Dodaj do ulubionych

trace moja Lune:(

23.12.10, 14:53
jeden wet nie dal jej szans,za chwile jade do nastepnego.Trzymajcie kciuki za moja Luncie bardzo Was proszesad Ona ma dopiero 2 i pol rokusad
Obserwuj wątek
    • marzena_gabi Re: trace moja Lune:( 23.12.10, 15:40
      mocno trzymam kciuki!!!!
      • salimis Re: trace moja Lune:( 23.12.10, 15:47
        KCIUKI PRZEOGROMNE !!!
        • malgosiann Re: trace moja Lune:( 23.12.10, 15:59
          trzymam kciuki
    • 0ffka Re: trace moja Lune:( 23.12.10, 15:59
      Trzymam kciuki!
      • barba50 Re: trace moja Lune:( 23.12.10, 16:19
        Trzymam bardzo mocno!!! Dobrze, że konsultujesz Lunkę z innym wetem...
        • wladziac Re: trace moja Lune:( 23.12.10, 17:35
          mam nadzieję że znajdzie się pomoc dla Lunki,bardzo mocno trzymam kciuki za zdrówko koteczki
          • kasiak37 zostala w klinice 23.12.10, 17:41
            zaraz jedzie na badania.Maja do mnie dzwonic jak beda wyniki,jeszcze dzisiaj.Ta pani weterynarz powiedziala ze to za mlody kot jest zeby mu szansy nie dawac.Doznala szoku jak jej powiedzialam gdzie,jak i za ile byla "leczona" .Trzymajcie dalej dziewczyny za ukochanego kota mojej corki.Splakalam sie jak bobr.
            • wladziac Re: zostala w klinice 23.12.10, 18:35
              boleję razem z Wami ale wierzę że pierwszy wet się " pomylił",nieustanne kciuki
            • lu221 Re: zostala w klinice 23.12.10, 19:04
              kciuki i łapki trzymamy
              • moyra_p Re: zostala w klinice 23.12.10, 21:08
                trzymam kciuki ale co bidulce jest?
              • kasiak37 bardzo zle wyniki krwi 23.12.10, 21:17
                a to wszystko przez nerki,do tego podrazniona watroba od ciaglych wymiotow.Jest pod kroplowkami z glukoza,antybiotykami i srodkami przeciwbolowymi.Jutro w poludnie bedzie wiadomo czy pojdzie ku lepszemu.Trzymajcie dalej zeby wyszla z tego.Pisalam juz kiedys ze strasznie wymiotuje i wtedy bylismy w klinice gdzie nawet badan nie miala zrobionych ani zadnych lekow nie dostala.Diagnoza wtedy byla ze jest zatkana.To byla zla diagnoza.Juz wtedy cos sie dzialo z nerkami i stad byly wymioty...
                • annb Re: bardzo zle wyniki krwi 23.12.10, 21:56
                  Trzymajcie się jakos.
                  • marysia191 Re: bardzo zle wyniki krwi 23.12.10, 22:05
                    sad
                    Trzymam kciuki. Bardzo mocno!!!
                    Trzymajcie się cieplutko.
                    • 0ffka Re: bardzo zle wyniki krwi 23.12.10, 22:38
                      Dobrego weta znaleźć czy lekarza jest jak na lekarstwo sad
                      • esimona Re: bardzo zle wyniki krwi 23.12.10, 23:47
                        Trzymam kciuki, ściskam z całej siły z wielką wiarą w powrót do zdrowia biednej Luny
                • mysiulek08 Re: bardzo zle wyniki krwi 24.12.10, 00:19
                  Trzymam bardzo, bardzo mocno! Musi byc dobrze!
                  • wiesia.and.company Re: bardzo zle wyniki krwi 24.12.10, 17:41
                    O rany Julek! Trzymam kciuki, trzymam! Trafiła teraz do prawdziwego lekarza! Musi ją wyciągnąć! Młodziutka jest przecież, trzymam kciuki, niech da koteńka radę przetrzymać ten ciężki moment! Kurczę, nie cierpię weterynarzy, którzy leczą "objawowo" a nie dociekają przyczyn! Trzymam mocno kciuki!
    • katikot Re: trace moja Lune:( 24.12.10, 19:46
      Trzymam kciuki!
      • kasiak37 kot w domu:)) 24.12.10, 22:20
        dali nam ja dzisiaj po poludniu z bateria kroplowek,kabli i strzykawek do plukania wenflonu.Nie poznalam jej dzis jak ja zobaczylamsmile))),nie ten sam kot,przez noc na kroplowkach a rano kotek zjadl mokre jedzenie,zrobil siku i grubsza sprawesmile)).Teraz jestem lekarzem domowym,wlasnie daje jej kroplowke a Lunka siedzi w klatce.Juz ma sile bo chciala uciekac podlaczona do kabli i kroplowki,w ostatnim momencie ja zlapalismy.Na nastepne dwa dni mam butle do podawania dozylnego,w 2 swieto jedziemy rano do weta po dawke antybiotyku w zastrzyku.Nie macie pojecia jaka jestem szczesliwasmile))
        A diagnoza-zapalenie miedniczek nerkowych.
        • 0ffka Re: kot w domu:)) 24.12.10, 22:40
          Ogromnie cieszę się big_grin
          Luneczko nie poddawaj się i walcz o swoje życie!
          • wladziac Re: kot w domu:)) 24.12.10, 22:55
            bardzo się cieszę że koteczka jest już z Wami,dacie radę,spokojnych Świąt i powodzenia w leczeniu Luneczki
        • mysiulek08 Re: kot w domu:)) 24.12.10, 23:17
          Jest diagnoza, jest leczenie, jest dobrze smile Dobrych Swiat dla Was.
          • salimis Re: kot w domu:)) 25.12.10, 00:17
            Najważniejsze że jest już diagnoza a nie szukanie po omacku smile
            • marzena_gabi Re: kot w domu:)) 25.12.10, 13:30
              piękne wieści smile uffff dobrze że już lepiej smile
        • agnes1704 Re: kot w domu:)) 25.12.10, 11:22
          Tak się ciesze Twoją radością, fajny prezent na święta. A Lunie życzę dużo zdrówka.
          • wladziac Re: kot w domu:)) 25.12.10, 17:57
            jak czuje się koteczka?radzisz sobie z zabiegami?
            • lisia312 Re: kot w domu:)) 25.12.10, 19:56
              trzymam kciuki! Bedzie dobrze. Podziwiam , że dajasz radę, mojej kocie to nawet tabletki nie bardzo umiem dać...
            • kasiak37 Re: kot w domu:)) 25.12.10, 20:54
              dajemy rade,juz doszla do siebie,nawet mnie ugryzla dzis przy zakladaniu kroplowkibig_grin i uciekac chce na strych,znaczy ozdrowialabig_grin
              Jutro rano do weta na zastrzyk jedziemy,potem w domu kroplowka znow i pewnie po swietach znow wet.Po leczeniu ma miec znow badania krwi.
              • marysia191 Re: kot w domu:)) 25.12.10, 22:07
                Oby teraz było już tylko lepiej smile
                • wiesia.and.company Re: kot w domu:)) 25.12.10, 22:21
                  Dzielna jesteś! Dasz radę wyprowadzić Lunę z zapalenia. Dobrze, że dali Ci kroplówki (czyli nie trzeba przyjeżdżać na wizyty i za każdym razem płacić - to uczciwa klinika) i że podjęłaś się je robić, bo nie każdy jest w stanie. Brawo! Trzymam kciuki. Luna wyjdzie z tego!
                  • kasiak37 Re: kot w domu:)) 25.12.10, 23:09
                    Wiesiu chyba kazdy kto kocha swojego zwierza zrobilby dla niego wszystko by go uratowac.Tu chodzilo o zycie lub smierc wiec dla mnie decyzja byla oczywista.I nie jest wazne ze mam pogryzione rece,wazne ze kot dochodzi do siebie i sily w niego wstapily i chec zycia-je i pije jak glupia,nawet talerz po bigosie zostawiony na stole wylizalabig_grin
                    • wladziac Re: kot w domu:)) 25.12.10, 23:24
                      powodzenia i zdrówka dla malutkiej życzę
                      • salimis Re: kot w domu:)) 26.12.10, 09:47
                        Dołączam się do życzeń wladzi,jeszcze wiele radosnych chwil przed wami a jeśli na waszej drodze staną jakieś przeszkody,twoja troska i miłość na pewno je przezwyciężą .Głaski dla Luny a dla Ciebie wyrazy uznania smile
                        • mama.rozy Re: kot w domu:)) 26.12.10, 13:19
                          dopiero przeczytałam-dobrze się skończyło!
                          a Ty zdobyłaś nową sprawnośc posiadacza kota-podłączanie kroplówekwink
                          • kromisia Re: kot w domu:)) 26.12.10, 15:25
                            Ja tez z opoznieniem przeczytalam, ale dalej trzymam kciuki za kitka, zeby zdrowiala.
                            • 0ffka Re: kot w domu:)) 27.12.10, 00:36
                              Ciekawe jak Luneczka czuje się?
                              • kasiak37 Re: kot w domu:)) 27.12.10, 11:40
                                kotek czuje sie dobrze,rozrabia,placze sie pod nogami z ogonem w gorze w celach miziania,uskutacznia zebractwo przy stolebig_grin
                                Boje sie troche rachunku od weta,calosc placimy na koniec leczenia ,ale co tam,wazne ze kot wyszedl z tegosmile
                                • 0ffka Re: kot w domu:)) 27.12.10, 16:19
                                  Tak się cieszę! Kasiu ucałuj Lunę ode i pozdrów od moich Kotek smile
                                • lu221 Re: kot w domu:)) 27.12.10, 18:29
                                  bardzo, bardzo sie ciesze! wymiziaj kicie smile
    • mary4 Re: trace moja Lune:( 27.12.10, 09:26
      trzymam kciuki i myślami jestem z Wami
      • verdana I jak tam Luna? 29.12.10, 18:45
        Wszystko u niej OK?
        • kasiak37 Re: I jak tam Luna? 29.12.10, 19:33
          bylismy dzisiaj u weta na kolejnej dawce antybiotyku,miala miec pobrana krew ale lew w nia wstapil i nie dalo radybig_grin.Pobieramy za 2 tyg po zakonczeniu leczenia czyli gdzies ok.10 stycznia.Tydzien temu gdy prawie byla na tamtym swiecie biedaczka byla strasznie wychudzona przez te ciagle wymioty,dzis wet ja zwazyla i przez tydzien przybrala 400 gramsmile.Rzuca sie wrecz na miske z jedzeniem i zebrze przy stole jak piesbig_grin.A upomina sie o jedzenie co 2 godzinybig_grin
          • wiesia.and.company Re: I jak tam Luna? 29.12.10, 21:03
            Ha! Przyjemnie to czytać mimo, że lwica broni utoczenia swojej krwi, za to zapewne pazurami orze ludzkie ciała. smile Bardzo dobra wiadomość smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka