flaska 20.12.04, 00:13 Wiem , że było na ten temat , ale wyszukiwarka nie chce za nic znaleźć . Jak dziala lek podany w ten sposób ? Czy to zmienia dzialanie np. wolniej lub głębiej ? Jeśli ktoś zrozumial o co mi chodzi to proszę jeszcze raz :-) ewa Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
patchwork30 Re: lek "z wody" 20.12.04, 08:44 łagodniej (tzn pogorszenie pierwotne jest slabsze) Odpowiedz Link
tom_j23 Re: lek "z wody" 20.12.04, 13:29 flaska napisała: > Wiem , że było na ten temat , ale wyszukiwarka nie chce za nic znaleźć . > Jak dziala lek podany w ten sposób ? Czy to zmienia dzialanie np. wolniej lub > głębiej ? Jeśli ktoś zrozumial o co mi chodzi to proszę jeszcze raz :-) Niestety w sieci nie znalazłem polskiego tłumaczenia Organonu. A wielka szkoda, bo wystarczyłoby podać kilka linków i sprawa byłaby przynajmniej częściowo wyjaśniona. W każdym razie paragrafy, które o tym traktują, to 246, 247, 248. Tu jest link do oryginału w języku niemieckim: www.homeoint.org/books4/organon/index.htm a tu - w języku angielskim: www.homeoint.org/books/hahorgan/index.htm W jezyku angielskim za numerami paragrafów są podane liczby 5 lub 6. To oznacza numer wydania Organonu. Nowsze jest szóste i właśnie w zakresie dawkowania i podawania leku tu są istotne różnice miedzy szóstym, a piątym. Paragrafy te są dość długie, więc nie będę ich podawał w całości, ale - wypiszę tu istotne zdania (nieco skracając). B w nawiasie oznaczać będzie bold (wytłuszczenie), N - tekst normalny. Uwaga dla tych, którzy nie widzieli nigdy tego dzieła. Organon jest napisany w sposób "dziwny". Tekst główny jest poprzeplatany uwagami. Uwagi zaczynaja się od gwiazdki (*). Dalej - mniejszym drukiem jest wydrukowana uwaga i potem - już normalnym drukim dalsza część zdania. Ponieważ uwagi są wplatane w dowolnych momentach (w środku głównej myśli zdania) sprawia to wrażenie chaosu. Po przeczytaniu uwagi trzeba się wrócić do głównej myśli i przeczytać całość pomijając uwagi. Cytaty są zaczerpnięte z polskiego wydania Organonu (wydawnictwo DiG, Wa-wa 2004 rok). Cytuję: "Par 246. Dopóki pod wpływem kuracji homeopatycznej występuje wyraźna poprawa stanu chorego, nie wolno podać ponownie jakiegokolwiek leku. W przeciwnym razie całe dotychczasowe korzystne działanie zażytego leku zostanie całkowicie zahamowane. Dzieje się tak zazwyczaj w chorobach ostrych. Natomiast w chorobach przewlekłych podana jednorazowo dawka właściwie dobranego leku homeo, doprowadza powoli do charakterystycznych dla niego (...) polepszeń w trakcie 40, 50, 60, 100 dni. Jednak (...) po drugie - zarówno lekarzowi, jak i pacjentowi powinno zależeć na tym, aby możliwie skrócić ten okres (...). Jak dowiodły najnowsze doświadczenia (...) można osiągnąć to zachowując wymienione niżej warunki. Po pierwsze lek musi być dobrany prawidłowo. Po drugie - musi być wysoko spotencjonowany, rozpuszczony w wodzie i w odpowiednio małej dawce podawany w takich odstępach czasu, jakie zostały ustalone doświadczalnie i są najodpowiedniejsze do przyspieszenia procesu zdrowienia, ale z zastrzeżeniem, że (B) stopień potencji każdej dawki musi się choć troche różnić od stopnia potencji dawki poprzedniej i następnej (N). Wówczas istota życia przestrajająca się pod wpływem podobnej choroby wywoływanej przez lek, nie bedzie prowokowana do działań przeciwnych, jak to się zawsze dzieje w przypadku powtarzania niezmodyfikowanych dawek w krótkich odstepach czasu (*)." Koniec cyt. * Tu Hahneman tłumaczy, że to co napisał w wydaniu 5 było oparte na jego poprzednich doświadczeniach, ale teraz stosując większe potencje i opisany dalej sposób można przyspieszyć proces leczenia. Cytuję: "Par 247 Powtórzenie tej samej niezmienionej* *Dlatego nie wolno podawać choremu zbyt szybko drugiej lub trzeciej dawki nawet najlepiej dobranego leku, i to choćby jednej suchej granulki, w tej samej potencji, która pomogła mu za pierwszym razem. Podanie po raz drugi lub trzeci nawet po kilkudniowej przerwie takiej samej, a nawet mniejszej dawki rozpuszczonego w wodzie leku, jeśli butelka przez cały czas (B)spokojnie stała (N), nie jest w stanie już wiecej dopomóc (...). Inaczej dzieje się, gdy pierwotny roztwór zostanie spotencjonowany za pomoca 10 kolejnych wstrząśnięć, czy też w celu uniknięcia negatywnych skutków (...) choćby za pomoca 2 wstrząśnięć. (B) Modyfikowanie każdej dawki leku przez zmianę stopnia jej dynamizacji usuwa wszelkie przeszkody w leczeniu (N) - i to chcę podkreślić - nawet w przypadku częstego powtarzania dawek (...)(koniec uwagi). dawki leku chociaż jeden raz (...) jest działaniem niedozwolonym. Par 248 W tym celu należy roztwór leku* * (...) Zamiast rozpuszczać granulkę leku (...) w bardzo dużej ilości wody można też najpierw sporządzić roztwór np. tylko w 7,8 łyżkach, a następnie (B) po uprzednim silnym wstrząsaniu butelką (N) wlać jedną łyżkę tego roztworu do szklanki wody (...) i dopiero po wielokrotnym (B)energicznym zamieszaniu(N) podać choremu określoną dawkę (...). Jeśli pacjent jest wyjątkowo pobudliwy i wrażliwy, wystarczy z tego roztworu przelać jedną łyżeczkę do drugiej szklanki wody, ponownie mocno zamieszać i podać choremu małą łyżeczkę (...). Zdarzają się chorzy o tak dużej wrażliwości, że trzeba dla nich rozcieńczać roztwór leku w kolejnej trzeciej lub czwartej szklance wody. Codziennie po zażyciu leku należy wylać pozostałą zawartość szklanki (szklanek) i każdego dnia przygotować roztwór od nowa. (...)(koniec uwagi). potencjonować od nowa (B)przed każdorazowym zażyciem(N) 8, 10, 12, razy wstrząsając. Z tak sporządzonego roztworu najlepiej podawać choremu jedną (lub stopniowo zwiekszając) więcej łyzeczek (...) w chorobach długotrwałych codziennie, a w ostrych co 6, 4, 3, 2 godziny (...). Jeśli roztwór zostanie (po 7, 8 lub 14, 15) dniach zużyty, należy sporządzić nowy (...) biorąc kilka granulek o innej (wyższej) potencji. (...) Koniec cytatu. Oczywiście trudno w kilku paragrafach zrozumieć całość. Te paragrafy odnoszą się również do wcześniejszych, w których autor opisuje reakcje chorych na leki. Pisząc o pacjencie wrażliwym i w związku z tym o konieczności kolejnego rozcieńczania leku w kolejnych szklankach chodziło mu o zmniejszenie niepożądanych efektów związanych z podaniem leku. Hahneman pisze o "dawce" i "sile" leku. Ja rozumiem, że "siła" - to jest potencja, a "dawka" - to np. liczba kropli czy granulek. Hahnemann uważa, że "dawka" powinna być najmniejsza z możliwych, która wywołuje efekt (np. Paragraf 160 ). Niestety - nie ma jasnej recepty, jak duża to jest dawka. Ona zależy od indywidualnej wrażliwości pacjenta. Efektem zbyt dużej dawki jest cyt.: "pogorszenie homeopatyczne". Wg Hahneman'na właśnie podawanie leku z wody - przez zmniejszenie dawki zapobiega temu pogorszeniu. Czyli jeśli po podaniu leku widzimy, że reakcje jest zbyt gwałtowna, to następna dawka może (powinna) być podana z wody. I to jest pierwszy aspekt sprawy. Drugi aspekt - to kolejne dawki w leczeniu chorób przewlekłych, gdzie jak przeczytaliśmy można przyspieszyć podanie kolejnej dawki, ale - musi być ona troszką bardziej spotencjalizowana od poprzedniej. Jeśli lek mamy w postaci kropli, to Hahnemann zaleca po prostu wstrząsanie, ale - jeśli mamy granulki? - to można je rozpuscić i też wstrząsnąć. I to jest inna potrzeba i możliwość podania leku z wody. Odpowiedz Link
very_martini Re: lek "z wody" 20.12.04, 14:15 A ja tak mało wyszukanie. Jak napisała Patchwork, lek konstytucyjny podany z wody działa łagodniej, może też łagodzić co nieprzyjemniejsze skutki leku konsty podanego nie- z -wody W stanach ostrych podaje się lek z wody, ponieważ działa on szybciej, a też łagodnie. No i kolejne sprawa - ściśle techniczna - niektórym nie można podać leku inaczej;) 16%VOL 22%VAT Odpowiedz Link
kama58 Re: lek "z wody" 20.12.04, 14:45 A czy rozpuszczenie w wodzie, wstrząsanie, rozcieńczanie, wstrząsanie ponowne to nie jest nic innego jak zwiększanie potencji? Jaka jest różnica pomiedzy przygotowaniem wyzszej potencji a rozpuszczaniem ze wstrzasaniem? Dlaczego,jak sądzicie,w popularnych książkach przeznaczonych dla ogółu pomija się kwestię? Odpowiedz Link
patchwork30 Re: lek "z wody" 20.12.04, 15:55 rozcienczanie to dla mnie dac krople, albo kulke do szklanki wody i rozpuscic, ale bez wstrzasania. Przy produkcji srodka homeo wstrzasa sie kazda dawke chyba 100 razy Ale to tylko moja dedukcja, moze sie myle... Odpowiedz Link
tom_j23 Re: lek "z wody" 20.12.04, 16:02 kama58 napisała: > A czy rozpuszczenie w wodzie, wstrząsanie, rozcieńczanie, wstrząsanie ponowne > to nie jest nic innego jak zwiększanie potencji? Jaka jest różnica pomiedzy > przygotowaniem wyzszej potencji a rozpuszczaniem ze wstrzasaniem? Słuszna uwaga. Jasnym jest, że jak damy kilka kropli (lub tym bardziej granulek) do szklanki wody, to otrzymana ciecz bez wymieszania nie będzie jednorodna. Granulki opadną na dno i tam się rozpuszczą. Łyżeczka płynu z górnej części szklanki nie będzie zawierała leku. Więc trzeba to zamieszać. Na temat wytwarzania leków homeopatycznych jest paragraf 270. To 4 i pół kartki maczkiem. Hahnemann podaje dokładne przepisy i pisze, że kolejne "rozcierania" i "zeskrobywania" substancji w coraz większych stężeniach powinny trwać 6-7 minut rozcieranie i 3-4 minuty - zeskrobywanie. Podsumowuje to stwierdzeniem, że uzyskanie proszku o trzech stopniach rozcieńczenia wymaga 1 godziny pracy. To jest etap początkowy. Powyżej pewnego rozcieńczenia zaczyna pracować na roztworach. I tu pisze, że on uderza 100 razy buteleczką o twardy (ale elastyczny) przedmiot (np. książka oprawiona w skórę). Tak więc - moim zdaniem - róznica między rozcieńczeniem, a dynamizacją polega na czasie i energii włożonej w to "mieszanie". Krótkie i "łagodne" mieszanie nie spowoduje dynamizacji. Szkoda, że nie wiemy na czym rzeczywiście polega owa dynamizacja. > Dlaczego,jak > sądzicie,w popularnych książkach przeznaczonych > dla ogółu pomija się kwestię? Tu chyba decyduje rynek. Przygotowanie książki do druku, tłumaczenie lub napisanie jej od podstaw - to są duże koszty. Żeby było to opłacalne - książka musi się sprzedać w odpowiedniej liczbie egzemplarzy. A książka zbyt "mądra" nie będzie się dobrze sprzedawać. Ciekawe jest to, że polskie wydanie Organonu ukazało się w sierpniu tego roku w nakładzie 1000 szt. Odpowiedz Link
patchwork30 Re: lek "z wody" 20.12.04, 16:05 Tom, chlopie, Ty tu z nieba chyba spadles z Twoja wiedza :-))) Czytam i sie ciesze :-))) Ola Odpowiedz Link
kama58 Re: lek "z wody" 20.12.04, 17:29 patchwork30 napisała: > Tom, chlopie, Ty tu z nieba chyba spadles z Twoja wiedza :-))) > Czytam i sie ciesze :-))) Rzeczywiscie trzeba klaskać w łapki. Tylko to, co Tom robi to też ... nierynkowe (ale trzymam kciuki, żeby się nie wycofał). Bo tak mi się wydaje, że pewnie jak ktoś od homeopaty dostanie polecenie rozpuszczenia granulek i to jeszcze w wysokiej potencji, o czym nigdzie nie może doczytać, to lekarz rośnie w oczach. A teoteryzując, ciekawa jestem, co wyszłoby, gdyby ktoś rzeczywiscie długo potrząsał (nawet dokładnie, tak jak trzeba), ale proporacjami kolejnymi w ogóle nie przejmowałby się. Ale to juz takie, mało istotne rozmyślania.. Odpowiedz Link
patchwork30 Re: lek "z wody" 20.12.04, 17:50 a ja z przyczyny wrodzonego sknerstwa myslalam sobie, czy nie wyprodukowac sobie moich potencji LM wlasnorecznie z poprzedniej zakupionej flaszki. Ale trzeba by bylo dodac 1µl poprzedniej potencji do 50 ml wody z alkoholem. A ze pracuje w laboratorium i pipete jednomikrolitrowa mamy juz chcialam probwac, ale te pipety maja wymienialne plastikowe koncowki i w nich sa srodki zmiekczajace plastik no i nie wiem, czy ten potencjonowany srodek bylby "czysty" Moze ktos wie? > A teoteryzując, ciekawa jestem, co wyszłoby, gdyby ktoś rzeczywiscie długo > potrząsał (nawet dokładnie, tak jak trzeba), ale proporacjami kolejnymi w > ogóle nie przejmowałby się. Ale to juz takie, mało istotne rozmyślania.. Nie mam pojecia, ale to interesujace zagadnienie. Jak by sie te potencje nazywaly? moze N? od nieortodoksyjne ;-) Pozdrawiam Ola Odpowiedz Link
virginia1 Re: lek "z wody" 20.12.04, 19:25 Ja też się cieszę:):):):) Gębusia się śmieje, a dusza raduje:):):) Więceeeeej Odpowiedz Link
beba2 Re: lek "z wody" 20.12.04, 19:37 Eee, nazwijmy je na O - jak ortodoksyjne. Wstrząśnięte niemieszane, dobre, podoba mi się. Ola, chiba jednak ta pipetka dowali plastiku do nowego superleku i wyjdzie niezły kompleks... Odpowiedz Link
very_martini Re: lek "z wody" 20.12.04, 20:29 Z całym szacunkiem, nie sądzę, żeby Organon wydano w tak niewielkiej liczbie egzemplarzy dlatego, że to jakaś porażąjąco mądra książka i nikt jej nie kupi. Po prostu homeopatia jest w Polsce mało popularna. Za wieloma granicami widziałam Organon w księgarniach sprorych, ale wcale niespecjalistycznych i nie mega wielkich. Myślę sobie, że to kwestia popularności metody - nie podejrzewam, żeby Angole byli aż takimi tytanami intelektualnymi:) Bardzo chyba w Polsce brakuje jakiejś nie-specjalistycznej homeoksiążki, takiej, która tłumaczy homeokwestie jak krowie na zakręcie. Niedawno w jakiejś wydanej 10 lat temu ksiażce znalazłam stwierdzenie, parafrazując, że nie ma nic fajniejszego, jak dobieranie bliskim leku, i WYPRÓBOWYWANIE KOLEJNYCH, bo to pozwala poznać ich lepiej, dodatkowo okraszono to jakąś super metaforą, coś w rodzaju "przeszukiwania magicznej szkatułki":). Może i tak, ale aż się prosi o cenzurę, bo już widzę, jak jakaś mama w ramach poszukiwań i odkrywania swojego dziecka daje mu arsenicum 100. Zresztą u nas i tak wolą postawić na półce masę szajsu, a co fajniejsze pozycje trzymać głęboko w magazynie, albo nie mieć w ogóle:) 16%VOL 22%VAT Odpowiedz Link
astria1 Re: lek "z wody" 20.12.04, 23:48 Dołożę swojch parę groszy :) a mianowicie odnośnie tego rozcienczania w wodzie leku - jak by nie było to każde rozpuszczanie i zamieszanie leku powoduje jego potencjonowanie w górę, tak więc trzeba mieć tę swiadomość ze nigdy się nie ma jednorodnej potencji leku. Tak samo ma się z rozcieńczeniami LM - zanim trafią do rąk pacjenta wstrząsane są po drodze wiele razy (transport itd) - więc zastanawiające jest w jakim rozcieńczeniu trafiają do pacjenta ? bo napewno po takiej wycieczce LM 1 nie juz juz LM 1 :-) jednakże nadal "uwielbiam" te rozcienczenia :-) pocieszające jest to ze Apteka w Sycowie produkuje już rozcienczenia LM w granulkach :-) Odpowiedz Link
flaska Re: lek "z wody" 21.12.04, 01:54 dziękuje bardzo za wyjasnienia :-) pytalam , bo : moja corka dostala phosphorus 200 przez 5 dni , po tygodniu od ostatniej dawki podskoczyla jej temp na 37,5 + kaszel . doktor w razie pogorszenia kazala podac lek konst wlasnie z wody (5 kulek rozpuscic w pol szkl wody , mieszac minute i podac 3 x dz po lyzeczce). w sobote juz goraczkowala wiec dostala te trzy razy , w niedziele miala do poludnia ledwo 37 st. wiec nie dawalam , a do wieczora spadla jej zupelnie. kaszel tez sie zmniejszyl , ale do dzis jeszcze kaszle i nie wiem czy dobrze robie , czy powinnam jeszcze podac (ze wzgl na ten kaszel) czy czekac ( ulubione slowo p doktor :-) ) pozdr, ewa Odpowiedz Link
flaska Re: lek "z wody" 21.12.04, 02:09 jescze... rozumiem , ze mialo to zlagodzic pogorszenie pierwotne - bo jak przemyslalam to chyba bylo to - do lekarki przyszlysmy m.in. z dwutygodniowym ,takim samym mokrym kaszlem tyle , ze bez temperatury. ten kaszlel minal po pierwszych dawkach i pojawil sie wlasnie po tygodniu od ostatniej dawki leku , nagle i z goraczka. bozesz , wszystko mię sie mięsza( chyba potencjonuje ?) w tej homeopatii ... juz nic nie wiem ...mam nadzieje ze to pogorszenie pierwotne i sie mi to jakos pouklada w glowie ;-) pozdr Odpowiedz Link