04.01.13, 20:23
Czy ktoś z Was zna te tabletki na odrobaczanie?Podawaliście swoim kotkom?Jak się po tym czuły?Czy to dobry lek?
Byłam dziś u weta aby zaszczepić i odrobaczyć kotka.Do odrobaczenia dał mi tabletkę Aniprazol.Mam podać kotu pół tej tabletki dopiero w przyszłym tygodniu,a drugą połówkę za 2 tygodnie od pierwszej.
Nie znam tego leku,dlatego pytam Was o opinię.
Obserwuj wątek
    • dradam121 Re: Aniprazol 05.01.13, 06:40
      Chcialbym sie podzielic refleksja. Nie na temat leku,ale na temat "odrobaczania" kotow.

      Jeszcze pare lat temu nasze kotki dostawaly tabletki na "odrobaczanie". Co bylo prawdziwa mordega, bo nasze kotki to sa agresywne i pozwalaja sobie wkladac nic do pyska (czego nie lubia).

      Wiec wkladanie takiej maszynki z tabletka do pyska kotki to byla prawdziwa mordega. Od paru lat jednak dostaja one lek,ktory same sobie z przyjemnoscia dawkuja.

      Jak to sie odbywa : otoz na kark kotki wciera sie nieco zelu ( circa dwa gramy). I ten zel zasycha i jak kotki sie myja to sobie zbieraja po odrobinie na lapke i potem ta lapke wylizuja. Co jest widokiem,ktory znakomicie pamietamy z osobistej obserwacji . I w ten sposob same sobie przyswajaja/zazywaja tak wlasnie jak trzeba .Lek nosi nazwe Profender i stosuje sie dwa razy w roku. Nasze kotki wlocza sie ciagle poza domem , wiec tez robaki sa wcale czesto "podlapywane".

      forum.gazeta.pl/forum/w,10264,46595378,46595378,kobiety_pracujace_na_preriach.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,25085,136562330,136562330.html?v=2&f=25085&w=136562330&a=136562330&wv.x=1
      Lek nie jest tani,ale niewatpliwie dziala.No i jest wygodny do podawania.
      • barba50 Re: Aniprazol 05.01.13, 09:42
        Profender jest lekiem spot-on czyli wchłania się przez skórę, wyłącznie do podawania zewnętrznego. Kot nie może miec możliwości zlizania preperatu, a podawana ilość zależna jest od wagi kota.
        Z ulotki na stronie:

        CytatSposoby i droga podania:
        Wyłącznie do stosowania zewnętrznego.
        Rozsuń kotu sierść na szyi, u podstawy czaszki tak, aby widoczna była odsłonięta skóra.
        i nanieś preparat bezpośrednio na skórę. Naniesienie preparatu u podstawy czaszki ograniczy do minimum możliwość zlizania preparatu przez kota. Stosować wyłącznie na powierzchnię skóry i tylko na skórę nieuszkodzoną.

        i

        CytatSpecjalne ostrzeżenia:
        Nie podawać doustnie lub pozajelitowo.
        Nie należy dopuszczać, aby leczone koty lub inne koty przebywające w tym samym miejscu wylizywały miejsce podania preparatu dopóki jest ono wilgotne.


        Bayer Profender
        • dradam121 dziekuje 05.01.13, 11:44
          Dziekuje za wiadomosc.

          Jestem troche zagubiony. No z w koncu jakby nie bylo lek ten JEST zlizywany przez kota.
          Bede musial poszukac nieco glebiej w literaturze. Mysle, ze powinienem sie douczyc... :=)))

          Swoja droga kiedys myslalem nad tym aby popracowac z weterynarzem (poznalem go przy okazji wozenia naszych psow, do niego, na leczenie rozmaitych droobnych psich chorob) . Ale weterynarz zachorowal na raka i zmarl. :=(((
          • dradam121 do barba50 05.01.13, 20:27
            Ano wyglada,ze nie mialem racji i ze Ty mialas 100 % racje.

            A tak przy okazji : wiecej opinii na temat tego leku znalazlem tutaj :
            www.amazon.com/Profender-Cat-Orange-1-dose/product-reviews/B00127UKQY
            Mysle,ze podawanie tabletek,jak kot nie ma ochoty na tabletke, mija sie z celem. Minimi miala ochote na pierwsza tabletke, potem jej minela ta ochota. Java nie tolerowala tabletek w ogole.
            Teraz obie dostaja obie "profender" co pol roku. I nie ma sprawy.
            • barba50 Re: do dradam121 05.01.13, 21:11
              Miło mi, że mogłam pomóc, od tego tutaj jesteśmy, żeby przekazywać sobie doświadczenia, wiedzę, którą się ma.
              Też chętnie podawałabym profender swoim kotom, ale niestety przy siedmiu sztukach (a właściwie ośmiu) byłoby to ogromnie kosztowne. Podaję dopyszcznie optivermin (skład ten sam co aniprazol czyli prazikwantel i fenbendazol).
              Na profender załapał się jedynie mój poddomowy rudy Rudalon, bo nie wiedziałam czy uda mi się podać mu skutecznie (znaczy przez 3 dni) tabletki do pyska.
              • dradam121 Re: do barba50 06.01.13, 18:52
                barba50 napisała:

                > Miło mi, że mogłam pomóc, od tego tutaj jesteśmy, żeby przekazywać sobie doświa
                > dczenia, wiedzę, którą się ma.


                :=)))

                > Też chętnie podawałabym profender swoim kotom, ale niestety przy siedmiu sztuka
                > ch (a właściwie ośmiu) byłoby to ogromnie kosztowne. Podaję dopyszcznie optiver
                > min (skład ten sam co aniprazol czyli prazikwantel i fenbendazol).
                > Na profender załapał się jedynie mój poddomowy rudy Rudalon, bo nie wiedziałam
                > czy uda mi się podać mu skutecznie (znaczy przez 3 dni) tabletki do pyska.

                Sprawdzalem miejscowe ceny i wychodzi $20 za tubke, co przy 8 kotach rocznie kosztuje (dwa razy do roku) 320 dolarow. No i w przypadku doslania zza granicy spoza EU pociaga za soba rowniez i polski podatek.Na dokladke moga wejsc w droge polskie przepisy farmaceutyczne wymagajace osobistej zgody co najmniej 3 ministrow, na wwoz.

                Mam podobny przypadek w odniesieniu do przyjaciela chorego na ciezka cukrzyce.Lek tanszy,ale szkodliwy (niedostepny ani USA ani w Kanadzie) jest w Polsce dostepny. Nieco drozszy - jest w Polsce niedostepny. Ale znalazlem metode aby obejsc te przeszkody i tak sie zastanawiam,czy w odniesieniu do kotow taka metoda nie istnieje.... !

                Po prostu jako gimnastyka intelektualna dla mego starzejacego sie mozgu.
                • mysiulek08 Re: do barba50 06.01.13, 20:56
                  > Sprawdzalem miejscowe ceny i wychodzi $20 za tubke, co przy 8 kotach rocznie ko
                  > sztuje (dwa razy do roku) 320 dolarow. No i w przypadku doslania zza granicy
                  > spoza EU pociaga za soba rowniez i polski podatek.Na dokladke moga wejsc w drog
                  > e polskie przepisy farmaceutyczne wymagajace osobistej zgody co najmniej 3 min
                  > istrow, na wwoz.
                  >
                  > Mam podobny przypadek w odniesieniu do przyjaciela chorego na ciezka cukrzyce.L
                  > ek tanszy,ale szkodliwy (niedostepny ani USA ani w Kanadzie) jest w Polsce dost
                  > epny. Nieco drozszy - jest w Polsce niedostepny. Ale znalazlem metode aby obej
                  > sc te przeszkody i tak sie zastanawiam,czy w odniesieniu do kotow taka metoda n
                  > ie istnieje.... !
                  >
                  > Po prostu jako gimnastyka intelektualna dla mego starzejacego sie mozgu.
                  >

                  www.ezoo.pl/pl/p/PROFENDER-DLA-KOTOW-2-X-1,12-ML-5-8-KG/574
                  20USD za dwie tubki, co i tak jest spora kwota przy kotach Barby smile u mnie tez chca prawie 20USD za tubke.

                  W paczce czy wiekszym liscie poleconym przechodzi bez problemu, a wierz mi, lokalni maja przepisy fitosanitarne gorsze niz w usa smile
    • biedroneczka47 Re: Aniprazol 05.01.13, 11:53
      Pusia na świerzbowca w uszach dostała na kark Avocate. Na opakowaniu było napisane, że tłucze to wszelkie robactwo na kocie i w kocie i dookoła kota.
      • jarka63 Re: Aniprazol 05.01.13, 12:50
        Aniprazol jest bardzo skuteczny, kot może mieć po nim lekką biegunkę.
        • wiesia.and.company Re: Aniprazol 06.01.13, 19:59
          Znalazłam taką stronkę o odrobaczaniu kotów i stosowaniu Aniprazolu
          www.cats.alpha.pl/odrobaczanie.htm
          Jest to kondensacja informacji z miau. Istotnie jest to, żeby podawać przez 3 dni, potem zastosować drugą turę, ilość (dawka leku) w zależności od wagi kota-pacjenta. Nie wolno przesadzić, bo to trucizna. Nie podawałam moim kotom Aniprazolu, za to podawałam Panacur (stosowanie Panacuru jest identyczne jak Aniprazolu, też przez 3 dni pod rząd, przerwa, znów 3 dni - Panacur pozwolił zwalczyć uporczywe glisty i Bartusia).
          W każdym razie, tabletki na odrobaczanie są pieruńsko gorzkie, próbowałam sama polizać i wiem, że koty po prostu tego sobie nie życzą, podawanie niektórym osobnikom jest drogą przez mękę, rany cięte i szarpane to normalka (np. przy Milusiu) wink
          • k1234561 Re: Aniprazol 06.01.13, 20:32
            Dzięki za odzew.
            Zastanawia mnie tylko sposób dawkowania tego leku,jaki zalecił mój wet.Wszędzie czytam,że trzeba podawać przez 3 dni,potem przerwa tydzień,dwa i następna seria.Natomiast mój wet kazał podać raz pół tabletki,jeśli zauważę w qupie robaki to po tygoniu mam podać drugie pół tabletki.Nie wiem czemu tak dziwnie kazał to podawać?Mój kotek nigdy zarobaczony nie był,jest niewychodzący,od urodzenia nie był na dworze,ewentualnie tylko balkon,w hodowli.A tak co najwyżej leży na parapecie otwartego okna i to cały jego kontakt ze światem zewnętrznym.Nie mamy innych zwierząt w domu.Nie przychodzi do nas tez nikt kto ma zwierzę w domu.Może dlatego taki schemat dawkowania.A Wy co sądzicie?
            • andy3458 Re: Aniprazol 06.01.13, 20:58
              Moja Kicia też nie wychodząca, najwyżej na balkon, ale raz do roku odrobaczam na wszelki wypadek. Robaki można przynieść np. na butach z dworu.
            • mysiulek08 Re: Aniprazol 06.01.13, 21:08
              Kicia.Yoda dostaje profender raz na pol roku, ale teraz jest wiecej kociastych i 3*20 usd troche nas przerasta.
              Jak bylismy z Padme u weta dala jej pigule a maluchom przepisala kropelki

              www.veterquimica.cl/vademecum/levantel-gotas347
              6 kropli na kg masy, to daje w strzykawce kazdemu, Padme mala jest 3 kilo z malym dodatkiem wiec te 20 kropli nie jest duzo a latwiej podac. cena tez nie pogardzenia, 10 zl smile
    • estelka1 Re: Aniprazol 06.01.13, 21:47
      Mnie czeka odtasiemczenie Misieńki. Kocia przestała wychodzić na dwór, za to zaczęły wychodzić z niej niespodzianki. Najpierw glisty, co już znałam i skutecznie wypleniłam, profilaktycznie dając piguły Mani i Duni. No a od jakiegoś miesiąca zauważyłam, że Misia żre. Normalny pasibrzuch. Wciąga wszystko jak odkurzacz i stale domaga się jedzenia, drąc japkę jak szalona. Owszem ciałka trochę przybrała, ale bez przesady. Po prostu przestała być chuda. Ale na stołeczku, na którym śpi zauważyłam coś, jakby ziarnka ryżu. Czasem toto zaplątało się też na ogonie. Wujek google podpowiada, że to tasiemiec. Biorąc pod uwagę fakt, że Misieńka do świąt wychodząca była i mogła gdzieś dziadostwo złapać, pewnie trzeba ją znów odrobaczyć. We wtorek się okaże
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka