Dodaj do ulubionych

SZCZEPIENIA - odroczenia

15.12.04, 14:59
Hej!
Przeczytałam poprzednie wątki dotyczące tego tematu i w związku z powyższym
mama pytanie:
czy komuś udało się wygrać batalię o szczepienia (a właściwie przeciwko) na
poziomie sanepidu tudzież sądu? Na jakiej PODSTAWIE PRAWNEJ? Doczytałam, że
jedna z mam próbowała coś wywalczyć z sanepidem; ciekawa jestem, jak się to
skończyło.

Aby była jasność, otrzymałam kolejne upomnienie od Inspektora Sanitarnego i
straszenie grzywną. Żeby było śmieszniej, wcale nie jestem taką zagorzałą
przeciwniczką szczepień, ale też wiem o ich negatywnych działaniach i nie
chcę szczepić osłabionego dziecka, w trakcie przeziębienia lub tuż po, a
nawet nasilonych objawów alergii. I nawet statystycznie podchodząc do
problemu więcej mamy komplikacji poszczepinnych w róźym wymiarze niż
faktycznych zachorowań na polio. Rejonowy pediatra nie chce dawać kolejnego
odroczenia (ponoć ich rozliczają???), a zresztą bez sensu z każdym kaszelkiem
i katarkiem biegać do lekarza, aby tylko w karcie było odnotowane i prosić o
przesunięcie (rozłożenie).

Nie rozpisując się więcej, czy któraś z Was może coś KONKRETNEGO poradzić?
Chodzi mi o załatwienie problemu bazując na ewentualnych przepisach,
odpowiedzialności, itp. Porady typu własne oświadczenie - odpadają, bo mogą
mieć znaczenie tylko w sytuacji, kiedy rejonowa służba zdrowia patrzy na
problem przez palce.

Pozdrawiam licząc na pomoc.
Obserwuj wątek
    • very_martini Re: SZCZEPIENIA - odroczenia 15.12.04, 15:41
      Zaraz zaraz. Jesli dziecko jest wyraźnie osłabione, to OBOWIĄZKIEM pediatry jest
      przełożenie szczepienia! Może niech go nie rozliczają z liczby szczepionek
      (hmmm, a kto rozlicza sanepid? Mam podejrzenia...), tylko z liczby zdrowych
      dzieci/ dzieci, którym nie zaszkodził, co?

      16%VOL
      22%VAT
    • kasiula.m Re: SZCZEPIENIA - odroczenia 18.12.04, 22:24
      Ja też jestem w temacie, bo już nie chcę szczepić dzieci. Prześledziłam ten
      wątek, min.:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19760&w=13842223&v=2&s=0
      Tu jest dużo na ten temat. Poza tym, chociaż termin następnego szczepienia
      starszego dziecka przypada za 2 lata, chcę się zabezpieczyć na wszelkie mozliwe
      sposoby. Pierwszą rzeczą będą poszukiwania pediatry który będzie po mojej
      stronie, a dalej zobaczymy.
      Starszy syn był szczepiony DTP i MMR i obydwie b. żle znosił (DTP czwartą
      dawkę), a ja myślałam że to takie dobrodziejstwo i "Tak, oczywiście pani doktor
      to napewno wirus, niemozliwe, żeby dziecko tak bardzo było chore po szczepieniu
      ( 4 doby gorączki powyżej 40 st., drgawki, majaczenie, nie poznawanie nas,
      patrzenie jakby "przeze mnie" itd - koszmar)".
      Młodszy był szczepiony Infanrixem, po sugestii p.doktor, że skoro starszy brat
      tak źle to znosił... o MMR ani słowa. No i zaszczepiliśmy młodego też MMR. Był
      tylko troche osłabiony, ale ja nie chcę kolenej dawki dla żadnego z nich. Teraz
      2-latek powinien (już parę miesięcy temu ) dostać IV dawkę Infanrixu, pani
      pielęgniarka pinująca szczepień jeszcze mnie nie ściga, chyba pamiętają mnie
      jako bardzo zdyscyplinowanego rodzica.
      Czy może mi ktoś powiedzieć: powinnam zaszczepić go tą 4-tą dawką czy nie
      koniecznie? I już teraz zacząć "batalię" opierając się na powikłaniach
      (niebezpiecznym odczynie) u starszego?
      Będę wdzięczna za rady i sugestie.
      Gorąco pozdrawiam!
      • kasiula.m Re: SZCZEPIENIA - odroczenia 19.12.04, 01:03
        Acha! Starszy dostał tą czwarta dawkę DTP niecały miesiąc po (strasznie
        przechorowanym) MMR, a w międzyczasie miał (2 tyg. po mmr) jakieś dziwne
        zapalenie gardła z bardzo wys. gorączką. Zmienił się po tych ostatnich
        szczepieniach (stracił pewne zainteresowania, umiejętności za to zajął się
        namiętnie cyferkami)(Piszę o tym, bo czytałam o podobnych przypadkach).
        Cieszę się, że wiem o tym żeby nie dawać mu już kolejnej dawki.
        Chciałabym, żeby rodzice mieli wybór.
        Pozdrawiam.
        • mama5611 Re: SZCZEPIENIA - odroczenia 19.12.04, 12:00
          witam zaraz na poczatku stycznia mam sie zglosic na odre i mam zamiar sie
          przeciwstawic wiec podziele sie jak bylo i co wywalczylam/pewnie beda patrzec
          nAa mnie jak na dziwaka/trzymajcie kciuki/Acha kasiula pisala o swoim starszym
          synku i jego przejsciach po mmr moj syn tez przez 3 dni byl inny /nie mogl spac
          plakal marudzil wkoncu dostal napadu nieswiadomosci ktory jest zaliczany do
          padaczek/to takie chwilowe zapatrzenie sie jakby dziecko gdzies daleko patrzylo
          i nie mozna go z tego ocucic/NIENAWIDZE SZCZEPIEN
          • very_martini Re: SZCZEPIENIA - odroczenia 19.12.04, 12:04
            A kiedy to było? Bo po napadzie padaczkowym jest zakaz szczepienia przez pół
            roku przynajmniej, ostrożniejsi lekarze zalecają więcej


            16%VOL
            22%VAT
            • kama58 Re: SZCZEPIENIA - odroczenia 19.12.04, 19:32
              Dzięki za zainteresowanie tematem, Martini za duchowe wsparcie. Problem jednak
              w tym, że chyba nie ma prawnej możliwości, aby przeciwstawić się na siłę, jeśli
              przychodnia (szkoła, urzędnik z sanepidu) podchodzi bardzo rygorystycznie do
              sprawy. Odroczenie (które da się jakoś załatwić, wymóc) to tylko chwilowe
              rozwiązanie problemu.
              • very_martini Re: SZCZEPIENIA - odroczenia 19.12.04, 19:52
                Wiecie co, któryś tam raz z zrzędu czytam kartę praw pacjenta i z niej wynika,
                że można się przeciwstawić. O wszystkim decyduje rodzic. A ja mam dla Ciebie
                propozycję - kiedyś już to tutaj ktoś sugerował - przynieś lekarzowi do
                podpisania spreparowane oświadczenie i zmuś go do podpisania kwitka, że jako
                lekarz prowadzący i świadomy stanu dziecka bierze na siebie odpowiedzialność za
                ewentualne powikłania spowodowane tym, że dziecko zostało zaszczepione mimo
                tego, że było chore. I jeszcze tam wetknij taki punkcik wspominający o ustawie
                dotyczącej błędów w sztuce lakarskiej. Skoro jest odpowiedzialny za dziecko od
                strony medyczne, to na Twoje życzenie musi coś takiego podpisać. Jestem ciekawa,
                czy to zrobi


                16%VOL
                22%VAT

                • beba2 Re: SZCZEPIENIA - odroczenia 19.12.04, 20:02
                  Nikt tego nie podpisze i da Ci spokój.
                  Na własny użytek to oni ( lekarze) wiedzą jakie moga wystąpić komplikacje po
                  szczepieniach, tylko nie wypada im o tym mowić. No bo niby jak maja to zrobic.
                  Nastraszyć Cię skutkami ubocznymi szczepienia, a potem liczyc na to, ze się na
                  nie zdecydujesz. Muszą przemilczeć.
                  A takich kwitków nie podpisują; w razie draki mieliby nóż na gardle w postaci
                  swojej parafki na takim karteluszku.
                  • kama58 Re: SZCZEPIENIA - odroczenia 19.12.04, 22:51
                    Przeczytałam wszystkie (chyba?) wcześniejsze wątki i sama zastanawiałam się nad
                    takim oświadczeniem lekarza. Ale tak jak Beba mówi wątpię, aby lekarze coś
                    takiego podpisali; oni mają tylko podpisać że wg nich nie ma przeciwskazań. Nie
                    spotkałam się z przepisami, które mogłyby zmusić pediatrę do wzięcia na siebie
                    odpowiedzialności. Pewnie, że nie ma co za wszelką cenę panikować, że
                    szczepienia są be, ale ja naprawdę nie widzę powodu, aby dodatkowo obciążać
                    organizm np takim szczepieniem przeciwko odrze i narażać na ewentualne reakcje,
                    kiedy tyle innych infekcji dookoła. Albo takie polio: czy słyszłyście ostatnio
                    o jakimś zachorowaniu, bo tak myślę, gdzie mógłby dzieciak załapać takie
                    choróbsko?
                    • very_martini Re: SZCZEPIENIA - odroczenia 19.12.04, 23:04
                      Lekarz podejmując się leczenia pacjenta jest za niego odpowiedzialny i jeśłi
                      jest przyzwoitym człowiekiem, to nie będzie się wypierał tej odpowiedzialności
                      na piśmie. Gdyby lekarze nie byli odpowiedzialni za skutki swoich działań -
                      czyli za zdrowie pacjenta - nie byłoby milionowych odszkodowań.
                      Za granicą, of kors, hehe


                      16%VOL
                      22%VAT

          • kasiula.m Re: SZCZEPIENIA - odroczenia 19.12.04, 23:37
            No właśnie mój chłopczyk też tak sie zachowywał: kilka razy patrzył, nie
            poznawał nas i wtedy nie można go było "odzyskać" przez moment. Mówiłam o tym
            później lekarce, ona stwierdziła, że to i drgawki to przez gorączkę wysoką.
            Miał halucynacje, lęki. I zaszczepiła dziecko DTP niecały miesiąc później i ...
            powtórka - a ona znowu stwierdziła chorobę wirusową. Boże, to jakiś koszmar!!
            Nie wiedziałam, że to mógł być atak padaczkowy...
            Latem odwiedziła nas kuzynka z Wielkiej Brytanii i pytała, czym szczepiliśmy
            dzieci (głównie interesowało ją MMR). Ona pracuje w Ochronie Środowiska, zna
            temat. Gdyby nie ona, nie wiedziałabym że nie powinnam już go szczepić więcej.
            To straszne, że ludzie są skazani na takich lekarzy-partaczy i o niczym nie
            wiedzą. Trzeba coś zrobić!!!
            Pozdrawiam.
            • kasiula.m Re: SZCZEPIENIA - odroczenia 19.12.04, 23:46
              Może na razie ktos zechce podpisać petycję, żeby w USA ujawnili dane o
              negatywnych skutkach szczepień. Może jak u nich się coś ruszy, to u nas też się
              zmieni:
              www.thepetitionsite.com/takeaction/896046564?1103496209
    • ckowalska Re: SZCZEPIENIA - odroczenia 20.12.04, 14:35
      Witam wszystkich,

      Nie potrafie pomoc bezposrednio, ale mam ochote dorzucic swoje trzy grosze z
      francuskiego punktu widzenia :
      1. Literatura francuska coraz czesciej i odwazniej analizuje problem
      szczepionek jako “najwiekszej pomylki ostatniego stulecia”.
      2. Autorami sa lekarze i biolodzy, ich argumenty sa nadzwyczaj dobrze
      udokumentowane, w przeciwienstwie do argumentow zwolennikow szczepionek.
      3. Trzy czwarte lekarzy francuskich nie szczepi swoich dzieci – wiadomosc
      uslyszana w gabinecie lekarskim, od lekarza !
      4. Mlody i szczery aptekarz z mojej miejscowosci przyznal, ze on swoich
      dzieci nie szczepil.
      5. Co oznacza, ze legalne metody unikniecia szczpien istnieja.

      Zaznaczam, ze we Francji obowiazkowe sa tylko cztery szczepionki, w tym
      przeciwgruzlicza (ponoc wkrotce ma byc wycofana ze wzgledu na wysoka
      nieskutecznosc I efekty uboczne).

      Ciekawa metode podaje Dr Alain SCOHY. Oparta jest ona na dlugiej wymianie
      listow poleconych (osoba zainteresowana – wysokie autorytety medyczno-
      administracyjne), z zapytaniami o uzasadnienie szczepienia w przypadku danej
      osoby, prosbe o wykonanie pelnych badan klinicznych przed przeprowadzeniem
      szczepienia i co trzy tygodnie po kazdym szczepieniu, aby wykryc wszelkie
      przeciwskazania i ewentualne komplikacje poszczepienne.
      Podobno administracja poddaje sie bardzo szybko.

      Inny zaprzyjazniony lekarz proponuje podrobienie karty szczepien, twierdzac ze
      tej wojny sie nie wygra, lepiej ratowac wlasna skore… Hm.

      Jedno jest pewne : po dlugim namysle i doglebnej analizie problemu (6 miesiecy
      lektur ze wszystkich mozliwych zrodel) wiemy ze nasze dzieci nie beda
      szczepione.
      Nie ma sensu wdawac sie w dyskusje ze zwolennikami szczepien, nie kazdy jest
      gotowy na weryfikacje swoich przekonan.
      Ale winszuje Wam podjecia tematu w Polsce, potrzebna jest Wam odwaga i sila
      woli wieksza jak gdzie indziej.
      Zycze powodzenia i zdrowych dzieci.
      Kasia
      • kama58 Re: SZCZEPIENIA - odroczenia 20.12.04, 15:00
        ckowalska napisała:


        > Nie potrafie pomoc bezposrednio, ale mam ochote dorzucic swoje trzy grosze z
        > francuskiego punktu widzenia :

        Dzięki za bardzo ciekawe informacje.

        > Ciekawa metode podaje Dr Alain SCOHY. Oparta jest ona na dlugiej wymianie
        > listow poleconych (osoba zainteresowana – wysokie autorytety medyczno-
        > administracyjne), z zapytaniami o uzasadnienie szczepienia w przypadku danej
        > osoby, prosbe o wykonanie pelnych badan klinicznych przed przeprowadzeniem
        > szczepienia i co trzy tygodnie po kazdym szczepieniu, aby wykryc wszelkie
        > przeciwskazania i ewentualne komplikacje poszczepienne.

        Interesujacy sposób, może zniechęcić urzędnika, fakt. Ale z drugiej strony, jak
        postawi się sprawę na ostrzu noża i zdecyduje na walkę , to w polskim sądzie
        raczej się nie wygra, karę nałożą, powołujac się na przepisy, które nie mówią
        nic o takich "ceregielach". A pozatem to walka dla rzeczywiście
        zdeterminowanych idealistów a nie dla pospołu, bo zreguły zabiegana matka
        małych dzieci nie maa głowy na takie użeranie się, które będzie ciągło się
        długo.

        >
        > Inny zaprzyjazniony lekarz proponuje podrobienie karty szczepien, twierdzac
        ze
        > tej wojny sie nie wygra, lepiej ratowac wlasna skore… Hm.

        Tak, też o tym słyszałam od .. pewnej mamy. To jest praktycznie nie do
        wykrycia, ale tu potrzebna współpraca (czyli przekonanie) pielegniarki/lekarza.
        No i znowu problem moralno-prawny:zalecać prawie że korupcję na szerszą skalę?

        • kasiula.m Re: SZCZEPIENIA - odroczenia 20.12.04, 19:01
          Przyszło mi to do głowy wcześniej... Pamiętam, że jak się dziecko przepisuje do
          innej przychodni, to przenosi sie kartę szczepień, ja miałam ją w ręku dwa
          razy. Jednak ufam, że uda się to załatwić bez uciekania się do oszustwa.
          Wolałabym rozumnego lekarza znaleźć.
          • kasiula.m Re: SZCZEPIENIA - odroczenia 20.12.04, 19:04
            A jak się nie uda, to metoda z listami może być dobra!
            • beba2 Re: SZCZEPIENIA - odroczenia 20.12.04, 19:33
              Ale dziewczyny. Podaję Wam dość prosty sposób na tacy :)
              Idziesz do przychodni i prosisz lekarza o napisanie oświadczenia, ze po
              zaszczepieniu dziecka nie będzie zadnych komplikacji zdrowotnych.
              Naprawdę żaden lekarz tego nie podpisze. A jeśli nie podpisze, to jest to
              jednoznaczne z tym , ze ryzyko uszczerbku na zdrowiu istnieje ( o tym wiemy
              wszyscy) i nie mamy obowiązku na takie ryzyko własnych dzieci narażać.
              Ja tak zrobiłam i od jakiegoś czasu nawoływania z przychodni ustały.
              Acha, i jeszcze jedno. Na zaszczepienie dziecka powyżej 6 roku życia potrzebna
              jest zgoda rodzicow ( bez niej nikt dziecka nie zaszczepi).
              A ja cały czas mowiłam, ze albo młody jest od kilku miesięcy chory ( nie leczę
              go w przychodni, więc nie zmuszą mnie do weryfikacji ), więc odpuszczali. I tak
              sie bujamy.
              Niech mnie posadzą, a nie zaszczepię. Ze strachu przed grzywną czy sądem mam
              pozwolić na ładowanie dziecku niepotrzebnych, szkodliwych, kurzo-ołowianych
              szczepionek? O nie.
              • very_martini Re: SZCZEPIENIA - odroczenia 20.12.04, 20:31
                Będę Ci przemycać pilniki w babeczkach z budyniem

                16%VOL
                22%VAT

              • kama58 Re: SZCZEPIENIA - odroczenia 21.12.04, 00:20
                Dzięki, Beba za sposób, może jakoś sobie poradzę.
                W tym wątku chciałam jednak, abyśmy zastanowili się, czy odmawiając
                jesteśmy "na prawie", bo od tego zależy przecież strategia, jaką przyjmiemy.
                Gdyby mozna było się na jakiś paragrafik powołać, to wtedy można też odpuścic
                sobie zabawę w chowanego; piszę jedno pismo i resztę mam w nosie. A tak, w
                sytuacji podbramkowej trzeba kombinować.

                > Acha, i jeszcze jedno. Na zaszczepienie dziecka powyżej 6 roku życia
                potrzebna
                > jest zgoda rodzicow ( bez niej nikt dziecka nie zaszczepi).

                Dokładnie tak. Tylko nie zgadzając sie łamiesz prawo (he, he, "fajne" to prawo)
                i za to w myśl przepisów można ukarać grzywną, ponoć do 10 tys zł.


                > A ja cały czas mowiłam, ze albo młody jest od kilku miesięcy chory ( nie
                leczę
                >
                > go w przychodni, więc nie zmuszą mnie do weryfikacji ), więc odpuszczali. I
                tak
                >
                > sie bujamy.

                Jak masz prywatnego znajomego lekarza to Ci może, co miesiąc nowe zaświadczenie
                wypisywać, że dziecko chore i rzeczywiście guzik z ... darmowych wakacji w celi
                za pieniądze podatników ;) Ale płacić co chwilę za takie oświadczenie, to też
                nie ma sensu.

                > Niech mnie posadzą, a nie zaszczepię. Ze strachu przed grzywną czy sądem mam
                > pozwolić na ładowanie dziecku niepotrzebnych, szkodliwych, kurzo-ołowianych
                > szczepionek? O nie.

                Czyli do boju? Ale waham się, czy ugodowo, sposobem, czy na ostrzu noża z
                przekonaniem, że i tak nic mi nie zrobią?

                No, a opisywany w tym wątku dzieciaczek, to powinien być odgórnie zwolniony, a
                nie naciągany na kolejne dawki i powikłania.
            • kajmal Re: SZCZEPIENIA - odroczenia 04.01.05, 10:38
              kasiula.m prosze jak tylko znajdziesz takiego lekarza to daj koniecznie znac!
              dzieki
    • flaska Re: SZCZEPIENIA - odroczenia 21.12.04, 01:16
      Ja konkretów też nie doradzę , ale napiszę jak to u mnie wygląda :
      Mam myśle trochę ulatwioną sytuacje,bo syn nie rozwija sie prawidlowo i córka
      też z problemami mniejszymi co prawda ale zawsze problemami.
      Niemniej dwa lata temu u syna nie bylo specjalnie sie do czego jeszcze
      przyczepic (przynajmniej wg specjalistów u ktorych wtedy bylam).
      Córka chodzila wtedy do logopedy w osrodku w ktorym pracowal psychiatra
      /neurolog (dwa w jednym). Poszlismy do niego co by rzucil fachowym okiem na eeg
      corki i w ogole ja obejrzal. Nic specjalnego nie wymyslil w kwestii diagnozy
      (problemy z rozwojem osrodka mowy na tle genetycznym - maz w dziecinstwie tez
      mial podobne). Przy okazji niesmialo napomknelam , ze syn zrobil sie nadaktywny
      po niedawnym szczepieniu i ze ja taka lekliwa i boje sie juz szczepic, albo zeby
      to chociaz acelularne szczepionki....pan doktor stwierdzil , ze to raczej nie tu
      lezy przyczyna jeno geny takie (do kitu ;-) ), ale jesli ma uspokic to moje
      sumienie to nie ma sprawy. Wypisal obojgu papierek -tak nieczytelnie ze do konca
      nikt chyba nie wie co tam jest napisane - ale cos o genetycznie uwarunkowanych
      problemach w rozwoju i wskazane sa szczepienia indywidualne i acelularne.
      Z tym poszlam (bez dzieci ) do puntu szczepien (tego "specjalnego" , ktory jest
      na drugim koncu miasta) , powiedzialam ze dzieci chore własnie , ale czekalam
      miesiac na termin wiec przyszlam im zalozyc chociaz karty. pani doktor zalozyla
      , zrobila wywiad , stwierdzila ze od niedawna tu pracuje wiec nie wie co w takim
      przypadku , ale sie skonsultuje , moze by zrobic poziom przeciwcial i zastanowic
      sie co doszczepiac.... w kazdym razie jak dzieci ozdrowieja mam sie umowic i sie
      zobaczy.
      w przychodni podalam , ze szczepie acelularnymi tam i tam. za jakis czas
      przyszlo wezwanie do szczepienia corki z mojej przychodni , wiec pomyslalam ze
      oni to jednak kontroluja i beda sie czepiac (po zaszczepieniu gdzie indziej i
      tak trzeba to zglosic i odnotowuja w karcie szczepien). poszlam i pytam o co
      chodzi , a oni ze corka nie zaszczepiona i czy zdrowa , ja ze przeciez podawalam
      ze szczepie tam i tam , "a przepraszam , nie zaznaczone bylo".
      nasza przychodnia wiecej sie nie interesowala szczepieniami , a w tamtym punkcie
      szczepien umowilam sie dwa razy w ciagu dwoch lat , a ze termin jest na miesiac
      do przodu - odwolywalam pare dni przed , bo dzieci chore...oni dziecka nie widza
      wiec nie wiedza w jakim jest stanie.
      niemniej czekalam na jakies ponaglenia od nich a na razie glucha cisza (odpukac).

      wiec zastanawiam sie czy gdyby isc do neurologa i powiedziec , ze dziecko bardzo
      zle znioslo ostatnie szczepienie (mysle , ze ten " nieutulony placz" z ustawy
      bylby dobry ) ewentualnie dolozyc , ze zachowywalo sie dziwnie , jest
      nadruchliwe (z dwulatkami nie powinno byc problemu) to niedalo by sie cos
      wywalczyc . ja przynajmiej mam dwa lata ciszy w kwestii szczepien ( nie liczac
      wizyty w szpitalu na szyciu i problemu braku szczepienia p/ciw tezcowi).

      pozdr
    • kasiula.m Re: SZCZEPIENIA - odroczenia 23.12.04, 19:19
      Życzę Wam spokojnych, zdrowych Świąt oraz szczęścia w nadchodzącym Nowym Roku.
      Żeby nam się udało załatwić odroczenia, zwolnienia i zrobić więcej szumu wokół
      szczepień, co zaowocuje doinformowaniem zainteresowanych rodziców w całej
      Polsce.
      Pozdrawiam, kasiula.m
      • mama5611 Re: SZCZEPIENIA - odroczenia 25.12.04, 21:59
        witam jestem z WAMI calym sercem bo jestem wlasnie w trakcie walki z
        przychodnia /boje sie szczepienia na odre po 1 dawce mielismy horror/
        • kama58 Re: SZCZEPIENIA - odroczenia 25.12.04, 22:36
          Ode mnie również - pomyślności dla Kasiuli i pozostałych forumowiczek!
          Miłych Świąt bez szczepień i rozwiązania problemów w nadchodzącym roku!
          • syrenka70 Re: SZCZEPIENIA - odroczenia 05.01.05, 23:38
            Ludzie za 3,5 4 miesiace czeka mnie poród, gdy rodziłam ponad 3 lata temu syna
            nie miałam tej świadomości co teraz. PO porodzie dziecko zabrali i zaszcepili,
            nawet nie widziałam jak to zniósł , tylko cały czas spał przez ponad dobę i w
            ogóle nie chciał jesć. teraz ma być córka i głeboko rozważam decyzję o
            wstrzymaniu szczepień. Mój syn strasznie przeszedł Priorix ( oczywiście żaden
            lekarz powiklań nie odnotował ) i teraz mam już prawdziwe obawy co z tym fantem
            zrobic. W rozporządzeniu piszą że do 6 roku nie jest wymagana obe4cnosc
            rodzica, czy po porodzie wystarczy oświadczenie że nie wyrażam na szcepienie w
            obecnej chwili zgody czy jeszcze inaczej to sprecyzować? Cała jestem w strachu.
            • very_martini Re: SZCZEPIENIA - odroczenia 05.01.05, 23:42
              Syrenko, tutaj masz numer gg do dziewczyny, która jest w bardzo podobnej sytaucji
              4498742 mam nadzieję, że się nie obrazi, że podałam;) Jakby cuś, to pwoeidz, że
              z homeoforum

              16%VOL
              22%VAT

            • kajmal Re: SZCZEPIENIA - odroczenia 06.01.05, 09:12
              w tej chwili nie mam czasu zajrzec, ale jestem prawie pewna, ze w
              rozporzadzeniu wyraznie jest napisane, ze szczepic do 6-go roku zycia mozna
              TYLKO w obecnosci rodzica, a pozniej za jego zgoda. Poza tym, pewnie bedziesz z
              kims w szpitalu, kto moze wstrzymac szczepienia w czasie gdy ty nie bedziesz
              mogla. Ja rodzilam calkiem niedawno i choc szczepilam dziecko to nie panstwowa
              szczepionka. Moj maz poinformowal lekarza by nie szczepil Milosza tuz po
              urodzeniu. Juz to wywolalo fale pretensji, bo musieli zaczekac ze szczepieniem
              pare dni. Wtedy chcialam tylko uniknac rteci. Teraz wiem wiecej i trzymam
              kciuki by ci sie udalo "zawalczyc" koniecznie daj znac jak ci poszlo!
            • kasiula.m Re: SZCZEPIENIA - odroczenia 08.01.05, 17:48
              A może porozmawiasz wcześniej z szefem oddziału noworodków, tam gdzie będziesz
              rodzić, może nie jest to tępy służbista i Cię zrozumie. Możesz np. powiedzieć,
              że w Twojej rodzinie był przypadek powikłania po szczepieniu w 1-szej dobie
              [coś jeszcze dodaj wg uznania] i że się chcielibyście przesunąc kalendarz, bo
              wiesz, że to jest możliwe (tym zaakcentujesz znajomość tematu). Nie radziłabym
              jednak mówić o Twojej totalnej niechęci do szczepień, tylko, że się boisz, że
              sytuacja może się powtórzyć, bo to była bliska rodzina.
              Możesz dodać, że Twój syn baaardzo trudno znosi szczepienia w ogóle i że
              najprawdopodobniej będzie zwolniony... (a propos, pracujesz nad tym? Czy możesz
              mi napisać, jak zareagował po priorixie?).
              Oczywiście, najlepiej byłoby znaleźć mądrego lekarza, który by cię wspierał. A
              o takich trudno...
              Pozdrawiam.
            • kasiula.m Re: SZCZEPIENIA - odroczenia 08.01.05, 17:50
              I nie bój się!!
              W strachu to ja jestem, bo zaszczepiłam.
              Pozdrawiam.
    • syrenka70 Re: SZCZEPIENIA - odroczenia 06.01.05, 13:18
      dzięki za wskazówkę, mam jeszcze jedno pytanie, jeśli szczepić to czym w
      zastępstwie. Po porodzie walą dziecku gruxlicę ( mój trzyletni synke ma podobno
      skazę tuberkulinową - homeopaci wskazują właśnie jako powód szczepienie) i wzw,
      czy to czymś można zastąpić czy w ogóle nie ma sensu? Jak myslicie
      Acha nie moge znaleźć linku do rozporządzenia na temat szczepień.
      • beba2 Re: SZCZEPIENIA - odroczenia 06.01.05, 13:59
        Szczepionka przeciw gruźlicza jest nieskuteczna - w ogóle nie zabezpiecza przed
        zachorowaniem. Tym samym szczepiąc dajemy dziecku "szansę" na co najmniej skazę
        tuberkulinową.
        Jeszcze jeden pokrętny sposób na unikanie ;-)
        Załatwić z jakąś pielęgniarką w przychodni, zeby wpisywała szczepienia do
        książeczki ( musi spisac numer seryjny) i niech wyrzuca w cholerę do kosza.
        Gwarantuje Wam, ze zdarzają się wśród pielęgniatrek wyrozumiałe matki, które to
        zrobią. Niczym nie ryzykujecie prosząc o to :)
        Moje dziecko własnie w ten sposób zostało "zaszczepione" ostatnio.
        • very_martini Re: SZCZEPIENIA - odroczenia 06.01.05, 14:19
          Ej, a nie da się tak zrobić, że bierzesz z sanepidu szczepionkę wymyślając jakiś
          wykręt, że dziecko się panicznie boi nie tylko zastrzyków, ale i obcych ludzi, a
          twoja siostra jest akurat pielęgniarką? I wyrzucisz w domu:P
          To pokretne i chyba niewykonalne, bo pewnie z sanepidu nie wolno wynosić...

          16%VOL
          22%VAT

          • beba2 Re: SZCZEPIENIA - odroczenia 06.01.05, 19:14
            Nie Matinko, tak to się nie da. Do książeczki musi się wpisać zarejestrowany
            zakład opieki zdrowotnej, przedtem dziecko musi być zbadane ( minutę przed
            szczepieniem) przez lekarza z tego samego zakładu.
      • kajmal Re: SZCZEPIENIA - odroczenia 06.01.05, 17:27
        Jestem madra po szkodzie, wiec nie wiem czy wypada mi tak pisac, ale ja bym
        postarala sie zaprzec w szpitalu i twierdzic, ze zaszczepisz pozniej w
        przychodni, czy cos takiego. Ja do tej pory jestem przerazona tym, ze moje
        malenstwo zaszczepili juz w dzien po urodzeniu.
        A jak zdecydujesz sie jednak szczepic na wzw to lepiej engerixem (nie ma rteci)
        pozdrawiam
        • kasiula.m Re: SZCZEPIENIA - odroczenia 08.01.05, 16:41
          Kajmal, wiesz może, czy Havrix zawiera rtęć? Do tej pory dowiedziałam się tylko
          że jest prod. koreańskiej... Mój drugi syn dostał to w pierszej dobie.
          • kasiula.m Re: SZCZEPIENIA - odroczenia 08.01.05, 16:58
            Już sobie znalazłam na kilku stronach. Rtęci nie zawiera, ale np.aluminium tak.
            Ale się pomyliłam, bo on dostał Hepavax, przed chwilą sprawdziłam w
            książeczce. A później dwa razy Evvax. Macie jakieś linki, gdzie mogłabym o tym
            poczytać? Havrix jest przeciw WZW A i szczepi się w 6 roku życia.
            Pozdrawiam!!!
      • kasiula.m Do syrenki 70- link 08.01.05, 16:39
        Rozporządzenie:
        www.park.pl/prawo/1950-1980/du197600010008.html
        • beba2 Re: Do syrenki 70- link 08.01.05, 19:28
          No właśnie, nóż się wkieszeni otwiera, ze są takimi niereformowalnymi baranami
          i nie widzą, ile się zmieniło przez ostatnie 30 lat wśrod populacji ludzkiej:
          Zanieczyszczenie środowiska, nadużywanie antybiotyków ( przez lekarzy, bo to
          oni je przepisują czy trzeba czy nie!) i innych leków, a co za tym idzie
          zmutowanie wirusów i bakterii, i te które atakują teraz nie będą wrażliwe na
          szczepionki sporządzone na bazie czegoś sprzed ćwierc wieku. Paranoja.
          • kasiula.m Re: Do syrenki 70- link 08.01.05, 23:09
            To udało mi się znaleźć, jako najnowsze, poprawione (nie wiem, skąd wzięłam ten
            poprzedni link, ale... zawsze można poczytać, nie?):
            www.abc.com.pl/serwis/du/2000/0664.htm
            ale na jednej ze stron medycznych pisze, że aktualizuje się raz na rok. Co nie
            zmienia faktu, że szczepionki są "zacofane" w stosunku do bakterii i wirusów.
            • kajmal Re: Do syrenki 70- link 09.01.05, 14:58
              to rozporzadzenie tez chyba jest przestarzale, nowy kalendarz szczepien
              powstaje niemal co roku, nie wiem jaki jest na ten rok, ale juz w zeszlym do
              szczepien obowiazkowych dodali niestety swinke i rozyczke... Na pewno. Mysle,
              ze rozporzadzenie jest na stronach Ministerstwa Zdrowia. Ja czytalam je jeszcze
              w ciazy, bo w pracy mialam lexa.
    • polla6 Re: SZCZEPIENIA - odroczenia 09.01.05, 19:35
      Dobrze, ze ten temat wraca na forum!! Od jakiegos czasu sledze ten watek
      przygotowujac sie do ewentualnej bitwy z lekarzami i urzednikami. Moja 10
      letnia corka szczepilam zgodnie z kalendarzem cale szczescie bez powiklan.
      Jeden raz zostalam ukarana grzywna za uchylanie sie od szczepien (5zl). Wtedy
      nie bylam jeszcze przekonana o tym, ze szczepienia sa zle (slyszalam juz cos od
      lekarza mojej corki, ale nie chcialam tego dopuszczac do swojej swiadomosci).
      Teraz tego bardzo zaluje, ale "nie ma co plakac nad rozlanym mlekiem". Teraz
      juz wiem, ze nie zaszczepie dzieci!!! Z corka nie bedzie problemu jakos sie
      wymigam w szkole. Moj maly ma 8 miesiecy i szczepiony byl tylko w szpitalu.
      Potem o mnie zapomnieli na jakis czas, teraz odroczyl lekarz. W planie mam
      oswiadczenie o ktorym jest mowa. A jak nie zadziala to niech naloza na mnie
      kare odwolam sie i moze jakas sprawa w sadzie ... Nie wiem co bedzie... Nie
      bede szczepila swoich dzieci!!! Mysle, ze czas pokaze rozwiazanie i problem
      ujrzy swiatlo dzienne (mam nadziej, ze nie jestem naiwna). A poki co trzeba
      jakos przetrwac, mam nadzieje, ze to oswiadczenie zadziala :)) Bede sledzila
      ten watek moze ktos wpadnie na jakis inny pomysl :))
      • emilia_en Hop 13.10.05, 22:12

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka