piotlik
10.05.02, 21:39
Postanowiłem. Przenoszę się na METAMORFOZY. Może inaczej...opuszczam
FORUM "GAZETY WYBORCZEJ".
Niech mają dziką i zwierzęcą satysfakcję, że byli na tyle skuteczni i
konsekwentni, że zniechęcili mnie do aktywnego udziału w FORUM "GW". Celowo
używam liczby mnogiej, ponieważ nie wiem kto ukrywa się pod nieustannie
zmieniającymi się pseudonimami. Brak indywidualizmu i postępująca
uniformizacja - to powoli staje się cechą charakterystyczną FORUM.
Ta cała sytuacja jest przykra i zasmuca mnie. W końcu jestem związany (nie
tylko ja) z FORUM "GW" od ponad roku (pamiętacie moje wejście smoka :-), hihi).
Jak pamiętam były różne chwile - przyjemne, nawet bardzo, ale również takie o
których człowiek chciałby jak najszybciej zapomnieć. Obecnie pisanie na
FORUM "GW" nie sprawia mi żadnej przyjemności, to czysta strata czasu :-(. Brak
merytorycznej dyskusji, braki w wychowaniu niektórych forumowiczów,
powszechność wulgaryzmów dopełniają czary goryczy. Nie ukrywam, że akurat w
mojej sytuacji decydujący wpływ na moją decyzję miały ostatnie wydarzenia
(posługiwanie się stworzonym przeze mnie nick’iem przez anonimowych tchórzy,
którzy to nie mają w swoim nudnym i prostym życiu żadnych innych zajęć jak
tylko obrażanie i poniżanie drugiego człowieka). Tylko idiota nie zdaje sobie
sprawy, że taki nick to w pewnym sensie znak towarowy o pewnej wartości
niematerialnej, synonim osoby pod nim piszącej i jego naruszenie to naruszenie
tożsamości danej osoby i jej prywatności. To po prostu złamanie zasady
postępowania FAIR PLAY. Jak wobec tego chcą nas przekonać do swoich racji ???
Bo tymi metodami na pewno tego nie osiągną. Kulturalna i partnerska dyskusja
jest im obca, a taka mi się marzy. Niestety są to tylko marzenia naiwnego
człowieka. W obecnej sytuacji przydałoby się kilku lekarzy psychiatrów,
kaftaniki, szpital, biała sala bez okien...
To smutne, że kilku niezrównoważonych osobników potrafiło zdominować FORUM,
wpłynąć na naszą na nim absencję i na dodatek nas obrażać (sam jak widzicie
wpadam w pewną pułapkę pisząc "nas-was", ale w tej sytuacji to nieuniknione dla
czytelności wpisu). Smutne jest również to, że dzieje się to za cichym
przyzwoleniem, wydawałoby się, przyzwoitych forumowiczów. Najgorsza jest
obojętność, chowanie głowy w piasek, niezauważanie problemów, nabieranie wody w
usta.
Przyznaję...chciałem kiedyś "zwalczać" (mocne słowo) takie postawy, ale to był
błąd. W każdym razie wszystko spełzło na niczym, a szkoda. Głupota triumfuje, a
na głupotę nie ma lekarstwa – już się z tym niestety pogodziłem. Poddałem się.
I tu zastanawiam się czy zszedłem kiedykolwiek do poziomu rynsztoka?
Możliwe...biorąc pod uwagę sam fakt przebywania w pewnym towarzystwie na FORUM
i wszelkie jałowe próby podejmowania z nim dyskusji. Ale na szczęście
FORUM „GW” to nie tylko „!” i jemu podobni. I w tym jest nadzieja.
FORUM umiera...
Nie dopływa do niego żadna świeża krew, wystraszona i przerażona poruszanymi na
nim tematami. A jeśli już dopływa to jedynie gnojówka z klawiatury pewnych
osobników. Mocne słowa, ale dzisiaj się zdenerwowałem. Udało im się przekroczyć
granicę mojego nerwowego Rubikonu (i tu kolejny ich sukces). Niech się teraz
pławią we własnym gronie, schlebiają i słodzą wzajemnie, potwierdzają swoje
jedynie słuszne racje, niech krzewią oświatę, prawdę, niech promieniują na cały
wirtualny świat...niech się zagłaskają na śmierć. Niech rozwijają teorie
spiskowe i nadal szukają w każdym człowieku nacjonalizmu, albo Magicznej ;-).
W każdym razie teraz będę mógł poświęcić swoją pozostałą jeszcze energię na
tworzenie i rozwijanie METAMORFOZ wspólnie z innymi.