wczoraj Mloda ganiala kote az kota nie wytrzymala i uderzyla lapa z pazurami,nie drapiac tylko wbijajac gleboko pazury.Oczywiscie larum podniesione przez Mloda i pobiegla do lodowki po kompres z lodu.Przylozyla sobie bez sciereczki...

Oczywiscie nie bylo mowy o zdezynfekowaniu no i dzisiaj mamy...
Nadgarstek powierzchownie odmrozony(plama sie zrobila) a powyzej rany czerwona krecha...

Wiec zamiast do przedszkola to do lekarza pojechalysmy.
Antybiotyk do picia na 3 dni i slina masc antybiotykowa do smarowania,diagnoza-zakazenie.
Tak sie chcialam tylko wygadac.
A wszystkie koty niewychodzace ale nie ma sie co czarowac,jednak chodza po podlodze i do kuwety.Dezynfekowac te pazury czy co?Bo Mloda juz nauczke ma wiec to bylo ostatnie gonienie za kotami.