truscaveczka
22.03.11, 12:46
Wczoraj w ramach dyskusji rodzinnej (tata ekskatolik, mama ateistka z urodzenia, córka dociekliwa) padło pytanie: Mamo, ale co to za różnica, czy Jezus poszedł do nieba żywy czy nieżywy? Skoro i tak poszedł do nieba od razu i nie został z uczniami?" Powiedziałam dziecku, że sama tego nie rozumiem i spróbuję się dowiedzieć.
I tak sobie kombinuję - u ŚJ jest chyba tak, że po śmierci jest długie nic, potem Sąd Ostateczny, po którym nastanie rzeczone niebo - dobrze myślę? Natomiast u katolików - niebo jest od razu po śmierci - tak? Więc jaka to różnica tak naprawdę? Co mogę dzisiaj odpowiedzieć córce, którą interesuje większościowa, katolicka opcja?
Wielkanoc idzie, tematyka więc adekwatna.