andrzej585858
03.06.11, 11:01
Chciałbym od razu przeprosić Ananke666 za samowolę, ale przeniosłem cały post do osobnego wątku i wklejam go na samej górze.
Jest on kwintesencją tego czym jest tolerancja, poszanowanie uczuć religijnych i szacunek dla przekonań drugiego człowieka.
Po prostu chciałbym aby każda osoba która po raz pierwszy zajrzy na forum zetknęła się z tym tekstem. Po prostu szkoda aby utonął on gdzieś w czeluściach internetu.
"Mogę wyjść na drewno, próchno i co tam jeszcze, ale uważam, że o ile można spierać się do upadłego w kwestiach doktrynalnych, kłócić się na temat kościoła/organizacji, beatyfikacji, kanonizacji i innych acji, ale meritum wiary powinno pozostać jednak nietknięte. Dla szczerze wierzących fundamenty wiary są skarbem chowanym w głębi serca, świętością, którą według mnie powinno się uszanować. Nawet, jeśli niewierzącemu wydają się one nielogiczne albo wręcz głupie. Ja nie chciałabym, żeby ktoś deptał moją prywatną świętość. Przykre to i niepotrzebne.
Tej świętości nie zmaca dajmy na to analizowanie na prawo i lewo Pisma, dłubanie w Koranie, Wedach czy czym tam jeszcze, co ma zakaz spożywania krwi do transfuzji, kim był Jezus a kim Kriszna, co jest cudem, a co autosugestią, co objawieniem, a co bzdetem, osądzać dyrektywy, pisma i poglądy na lgbt dajmy na to. Nie jest zmacaniem stwierdzenie "nie wierzę w to". Ale już Maryśka, zombie itp. zmacają, bo to jest wyszydzenie i poniżenie samego rdzenia rzeczy być może dla kogoś najważniejszych. I nieważne, jaka to religia albo jakie to przekonania. Tyle mówi się o tolerancji, o szacunku, niech to nie będą puste słowa. Jeśli chcemy poszanowania, dawajmy je. Choćby tylko w obecności zainteresowanych. To pisałam ja, ateistka. "