07.11.12, 08:13
Oj, nawet nei wiem od czego zacząć. Moze od tego, że ZAWSZE chciałam miec czarnego kota. Ale trafił się ot taki, szylkret, czarno-brązowy. Kochany, jest z nami juz jak nie patrzeć ponad 11 lat.

Jeden raz próbowalismy dokocenia, ale to byla masakra. Nie dało się i po 1 nocy kociaka oddalismy. Moze za szybko zrezygnowalismy, ale nikt nie spał, a z każdą chwilką wtedy było coraz gorzej.

No i nadszedł poprzedni weekend.. I pojawilo sie ogłoszenie, że szukany jest DT dla kota egzotycznego, CZARNEGO!!!
Co się okazalo? Kot rasowy, egzotyk, sliczny.. Z różnych powodów oddawany, nie za bardzo chce o tym pisac, podobno sikał i w ogóle.
No w każdym razie tydzien temu trafił do nas.
Po pierwsze: sika slicznie do kuwety. W dzien jeszcze strasznie nieufny, wieczorami juz wychodzi, chce być głaskany, ale jest bardzo nieufny. Czuje, że nie jest przyzwyczajony, by człowieki wiazały sie z czyms miłym i fajnym. Ot, podajniki jedzenia, picia i wymienniki żwirku.

Z moją kotka chwilowo podzieliły sie terytorium, ona zajeła sypialnię, on resztę mieszkania, sycza na siebie i warczą przy spotkaniu.

I to na tyle wink
No i mamy 2 koty wink
Obserwuj wątek
        • jottka Re: dokocenie 07.11.12, 19:21
          nieno, ty marudziszsmile jak oba koty - nowy i rezydent - jedzą, piją i siusiają gdzie trzeba, to znaczy, że mamy już nieomal pełną harmonię. syki zapoznawcze rzecz normalna, o ile pióra z grzbietów nie lecą, to możemy się spodziewać za ledwie parę dni radosnych gonitw oraz nie mniej radosnego knucia na waszą zgubęsmile

          pewnie jeszcze nie wiesz, jak fantastycznie się we dwójkę włamuje do szaf opiekunów? albo budzi w nocy przez większe kocię metodą walenia łapą po głowie, bo mniejsze kocię siedzi nad miską i coś by spożyło...
          • madziulec Re: dokocenie 07.11.12, 23:46
            Masakra.
            Kot nowy to egzotyk, czarny. Jak jego charakter wink
            Kot "stary" to pers, szylkret czarno-brąz. Anioł w kociej skórze.

            Paszczydło, czyli kot rezydent absolutnie nei z cyklu knujących smile Chyba, że da sie przekabacic na ciemna strone mocy
            • wiesia.and.company Re: dokocenie 08.11.12, 14:42
              Ech, to całkiem świeżutkie dokocenie. Jeden dzionek (i nocka) niczego nie przesądzają. Mogą być miłe złego początki (kra, kra, kra zakrakałam, bo Miluś po miesiącu zaczął być tępiony, a początek był więcej niż budujący), a może się okazać, że to przemiły nowy rezydent uzupełniający się ze starym rezydentem (i nie wadzący sobie nawzajem). Bo persy mają bardzo hm... spokojno-leniwe usposobienie, egzotyki raczej są absorbująco-energiczne. I to może być bardzo fajna mieszanka, rozrusza się pers, poczuje bezpiecznie niezagrożony awanturami egzotyk. Czego naprawdę życzę, i mam nadzieję, że informacje będziemy dostawać na bieżąco (powiedziała ta, co wyrywkowo się pojawia wink ) Ja takie historyjki lubię, bo konfrontuję z tym, co sama przeszłam. Tak więc proszę: donoś, pisz wink
              • madziulec Re: dokocenie 08.11.12, 21:01
                Nie nie wink We wtorek minął tydzień wink
                Ale xle nei jest, co parwda rozpoczeło ganianie się, ale nadal w miarę jest.

                Historyjki umieszczam na: www.facebook.com/events/330716373690384/permalink/344097002352321/?notif_t=like, jeśli ktos ma dostęp to zapraszamsmile Tam też zdjęcia wink
    • jane_eyre_waw Re: dokocenie 10.11.12, 19:59
      Jak fajnie, że wzięłaś tego kocurka, pamiętam ogłoszenie, smutno mi się zrobiło, że ktoś go oddaje po tylu latach. A teraz będzie miał nowy kochający domek i jeszcze szylkreta Paszczydło do towarzystwa, na pewno się dogadają, trzymam kciuki! Pozdrowienia od egzotyczki Efci smile
      • madziulec Re: dokocenie 10.11.12, 22:56
        Heh wink Dzis w nocy było ganianie się.
        No cóż, musza sie jakos dograć, taka prawda. Więc jest i chyczenie i wiertarkowanie.
        Trudno.
        Ale jest i jedna kuweta (oba jakos stolerowały temat) i właściwie jedna micha.

        Jest ok.
        A wink No i sie podzieliły, bo jeden jest kotem nocnym a drugi dziennym wink


        Co jest smutne.. Salem jest miziasty jak mało co, ale nadal nie wierzy, że człowieki daja tyle miłych rzeczy, że moga przytulic, że jak podchodza to nic złego nei zrobia i nie trzeba sie kulic....
          • wiesia.and.company Re: dokocenie 11.11.12, 16:36
            No właśnie! Niedowiarki też się dają przekonać. A on musi tylko odzyskać to, co mu człowiek odebrał (wiarę w dobre intencje człowieka). Sprawiedliwość musi być: człowiek zabrał, to inny człowiek odda lub przywróci.
            Przecież i z Natalką uzyskałyśmy bardzo dobre porozumienie, lepsze niż przed jej ucieczką. Ode mnie uciekła z transporterka, szukałam jej, znalazłam, wywalczyłam uwięzienie w transporterze, wniosłam szarpiącą się do domu i.... ulga, moja i jej! Wszyscy w komplecie. Teraz jest naprawdę słodko, bliskość na jej prawach wink zaufanie znacznie większe niż przed "gigantem". Czyli: da się. Trochę więcej czasu, trochę pracy nad relacjami. I będzie dobrze. smile
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka