Dodaj do ulubionych

cholerka,Luna i moje dziecko

25.05.11, 14:09
wczoraj Mloda ganiala kote az kota nie wytrzymala i uderzyla lapa z pazurami,nie drapiac tylko wbijajac gleboko pazury.Oczywiscie larum podniesione przez Mloda i pobiegla do lodowki po kompres z lodu.Przylozyla sobie bez sciereczki...uncertain
Oczywiscie nie bylo mowy o zdezynfekowaniu no i dzisiaj mamy...
Nadgarstek powierzchownie odmrozony(plama sie zrobila) a powyzej rany czerwona krecha...uncertain
Wiec zamiast do przedszkola to do lekarza pojechalysmy.
Antybiotyk do picia na 3 dni i slina masc antybiotykowa do smarowania,diagnoza-zakazenie.
Tak sie chcialam tylko wygadac.
A wszystkie koty niewychodzace ale nie ma sie co czarowac,jednak chodza po podlodze i do kuwety.Dezynfekowac te pazury czy co?Bo Mloda juz nauczke ma wiec to bylo ostatnie gonienie za kotami.
Obserwuj wątek
    • opium74 Re: cholerka,Luna i moje dziecko 25.05.11, 14:54
      mnie moje podrapały nie raz. A to Mamba który nie lubił na początku obcinania pazurów / teraz znosi to żałośnie miaucząc/ a to Środa bo go źle chwyciłam i ratował się spadając itd.
      Ani razu zakażenia nie miałam, koty wychodzące.
      Jak już podrapanie było takie mocniejsze to dezynfekowałam - sobie rany a nie kotom pazury wink

      W takich wypadkach nie masz co przedszkolaka słuchać że nie chce dać zdezynfekować czy lodu przez szmatkę przyłożyc tylko trzeba własne dziecko zteroryzować /lub jak kto woli wytłumaczyć/ - od tego się jest rodzicem smile

      a teraz to myślę że Młoda kota w spokoju zostawi smile przynajmniej na jakiś czas smile
      • 0ffka Re: cholerka,Luna i moje dziecko 25.05.11, 16:20
        Właśnie. Szkoda że Kasia od razu nie zdezynfekowała dziecku ręki np spirytusem. Myślę że nie byłoby wtedy problemu.
        • kasiak37 Re: cholerka,Luna i moje dziecko 25.05.11, 17:10
          teraz to ja o tym doskonale wiem.Tylko czlowiek nie pomyslal ze cos moze pojsc nie tak skoro do tej pory nie bylo problemu.Pewnie ze to moja wina bo moglam na sile wziac lape i zlac octeniseptem,ktory i tak nie szczypie.
          • 0ffka Re: cholerka,Luna i moje dziecko 25.05.11, 17:25
            Gdyby człowiek wiedział, że się przewróci, to by się położył smile
            Będzie dobrze!
          • annb Re: cholerka,Luna i moje dziecko 26.05.11, 09:06
            ja n arózne takie dziwne sprawy stosuję na noc okład z masci ichtiolowej
            smierdzi toto niemiłosiernie ale daje radę
    • niutaki Re: cholerka,Luna i moje dziecko 25.05.11, 14:55
      O kurczesad zdziwiona jestem, moja corcia czasem wyłapie od Ryszarda, a czasem od kotka ogrodowego, ale nigdy tak powaznie nie bylo, mimo braku dezynfekcji. Wspolczuje i zycze szybkiego powrotu do zdrowia.
      • mama.rozy Re: cholerka,Luna i moje dziecko 25.05.11, 15:29
        Kasiu,chyba zostaje tylko tłuc dziecku do głowy,coby się od kota daleko trzymało
        i ja bym chyba poszła zrobic kotom wymaz?z pazurów,a dziecku jakieś badania na odpornośc
        bo albo koty coś mają i zakażają,albo dziecko ma tak słabą odpornośc na zarazki.a w ogóle często Ci choruje?
        • kasiak37 Re: cholerka,Luna i moje dziecko 25.05.11, 15:41
          nigdy do tej pory nie bylo problemu z gojeniem zadrapan nawet tych pochadzacych od Luny, a Mloda nigdy nie byla obloznie chora by brac antybiotyk a ma prawie 5 lat.Pewnie ze przeziebienia sie zdarzaja ale to wszystko,samo przechodzi po jakichs lekkich syropkach na kaszel np.
          Ja mysle ze to przez to ze wbicie bylo glebokie bo az jest granatowy wylew w miejscu pazurow no i ze nie dala sobie zdezynfekowac a przeciez koty sterylnych lap nie maja.
          Ona doskonale wie ze koty maja zeby i pazury bo od zawsze trzyma sie z daleka od Bianki a z Luna mogla zawsze wszystko robic a Luna zachowywala sie jak worek,jak widac do czasu,miarka sie widac przebrala.
          • wladziac Re: cholerka,Luna i moje dziecko 25.05.11, 16:31
            dobrze jest mieć w domu tribiotic tj maść w saszetkach zawierającą trzy rodzaje antybiotyku do kupienia bez recepty w aptece i po zdezynfekowaniu rany "namaścić",zapobiega rozwojowi zakażeń bakteryjnych w przypadku zadrapań,zdrówka dla Młodej życzę
    • gacusia1 Re: cholerka,Luna i moje dziecko 25.05.11, 19:29
      Ja wiem,ze czasem na zimne trzeba dmuchac,ale nie przesadzasz troche? Do lekarza lecialas z podrapanym przez kota dzieckiem? No,chyba ze ta rana tak na pol cm wglab tongue_out
      hehehe...to ja musialabym spedzic jakies 2 lata u lekarza z synem big_grin Przez okolo tyle sie docierali az w koncu syn zrozumial,ze kota nie ciaga sie za ogon i ze jak kot nie ma ochoty sie przytulac,to trzeba dac mu spokoj big_grin
      Przyznam jednak,ze ja jestem zupelnie niepanikujaca matka a woda utleniona i altacet w masci sa pod reka zawsze wink
      • kasiak37 Re: cholerka,Luna i moje dziecko 25.05.11, 20:30
        nie Gacusia,nie przesadzam.To moje 3 dziecko.Wiem jak wyglada zakazenie...
        • gacusia1 No tak,lepsza jestes,ja mam tylko dwoje :P 25.05.11, 21:59

        • opium74 Re: cholerka,Luna i moje dziecko 25.05.11, 22:35
          zresztą skoro dostała młoda antybiotyk i doustnie i miejscowo to nie mogło to wyglądac dobrze.
          • gacusia1 Nie,nie musialo :) 26.05.11, 00:29
            lekarz po prostu sie zabezpieczyl tongue_out Skoro kobieta przybiega z dzieckiem "pocharatanym" przez zwierze tongue_out to lekarz wolal wlasnie dmuchac na zimne,bo gdyby to olal a rana by sie rozpaprala to by lekarza scigac mozna bylo za zaniedbanie big_grin a tak? Podwojne zabezpieczenie i klopot z glowy.
            • basset2 gacusia... 26.05.11, 08:23
              nie masz racji, doszło do zakażenia i tyle
              po prostu splotło się parę czynników sprzyjających zainfekowaniu rany i rozwoju infekcji
              zdarza się
              Młodej "gojenia jak na psie" życzę smile
              • annb Re: gacusia... 26.05.11, 09:05
                basset ma rację
                Czerwona krecha oznacza jedno, lepiej zapobiegawczo podac antybiotyk niz pozniej pluć sobie w brode.
            • kasiak37 Re: Nie,nie musialo :) 26.05.11, 11:48
              Gacusia daleko mi od bycia histeryczka natomiast Ciebie odbieram poprzez takie teksty jako osobe maloodpowiedzialna lub pozbawiona wyobrazni.
              I nie,u mnie lekarze nie wypisuja antybiotykow na byle pierdoly,to nie PL.
              • maruda2 Re: Nie,nie musialo :) 26.05.11, 12:04
                Gacusia też nie z PL.
                Poza tym wiele zależy od lekarza, anie kraju.
                • basset2 ale.. 26.05.11, 13:06
                  skąd by się nie byłoi nie mieszkało zakażenie jest zakażeniem
                  i jeśli były objawy rozwoju infekcji to każdy lekarz na tym globie zaordynuje antybiotyk
                  choćby po to żeby nie douścić do sepsy
                  • kasiak37 Re: ale.. 26.05.11, 14:54
                    no ale Gacusi widac sepsa nie jest straszna i igralaby z losem nie idac z "glupim" zadrapaniem do lekarza mimo objawu zakazenia."Gratuluje" podejscia.
    • miriam_73 Re: cholerka,Luna i moje dziecko 26.05.11, 09:45
      Ja mam zawsze na okolicznośc podrapania Tribiotic w maści (nieduża tuba, bardzo wydajna, kombinacja trzech różnych antybiotyków) - poleciła mi siostra, która się z problemem kotka versus dziecko (aktualnie Mały ma 2 lata) boryka się codziennie, a Młody nie raz i nie dwa oberwał od Kocicy pazurami (no bo bywa namolny, jak Kotecka chce np. pospać w szafie wink. Skuteczne.
      Maść mi pomogła też bardzo po tym jak moja młodsza kotka Mela stłukław ub. roku kryształową popielnicę i poharatała sobie w jednym miejscu skórę na szyi (krwawiło toto jak....) - oprócz kołnierzyka z bandaża żeby nie wylizywała dwa razy dziennie Tribiotic na rane i wygoiło sie wszystko rewelacyjnie, bez żadnych komplikacji.
      • salimis Re: Czerwona kreska-tak mi się przypomniało 26.05.11, 16:43
        Jeśli chodzi o tą słynną czerwoną krechę to wcale nie jest tak że przy każdym zakażeniu się pojawi.Pamiętam jak ugryzła mnie moja koteńka Sali.Po kilku godzinach miejsce ugryzienia spuchło,temperatura wzrosła do prawie 39 a krechy niet.W szpitalu okazało się że jednak miałam zakażenie.Antybiotyk,zastrzyk przeciwtężcowy i wyłączenie z pracy na okres półtora tygodnia.

        Jeśli chodzi natomiast o córeczkę to poznała granicę której nie może przekroczyć i za pewne długo sobie tą lekcję zapamięta.Super z twojej strony że za zaistniała sytuację nie obwiniasz kota jak to ludzie mają w zwyczaju.Młodej życzę szybkiego powrotu do zdrowia smile
        • kasiak37 Re: Czerwona kreska-tak mi się przypomniało 26.05.11, 17:43
          Salimis nawet gdyby krechy nie bylo a pojawil sie obrzek tez bym pojechala do lekarza bo oznaczaloby to ze cos sie dzieje zlego.
          A za co tutaj obwiniac biednego kota,gonionego po calym domu w te i z powrotem?50x mowilam zostaw tego kota,nie gon bo w koncu nie wytrzyma az nie wytrzymal.Luna znosi wiele ale tym razem Mloda przegiela.
          • salimis Re: Czerwona kreska-tak mi się przypomniało 26.05.11, 20:45
            Kilka lat temu była u mnie w domu podobna sytuacja.Zaprosiliśmy znajomych z dziećmi no i starszy chłopiec ganiał Salunię po całym pokoju.Ostrzegałam aby ją zostawił.Rodzice także.Ten swoje.Sali w końcu zaczęła na niego prychać ale jemu było mało,ba był rozbawiony sytuacją.W końcu usiadł przy rodzicach a po chwili do kotki zbliżył się młodszy brat.Tego dla niej było za wiele no i drapła go w nos do krwi.Młody w ryk a starszy przerażony.Do końca wizyty siedzieli jak trusie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka