Dodaj do ulubionych

cepowiny...oczepiny - śpiywki

18.11.04, 15:08
Zbiyrom śpiywki na cepowiny. Chodzem po weselak i zapisujem, co nowego
usłysem. Ciekawok, jak u wos ten obrzęd wyglądo. Na ostatnim weselu śpiywali
Młodyj Paniyj tak:

"Podziękuj se Kasiu mamie, ze Ciy wychowała
Podziękuj jej tyz i za to, ze Ci jeść dawała
Podziękuj jej i pocałuj spracowane ręce
Bo nie bedzies juz siedziała u swej mamy więcej.
Obserwuj wątek
    • laband Re: cepowiny...oczepiny - śpiywki 18.11.04, 16:12
      niywia czamu ale spomino mi sie sam piosynka " w zielonym gaju"
      • jessyk Re: cepowiny...oczepiny - śpiywki 18.11.04, 19:27
        Cy idzie o piosenke : W zielonym gaju, ptaszki śpiewają...? A co u Wos siy
        śpiywo przy tyj okazyji?
        • ciupazka Re: cepowiny...oczepiny - śpiywki 18.11.04, 20:53
          Cepiom ci jom cepiom,
          długo nad niom cempiom,
          winecko wypiyli,
          krzywo zacepiyli.

          Kie cie bedom cepić
          poźryj do powały,
          coby twoje dzieci
          siwe ocka miały.

          Ej, wy starościny,
          cyście sie opiyły,
          zeście młodom paniom
          krzywo zacepiyły?

          Cepciez jom ta cepcie,
          nie ściskojcie bardzo,
          jakoz sie podropie,
          kie jom bedzie zarło...

        • laband Re: cepowiny...oczepiny - śpiywki 19.11.04, 10:01
          Ja to je richtik klasyk kery mo juz tyla zwrotkow wiela lot.

          Polecom go i w tym kontekscie wontkowym!
          • jessyk Re: cepowiny...oczepiny - śpiywki 19.11.04, 17:38
            Jak ciy bedziy Stasek koło chałpy goniył
            przyjdze Kasiu ku mniy, to ciy bedem broniył
            • jessyk Re: cepowiny...oczepiny - śpiywki 22.11.04, 16:23
              Nie puscoj se Kasiu Jaśka pod pierzyne
              pokiel nie wyklęcy przy łózku godzine
              Przy łózku godzine, abo jesce dłuzyj
              bo cie bedzie nieroz o północy budziył
              • jessyk Re: cepowiny...oczepiny - śpiywki 23.11.04, 13:19
                Jest taki zwyczaj, że panna młoda rzuca za siebie bukiet kwiatów i która
                dziewczyna go złapie, ta wnet wyjdzie za mąż.
                Na góralskim weselu spotkałam się z sytuacją, że zaraz po założeniu Młodej Pani
                na głowe "smatki" czyli chustki, kiedy ona wstawała ze stołka, to druchny
                rzucały się na jej miejsce i która pierwsza usiadła, to miała nadzieję na
                rychłe zamążpójście. Pytam dialektologa i forumowiczów, czy spotkaliście się z
                tym zwyczajem?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka