Kiedyś popularne było powiedzenie że za nami to juz tylko Albania, teraz jest o wiele gorzej. Nie dość że dawno jesteśmy już za Albanią, to nawet i Mozambik nas wyprzedził.
Każdy kraj organizując dużą impreze sportową stara się wykorzystać ten fakt propagandowo, ale także i finansowo.
U nas, w dalszym ciągu najlepiej wychodzi nam propaganda sukcesu, zwłaszcza że obecna władza doskonale potrafi tylko mówić i posługiwać sie zgrabnymi hasłami.
Szlag mnie trafił gdy okazała się że nie potrafimy z okazji Euro wydać nawet znaczka pocztowego !!!! bo?
Minister Administracji i Cyfryzacji na wniosek Poczty Polskiej zmienił plan emisji znaczków pocztowych na 2012 rok. Oznacza to, że Poczta Polska nie wyda znaczków dotyczących piłkarskiego wydarzenia tego roku w naszym kraju.
Poczta Polska nie posiada praw do wykorzystania symboliki piłkarskiej na walorach filatelistycznych. Wcześniej planowana była emisja znaczków poświęconych polskim stadionom oraz wspólna emisja polsko - ukraińska.
W uzasadnieniu decyzji Ministra czytamy:
Niniejsza zmiana planu emisji znaczków pocztowych na 2012 rok dotyczy wykreślenia z planu emisji tematu "Euro 2012" i wprowadzana jest na wiosek Poczty Polskiej S.A. Zmiana podyktowana jest trudnościami jakie wystąpiły na etapie realizacji przedmiotowej emisji, związanymi z możliwością naruszenia przez Pocztę Polską S.A. praw wyłącznych UEFA.
Emisja znaczków pocztowych wg przygotowanych projektów graficznych może spowodować konsekwencje finansowe i zaszkodzić wizerunkowi Poczty Polskiej S.A, która może zostać posądzona z tego tytułu o tzw. marketing pasożytniczy. Podjęto próby ustalenia innego brzmienia dla tematu przedmiotowej emisji, jednak z uwagi na liczne prawa wyłączne UEFA, nie dały one rezultatów. Ponadto, ze względu na możliwość naruszenia praw wyłącznych UEFA, Poczta Ukrainy wycofała się z projektu wydania wspólnego znaczka pocztowego z okazji "Euro 2012".
Za to Mozambik wydał a jakże odpowiedni walor:
Poczta niemiecka przygotowała odpowiedni zestaw datowników na ktorych widnieje stadion narodowy w Warszawie:
Ale my oczywiście nie potrafimy zadbać o nasze własne interesy, niech inni zarabiają - my przecież ciągle budujemy - zwłaszcza autostrady.
Jeszcze w 2010 r. generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad w wydawanym przez siebie informatorze pisała w kontekście tego, co będzie podczas Euro 2012: „Kibice pojadą autostradą A1 z Gdańska przez Toruń, Łódź i Katowice do granicy z Czechami oraz A4 od Jędrzychowic przez Wrocław, Opole, Katowice, Kraków i Rzeszów do polsko-ukraińskiego przejścia w Korczowej”. Swój optymizm szefowie GDDKiA opierali m.in. na fakcie, że wówczas mieli podpisany kontrakt na realizację 180-kilometrowego odcinka A1 Stryków–Pyrzowice z konsorcjum Autostrada Południe SA, które miało zaprojektować i zbudować ten najdłuższy w historii Polski fragment autostrady. Niestety, „sprawa się rypła” na początku 2011 r., kiedy to okazało się, że konsorcjum, po pierwsze, nie jest w stanie porządnie przygotować projektu, a po drugie, nie uzyskało finansowania. Wiadomo już, że tego odcinka nie będzie nie tylko na Euro 2012, ale również na następne, które odbędzie się w 2016 r. we Francji. Obecnie kończą się prace nad projektem autostrady na odcinku Stryków–Tuszyn (ok. 40 km), którego budowa ma się zakończyć do końca 2013 r. Odcinek między Piotrkowem a Pyrzowicami jest w fazie projektowania. Nie wiadomo nawet, kiedy się zacznie jego budowa.
O innych autostradach w budowie szkoda nawet mówić. Ale najważniejsze zadanie przed jakim stoimy to - nie dopuścić Kaczyńskiego do władzy - aha i zatrudnić jeszcze więcej urzędników w administracji państwowej, dla pozostałych przedłiżając długośc lat pracy. Przeciez najwazniejsze jest to aby nam się żyło lepiej.