08.02.11, 09:15
takie i im podobne meble ogrodowe znalazłam tutaj
https://www.pietheineek.nl/cpcatalogue/data/images/bielzenbank.jpg
nie podaje ceny, bo uważam, ze głupota ludzka różnymi ścieżkami chodzi. kilka stropowych belek, trochę "szuwaksu", pila i para życzliwych rak :)
ta sama firma robi "tapety ze starych desek", cudne ale cena :} już widzę jak nasze polskie buraki na dorobku tapetują sobie czymś takim salon :D
https://www.sloophoutbehang.nl/components/com_virtuemart/shop_image/product/03-03-swatch.jpg
Obserwuj wątek
    • newill6 Re: mebelki 08.02.11, 09:40
      punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.....wizje masz pewnie czasów serialowego cztrerdziestolatka,kiedy była moda na takie tapety,należy raczej podpowiadać a nie wyśmiewać od buraków..tym bardziej....na dorobku mają prawo sie nie znać.
      • leloop Re: mebelki 08.02.11, 09:56
        to nie były "takie" tapety to były tapety cegłopodobne lub wypasione boazerie. w tym wypadku chodziło mi bardziej o relacje poczucie estetyki - cena.
        burak burakiem pozostanie niestety, niezależnie ile nad nim by pracować, słoma z buciorów zawsze mu wyjdzie.
        • yoma Re: mebelki 08.02.11, 16:44
          Eeeee... tapetę w cegly mam, nad barkiem....
    • hesperia1 Re: mebelki 08.02.11, 14:40
      A ja tyyyyyle starych ram okiennych wyrzuciłam.Byłaby tapeta jak się patrzy;)
      • leloop Re: mebelki 08.02.11, 15:55
        > A ja tyyyyyle starych ram okiennych wyrzuciłam.
        naprawdę ??? szklarenke by se zrobiła :)
        • newill6 Re: mebelki 08.02.11, 17:10
          ..albo inspekt-jeszcze łatwiej wykonać,a pociechy co niemiara.
          Leloop...mam inne zdanie na temat sprawy buraczanej,ale zostawię to bez polemiki.
          • se_nka0 Re: mebelki 08.02.11, 18:17
            Stare - wyrzucane pod śmietnik - okna, to skarb ;) Na moim osiedlu długo nie poleżą :) Na działkach zaś, szklarenki wyrastają, jak grzyby po deszczu :)
            • dorkasz1 Re: mebelki 08.02.11, 18:42
              Leloop i Newill ... bo ja to sobie myślę, że burakowatość to stan ducha, podobnie jak ... wolność.
              I ta burakowatość przejawia się w różnych aspektach życia. Nie dotyczy tylko wystroju wnętrz czy też białych skarpetek do garnituru. To chyba jest najmniej szkodliwe. Największe buractwo i niosące najwięcej szkody, to sposób podejścia do ludzi. Arogancja urzędników, brak szacunku dla podwładnych, dl ludzi stojących niżej w hierarchii społecznej lub o niższym statusie materialnym, to jest dla mnie buractwo do potęgi 'entej'. Takie, że kwiatek do kożucha, to jest przy tym "małe miki". I nie wiem..., ale jakoś tak przez skórę czuję, że oboje myślicie podobnie jak ja :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka