PSYCHOLOŻKA

11.06.05, 22:19
nieznoszę tego słowa! jak to słyszę to po prostu wychodzę z siebie!Co to za
nowa moda?!? I czy to wogóle poprawnie powiedziane? Jesli tak to dlaczego w
takim razie nie mówimy też stomatolożka, dermatolożka, ginekolożka...
    • beatanu Re: PSYCHOLOŻKA 11.06.05, 22:46
      magdalena1811 napisała:
      > nieznoszę tego słowa! jak to słyszę to po prostu wychodzę z siebie!

      No to trochę mi ciebie żal. Bardzo musisz być z-siebie-wyjdziona wink A mnie
      czasami wkurza pisownia łączna czasownika z przeczeniem...

      >I czy to wogóle poprawnie powiedziane?

      Według mnie - jak najbardziej. To żeńska forma słowa psycholog.

      Jesli tak to dlaczego w
      > takim razie nie mówimy też stomatolożka, dermatolożka, ginekolożka...

      Mów za siebie. Ja takich form używam tak często, jak tylko się da.

      >Co to za nowa moda?!?

      Nie uważam takich form za przejaw mody. Bardziej chodzi chyba o dopasowanie
      języka do rzeczywistości, w której żyjemy. To już nie te czasy, kiedy monopol
      na zawód psychologa, dermatologa itd miał tylko mężczyzna...

      Pozdrawiam!
    • flyap Re: PSYCHOLOŻKA 12.06.05, 02:36
      Tytuły zawodowe kobiet powstawały w wiekszości z odpowiednich nazw męskich, ale
      nie wszystkie nazwy "męskie" maja swoje odpowiedniki "żenskie" z róznych
      wzlędów.Np."adiunktka"jest kłopotliwa fonetycznie,zas "chirurgini,laryngolożka"
      nie akcptowane społecznie(wg.SPP Andrzeja Markowskiego), choć w slowniku
      występuje "biolożka, socjolożka, psycholożka" i inne (z dopiskiem środ.).
      Być może zamiana -log na -lożka fonetycznie kojarzy się z hodowla świnek i stąd
      niechęc do nazywania przez potencjalnych pacjentow pani stomatolog -
      stomatolożką, choć w srodowiskach lekarzy może to być wygodme.I odpowiednio w
      innych
      Pan A.Markowski zauważa nawet tendencje odchodzenia od utrwalonych już
      nazw;kierowniczka, dyrektorka, profesorka do "dostojniej" brzmiących:pani
      kierownik,pani dyrektor,pani profesor.
      Przyszłośc takich srodowiskowych neologizmów zależy od ich rozpowszechnienia i
      moga stać się normą, choć na razie moga nie wzbudzać entuzjazmu,co widać w tym
      wątku.
      • jottka Re: PSYCHOLOŻKA 12.06.05, 15:15
        nooo, jak mawia pewien pan dr 'uzus decyduje'smile nie ma co stroszyć piór, też
        mówię ginekolożka czy socjolożka, jak i sporo osób z otoczenia, kłopot
        faktycznie z trudnymi fonetycznie formami, ale i to sie utrze z czasem


        istnieje też wprawdzie tendencja do tytułowania kobiety np. panią prezes, gdyż
        dumniej to ma brzmieć niż pani prezesko, no ale to już problem tkwi w umyśle
        mówiącego, a nie w języku

        szczególnie przywiązana do formy męskiej jest 'pani pełnomocnik prezydenta
        miasta krakowa', która każe tak sie tytułować, mimo że słowo 'pełnomocniczka'
        funkcjonuje i wcale nieźle brzmi, no trudno pojąć, jakim sposobem pełnomocnik ma
        godności i powagi dodawaćsmile
        • afrykata Re: PSYCHOLOŻKA 12.06.05, 18:32
          Może to jest tak, że tak końcówka -ka jest przez niektóre osoby (błędnie)
          identyfikowana jako zdrabniająca? I może dlatego niektórzy się burzą, że
          psycholożka brzmi niepoważnie, dziecinnie (?), że w jakiś sposób uwłacza to
          poważnej pani psycholog (czy też "pani pełnomocnik"). Jakiś czas temu pani
          Jaruga-Nowacka, proponowała przecież wprowadzić, w imię równego traktowania
          kobiet i mężczyzn, żeńskie formy "ministra", "profesora"...
          A sprawa jest prosta - owszem, pomidorek to "mały pomidor", ale ogórek to już
          nie "mały ogór" wink
      • pyckal Re: PSYCHOLOŻKA 21.08.05, 22:03
        flyap napisała:
        > w slowniku występuje "biolożka, socjolożka, psycholożka" i inne (z dopiskiem
        środ.).

        Czy "środ." znaczy "Środa".
        Pani Minister (przepraszam, Ministerka) jest zwolenniczką takiej odmiany.
        I w tym akurat ją popieram.
        Lepsze to, niż "przyszła minister do premier", "czarujący uśmiech Prezes"
        (chodziło o prezesa NBP, Hannę Gronkiewicz-Waltz) , albo - co się ostatnio
        przytrafiło ekspertowi forum "Ortografia" - zwracanie się per "ekspert
        Tereniu!".
        • flyap Re: PSYCHOLOŻKA 21.08.05, 23:41
          pyckal napisał:

          > flyap napisała:
          > > w slowniku występuje "biolożka, socjolożka, psycholożka" i inne (z
          dopiskiem środ.).
          >
          > Czy "środ." znaczy "Środa".
          Ciepło, ale dokładniej - środowiskowe. W słowniku bywają skróty objaśnione we
          wstępie.
    • afrykata Re: PSYCHOLOŻKA 12.06.05, 15:16
      Lubię takich samozwańczych normatywistówsmile
      To, że w języku pojawia się coś nowego nie znaczy, że jest to błąd. Poczekaj
      trochę, pewno z czasem oswoisz się z psycholożką i innymi paniami.
      • pam31 Re: PSYCHOLOŻKA 12.06.05, 16:41
        W pewnym wieku człowiek dochodzi się do megalomańskiego wniosku, że co, jak co,
        ale ojczysty język to już zna w takim stopniu, że w sprawach językowych czuje
        się ekspertem. Megalomania ta znika dosyć radykalnie po lekturze – nawet
        pobieżnej – kilku stron słownika języka polskiego. Odkrycie słów, o których się
        nigdy nie słyszało albo nie znało się ich wszystkich znaczeń, skłania ku
        powrotowi do mniej miłej skromności. Wiem coś o tym,
        „ bom sam nie bez winy”. Część „ekspertów” nie zagląda jednak do tego typu
        książek i szerzy wiarę w powszechne wyczucie językowe wszczepione zapewne
        genetycznie.
        Niesłyszane dotąd słowa nie są przyjmowane ze zwyczajnym zdziwieniem, co
        zrozumiałe, ale „szokują”, a to już zagraża trwale psychice zszokowanego. Do
        pewnych słów można nie mieć sympatii z najróżniejszych powodów – kłopotliwe w
        wymowie, źle się kojarzące, jeszcze nie przyswojone – ale nie każde nowe słowo
        jest błędne, jak to napisała Afrykata. Zdarza się również, ze stare jest
        błędnie użyte, bo dla piszącego miało inne znaczenie.Dzięki jednak,m.in.,takim
        przejęzyczeniom mamy na tym forum okazję do snucia nowych wątków .


        • h_hornblower Re: PSYCHOLOŻKA 12.06.05, 19:44
          Być może, ale jak mawiał pewien pisarz "chętnie się uśmiałem", gdy pod jakimś
          felietonem Kingi Dunin czy innej jej klonki przeczytałem: "socjolożka kultury,
          redaktor czegoś tam". Socjolożka - ale redaktor!
          • jottka Re: PSYCHOLOŻKA 12.06.05, 22:05
            h_hornblower napisał:

            > Być może, ale jak mawiał pewien pisarz "chętnie się uśmiałem", gdy pod jakimś
            > felietonem Kingi Dunin czy innej jej klonki przeczytałem: "socjolożka kultury,
            > redaktor czegoś tam". Socjolożka - ale redaktor!


            felietony kingi dunin zwykle ukazują sie w 'wysokich obcasach', a to nie jest
            gazeta feministyczna, mimo że za taką usiłuje sie podawać - jesteś pewien, że to
            pani dunin kazała, żeby ją tak podpisali, czy też jakiś redaktor/ jakaś
            redaktorka, którym sie wydało, że tak będzie poważniej, zgodnie z wyżej opisanym
            mechanizmem?
            • h_hornblower Re: PSYCHOLOŻKA 12.06.05, 22:47
              nie wiem, co za róznica smile
              • jottka re 12.06.05, 22:53
                zwykle form żeńskich określających rozmaite zawody używają osoby o
                feministycznym nastawieniu - jeśli pani dunin nazwałaby się sama socjolożką i
                równocześnie redaktorem, to rzecz byłaby a/ trudna do zrozumienia i b/ ciut
                śmieszna, jeśli natomiast niechlujstwo językowe należy przypisać bezmyślnej
                korekcie płci niewiadomej, to wtedy trudno dyskutować o poglądach wyrażających
                się w języku

                'wysokim obcasom' - jeśli o nich mowa - często zdarzają się takie kiksy, więc
                skłaniałabym się ku wersji nr dwa
                • h_hornblower no 12.06.05, 23:08
                  ciut śmiesznie to jest tak czy siak...

                  rzeczywiscie to chyba w "Wysokich Obcasach"
                  • jottka Re: no 12.06.05, 23:44
                    raczej żałosne
                    • jottka Re: no 12.06.05, 23:45
                      tzn. uwaga o żałosności dotyczy ogólnego poziomu 'wysokich obcasów', nie tekstów
                      pani dunin, które ciekawe i cenne
          • kr_kap Re: PSYCHOLOŻKA 13.06.05, 00:45
            Kiedyś, wklejając linka na forum "Służba zdrowia" (dość beznadziejnie, lekarze
            nie czytają takich rzeczy wink chciałam dorzucić parę słów o autorce cytowanego
            artykułu i ugrzęzłam na parę minut, bo wszystkie zawody i funkcje, które pani
            wykonywała/pełniła, zadomowione są w j.polskim w rodzaju męskim, więc mogę co
            prawda powiedzieć "lekarka", "specjalistka", "profesorka", "dyrektorka" (lekarz
            specjalista chorób wewnętrznych, profesor medycyny klinicznej College of
            Physiciansand Surgeons w Columbia University, dyrektor programu medycyny
            narracyjnej), ale użyte w jednym zdaniu przekierowałoby uwagę na inne kwestie (i
            zaczęłoby się to "chętne śmianie"), a nie o to tu chodziło.



            • h_hornblower Re: PSYCHOLOŻKA 13.06.05, 09:51
              kr_kap napisała:

              > Kiedyś, wklejając linka na forum "Służba zdrowia" (dość beznadziejnie, lekarze
              > nie czytają takich rzeczy wink chciałam dorzucić parę słów o autorce cytowanego
              > artykułu i ugrzęzłam na parę minut, bo wszystkie zawody i funkcje, które pani
              > wykonywała/pełniła, zadomowione są w j.polskim w rodzaju męskim, więc mogę co
              > prawda powiedzieć "lekarka", "specjalistka", "profesorka", "dyrektorka" (lekarz
              > specjalista chorób wewnętrznych, profesor medycyny klinicznej College of
              > Physiciansand Surgeons w Columbia University, dyrektor programu medycyny
              > narracyjnej), ale użyte w jednym zdaniu przekierowałoby uwagę na inne kwestie (
              > i
              > zaczęłoby się to "chętne śmianie"), a nie o to tu chodziło.
              >

              smile

              W środowisku uniwersyteckim w Warszawie słowo "profesorka" ma moim zdaniem
              często pewną lekceważącą nutę...
      • h_hornblower to może... 12.06.05, 19:53
        afrykata napisała:

        > Lubię takich samozwańczych normatywistówsmile
        > To, że w języku pojawia się coś nowego nie znaczy, że jest to błąd. Poczekaj
        > trochę, pewno z czasem oswoisz się z psycholożką i innymi paniami.

        Propunuje też admirałkę, kapitankę, poruczniczkę a na deser kapelankę polową.
        Pamiętajcie, że ja byłem pierwszy smile
    • brezly Re: PSYCHOLOŻKA 13.06.05, 11:48
      magdalena1811 napisała:

      ---
      Nie razi mnie to. Moze rezultat osluchania z niemieckim gdzie nawet mamy
      "wissenschaftlerin", nie do przelozenia inaczej niz "pani naukowiec". A takze po
      uslyszanym ongi "premerka Velkej Brytani, Margarat Taczerova".

      A co do podpisu pod nazwiskiem pani Dunin (lubie bardzo za dar obserwacji) tj,
      braku konsekwencji w tym - no coz. Poki co jeszcze mamy faze przejsciowa. Nie
      wiem jak u was ale mnie "wysoki urzednik" kojarzy sie z kims na wysokim
      stanowisku, podczas gdy "wysoka urzedniczka" raczej z kims wysokiego wzrostu.
      Pewne slowa zmieniaja w naszym tu i teraz odczuciu (subiektywne to jest bardzo)
      lekko znaczenie przy zmianie rodzaju, chyba w funkcji naszego obrazu
      spoleczenstwa czy swiata wogole. "Chemik" bedzie bardziej okresleniem
      wyksztalcenia, a "chemiczka" okresleniem zawodu nauczycielki chemii. Przy
      "lekarce" i "lekarzu" lub "dziennikarce" i "dziennikarzu" problemu nie bedzie.
      "Praczka" bedzie okresleniem zawodu a "pracz" raczej bedzie kojarzyl sie ze
      zwierzeciem. A "Pracze" z "odrzanskimi" smile)

      To jest wszystko i tak nic w porownaniu ze skandynawskimi nazwiskami typu "Inge
      Pedersen". Kiedys, jakies 150 lat temu jeszcze, przynajmniej w rodzinach
      chlopskich nazywalaby sie "Pedersdatter", co teraz przetrwalo jeszcze na Islandii.
      • jottka Re: PSYCHOLOŻKA 13.06.05, 12:04
        brezly napisał:


        > Nie razi mnie to. Moze rezultat osluchania z niemieckim gdzie nawet mamy
        > "wissenschaftlerin", nie do przelozenia inaczej niz "pani naukowiec".


        a o słowie 'uczona' nie słyszeliśmy? naukowiec to ten, co takie słowo wymyślił,
        mawiał prof. steinhaus


        > A takze po uslyszanym ongi "premerka Velkej Brytani, Margarat Taczerova".

        na odpowiedzialność prof. miodka - czechów to podobno nie śmieszysmile



        > "Chemik" bedzie bardziej okresleniem wyksztalcenia, a "chemiczka" okresleniem
        zawodu nauczycielki chemii.


        eee? a ilu masz znajomych pci obojej tego zawodu? dość często bywam na pewnym
        wydziale chemii i różne chemiczki tam spotykane nie są bynajmniej nauczycielkami
        - to chemica ewentualniesmile


        • brezly Re: PSYCHOLOŻKA 13.06.05, 13:21
          jottka napisała:


          > eee? a ilu masz znajomych pci obojej tego zawodu?

          Okolo czterystusmile

          dość często bywam na pewnym
          > wydziale chemii i różne chemiczki tam spotykane nie są bynajmniej nauczycielkam
          > i
          > - to chemica ewentualniesmile

          No dobra, przyklad nienajlepszy. To wez "malarza" i "malarke". Juz nie mowie o
          "stolarzu" i ".stolarce".
          >
    • emka_1 nieco ot 13.06.05, 12:36
      jeśli płeć nie wpływa bezpośrednio na wykonywanie zawodu czy pełnienie funkcji,
      po co różnicować i podkreślać płeć, która nie istotna w tym przypadku?
      czy docent chemik robi co innego niż docentka chemiczka?

      walka o równouprawnienie kobiet, czemu nie o równouprawnienie wszystkich bez
      względu na wiek, płeć, preferencje seksualne i wyznanie?
      • jottka Re: nieco ot 13.06.05, 12:43
        ad jeden - bo język się tego domaga (zbadała mnie ginekolog, która.. - formy sie
        same niejako dostosowują, a nawet upraszczają przemożnie, na wielu forach w/w
        lekarka określana jest jako 'ginka', co brzmi całkiem nieźlesmile no ale to już
        inna dyskusja)

        ad dwa - to nie jest 'walka o równouprawnienie', bo to może dotyczyć materii
        politycznej czy społecznej, w tym wypadku to raczej dawanie rzeczom
        odpowiedniego słowa

        ad trzy - odnosze wrażenie, że walka polityczna o równouprawnienie wszystkich
        bez względu na wiek, płeć, preferencje seksualne i wyznanie toczy sie od dość
        dawna i nawet pewne sukcesy odnotowano na tym polu?smile równość wobec prawa rzecz
        piękna, acz jeszcze wiele do zrobienia w tej mierze, jeśli to miałaś na myśli
        • emka_1 no nie 13.06.05, 15:07
          ad 1. moj język się jakoś nie domaga, zestawienie '...ginekolog, która..' brzmi
          przyjemnie i prosto. końcówka -lożka zupełnie mi nie przeszkadza, ale nie
          wzbudza zachwytu jako ułatwienie.

          ad.2 to JEST walka polityczna, ideowa i tam dalej. dawanie rzeczom
          odpowiedniego słowa? wynika z tego, że płeć jest istotnym czynnikiem
          wpływającym. tworzenie form w rodzaju 'ministra' ma podłoże wyłącznie ideowesad

          ad.3 tak, sukcesy są, np. polityczna poprawność i sprowadzanie istotnych
          problemów do poziomu absurdusad

          może powalczmy z końcówkami nazwisk?smiledlaczego jest rozdział na -ski i -ska, a
          w przypadku -wicz nie ma podziału płciowego? no poważny brak równouprawnieniasad
          • jottka Re: no nie 13.06.05, 22:46
            emka_1 napisała:

            > ad 1. moj język się jakoś nie domaga


            przykład to nie dowódsmile coraz większa ilość osób posługujących się polszczyzną
            uczuwa jednak potrzebę rozróżnienia mężczyzny i kobiety wykonujących dany zawód,
            bo język rozróżnia rodzaje. tyle że - jak to już napisano - nikogo już nie razi
            nauczycielka, bo pospolicie od dawna występuje w przyrodzie. inne formy też sie
            utrą z czasem, o ile użytkownicy języka poczują potrzebę, a wyraźnie zaczynają
            poczuwać, sam dekret polityczny czy najzawziętsze głoszenie politycznej
            poprawności niczego tu nie załatwi, choć czasem miło by byłosmile




            > ad.2 to JEST walka polityczna, ideowa i tam dalej. dawanie rzeczom
            > odpowiedniego słowa? wynika z tego, że płeć jest istotnym czynnikiem
            > wpływającym.


            no zgadza sie, płeć w polszczyźnie jest istotną kategoriąsmile pan laskowski jest
            nauczycielem chemii, a pani michalska nauczycielką polskiego, pan śpiewak jest
            socjologiem, a pani dunin socjolożką

            w sferach czy zawodach zastrzeżonych przez lata dla mężczyzn istniały wyłącznie
            określenia funkcji czy stanowisk w rodzaju męskim, co logiczne, ale sytuacja od
            jakiegoś czasu się zmieniła i język usiłuje nadgonić, anglicy to mają łatwo, ale
            u nas niestety inaczej, rzecz nie jest łatwa, ale praca wrzy



            > może powalczmy z końcówkami nazwisk?


            no to taką walkę już przecież stoczonosmile rezygnując z obowiązkowych końcówek
            typu -ówna czy -ina, bo nie oznaczają one li i jedynie, że mamy do czynienia z
            kobietą. to jest jak wiadomo informacja o jej stanie cywilnym, a mówiąc bardziej
            z feministyczna o jej aktualnej zależności wobec mężczyzny iks czy igrek. i z
            tego powodu wielu kobietom one nie odpowiadały, nie czuły potrzeby powiadamiania
            całego świata samą formą nazwiska, czy są już zajęte, czy też ciągle do wzięcia
            • emka_1 Re: no nie 13.06.05, 23:27
              stwierdzenie - coraz większa ilość osób odczuwa - jest tak samo marny dowodowosmile
              formy się ucierają, albo i nie. w razie potrzeby, chwilowo jeszcze, krzyczy
              się - czy jest na sali lekarz?! czy to oznacza, że obecna na sali lekarka,
              świadoma swych praw językowych ma udawać, że nie jest lekarzem, a może ma
              czekać na ponowienie okrzyku w wersji uzupełnionej, skoro płeć jest w
              polszczyźnie czynnikiem istotnym?smile

              co zaś tyczy końcówek - feministyczne ukrywanie statusu pod przykrywką formy
              męskiej? strasznie podstępnesad
              • anaiss Re: no nie 18.06.05, 16:17
                też nieznoszę tej nieszczęsnej psycholożki, nie mówiąc już o filolożce, profesorce, fotografce, kierowniczce, weteryniance, taksówkarce, scenofgrawce. Historyczka kojarzy mi się z histeryczką. Lekarka brzmi jakoś lekceważąco.
                • flyap Re: no nie 18.06.05, 19:49
                  anaiss napisała:
                  > też nieznoszę tej nieszczęsnej psycholożki, nie mówiąc już o filolożce,
                  profesorce, fotografce, kierowniczce, weteryniance, taksówkarce, scenofgrawce.
                  • anaiss Re: no nie 19.06.05, 02:36
                    może wyraziłam się mało precyzyjnie, po prostu nie używam takich form. Nie mam do nich szczególnego stosunku emocjonalnego. To tyle jeśli chodzi o moje trzy grosze w tej dyskusji.
                    • drorka marynarka:P 14.07.05, 20:36
                      w żeńskiej formie marynarz...

                      jak dla mnie - żałosnewink

                      czyli zgadzam się z autorka watku - tez mnie skręcawink

                      trochę smakuwink
                      • viki2lav Re: marynarka:P 15.07.05, 09:19
                        marynata;-(
                      • piotrpanek Re: marynarka:P 15.07.05, 10:39
                        drorka napisała:

                        > [marynarka] w żeńskiej formie marynarz...


                        A może pójść na całość?

                        Pani Fin (bo jak można nazywać człowieka tak jak scyzoryk?!)
                        Pani Polak (bo jak można nazywać człowieka tak jak taniec?!)
                        Pani Japończyk (bo jak można nazywać człowieka tak jak klapki?!)
                        Pani Holender (bo jak można nazywać człowieka tak jak krowę?!)
                        Pani wioślarz (bo jak można nazywać człowieka tak jak liścionoga?!)
                        Pani bokser (przynajmniej w liczbie mnogiej) (bo jak można nazywać człowieka tak
                        jak majtki?!)

                        Trochę smaku!
                        • drorka Re: marynarka:P 16.07.05, 16:38
                          hej, chodzi o protest przeciwko nowotworom językowym, zaopatrzonym w zeńskie
                          koncówki jedynie na potrzeby propagandowe ogranizacji feministycznych...

                          lody z bita smietana z polewą czosnkowa i sosem czosnkowym raz!

                          powraca smakwink
            • zbigniew_ Re: no nie 28.08.05, 20:37
              jottka napisała:
              > pan śpiewak jest
              > socjologiem, a pani dunin socjolożką
              >
              A Jaruga jest polityczką!
              Sam słyszałem jak siebie tak właśnie określiła.
    • reptar emka_1: to JEST walka polityczna, ideowa i tam dal 16.07.05, 20:45
      Szczerze mówiąc pogubiłem się w tych ideologiach i sam już nie wiem, po której
      stronie wojuje ten, kto używa formy "psycholożka". Odpowiedzcie mi, proszę, czy
      słowo to - psycholożka - kobietę wykonującą zawód psychologa

      - nobilituje (poprzez przeciwstawienie jej męskiemu psychologowi)

        czy też

      - deprecjonuje (poprzez przeciwstawienie jej męskiemu psychologowi)?
      • drorka Re: emka_1: to JEST walka polityczna, ideowa i ta 16.07.05, 21:42
        ja (więc to bardzooooo subiektywna sprawawink) uwazam, ze ma z załozenia, khem,
        no nobilitować, a raczej po prostu odrózniać...

        lubują się w takich wyróznikach srodowiska skrajnie feministyczne (a propos -
        wyrazu "srodowiska" - to mi przypomina jednej felieton, zabawa słowami i takie
        tam, niewazne...wink)

        ale brzmi paskudniewink
      • emka_1 trudne 09.08.05, 19:54
        to jestsmile bo to ani nobilitacja, ani deprecjacja (w założeniu, w praktyce bywa
        raczej smiesznie). powiedziałabym, że to zwyrodniały pseudo egalitaryzm. niby
        zrównujemy, ale jednak podkreślamy różnice całkowicie nieistotne, bo zasadniczo
        myśl jest taka, że psycholożka jest tak samo dobra jak psycholog płci męskiej,
        ale za to dodatkowo wzbogacona niepowtarzalnym pierwiastkiem kobiecymsad
        czyli tak jak za prl-u "nasze produkty dorównują jakością produktom zachodnim,
        a nawet je przewyższają"smile
    • kanarek2 z kampanii wyborczej 09.08.05, 12:33

      "Henryka B., kandydatka na prezydenta"
      • jacklosi Re: z kampanii wyborczej 09.08.05, 12:43
        kanarek2 napisała:

        >
        > "Henryka B., kandydatka na prezydenta"

        Razi Cię kandydatka czy prezydent? Wolałabyś "Henryka B., kandydat na
        prezydentkę"?
        • emka_1 nonie 09.08.05, 19:58
          henryk be - kandydat na prezydenta.
          wystarczy spojrzeć na twarz, te spódniczki nikogo nie omamiąsmile

          --
          Dnem mojej duszy jest pierwotna mściwość
          a moim herbem jest soczysta larwa
    • pijany_rumcajs Re: PSYCHOLOŻKA 16.10.05, 21:17
      Ha, mi sie to z czeskim kojarzy, tam maja to na porzadku dziennym. A te
      przeczenia pisane razem z czasownikiem-tez z czeskiegowink
    • sylwek1974 PSYCHO - LOSZKA 07.11.05, 13:13
      To jest poprawna pisownia tegoż zwrotu.I oddaje wszystko co na ten temat
      wiadomo ludzkości.
      • ardjuna Re: PSYCHO - LOSZKA 07.11.05, 13:26
        sylwek1974 napisał:

        > To jest poprawna pisownia tegoż zwrotu.I oddaje wszystko co na ten temat
        > wiadomo ludzkości.

        Tey, ludzkość nie zaczęła się w 1974-tym.
        • h_hornblower Re: PSYCHO - LOSZKA 07.11.05, 16:38
          Ardjuna, od kiedy zrobiłeś się taki poprawny politycznie? To przejściowe,
          spero? Psycholoszka jest warta grzechu, wierzaj mi...

          horny
          • ardjuna Re: PSYCHO - LOSZKA 07.11.05, 16:56
            Z loszkami nie grzeszę.
            A że poprawność przejściowa, też spero. Niezdrów dziś jezdym.
          • pyckal Nad gabinetem psycho-loszki 07.11.05, 20:10
            h_hornblower napisał:
            > To przejściowe, spero?

            Lasciate ogni speranza, voi ch'entrate
Inne wątki na temat:
Pełna wersja