martini_very_bianco 02.06.04, 18:36 rozpoczynam cykl pogadanek:))))) Oświecających proszę o uzupełnianie, bo mogłam pominąć coś ważnego lub coś poprzekręcać, oświecanych o pytania 16%VOL 22%VAT Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
martini_very_bianco McDonald's spotkajmy się... 02.06.04, 18:41 ... choć my takie spotkania odradzamy... O lekach złożonych będzie (nazw firm się boję podać, bo jestem za młoda, żeby siedzieć w więzieniu albo płacić grzywnę za zniesławienie tudzież szkalowanie:)) ) Leki kompleksowe, których w Polsce jest ostatnio sporo, a których my tu nie jesteśmy wielbicielami, choć palić ich na stosie nie będziemy (jeszcze) mijają się jednak z podstawową zasadą homeopatii - maksymalnym indywidualizowaniem terapii. Homeopata leczy nie chorobę, ale człowieka... W homeopatii są trzy szkoły, a właściwie dwie i pół, bo ta kompleksowa to taka pół, czy wręcz ćwierć homeopatia, sprowadzająca się często do łagodzenia objawu, a nie leczenia samej choroby. Sprawdzi się to w przypadku jednorazowej opryszczki czy przeziębienia, natomiast jeśli komuś przytrafia się przeziębienie za przeziębieniem, to sprawa jest ewidetnie dla lekarza. Z kompleksami jest tak, że jeśli na przykład trafi się przeziębienie, trzeba je potraktować indywidualnie, ponieważ są przeziębienia i przeziębienia:). Na przykład na przeziębienie z gorączką, dreszczami i kaszlem poda się zazwyczaj coś innego niż wtedy, na przeziębienie z katarem, gorączką i bólem gardła, co innego, jeśli choroba jest na przykłąd wynikiem stresu. Chodzi o to, żeby jednym lekiem trafić w potrzebę pacjenta. Jeśli kluczowy okaże się katar, to wypada lek x, który w swoich najważniejszych objawach ma katar, jeśli coś innego, to lek y. Środki kompleksowe działają na zasadzie dla każdego coś miłego, to znaczy mają w swoim składzie leki, o działaniu dość ogólnym, a wszystko to w niższych potencjach, zazwyczaj nie więcej niż 12 (to, mam nadzieje, ktoś wytłumaczy). I tak na przykład, w paragrippe masz 1. Belladonnę, która jako lek pojedynczy sprawdza się tam, gdzie głównym objawem jest wysoka temapeatura i ogólnie tam, gdzie wysoka temperatura się do czegoś skutecznie dołożyła, oparzenia itp 2. Arnicę Montanę (na marginesie - warto mieć to w domu, świetnie sprawdza się w przypadku urazów!) - bo twórca leku zakłada, że dla grypy charakterystycznym objawem są bóle mięśniowe, a arnica doskonale działa na wszystko, co związane z układem ruchu 3. Eupatorium - nie krzyczcie, ale nie powiem, o co w nim chodzi:) 4. Gelsemium, które jako lek pojedyczny przyzwoicie działa na różnego rodzaju drgawi i skurcze, i gdyby głównym objawem były dreszcze, mógłby zostać podany jako lek pojedynczy 5. Sulfur - który często podaje się na koniec kuracji I to cudeńko niewątpliwie zadziała, ale dość płytko i, jak napisałam wyżej, w przypadku jednorazowej grypu jest pewnie ok i raz na jakiś czas można go sobie aplikować z korzyścią dla organizmu polegającą na tym, że oszczędzisz sobie różnych chemicznych cudeniek zawartych w coldrexach. Zdecydowanie natomiast mija się z zasadą maksymalnej indywidualizaji terapii. A już w przypadku dolegliwości przewlekłych typu alergia działanie takiego leku sprowadza się do tłumienia objawu takiego samego, jak w przypadku zyrteców, z tą różnicą, że nie ma skutków ubocznych. To jest "zaleczanie" objawu, które nie prowadzi do wyleczenia, choroba może się ciągnąć latami, a wygoda dla pacjenta będzie taka, objawy nie będą dokuczliwe. Problem w tym, że natury nie da sie oszukać i tłumiona choroba będzie włazić coraz głębiej i skutecznie przyczytniać się do innych dolegliwości. I ostatnia rzecz - w homeopatii nie ma czegoś takiego, jak choroba czyli jednostka chorobowa. Można mówić o grupie objawów kwalifikujących się pod dany środek. Sprzedawanie leków z napisem "zapalenie płuc" to istny homeopatyczny McDonald's (Bluteau, merci za określenie, pozwolę sobie cytować;) ). W homeopatii, i ja to będę powtarzać i milion razy, nie ma czegoś takiego, jak lek "na coś". Miało to być w miarę obiektywne, ale w pełni obiektywne nie będzie: kompleksom w 98% przypadków mówimy tu NIE. Przydają się i nierzadko bywają zbawieniem, ale i McDonald's się przydaje. Bluteau, jeszcze raz dzięki za super skojarzenie - buła i fryty z maca zalane colą czasem są jak najbardziej do zjedzenia, bo wszystko jest dla ludzi, ale stosowanie ich na dłuższą metę nie jest odżywianiem organizmu, tylko ciągłym oszukiwaniem głodu, tak samo, jak leczenie kompleksem alergii nie jest leczeniem choroby. 16%VOL 22%VAT Odpowiedz Link
martini_very_bianco Single z/do wyboru:) - leki pojedyncze 02.06.04, 18:43 Innym rozwiązaniem jest lek pojedyczny. W zasadzie działa on na jedną, konkretną przypadłość, tylko pamiętać trzeba, że te przypadłości mają różne podłoża. Tak może być na przykład z wymiotami - leków pojedycznych na nie jest kilkanaście w zależności od tego, czym wymioty są spowodowane, czy następują rano, czy jest ślinotok, czy nie itp. Taki lek, dobrany indywidualnie, podawany jest w wyższym stopniu rozcieńczenia, wtedy działa głębiej niż kompleks i celuje w źródło choroby, a nie objaw. Podanie tradycyjnego środka przeciwwymiotnego spowoduje, że to, co organizm chce z siebie wyrzucić, zostanie w środku i dużo pożytku z tego nie będzie. Lek pojedynczy działa inaczej - powoduje, że organizm szybciej wyrzuca z siebie to, co ma wyrzucić (stąd częste nasilenie objawów) i koniec. Podanie leku homeopatycznego na zbicie gorączki prawdopodobnie spowoduje, że ta gorączka się na krótki czas nasili, a potem szybko przejdzie. To w przypadku leku pojedynczego, bo lek kompleksowy zadziała na zasadzie panadolu - załagodzi objaw. "Problem" z lekiem pojedycznym polega na tym, że musi być możliwie dokładnie trafiony i do tego trafienia zdecydowanie najlepiej wykorzystać lekarza:), bo inaczej lek albo nie zadziała, albo spowoduje działanie odwrotne do zamierzonego. W homeopatii podobne leczy się podobnym i lek wyleczy delikwenta spełniającego określone kryteria objawów, natomiast może takie same objawy wywołać u osoby zdrowej lub z innymi objawami. Są bóle oczu i bóle oczu - jeśli coś pomogło mnie, to nie ma żadnej gwarancji, że pomoże też tobie. Wielu lekarzy stosuje kombinacje leków pojedycznych do leczenia również na dłuższą metą, to znaczy do chorób przewlekłych, ale wtedy potrzebny jest dłuższy wywiad. Osobie cierpiącej na katar sienny i nerwicę można zaaplikować jeden środek na katar, drugi na nerwicę do brania kilka razy w tygodniu, i to też zadziała. I nie ma tutaj, w przecieństwie do oferty klasycznej, sytuacji, że leczy się jedno, ale przy okazji krzywdzi drugie. Antbiotyk wyleczy, co ma wyleczyć, natomiast zasieje spusztoszenie we florze bakteryjnej, co skutecznie może przyczynić się do grzybicy, którą znowu ktoś będzie chciał leczyć antybiotykiem grzybobójczym, i tak wkółko, a potem może jeszcze okazać się, że pochłanianie tego odbija sie jakoś na wątrobie i trzeba dołożyć kolejny cudowny środek. O tym się może Akownik rozpisze, albo Awinn, bonusowo? Hm? Panowie, to Wasze pole działania! 16%VOL 22%VAT Odpowiedz Link
martini_very_bianco Classics... 02.06.04, 18:45 Jest jeszcze trzecia opcja - homeopatia klasyczna. Tutaj dla osoby z tym chronicznym katarem i nerwicą będzie się szukać jednego środka. Każdy lek daje jakiś konkretny obraz, to znaczy zbiór właściwości ciała i psyche, jak górnolotnie by to nie brzmiało, pacjenta - w końcu człowiek jest całością. Homeopatę klasycznego zainteresuje na przykład nie tylko przyczyna nerwicy, ale także to, czy pacjent lubi owoce i na którym boku śpi. Na podstawie dokładnego wywiadu można taki obraz pacjenta ustalić i aplikuje mu się jedną kulkę na wszystko, to znaczy łosz and goł. To kulka o wysokim zazwyczaj rozcieńczeniu, a leki o wysokim rozcieńczeniu działają najgłębiej, celem jest, ogólnie rzecz ujmując, przywrócenie równowagi całemu organizmowi - wtedy on się niejako "sam" naprawi. Delikwent potrzebujący danego leku będzie reprezentował jakąś grupę cech typowych dla tego środka plus dziesiątki cech typowych dla innych leków i dla siebie:). Dobieranie leku konstytucyjnego to błądzenie w labiryncie objawów, a początkującemu pacjentowi homeopatycznemu trudno jest czasem uwierzyć, że dwie kulki na sześć tygodni są w stanie coś zdziałać, a działają:). O homeopatii klasycznej Astria pewnie coś dopisze, jako tutejsza jej orędowniczka, bo ja naprawdę nie mam już siły:) 16%VOL 22%VAT Odpowiedz Link
martini_very_bianco Advanced Homeopathy 03.06.04, 11:53 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19760&w=13152619 Awinn:) 16%VOL 22%VAT -- takie tam... forum homeopatyczne forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=19760 Odpowiedz Link