Dodaj do ulubionych

Bukszpan obgryziony

08.04.12, 21:51
No i Lunek dorwał się do bukszpanu, a ja, baba głupia, pozwoliłam mu trochę pomemlać zanim przeczytałam, że dla kotów jest to roślina trująca. To był jednorazowy wybryk, bo zaraz mu zabrałam, ale teraz patrzę na kocinę z nieufnością i czekam, czy mu nic (tfu!) nie będzie;//. Niech ktoś pocieszy i powie, że jego kot też skubał i wszystko było okej!
Obserwuj wątek
    • pi.asia Re: Bukszpan obgryziony 08.04.12, 22:13
      nic mu nie będzie!
      moje kociny regularnie skubią wszystko, co dla kotów jest ponoć trujące i nic im nie jest (pelargonie, asparagus, azalie, fiołki alpejskie i afrykańskie oraz każdą przyniesioną do domu roślinę oprócz storczyków)
      Piękny okaz asparagusa wstęgowatego musiałam dać bratowej nie ze względu na koty, tylko ze względu na roślinę, która każdy nowy pęd miała bezlitośnie zjadany.
      • manekineko Re: Bukszpan obgryziony 08.04.12, 22:37
        pi.asia napisała:

        > nic mu nie będzie!
        > moje kociny regularnie skubią wszystko, co dla kotów jest ponoć trujące i nic i
        > m nie jest (pelargonie, asparagus, azalie, fiołki alpejskie i afrykańskie oraz
        > każdą przyniesioną do domu roślinę oprócz storczyków)
        > Piękny okaz asparagusa wstęgowatego musiałam dać bratowej nie ze względu na kot
        > y, tylko ze względu na roślinę, która każdy nowy pęd miała bezlitośnie zjadany.
        >

        Ech te koty skubiące wszystko, powinny wiedzieć, że coś jest dla nich be:p. No dobra, uspokoiłam się!wink
      • wadera3 Re: Bukszpan obgryziony 08.04.12, 23:24
        Nie chcę Cię martwić Pi.asiu - koty obgryzające szkodliwe, czy trujące dla nich rośliny, miewają zatrucia z powodu kumulacji trujących substancji. Nie jestem w stanie powiedzieć, które substancje, w których roślinach kumulują się(bo nie wszystkie) w organizmie kota, ale tak może się zdarzyć. Ja wolę nie ryzykować.
        • cleo_1 Śmiertelne liniowego 09.04.12, 00:11
          Ponoc każdy z tej pięknej rodziny kwiatów to smierć.
          A rodzina ta jest liczna, konwalie, krokusy, i oczywiście lilie.
          Odważne jesteście, ja jak zakładalam ogród, nawet tulipanow nie nasadzilam.
          Dopiero jak się przekonałam, ze koty jedzą tylko to co im nie szkodzi (kocimietka, trawy różnego rodzaju), w tym roku nasadzilam tulipanow, znaczy nasadzilam w zeszłym a teraz wschodzą. Na wiecej się nie odwaze.
          A widzieliście ze psów nie wolno dawać winogron? One kumulacja się w organizmie psa (znaczy ta trucizna z tych winogron) więc nie wolno im dawać ich w ogóle, choć oczywiście pojedyncze kulki nie zaszkodzą. Ale ze względu na te kumulacja (jak rtęć w organizmie człowieka, tez chyba się kumuluje)' nie należy dawać im w ogóle winogron.
          Dla kotów śmiertelna jest tez aspiryna, w ogóle wszystkie leki na bazie paracetamolu.
          • cleo_1 Re: Śmiertelne liliowce 09.04.12, 00:12
            Mialo być liliowce czy tez liliowate, ale głupi iPad zrobił z tego liniowce
            • pi.asia Re: Śmiertelne liliowce 09.04.12, 07:48
              Wadera, z mojego postu mogło wynikać że mam w domu oranżerię pełną trujących roślin, namiętnie zżeranych przez koty. Tak nie jest. Mam natomiast kroton (koty nie ruszają), storczyki (nie ruszają), bluszcz (nie ruszają), paprocie (nie ruszają), gwiazdę betlejemską (omijają szerokim łukiem), azalię (troszkę oskubały i już nie ruszają), fiołki afrykańskie (czasem zeżrą kwiatek) i asparagus plumosus (czasem zjedzą czubek młodego pędu).
              Mam także działkę, na której rośnie wszystko, co odziedziczyłam po poprzedniej właścicielce, w tym konwalie, krokusy, tulipany, lilie, zawilce, naparstnica, sasanki i mnóstwo innych, trujących nawet dla człowieka roślin.
              Oczywiście na działkach bytują koty, regularnie dokarmiane przeze mnie i innych działkowców. Nigdy nie zauważyłam, żeby któryś kot obgryzał te właśnie rośliny. One chyba jednak wiedzą, co jest szkodliwe.
              A domowym kotkom tylko raz posiałam specjalną trawkę - zainteresowanie było zerowe. Teraz przynoszę im z trawnika świeżo narwaną kupkówkę - tylko tę lubią i jedzą ją jak króliki.
              • wladziac Re: Śmiertelne liliowce 09.04.12, 08:58
                u mnie w ogródku też rosną trujące rośliny dla kotów i obydwa wychodzące się ich nie tykają ale co do wiary w to że koty wiedzą co im szkodzi podchodzę z dużą rezerwą bo wielokrotnie na różnych forach czytałam o zatruciach kotów różnymi roślinami nawet śmiertelnymi,ostrożności w tych sprawach nigdy za wiele
              • salimis Re: Śmiertelne liliowce 09.04.12, 09:01
                pi.asiu to że kot do tej pory nie ruszył szkodliwej rośliny nie znaczy że tak będzie do końca życia.
                To tak samo jak z niezabezpieczonymi oknami.100 razy nie wypadł a za sto pierwszym coś się może stać.
                Teraz twoje koty nie ruszają ale nie znasz dnia ani godziny gdy im coś odpali,będą miały obniżoną odporność i wtedy rozpacz.
              • wadera3 Re: Śmiertelne liliowce 09.04.12, 09:22
                Tak jak poprzedniczki powiem, "nie znasz dnia ani godziny", tfutfu..
                Moje koty właściwie ruszają wszystko, nawet gdy mają swój owiesek, czy trawkę, albo papirusa.
                I nie jest to ruszanie takie, że widać, że kot siedzi i żre.
                Kiedyś dostałam fiołka, tego trującego i stał sobie i kwitł i cieszyłam się, że koty nie ruszają.
                Do momentu, kiedy nigdyniewymiotująca Mamba walnęła dwa mini pawiki, ot, pawik śliną.
                Ale zaniepokoiło mnie na tyle, że rozpoczęłam śledztwo botaniczne i odkryłam małe dziurki na listkach, w sam raz pasujące do mordeczki Mamby, ona tylko te listki przygryzała, i jej wystarczyła ta ilość trucizny jaka została na ząbkach i języku. Boję się pomyśleć co by było gdyby tego listka zeżarła.
                Kwiatek wylądował u sąsiadki.
                I dlatego, że nie mam możliwości skontrolować "co by było gdyby było", nie mam w domu trucicieli, a kwiatowy ogródek na balkonie jest wygrodzony regularną furtkąsmile
                Dobrze, że mam bardzo długi balkon.
                • wladziac inny trujący temat 09.04.12, 10:39
                  to preparat do niszczenia ślimaków,większość z tych które w zeszłym roku były dla mnie dostępne zawierała ostrzeżenie że jest szkodliwy po polizaniu przez psa czy kota,dopiero jak większość posadzonych roślin ślimonie mi zeżarły udało się synowi kupić preparat na którym pisało że nie szkodliwy dla innych zwierząt
                  • pi.asia Re: inny trujący temat 09.04.12, 10:55
                    Oj, mesurol czy ślimax to jest naprawdę śmiertelne zagrożenie! Znam właścicielkę psa który nie przeżył zetknięcia ze ślimaxem i znam jedną sunię, którą wet wyciągnął prawie że z grobu. Właścicielka tej suni miała szczęście bo u weta byłyśmy razem i jak opowiadała co psu jest, to wet nic nie mógł skojarzyć. Drgawki, ślinotok, wymioty - wiadomo że zatrucie, ale czym??? Dopiero jak powiedziała, że w wymiocinach są niebieskie grudki, ja pokojarzyłam że to trutka na ślimaki i do tej trutki wet dopasował leki.
    • princy-mincy Re: Bukszpan obgryziony 10.04.12, 14:00
      U mnie cala sciezka obsadzona bukszpanem (po poprzednich wlascicielach) ale koty sie nie zblizaja do niego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka