wioletta Fedorowska 30.05.06, 13:25 Trzeba mieć sporo odwagi i samo zaparcia by przecierać szlaki. Nie wiele jest kobiet, a sa one jak najbardziej potrzebne, chociaż by dla tego że potrafią szybko rozładować niektóe sytuacje, w których zgraja facetów uważających się za Rambo dawno poukrecała by sobie łby. Miałem okazję służyć z kobietami w mundurze. Sprawdzają się napradę niekiedy duzo lepiej niż mężczyźni na podobnych stanowiskach. Fakt, kobiety stanowią przez to zagrożenie dla mężczyzn w mundurach, ale ja jestem za ... Uważam, że w każdej kompani powinna być przynajmniej jedna kobieta oficer. Pozdr mł. chor. Odpowiedz Link Zgłoś
wujek_extrema Re: Ppor. Wioletta Fedorowska 29.05.06, 23:50 Chwytna historyjka ale jestem pewien ze za kilka miesiecy bedzie jakies pisadelko i zgwalceniu albe seksualnym harasmencie. Takie sa relia tych terytoriow. Ztcze wszystkim (i swojej opinii na zlosc) zeby tak sie nie stalo... Odpowiedz Link Zgłoś
czad_komando A ja nie rozumiem, co ludzie widzą w wojsku 29.05.06, 23:48 Ani mężczyźni, ani kobiety. To fatalny sposób na życie. Pieniądze i wczesna emerytura tego nie wynagrodzą. Odpowiedz Link Zgłoś
ylemai Re: A ja nie rozumiem, co ludzie widzą w wojsku 29.05.06, 23:58 Cóż, może życie w cywilu ma mniej oktanów? Odpowiedz Link Zgłoś
ylemai Re: Ppor. Wioletta Fedorowska 30.05.06, 00:00 Poczekamy na wojnę. Podczas pokoju, nawet Ppor. Wioletta jest tylko Małą Fabryczką Gówna. Przyjdzie wojna, Pani Ppor pokaże swą wartość... albo i nie. Chwalić żołnierza w czasie pokoju, to się jak zachwycać sprawnością policji w kraju dobrodusznych mnichów buddyjskich. Odpowiedz Link Zgłoś
etykieta.zastepcza niby wszystko fajnie, ale... 30.05.06, 00:05 ... straszny babochłop z tej kobiety. Przybieranie groźnych póz i min daje efekt zgoła groteskowy. Nie jest to jednak wyraz mojej dezaprobaty dla kobiet w wojsku - generalnie wojsko jest dla ludzi i jeśli kobiety się w takiej roli również odnajdują, to "nie widzę przeciwskazań". Ale przypomina to troszkę słynne komunistyczne traktorzystki - przynajmniej w przesłaniu. I jeszcze jedno spostrzeżenie wiążące się z moją pierwszą myślą - parafrazując pewne znane powiedzenie o informatyczkach, można i tu rzec podobnie, a mianowicie: kobieta-żołnierz jest jak świnka morska - ani świnka, ani morska. Tym nie mniej - powodzenia :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
amoremio Re: Ppor. Wioletta Fedorowska 30.05.06, 00:10 No nie - piec lat studiów prawniczych, zeby potem byc szefowa plutonu w (polskim!) wojsku...... Dziewczyno!!!....... Odpowiedz Link Zgłoś
martino Re: Ppor. Wioletta Fedorowska 30.05.06, 00:33 amoremio napisała: > No nie - piec lat studiów prawniczych, > zeby potem byc szefowa plutonu w (polskim!) wojsku...... > Dziewczyno!!!....... Abstrahując od tego, że porucznik jest kobietą, to co w tym złego, że człowiek po studiach przechodzi szkolenie na oficera i służy w wojsku? A co miała do wyboru? Pięć lat studiów prawniczych i bycie recepcjonistką w Świdnicy? A może pięć lat studiów prawniczych, wyjazd do Wrocławia i "kariera" za 2000 brutto, bo nie ma układów? Tylko mi nie mów, że pięć lat studiów prawniczych, aplikacja i sędzia albo adwokat. Jeśli dobrze czytałaś, to mama p. porucznik nie jest sędzią, adwokatem czy radcą prawnym. Rozumiesz? Odpowiedz Link Zgłoś
amoremio Re: Ppor. Wioletta Fedorowska 30.05.06, 01:02 Sorry, ale bedac po studiach prawa (!) i szkole oficerskiej byc po 5-6 latach (tylko) >>podporucznikiem<< w pospolitej jednostce na ostatnim zadupiu Wojska Polskiego (bez forsy na benzyne i amunicje) - to zdecydownie nie "kariera". Tak by sie to przynajmniej widzialo u mezczyzny. Do tego: byc osamotnionym (zawodowo jak i prywatnie) i wegetowac w sluzbowej dziupelce, gotowac tylko dla siebie, telewizora i kanarka, telefonowac z mamusia - to smutne zycie w wieku ok. 30 lat .......... Za kilka lat (albo dni) Pani PPor. to zrozumi. I ani slowa o alkoholizmie, narkomanii, bandach i mafii w wojsku, o malwersacji i kradziezy, o sabotazu, o prostytucji i chorobach dermatologiczno-wenerycznych, o agresjach, o dyskryminacji, o codziennych zlosliwosciach i "mierzeniu sil", o bijatykach, o traktowaniu kotów, o dyletantyzmie i braku profesjonalizmu, o beznadziejnosci, o glupocie, o nudzie, ......... Odpowiedz Link Zgłoś
xs550 Re: Ppor. Wioletta Fedorowska 30.05.06, 04:41 Domniemam, ze amoremio sluzyl w wojsku i przedstawia po czesci swoje wlasnie doswiadczenia. Ja nie sluzylem ale w pelni sie zgadzam. Wojsko jest dobre jedynie dla tych ktorzy nie maja pomyslu na zycie i potrzebuja innych aby mowili im co maja robic. Wojsko zabija indywidualizm a przez to tez dusze. Odpowiedz Link Zgłoś
meteorr Re: Ppor. Wioletta Fedorowska 30.05.06, 08:05 Amoremio po prostu przedstawil druga strone medalu. Dla mnie tez artykul GW byl mocno przeslodzony. Nie sadze zeby w WP bylo tak zle jak w armii brytyjskiej, ale na pewno nie jest tak cukierkowo jak to zarysowala Gazeta. Pogadamy za pare (5-10) latek, jak Pani Porucznik dostanie awans, przydzial w inne miejsce niz za..pie i przy tym ustrzeze sie marskosci watroby. Wtedy uwierze, ze kobieta (i w ogole ktos normalny) moze zrobic kariere w wojsku. Choc i tak psychike bedzie miala spaczona nieodwracalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
denay Taki z Ciebie Amoremio znawca... 30.05.06, 13:04 a nie wiesz, że po szkole cywilnej i 13MIESIECZNYM szkoleniu oficerskim nie ma bata, żeby zostać kimś wiecej niż podporucznikiem. Porucznikiem zostaje się w trakcie następnych2-3lat Kapitanem po ok.5. Potem zaczyna się wyścig szczurów. I, chyba, dawno w tym wojsku byłeś (o ile w ogóle byłeś, a nie opierasz się na plotach spod baru) skoro twierdzisz, że oficerowie WP są tumanami. Fakt - stare betony & dinozaury ale cały czas trwa wymiana kadry na młodszą, o niebo lepiej wykształconą Już nie chęć szczera ani nawet matura oficera nie zrobią. Poza tym, i widać to cholernie na wszystkich forach, o wojsku krążą mity i legendy. Stereotypy. I chociażby wyjaśniał cały tydzień co się zmienia, jak się zmienia, gdzie się zmienia i w sposoby, i ulepszenia to i tak będą panowały te same opinie. A samej pani podpurucznik gratuluje samozaparcia i wytrwałości życzę. Bo znam takie cipcie (dowódcy kompanii i plutonów), które nie będą biegały/strzelały/cokolwiek robiły, bo mają właśnie okres... Są świetne żołnierki w WP a są melepety, które dostały się tylko, bo maja "plecaki" oraz jest to niezwykle poprawnie polityczne. Pozdrawiam D. Odpowiedz Link Zgłoś
mr.yez Re: Ppor. Wioletta Fedorowska 30.05.06, 00:26 "Służby mundurowe zawsze dobrze jej się kojarzyły. Z honorem, odwagą." -- Pozwolę sobie nie zgodzić się z tym skojarzeniem. Moje doświadczenia i skojarzenia są kompletnie odmienne. Artykuł ciekawy, ale po takim wstępie jakoś stracił dla mnie wiarygodność i obiektywność. -- "Uważaj zawsze na mundury" Odpowiedz Link Zgłoś
amoremio Re: Ppor. Wioletta Fedorowska 30.05.06, 00:49 Zrozumiała, że jeśli ma - jako oficer - wydawać żołnierzom rozkazy, musi dokładnie wiedzieć, co im rozkazuje ---> bardzo madrze :) rozumna Bywa zabawnie - kolega, maniak gier komputerowych, na poligon zabierał laptopa i w przerwie na posiłek, pod drzewem, z komputerem na kolanach kończył grę ---> zabawne? Ale oficer nie działa mięśniami, tylko głową. ---> raczej rzadki przypadek Jej grupa była wyjątkowo zgrana, choć każdy z innej bajki, po innych studiach, z innymi zainteresowaniami. Większość mężczyzn. ---> mezczyznom, to chyba cos brakuje - przynajmniej litarka "i"..... Cóż, jeden jest lepszym strategiem, drugi jest dobry w bieganiu ---> no nie, ale eufemizm Świętoszów, wojskowe miasteczko pod Zieloną Górą, nie wygląda jak miasteczko z dziewczęcych marzeń. Wygląda raczej jak statek widmo porzucony przez wesołych piratów w trakcie jego remontu. ---> Jak kiedys piekna niemiecka miejscowosc, a dzisiaj step ksiezycowy, jakich pelno w Rosji. teraz na jednym osiedlu stoją cztery zamieszkane z zasłonkami wesoło furkoczącymi w czystych oknach (w Świętoszowie dla kobiet nie ma pracy, żony żołnierzy mają nadto wolnego czasu), z których można podglądać, jak dzieciaki, klnąc, łażą po drabinkach ---> ale poezja (na zamówienie WP ?) ---> i wogóle dziwny, glupi teksz ("nadmiar czasu", ale dzieci itp.) W wojskowym miasteczku nie ma policji. Kto się odważy popełnić tu przestępstwo? ---> blabla (a są to nie byle jacy mężczyźni - ci z batalionu, w którym służy Wioletta, byli na wojnie w Iraku, byli w Kosowie, to prawdziwi twardziele) ---> hahaha-HA! To od dowódcy zależy, czy żołnierz będzie cały dzień się czołgał o suchym pysku, bez chwili przerwy, czy też zje kanapki albo grochówkę. ---> ... czy zje kanapki czy grochówke ??? Jej praca polega na szkoleniu zawodowych żołnierzy. Szkolenie odbywa się głównie w polu - zadania strategiczne, poznawanie broni. ---> Wlasnie, bo z rekrutami, to juz caaaalkiem inna sprawa......... Jeśli nie z innymi żołnierkami, to najlepiej rozmawia się jej z mamą ---> czyli ani stosunku ani stosunków z meskim otoczeniem ---> no further comment Wojsko jest dobre dla tych, którzy się w wojsku dobrze czują. -----------> Pierwsze madre zdanie w tym koloryzowanym spot´cie reklamowym :) Odpowiedz Link Zgłoś
a.ba współczuję - zostać trepem... 30.05.06, 00:56 nie mieć własnego zdania: w wojsku hu.owo ale jednakowo - jak ktoś nie chce mieć własnego zdania to idzie na trepa - biedni ludzie. Ostatnio (chyba dziś) był artykuł o kobietach w armii brytyjskiej - wynikało z niego że w tak cywilizowanym kraju jak W.B. - 90% pań było "mobingowanych" a co piąta gwałcona - jakich wyników mozna spodziwać sie u nas? na pewno nie 10 razy "lepszych" bo 100% nie da sie przeskoczyć... Odpowiedz Link Zgłoś
amoremio Re: współczuję - zostać trepem... 30.05.06, 01:11 Akurat na temat armii bryt. cos wiem. Nie zawsze sa to gwalty, czesto tez przypadki (pól)dobrowolne (prosze nie zapomniec, ze kobiety-zolnierki to tez ludzie, a przy tym nie elita) lub tzw. niejednoznaczne przypadki lub klasyczne "nieporozumienia". Nieraz sprawy tego typu nakladaja sie tez na inne animozje/konflikty. A w armii bryt. (IMHO najlepszej w Europie) jest masa problemów, chocby z tzw. Indusami" (jak myslicie - dlaczego maja swoje oddzielne bataliony - to nie tylko tradycja). Odpowiedz Link Zgłoś
amoremio Re: współczuję - zostać trepem... 30.05.06, 01:18 Jak juz mówimy o innych "mniejszosciach", to ciekawilo by mnie, co Pani Zolnierka mysli np. o Cyganach w wojsku , o jakalach albo homoseksualistach (no, tych meskich tylko oczywiscie, hehe). Obawiam sie, ze tu naiwnym Paniom-Czytelniczkom zaslony na oczach by opadly i zobaczylyby >>klasycz- nego<< ZOLNIERZA (plci tylko czasami lepszej). Kto byl (niewazne jaka armia) -----> ten wie. Odpowiedz Link Zgłoś
amoremio Re: współczuję - zostać trepem... 30.05.06, 01:23 Powiem tylko: polskie wojoki w Kosowie i prostytucja polskie wojoki w Iraku i przekrety materialowo-finasowe - a gdzie w tym wszystkich zolnierze z paznokciami na rózowo ? Odpowiedz Link Zgłoś
gladiusz Re: Ppor. Wioletta Fedorowska 30.05.06, 01:27 Bravo !!! Na sekcji też swego czasu (gdy zaczynałem terningi) też miałem dziewczynę "dowódcę" - nikt nie podskoczył - bo jej sukces był widoczny i weryfikowalny. Odpowiedz Link Zgłoś
amoremio Re: Ppor. Wioletta Fedorowska 30.05.06, 02:11 serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34180,3377253.html - nc - Odpowiedz Link Zgłoś
weteran3 znam wojskowy syf i twierdzę że to nie dla kobiet. 30.05.06, 03:06 tak jak młot pneumatyczny rękach radzieckiej damy. Odpowiedz Link Zgłoś
xs550 Re: Ppor. Wioletta Fedorowska 30.05.06, 04:30 Wojsko nie jest dla mnie (bo nikt mi nie bedzie mowil co mam robic) ale wiem, ze stanowczo za malo jest w nim kobiet. Poza tym obowiazkowa sluzba wojskowa powinna byc zniesiona ale poki jest powinna dotyczyc tez kobiet. Odpowiedz Link Zgłoś
johndoenj Ile Violetka robi pompek? 30.05.06, 05:28 Ile Violetka robi pompek i jaki ma czas na 5 km? Najgorszy w druzynie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
marek1353 Re: Ppor. Wioletta Fedorowska 30.05.06, 06:42 bardzo podobal mi sie ten artykul. przeczytalem go z uwaga i zainteresowaniem. wielkie brawa dla Pani Wioletty , jak rowniez pozostalych kobiet w wojsku. pozdrawiam serdecznie ze stanow i zycze powodzenia , Pani Wioletto. Odpowiedz Link Zgłoś
pc486 Re: Ppor. Wioletta Fedorowska 30.05.06, 06:49 Pytanie: - do czego w wojsku potrzebne sa kobiety? Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejzb Re: Ppor. Wioletta Fedorowska 30.05.06, 09:08 Zapytaj lepiej po cholerę komu armia? Odpowiedz Link Zgłoś
pc486 Re: Ppor. Wioletta Fedorowska 30.05.06, 12:01 odpowiedz: zeby przeciwnik nie gwalcil cywili Odpowiedz Link Zgłoś
koszmarekopalek psycholożka - kto to jest?? 30.05.06, 07:01 nie bardzo kumam polski jezyk. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejzb Re: psycholożka - kto to jest?? 30.05.06, 09:07 Pani psycholog. Taki politpoprawny potworek językowy dla sfeminizowania terminu. Psycholożka, doktórka i - uwaga - SĘDZINA :D Pierwsze dwa śmieszne, trzeci wręcz przerażający... Odpowiedz Link Zgłoś
koszmarekopalek Re: psycholożka - kto to jest?? 30.05.06, 09:47 to i nie powinna być pani kapral, tylko kapralka; kapitan, tylko kapitanka, etc. łojej, co to się dzieje przez te feministki! Odpowiedz Link Zgłoś
the_dzidka sędzina.. 30.05.06, 14:49 Pozwolę sobie zauważyć, że SĘDZINA to żona sędziego. Tak już sie przed wojna mówiło :-P Rodzaj żeński od sędzia natomiast to: pani sędzia. Nie sędzina. Odpowiedz Link Zgłoś
agatasko Re: Ppor. Wioletta Fedorowska 30.05.06, 08:40 podziwiam Pania Wiolette, ja zrezygnowałam z marzeń o mundurze a kiedys nawet o tym myslałam dosyc poważnie. Teraz mam mundur w domu - mąż go nosi..... akceptuje to co sie wiąze z jego pracą ale do Świetoszowa nie chciałabym trafić tak samo jak do Wedrzyna Odpowiedz Link Zgłoś
beata118 Re: Ppor. Wioletta Fedorowska 30.05.06, 08:46 Czytając początek bardzo mi się spodobała bo zostawiła hotel, recepcję, pomalowane paznokcie itp. Pojechała do żołnierskiego miasteczka, mieszka w internacie (?). Ale potem nadeszła chwila refleksji bo rodzina to owszem ( rodzina czyli mąż jak doczytałam) ale na dzieci nigdy się nie zdecyduje. Co z niej za kobieta. Po tym stwierdzeniu przestała mi się podobać bo właściwie to jaka z niej bohaterka? Na koniec dodam że nie należe do LPR, PiS, ani Młodzieży Wszechpolskiej.Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
billy.the.kid Re: Ppor. Wioletta Fedorowska 30.05.06, 09:11 była aniela krzywoń.były platerówki wyśmiewane przet gazetkę koszerną . było bohaterskie traktorzystki i murarki[też wyśmiewane]. Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: Ppor. Wioletta Fedorowska 30.05.06, 10:37 ja też nei chce dzieci choć wojsko mnei nei interesuje.Taka sama decyzja jak każda inna Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejzb Re: Ppor. Wioletta Fedorowska 30.05.06, 09:05 Uważam, że kobiety nie powinny dowodzić męskimi pododdziałami a faceci żeńskimi. To powoduje stresy, poza tym w wojsku ma się co innego do roboty niż myślenie jak by tu panią porucznik... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
rabin_wesolek A jak Pani PPor. radzi sobie z miesiaczka ? 30.05.06, 09:59 Czy napiecie przedokresowe, okresowe i pookresowe, a takze koniecznosc regularnej zmainy podpasek w tym czasie nie wplywa zgubnie na interakcje z zolnierzami? a na placu boju? Jak Pani sobie poradzi z tym problemem ? Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: A jak Pani PPor. radzi sobie z miesiaczka ? 30.05.06, 10:39 Nie jestem pania porucznik ale sporo podrozuje, czesto w bardzo mało cywilizowanych warunkach:) Napięć żadnych nie mam. Pierwszego dnia okresu boli mnie brzuch i łykam pyralgin. Podpasek nei uzywam tylko tamponow. zmieniam je w krzakach. co to za problem? Majac okres moge przejechac 100 km na rowerze, spać na ziemi pod namiotem. To nei ma żadnego wpływu na funkcjonowanie Odpowiedz Link Zgłoś
rabin_wesolek Re: A jak Pani PPor. radzi sobie z miesiaczka ? 30.05.06, 12:40 Dziekuje za info. Teraz juz bede spokojniejszy o Pania PPorucznik. Jednak te wlosy... moglaby cos z nimi zrobic. Podobnie jak panie policjantki z dlugimi piorami zwisajacymi spod czapki... zenada, nie wspomne o kolczykach w uchu. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
bitch.with.a.brain Re: A jak Pani PPor. radzi sobie z miesiaczka ? 30.05.06, 14:47 ciesze sie,że jesteś uspokojony i zdobyłeś istotne informacje o zyciu kobiety:) A długich wlosow pewnie sie pozbedzie w razie wojny Odpowiedz Link Zgłoś
rabin_wesolek suplement: a wlosy? 30.05.06, 10:02 Czy Pani PPor. ma zamair skrocic wlosy, zeby wygladac estetycznie oraz w razie starcia w recz nie dac okazji np bolszewikowi tudziez innemu przyjacielowi Polakow do zlapania za warkocz ? Odpowiedz Link Zgłoś
herrkumut Nie zgadza się matematyka 30.05.06, 10:17 drużyna - 9 żołnierzy 4 drużyny = pluton = 36 3 plutony = kompania = 108 3 kompanie (324) + kompania wsparcia to batalion. To znaczy, że kompania wsparcia to 376 żołnierzy??????? Odpowiedz Link Zgłoś
herrkumut Re: Nie zgadza się matematyka (poprawka) 30.05.06, 10:30 drużyna - 9 żołnierzy 4 drużyny = pluton = 36 3 plutony = kompania = 108 4 kompanie (423) + kompania wsparcia to batalion (700). To znaczy, że kompania wsparcia to 277 żołnierzy??????? Odpowiedz Link Zgłoś
old.european Wstydu baba nie ma 30.05.06, 10:35 Zaciagac sie do armii, ktora wsparla bandycka agresje USA i okupuje Irak... Odpowiedz Link Zgłoś
nenil009 Oz... 30.05.06, 11:10 Oczytam sie takich artykulow a potem sama do wojska pojde :) Tylko z kondycja slabo, ale sie pomysli... Odpowiedz Link Zgłoś
owrank jedyne osigniecie to to ze jest kobieta... 30.05.06, 12:07 z jednej strony jest to osiagniecie tej Pani, z drugiej strony polega to na tym, ze jest kobieta I NIC WIECEJ... gdyby byl to facet, ktory mialby podobne osigniecia zlamany dziennikarzyna (a tym bardziej opinia publiczna) by sie nim nie zainteresowal... czego to ludzie nie wymysla, zeby zainteresowaly sie nimi media... a swoja droga czy naprawde nie ma innych zawodow, w ktorych kobieta z jej cechami moglaby sie doskonale zrealizowac ? oczywiscie ze sa ale gdyby byla tysieczna policjantka czy dwutysieczna strazniczka miejska nikt by artykulow nie pisal.... Odpowiedz Link Zgłoś
zapytaniaznak Re: jedyne osigniecie to to ze jest kobieta... 30.05.06, 15:10 [...] gdyby byl to facet, ktory mialby podobne > osigniecia zlamany dziennikarzyna (a tym bardziej opinia publiczna) by sie nim > nie zainteresowal... [...] To jeszcze nie wiesz od czego są gazety ? Od pokazania baby z brodą, kobiety-lekarza, faceta-przedszkolanki i innych NIETYPOWYCH rzeczy. Nikt nie będzie czytał, że panie Ewa pracuje w sklepie spożywczym, a jej mąż jest mechanikiem samochodowym. Odpowiedz Link Zgłoś