Dodaj do ulubionych

Czy kochanka ojca

20.02.07, 21:01
jest normalna, dzwoniąc do jego nasoletniej córki i mówiąc, że bardzo się z
tatusiem kochają, ale ona jej kontaktów utrudniać nie będzie? Dziewczyna w
taki sposób dowiedziała się o romansie ojca. Matka nie poinformowała jej
wcześniej, bo sama wie od dni kilkunastu, że ktoś jest, a mąż i ojciec
twierdzi, że jeszcze sam nie wie, co w jego życiu ważniejsze. Dziewczyna to
moja podopieczna.Jest w szoku.Ja też.
Obserwuj wątek
    • jayin Re: Czy kochanka ojca 20.02.07, 21:09
      Wszystko zależy od tego jak wygląda sytuacja "z tamtej strony".

      1. Dziwaczna akcja i nie wiadomo po jaką cholerę - jeśli kochanka "samorzutnie" ją sobie wymyśliła, bo tak jej się wydawało, że będzie "miło i fajniusio", albo - wręcz przeciwnie - żeby złośliwie zaanonsować swoją obecność "przy tatusiu".

      2. Dla mnie bardziej prawdopodobne - facet przedstawiał kochance dośc długo wersję typu: "Chce byc z toba, ale mam problem... Bo corka... Bo nie chce zeby sie poczula odrzucona... Sam nie wiem co robic... Bla bla...". Kochanka wiec chce pomoc i sobie i facetowi i dziewczynie, no wiec dzwoni.

      Dziewczyna nie jest mała. Wie swoje. Kochanka...? Nie wiadomo jak dlugo sie zbierala do tego telefonu i z jakich powodow. Czy rozmowa byla normalna, miła, pocieszajaca, czy tez wredna i z satysfakcją chorą?

      Wszystko ZALEŻY.
      • jayin jeszcze jedno... 20.02.07, 21:13
        ..."Przejściówka" jaką najczęściej jest facet - na połączeniu dwóch źródeł informacji smile - BYWA ZAWODNAtongue_out

        Jak tak sobie teraz myślę, to może być też tak, że facet twierdził i mowil kochance, ze corka wie o niej. Stad moze tak nagle "poinformowanie". Nie wiem jak kochanki informują żony, czy dzieci swojego kochanka - ale raczej to chyba jest informowanie o romansie, a nie o "nieutrudnianiu" kontaktow przede wszystkim?suspicious


        Wszystko jednak... MOŻE.. BYĆ MOŻE... jak zwykle - do końca nie wiadomo.
      • bemari Re: Czy kochanka ojca 20.02.07, 21:29
        Dziewczyna kochankę zna jako znajomą rodziców, mężatkę, matkę dwojga małych
        dzieci.Zna jej męża- jakaś dalsza rodzina.I niczego nie przeczuwa.Ot taka
        ukochana córka tatusia.No i sytuacja wygląda tak, że nagle grom z jasnego
        nieba.Być może ojciec planował to powiedzieć spokojnie, coś wyjaśnić.Jak jednak
        po takim telefonie ułożyć to wszystko? Dziewczyna jest kłębkiem nerwów.A
        telefon był ponoć słodki - coś w rodzaju:Karolinko, mówi Asia.Jesteś już dużą
        dziewczynką, muszę ci coś wyjaśnić.Twój tatuś jest dla mnie strasznie ważny,
        kochamy się.Ja też cię lubię, ale nie utrudniaj nam...
        Tylko czy to właściwa osoba do wyjaśniania sytuacji?
        Dziewczyna jest bystra i zaproponowała, że wobec tego zadzwoni do dzieci tej
        pani i powiadomi je, że będzie dla nich super przyrodnią siostrą i już odkłada
        dla nich zabawki.
        Riposta: Widzę, że nie możemy się dogadać. Twój wybór.
        • bemari Re: Gwoli wyjaśnienia 20.02.07, 21:42
          Na to forum wchodzę często, bo dostarcza mi ono wielu informacji.Tak jak
          samodzielna mama czy nowa rodzinka.Sama jestem pasierbicą( w cudzysłowie - bo
          dorosłą, a więc wolną od pewnych odczuć)- poza tym mam fajną Alę-
          macoszkę.Spieramy się czasem temperamentnie o mojego tatkę(jej mężczyznę), ale
          jak dwie dorosłe kobiety.W sumie życia nam to nie łamie.
          Natomiast ja pracuję z dzieciakami i to dzieciakami, które obrywają na początku
          drogi życiowej.Chcę i muszę być po ich stronie.Widzę wiele okropnych sytuacji,
          ale tak dziwnej jeszcze nie przeżyłam.I zaraz mam rozmowę z tą dziwczyną - niby
          prawie dorosłą, niby mądrą, ale... Poradźcie!!!!
        • reksia Re: Czy kochanka ojca 20.02.07, 21:49
          nooo skoro to znajoma rodziców to inna sprawa

          czy mówiąc "kochanka" mówisz tym samym, że rodzice są małżeństwem??
        • jowita771 Re: Czy kochanka ojca 20.02.07, 22:42
          skoro niedoszłej pasierbicy przekazała w taki sposób, a swoim dzieciom chciała
          oszczędzić wstrząsu, to kawał francy moim zdaniem. założę się też, że swojemu
          kochankowi przedstawiła rozmowę inaczej, tak, żeby dziewczyna wyszła na wredną
          jędzę. może córka powinna uświadomić tatusia, z kim się zadaje, ewentualnie
          sprowokować jakąś sytuację, żeby kandydatka na macochę odkryła karty. może
          podstarzały fircyk pójdzie po rozum do głowy i odeśle cwaną panią tam, gdzie
          jej miejsce.
          • reksia Re: Czy kochanka ojca 20.02.07, 22:52
            jowitka napisała:
            >a moze córka powinna uświadomić tatusia, z kim się zadaje

            jowitko twoja dojrzałość emocjonalna mnie powalasmilemoze wogóle to córka powinna
            rozwiązać problem dorosłych;P

            oj jowiciu , jowiciu
            • jowita771 Re: Czy kochanka ojca 20.02.07, 22:58
              podejrzewam, ze kochanka nie przedstawi panu tej rozmowy w taki sposób, w jaki
              ona przebiegała (bo załóżmy, że wyglądała tak, jak opisała bemari). chodziło mi
              o to, żeby córka powiedziała ojcu prosto z mostu "twoja kochanka dzwoniła do
              mnie i powiedziała to i tamto, nie podoba mi się, że miesza się pomiędzy nas,
              powinnismy tę sprawe załatwić bez jej pośrednictwa". uważam, że kochanka
              zachowała się idiotycznie.
    • reksia Re: Czy kochanka ojca 20.02.07, 21:43
      Dwie rzeczy mnie zastanawiają w tym co napisałac bemarismile
      - dlaczego matka wogóle nie przygotowała córki na taką ewentualność??? bo
      przeciez od kilku dni wie o istnieniu "innej", ale z tego, że TUTAJ piszesz, to
      co piszesz ...wnoszę, że para jest po rozwodzie wink

      Na mój skromny gust to kompletnie niedojrzałe ze strony matki, że tak
      zaniedbała przygotowanie dziecka. Dodatkowo jeśli mówimy o nastolatce to ten
      fakt, wskazuje na wyjątkowo złe relacje matka -córka. Na ZANIEDBANIA ZE STRONY
      MATKI. zazwyczaj matki będace w dobrych relacjach z dziecmi nie ukrywają takich
      faktów przed dziećmi (kilkanascie dni to ogrom jesli sie zyje pod jednym dachem
      i ma normalny dobry kontakt- kilkanaście dni, to kilkaset dialogów po drodze)

      dzieci do takiej sytuacji powinno sie przygotować jeszcze przed rozwodem lub w
      trakcie , no a juz na pewno po rozwodzie... a ty zdaje sie mówisz o kolejnym
      przypadku matki kompletnie ignorujacej potrzeby dziecka, a jednoczesnie w razie
      trudności zasłaniajacej sie dzieciakiem jak tarczą

      Rozumie że nie ma nic dziwnego w sytuacji w której ojciec układa sobie życie po
      rozstaniu z partnerką, do której juz nic nie czuje

      -druga moja wątpliwość ... hmmmm...musiał być chyba jakis powód wykonania tego
      telefonu... to takie trochę dziwne że dorosła kobieta dzwoni tylko po to by
      powiadomić o "kochaniu sie z tatusiem"... jak dla mnie, to coś kręciszwink

      Normalnie reagujaca nastolatka słyszac taką wiadomość, przez telefon od jakiejś
      obcej kobity, chyba prędzej dostała by ataku smiechu niż szoku ;P założe się,
      że nawet moja 11-letnia córa uznała by takie informacje jako telefoniczny żart.

      potraktować poważnie można słowa osoby, którą się zna
      lub o istnieniu której ma sie mgliste pojęcie wink

      no a juz ten "szoksmile))" ;PP
      • bemari Re: Czy kochanka ojca 20.02.07, 21:55
        Nie są po rozwodzie - matka(z nią też na prośbę córki rozmawiałam)prawdę zna od
        kilkunastu dni(no może trzy tygodnie).O sytuacji dowiedziała się od znajomych -
        tzn. o romansie.Ponieważ mąż się wypierał, zadzwoniła do owej pani, która
        potwierdziła fakty.Wtedy mąż powiedział, że jeszcze nie wie...Córka w
        internacie w innym mieście(szkoła średnia).
        Nie chciała jej wciągać w sprawy, które są niepewne.Ona miała nadzieję, że jest
        szansa naprawy.Czyli założenie, że wybaczy, zę powinni przemyśleć, co
        przekazała mężowi.
        Mąż się zgodził, a tu ten telefon.Dziewczyna z rykiem zadzwoniła do matki, czy
        ona wie...
        • jowita771 Re: Czy kochanka ojca 20.02.07, 22:48
          może kochanka się boi, bo facet jednak jest skłonny wrócić do rodziny i w ten
          sposób chciała zamknąć mu drogę?
      • jayin Re: Czy kochanka ojca 20.02.07, 21:56
        > no a juz ten "szoksmile))" ;PP

        Ooo.. Reksiu...
        Na własne uszy słyszałam, jak jeden Pan opowiadał z przejęciem, że jego nastoletni syn (15 l...) dostał HISTERII... na samą myśl, że jego rozwiedziony ojciec MOŻE mieć kogoś. I to były tylko domysły owego syna, a nie sam fakt - bo nie poznawał tej nowej kobiety ojca, ojciec chyba tylko coś tam napomknął, że kogoś poznał... I histeria. Szok. Możliwe...?suspicious Mi się wtedy wydawało, że nie. Ale to było parę lat temu. Teraz jestem gotowa uznać Nastoletnie Dziecko w Szoku za realia.
        • reksia Re: Czy kochanka ojca 20.02.07, 21:59
          ja zrozumiałam ta sytuację jakoby obca osoba dzwoniła przez telefon , fakt ze
          dzwonił ktoś będacy znajomym rodziny wszystko zmienia
          • jayin Re: Czy kochanka ojca 20.02.07, 22:05
            reksia napisała:

            > ja zrozumiałam ta sytuację jakoby obca osoba dzwoniła przez telefon , fakt ze
            > dzwonił ktoś będacy znajomym rodziny wszystko zmienia

            A. to fakt.
            Obce osoby w telefonie to zawsze jest "szansa pomyłki". Tzn jakos tak podswiadomie się odbiera, że to co mówią obcy na temat naszych bliskich osob to najpewniej kłamstwo. I mozna wyśmiac łatwiej. Chociaz nie zawsze.
            A kiedy mowi to samo ktos, kogo znamy - zwlaszcza dluzej - jego slowa sa dla nas bardziej przekonujące i prawdziwe.
    • reksia Re: Czy kochanka ojca 20.02.07, 21:57
      bemari, ale co Ci da utwierdzenie sie z przekonaniu, że ta dzwoniąca normalna
      nie jest? dlaczego ty chcesz załatwic coś co powinno być załatwione pomiedzy (w
      tym wypadku)ojcem i córką?
      • reksia Re: Czy kochanka ojca 20.02.07, 22:06
        w takim bądz razie sytuacja jest pskudna, ale to rodzina powinna usiąsć i
        POROZMAWIAĆ

        mleko juz sie wylało, nic tylko usiąśc w trójkę (matka, ojciec i dziecko) i
        porozmawiać szczerze o wszystkich swoich uczuciach dotyczacych sytuacji ,
        począwszy o zaskoczeniu a skończywszy na rozczarowaniu , żalu czy gniewie,

        na tą chwilę te trudne uczucia juz ich nie minąsad warto by wiec chyba było dać
        dziecku dwa komunikaty
        -sytuacja jest trudna i mamy prawo czuć te "wszystkie niesympatyczne" uczucia,
        odczucia,
        -mimo wszystko jestesmy w "jakiś tam sposób" razem i spróbujemy razem rozwiązać
        ten problem



        ale to powinna być rola rodzicówsad
      • bemari Re: Czy kochanka ojca 20.02.07, 22:06
        Bo z racji mojej pracy i zaufania jakim mnie obdarza owa dziewczyna coś
        powiedzieć muszę9i to już jutro).
        Nie stwierdzę, że to twój problem.
        Przede wszystkim muszę wytłumaczyć ojca, który nie stanął na wysokości zadania -
        wymiguje się od rozmowy.A ja chcę, żeby miała dobre pojęcie o
        mężczyznach.Powiem, że człowiek popełnia błędy i szczególnie wtedy trudno mu
        się do nich przyznać.Nie znaczy to, że nie kocha.Warto mu dać czas na
        przemyślenie pewnych spraw.
        Ale jak wytłumaczyć zachowanie tej kobiety? Nie mam pomysłu.A może to będzie
        jej macocha? Skreślić ją jako głupią i nieczułą? A może jest też zagubiona?
        • reksia Re: Czy kochanka ojca 20.02.07, 22:15
          bamari kto ma byc ZAGUBIONY? dorosła kobieta która wplatuje dziecko w świat
          dorosłych??? Na dodatek -nie swoje dzieckouncertain

          to moze zacznijmy tłumaczyc seryjnych morderców wszak najczęściej sa to dzieci
          po ciężkich przejściachuncertain

          hmmm. tylko ciekawe co kobieta powiedziała faktycznie...dzieci czasem też
          przekoloryzowują sytuacje, np po obejrzanym filmie, czy w sytuacji gdy chłopak
          za którym dziewczę spogląda, spaceruje z koleżanką z innej klasy

          projektują takie swoje "żale prywatne" na rodziców
        • bemari Reksiu 20.02.07, 22:27
          Osobiście uważam, że jest wredna.Ale ja nie znam emocji tej kobiety.Może coś ją
          tłumaczy? Wolałabym, żeby tak było.Łatwiej tłumaczyć pogmatwane uczucia, niż
          cynizm.Nie jestem psychologiem, choć o to się w mojej pracy ocieram.Zresztą czy
          psycholog ma receptę na wszystko?
          Dziękuję, Reksiu i Yain za odzew.Najtrudniejsze są cudze sprawy...
          • bemari Re: Reksiu 20.02.07, 22:28
            jayin oczywiście, sorry
          • reksia Re: Reksiu 20.02.07, 22:48
            Bemarii ja bym się pokusiła o stwierdzenie, że w takiej sytuacji NIE NALEZY
            NIKOGO TŁUMACZYĆ
            ważniejsze jest zaakceptowanie trudnych uczuć u samych zainteresowanych,
            wsparcie ich winkpo prostu pobycie w milczeniu obok , bo nie zmienisz w radość
            bólu który czują sad mozna im to tylko pomóc przetrwać

            moim zdaniem absolutnie nie należy lekceważyć tego co przeżywają, czy
            umniejszać wagi ich uczuć, sugerowaniem iż ważniejsze od nich jest
            zrozumienie "kogoś" czy "czegos tam"
            • bemari Re: Reksiu 20.02.07, 23:09
              Takie też mam odczucia.Dzięki!
        • luna67 Re: Czy kochanka ojca 20.02.07, 22:41
          bemari, nie wiem co ty z tymi dziecmi robisz, ale mi sie to nie podoba.

          > Ale jak wytłumaczyć zachowanie tej kobiety? Nie mam pomysłu.A może to będzie
          > jej macocha? Skreślić ją jako głupią i nieczułą? A może jest też zagubiona?

          Wytlumacz mi ty prosze, dlaczego na podstawie jednego zdania uslyszanego od
          dziewczyny chcesz ja oceniac? to ona sama musi ja ocenic, na podstawie kontaktow
          z nia, rozmow, to dziewczyna jak ochlonie, jak dojdzie do spotkania, moze sie
          zapytac o ten telefon, dlaczego, po co, na co, ale nie ty.

          Gdybanie pogorszy sprawe. A moze afera zakonczy sie szybciej niz sie zaczela, i
          po co macic dziecku w glowie, a gdzie matka? dalej od 3 tygodni w szoku?

          Ogranicz sie prosze tylko do bronienia ojca, matki i nawet tej "kochanki", gdyz
          mozesz wieksza szkode tej dziewczynie wyzadzic niz pozytku. Im mniej dziecko
          jest wciagane w sprawy rozwodowe rodzicow, tym lepiej zniesie ten galimatjas
          rozstania rodzicow (jezeli do niego dojdzie).

          O wlasnie, pisalam juz w kilku watkach o takich "dobrych duszkach", i masz babo
          placek.
          • bemari Re: Czy kochanka ojca 20.02.07, 23:08
            Nie martw się Luna, ja w realu w wypowiedziach oględna jestem.
            Poza tym to nie jest dziewczyna mi nieznana, przypadek szczególny
            powiedziałabym.Mama też prosi o rozmowę, bo sama jest w szoku.W sumie oczekują
            tego obie.
            Nie jest to komfortowe, zapewniam.Dlatego proszę o radę.Bo pytania padną.
            Mam się okazać kolejną dorosłą osobą, która wobec problemu chowa głowę w
            piasek?
            Ja chcę tylko złagodzić traumę.Choćby czasowo, bo tu prawdopodobnie przyda się
            terapeuta.Powiedzieć coś dającego nadzieję.Po dramatycznym telefonie, że ona w
            nic już nie wierzy, a ta baba to k...
            No więc nie nazywaj mnie dobrym duszkiem, tylko spróbuj wczuć się w rolę. Co
            byś Ty powiedziała.Porozmawiaj z tatusiem? Wolałabym coś bardziej sensownego.
            Na razie jestem gotowa tylko na wysłuchanie.I na odpowiedź, że trudno to
            skomentować, lepiej poczekać na wyjaśnienia bliskich.
            Nie wchodzę w cudze życie, ale to ono czasami mnie wciąga.
            A tu przyszłam po radę, czy to źle?
          • dominika303 Re: Czy kochanka ojca 20.02.07, 23:12
            Bemari,
            rozumiem, ze jesteś jakimś autorytetem dla tej dziewczynki i ona ci ufa, ale
            nie rozumiem czego od nas oczekujesz??
            Przecież ta młoda osóbka przyjdzie do ciebie dopiero jutro i nie wiesz o co
            ciebie zapyta?? czy o sens tel kochanki? czy o to jak z ojcem rozmawiać? czy z
            gniewem na ojca, ze śmaił matke zdradzać? czy tez z pretensjami do matki, że
            ukrywała przed nia rychły koniec dzieciństwa??

            Nie da sie przewidzieć wszystkich możliwości rozmowy między wami i nie da sie
            ci pomóc, bo my nie wróżki sad(((

            Jedno co mnie powaliło - to twoja postawa do całej sprawy sad(
            Jestes emocjonalnie zaangażowana !
            A to nie wróży dobrze stabilizacji uczuciowej tej małej sad(

            Ja moge tylko powiedziec, że nalezy tą młoda dziewczyne wesprzeć i pocieszyć ,
            ale nawet nie wiem czy nalezy jej dawac nadzieję na szybki koniec problemów
            między jej rodzicami sad(((

            Pozdrawiam
            • bemari Re: Czy kochanka ojca 20.02.07, 23:30
              Emocjonalnie? Zawsze są jakieś emocje.Na pewno szkoda mi tej dziewczyny i jej
              mamy, na pewno zaskoczyła mnie ta sytuacja.Pewnie raczej szukam opinii dla
              samej siebie, aby coś tam zrozumieć.
              Przecież tego o czym tu piszę nie będę poruszać z tym dzieciakiem.
              Ponieważ to sprawa drażliwa, nie poruszę tego nawet z przyjaciółmi.
              Chciałabym jednak usłyszeć coś z boku, ze świata.
              Od kobiet, które mają doświadczenia życiowe.
              Dla siebie.
              I zapewniam, że choć dziś przeżywam to nieszczęście(bo to jest nieszczęście
              kilku osób), jutro będę wyważona, logiczna i konstruktywna.
              Emocje są moją sprawą, a tu potrzeba wsparcia.
              Czy naprawdę tak źle porozmawiać z kimś z boku, posłuchać opinii?
              Zawsze myślałam, że kto pyta nie błądzi.
              A mój ewentualny błąd nie dotyczy mnie.
              • dominika303 Re: Czy kochanka ojca 20.02.07, 23:36
                Bemari,
                a co tu mozna napisać ............. hmm
                to ze facetowi w średnim wieku odbiło to i bez nas wiesz smile)
                że dziecku zawalił się świat , tez wiesz
                to że kolejna żona dorobiła się nieświadomie poroża tez wiesz.

                Jak ja to widzę ?
                Hmm , gdyby to była moja siostrzenica i znając jej życie pewnie zabrałabym ją
                na fajne lody i do kina , a pózniej długo z nią gadała o jej uczuciach , o jej
                oczekiwaniach i o tym co zamierza dalej zrobić!

                Ale gdyby to była córka sasiadów, pewnie skończyłoby sie na wysłuchaniu i
                przytulaniu sad( bo co tu można radzić jak się jest obcym i nie można ingerowac
                w życie innych.
    • m-m-m Re: Czy kochanka ojca 21.02.07, 12:26
      Mówiąc szczerze przeczytałam wątek i nic nie rozumiem: czemu to Ty, Bemari masz
      tłumaczyć ojca z jego postępowania?
      Dlaczego matka dziewczyny jest jak owa dziewczyna jakaś chyba niedojrzała skoro
      też czeka na Twoją wypowiedź? Tym bardziej, że wiedziała już wcześiej o
      zdradzie męża?
      • barbara001 Re: Czy kochanka ojca 21.02.07, 15:00
        A ja rozumiem. Rozumiem, ze Bemari zadała nam pytanie abyśmy wypowiedziały
        swoja opinię obiektywną. Co można poradzić takiej młodej dziewczynie? Co jej
        powiedziec i jak żeby ją uspokoic i pomóc poukładać jej rozterki. Tym bardziej,
        że Bemari zna bardziej ta dziewczyne a i jej matka wyraża chęć uczestniczenia w
        takiej rozmowie. To znaczy, że obie panie nie radza sobie z ta sytuacją a
        Bemari, osobiście rzeczywiście nieco zaangazowana, ale przez wzgląd na
        znajomośc z tą dziewczyną -nie dziwi, zastanawia się jak im najlepiej pomóc.
        I ja widzę tą sytuację tak; ojciec i matka oddalili się od siebie na tyle że
        ojciec zafundował sobie romans ze znajomą, co może oznaczać, że romans
        przyszedł sam, a nie że on na siłe kogos szukał. I jest on wynikiem problemów
        między nim a żoną. Ale nie jest gotowy do postawienia na jedną szalę swojego
        życia bo np. wiele lat z żoną, przyzwyczajenie, może jeszcze jakieś uczucia no
        i córka, którą kocha. Czyli wartość rodziny docenia ten pan i wcale nie jest
        gotowy aby z niej tak szybko zrezygnować. Kochanka- matka i zona- czego ta pani
        szukała w romansie nie wiem, może jest w takiej samej sytuacji jak ten pan z
        tym, że zakochała się bardziej, lub jej mąż wie o jej romansie i się babce
        zaczęło palic pod nogami i wpadła na pomysł, że skoro jej mąż wie- co może
        oznaczać, że chce ją zostawić a kochanek nie może się zdecydować to postanowiła
        zadzwonić do jego córki (może do zony nie miała odwagi) i tak za jego plecami
        oczyscić teren wokół kochanka i nie zostac na lodzie. To, że matka nie
        powiedziala o tym córce rozwumiem jako wstyd tej kobiety i zal, ale też
        nadzieje ze wszystko się ułozy i dziecko nie musi wiedzieć że rodzice mieli az
        taki kryzys. Pani kochanka niestety ją zdemaskowała.
        A dziewczynce trzeba pomóc o tyle żeby w przyszłości nie bała się zdrady
        ukochanej osoby i zeby to nie miało wpływu na jej relacje z mężczyznami i nie
        tylko. Mój znajomy, którego ojciec przez pięc lat prowadził podwójne życie w
        efekcie na korzysc kochanki ma w dorosłym życiu wielki problem. Nie jest pewny
        swojej żony, choc ona nigdy nie dała mu powodu do tego aby mógł podejrzewać ją
        o romans. Z podziwem patrzę na nią jak cierpliwie znosi kontrolowanie gestów,
        godzin powrotu i zapewne cichaczem przeglądanej poczty. Tej dziewczynie trzeba
        spróbowac pomóc zrozumieć, że tak być nie musi i ze to nie jej wina, ze się
        rodzice nie ułozyli w małżenstwie i jak pomóc matce, bo ta dorosła kobieta też
        jak widac ma problem, który ją przerasta, a może po prostu oczekuje żeby ktoś
        jej powiedział że wszystko się ułozy i bedzie dobrze. Nie wiem jak ja bym
        zareagowala na takią sytuację w moim życiu, ale byc moze też pobiegłabym do
        Bemari, żeby się wygadać i poradzić.
        • m-m-m Re: Czy kochanka ojca 22.02.07, 08:54
          A dziewczynce trzeba pomóc o tyle żeby w przyszłości nie bała się zdrady
          ukochanej osoby i zeby to nie miało wpływu na jej relacje z mężczyznami i nie
          tylko.


          Uważam, ze akurat tego rozmową nie załatwisz.
          Ja tam bym pogoniła na miejscu Bemari mamusię i tatusia by to oni z dzieciakiem
          rozmawiali. To są dorośli ludzie i odpowiedzialność ich obowiązuje.
          • kalina81 Re: Czy kochanka ojca 22.02.07, 10:58
            na pewno matka nie powinna była informować o tym córki. Ja zostałam tak
            poinformowana i nie mogłam wybaczyć tacie tchórzostwa. To był obowiązek ojca,
            jeśli córka została poinformowana przez kochankę ojca, to jest JEGO wina, że do
            tego doszło. On doporwadził do takiej sytuacji i to na nim powinny skupić się
            emocje córki. Pogląd prezentowany w takich sytuacjach przez Polaków "pies by nie
            wziął, gdyby suka nie dała" doprowadza mnie do furii. Teraz pan się tłumaczy,
            jest biedny, zagubiony, on nie wie co dalej, a tak naprawdę marzy o tym, by
            sytuacja rozwiązała się (w którąkolwiek stronę) bez jego udziału, być może
            kochanka wyczuła to u niego i postanowiła biednego żuczka jakoś odciążyć, byż
            może jest ona jednak zwykłą k***obietą lekkich obyczajów i zrobiła to bardzo celowo.
            Myślę, że podczas rozmowy możesz powiedzieć, zarówno córce jak i matce, że mają
            prawo do emocji, do złości, nienawiści, poczucia krzywdy, do wyrzucenia tego z
            siebie, do zmuszenia pana do rozmowy, podkreślam rozmowy, a nie wyzwisk itd.
            Oczywiście ważnym jest uświadomienie córce, że każdy jest tylko człowiekiem i
            popełnia błędy, ale powinien też za te błedy umieć przeprosić, ponieść
            konsekwencje i wziąć odpowiedzialność za swoje czyny, co nie każdemu człowiekowi
            wychodzi. Co do kochanki, to to jest tylko i wyłącznie sprawa pana, nie powinny
            z tą kobietą i o tej kobiecie nawet wspominać. W ich rodzinie jest żona, mąż i
            córka i pomiędzy sobą muszą wypracować jakieś relacje (czy to będzie budowanie
            zgody, czy rozwód to dopiero się okaże), ta pani do rodziny póki co nie należy i
            żona z córką nie powinny dać się wciągnąć w rozmowę o niej, czy też same takiej
            rozmowy zacząć. Najważniejsze mi się wydaje też uświadomienie dziewczynie, że na
            ma owszem prawo do swoich emocji w relacji ojciec-córka, do wyrażenia złości, że
            nie sprawdził się jako ojciec, zranił matkę, dał beznadziejny przykład jaki może
            być mężczyzna itp. Natomiast odradź jej wchodzenie w rolę bufora pomiędzy
            rodzicami, bo to oni powinni między sobą rozwiązać, czy próbę udowadniania ojcu
            jaką s**ą jest jego kochanka, powinna raczej powiedzieć ojcu, że nie życzy sobie
            telfeonów od tej pani, jej pozwolenia na kontakty niewiele ją obchodzą itd, to
            ojciec ma obowiązek chronienia córki przed takimi incydentami, a jak się z niego
            wywiąże to się okaże i da pogląd córce na uczucia ojca w stosunku do niej.
            Trochę bez ładu i składu napisałam, ale tak mnie jakoś emocje poniosłysmile
          • barbara001 Re: Czy kochanka ojca 22.02.07, 12:07
            Bywa, że odpowiedzialni ludzie w obliczu galimatiasu zyciowego jaki sobie sami
            zgotowali lub spadł na nich jak grom z jasnego nieba nie radzą sobie chwilowo
            sami ze sobą a co dopiero z emocjami dziecka. I dlatego instytucja psychologa
            funkcjonuje i niektórym pomaga.
            • m-m-m Re: Czy kochanka ojca 22.02.07, 12:44
              odpowiedzialni ludzie w obliczu galimatiasu zyciowego jaki sobie sami
              > zgotowali lub spadł na nich jak grom z jasnego nieba


              Jaki galimatias: ojciec świadomie odszedł od żony, tak?
              Żona wiedziała o odejściu męża wcześniej niż nastapił niefortunny telefon od
              jego nowej wybranki do córki, tak?
              To na co oni czekali?
              Że samo jakoś się ułoży?
              • dominika303 Re: Czy kochanka ojca 22.02.07, 13:45
                MMM,
                oj kochana nie wiesz?
                przecież matka była w szoku (sic),a ojciec niezdecydowany Hahahaha

                Pozdrawiam

              • barbara001 Re: Czy kochanka ojca 22.02.07, 14:53
                Moje stwierdzenie ma i miało mieć charakter poglądu ogólnego. Ale oczywiście
                następnym razem postaram się napisać większymi literami.
                • m-m-m Re: Czy kochanka ojca 22.02.07, 15:28
                  Barbaro, akurat tej sprawy moim zdaniem sąd ogólny nie dotyczy.
                  Ci rodzice to dorośli ludzie, sprawa jest ewidentna, że to oni powinni ponieść
                  ciężąr rozmów z córką.
                  • barbara001 Re: Czy kochanka ojca 22.02.07, 15:35
                    I na pewno poniosą.
                    A jak wolisz mogę moją porzednią wypowiedź nazwać dygresją, ale znaczenia tego
                    wyrazu nie będę ci tłumaczyła. I na tym zakończę wyjaśnianie znaczenia moich
                    dwóch zdań.
                    • bemari Re: Czy kochanka ojca 23.02.07, 19:56
                      Dziękuję Wam serdecznie.Przede wszystkim za to, że mogłam tu upuścić trochę
                      pary, co mi było bardzo potrzebne.Nie ukrywam, że sama byłam mocno zszokowana.
                      Dzięki temu udało mi się chyba dość dobrze posłużyć za odgromnik.
                      Mała musiała to wykrzyczeć i wypłakać.Swój żal i strach.Udało mi się odwieść ją
                      od zamiaru konfrontacji z ową panią.
                      Próbuje porozmawiać z ojcem - i tu problem.On ucina wszelkie pytania.Twierdzi,
                      że to jego sprawy.I popija od paru dni.Myślałam, że jest bardziej męski, a to...
                      Zrobiłam, co mogłam.Obie z matką zdecydowały się na wizytę u pani psycholog,
                      którą im poleciłam(prosiły o to).Wierzę, że im pomoże, bo ma doświadczenie i
                      podejście.
                      I wiedzą, że mają moje wsparcie.Niestety, nic więcej zrobić nie mogę.
                      Mam nadzieję, że najgorsze emocje miną szybko, choć chyba cała sprawa dopiero
                      się rozkręca.
                      Szkoda, że ludzie nie potrafią się rozchodzić w lepszym stylu.
                      Jeszcze raz dziękuję za odzew i pozdrawiam serdecznie.
    • luna67 Re: Czy kochanka ojca 22.02.07, 10:54
      Kochana bemari, napisz prosze jak wyszla rozmowa, najbardziej mnie interesuje
      postawa matki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka