Dodaj do ulubionych

Kable a kotki

19.07.13, 14:58
Co robicie z kablami? Mamy sporo kabli, nie da sie ich schować za meblami, nie do wszystkich da się zgrodzić dostęp, a kotek uwaza,z ę kabel fajna rzecz. Na razie wyłączami listwy wychodząc, a poza tym śledzimy kotka - ale przecież trudno tak robić do skończenia swiata. Ma ktoś jakieś pomysły?
Obserwuj wątek
    • niutaki Re: Kable a kotki 19.07.13, 15:35
      no wlasnie pomyslu nie mam zadnegosad gonie bachora, albo odwracam jego uwage rzucajac zabawke w najdalszy kat chalupy.
    • lisek.chytrusek Re: Kable a kotki 19.07.13, 15:39
      No właśnie też nie wiem. A przy okazji muszę powiedzieć, że do szału doprowadzają mnie wszystkie internetowe mądrości typu właśnie "zabezpiecz kable". No fajnie, ale jak zabezpieczyć, to już się nie zająkną.

      Moje na szczęście nie wykazywały takich tendencji (dorosłe były), ale pies owszem. Zeżarł już zasilacz do kompa i ładowarkę do komórki.

      No wiem, nie pomogłam smile
      • salimis Re: Kable a kotki 19.07.13, 16:24
        Nie powiem zabezpiecz kable bo sama nigdy nie zabezpieczałam z braku pomysłu. Przeganiałam jedynie koty i próbowałam zainteresować jakąś zabawą. Przyszło mi jednak teraz do głowy że może by posmarować je czymś gorzkim lub kwaśnym np. cytryną. Pod warunkiem ze nie będzie to szkodliwe a jedynie zniechęci wink
    • miriam_73 Re: Kable a kotki 19.07.13, 16:55
      Jedynymi kablami jakie budziły zainteresowanie ( tylko Melki, bo Miśka jest "ponad" wszelkie kable - Hrabini wink) były kable do kolumn, takie cienkie, półprzezroczyste - zorientowałam się że coś jest nie tak, jak nie usłyszałam stereo z tylnych głośników, przegryzła go w dwóch miejscach... te kable wpuściłam w takie plastikowe osłonki kupione w Ikei, przypominające cienki wąż w odkurzaczu:
      www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/20097954/
      Zresztą Melka w którymś momencie przestała się tym interesować.
      Natomiast niedomiennie ma ciągoty do białej ładowaki od iPada i telefonu - jedyne co mogę zrobić, to podłączyć urządzenie po przyjściu do domu, jak wieczorem siedzę i czytam, czy oglądam coś, naładowanie i niezwłoczne schowanie ładowarki do szuflady. Przez nieuwagę straciłam w ten sposób już dwa kable i komplet słuchawek. Hipsterka, fanka Maca, mi się trafiła, grrr...
    • andy3458 Re: Kable a kotki 19.07.13, 18:13
      Jak Kicia była mała, to i owszem trochę interesowała się kablami. Tam gdzie było to możliwe chowaliśmy kable pod dywan, chodnik , pod meble i gdzie tylko się dało, żeby nie było ich na wierzchu. Ale wszystkiego schować się nie da. To co było na wierzchu albo wiązałem w wiązki, żeby było grubiej, albo przykrywaliśmy czym tylko się dało. A poza tym trzeba było pilnować cały czas. Teraz pannica już się wogóle nie interesuje kablami, więc problem z głowy. Tylko na wszelki wypadek nie zostawiamy przedłużaczy, rozgałęźników itp. rzeczy pod napięciem i nie zabezpieczonych, żeby nie wsadziła pazurków, albo wibrysów niechcący. A zwykłe gniazdka sieciowe zatykamy zatyczkami kupionymi w OBI.
      • verdana Re: Kable a kotki 19.07.13, 19:09
        Kot syna, jako kociak, odgryzł syna od internetusmile Innymi słowy - nadal będziemy odłączać listwy.
        Można kota odstraszyć strzelając do niego z pistolaetu na wodę, ale w pbliżu gniazdek to delikatnie mówiąć średni pomysłsmile
        • yoma Re: Kable a kotki 20.07.13, 22:24
          Są takie osłony na kable, całą wiązkę kabli wtyka się w rurę.
          • futrzaczek11 Re: Kable a kotki 21.07.13, 00:13
            Ja chyba znalazłam sposób na kable.
            Na początku zakupiłam rury osłonowe, karbowane szer. ok. 2,5 cm, do kładzenia kabli pod ziemią smile Chciałam je przeciąć wzdłuż i tak ukryć kable przed kociakami. Nic z tego. Nie dały się równo przecinać, poza tym nie dało się przecisnąć wtyczek. Porażka. A kociaki były małe i zainteresowane kablami, że hej. Zastosowałam więc broń chemiczno - zapachową. Posmarowałam kable (na prawie całej długości) i wtyczki (bo koty próbowały podgryzać) maścią rozgrzewającą (nie żelem) na bazie kamfory i eukaliptusa. Dużo tego było ale bezpieczeństwo kota ponad wszystkim. Kociaki, które mi asystowały, od razu cofały się z obrzydzeniem po powąchaniu posmarowanych kabli, więc sposób chyba zadziałał. Powtórzyłam procedurę jeszcze ze dwa razy, bo maść wietrzeje.
            Śmiesznie było gdy pan od kablówki przyszedł zainstalować wifi i przy okazji chciał zabrać stary kabel. Cały się usmarował smile ale wspaniałomyślnie zrozumiał moje intencje.
            Koty nie ruszyły dotąd kabli, wyłączając sytuację, kiedy Fruzia wyjęła ze ściany pokrywkę od puszki elektrycznej i schowała ją tak, że do tej pory nie mogę jej znaleźć smile No ale o pokrywce nie pomyślałam.
            Co do kabelków od ładowarek telefonicznych, to sposób jest jedyny - chować !
            Acha, często używane kable, np. od laptopa, można zabezpieczyć w ten sposób, że okręca się ich część bandażem, nasączonym jakąś smrodliwą substancją np. wspomnianą wyżej maścią rozgrzewającą. Takie zabezpieczenie można szybko zdjąć, kable nie będą tłuste a koty szybko się nauczą, że nie opłaca się próbować tej "zabawki".
            Nie polecam smarowania kabli innymi substancjami, np. wazeliną z pieprzem (choć tak mi mówiła jedna z wetek), bo kot może i tak spróbować a gryząc zostanie porażony. Uwaga też na domestos, bo też słyszałam, że odstrasza. Dla nas on śmierdzi brzydko mówiąc ale miałam kota, który lubił ten "zapaszek" jak kocimiętkę, więc już nie stosuję tego środka.
            • verdana Re: Kable a kotki 21.07.13, 12:58
              Spróbuję. Kot już odgryzł kabel od ładowarki, na szczęście nie podłączony do prądusmile
    • lysy-jack Re: Kable a kotki 21.07.13, 22:18
      verdana napisała:

      CytatMa ktoś jakieś pomysły?
      Ma. Zwalczać ogień ogniem.
      A poważnie. Po pierwszym przegryzieniu przez Dzidkę przewodu od ładowarki i wzrostem jej zainteresowania kabelkami, uciąłem jej kilka szt. po ok. 10 cm i dałem jej do zabawy. Był to dla niej hit na wiele tygodni. To była najlepsza zabawa, która zajmowała ją na pół dnia. Do innych kabli i przewodów na szczęście straciła zainteresowanie.
      Obecnie wyrosła już z kabelków, ale bardzo zainteresowana jest końcówką mojej anteny zamontowanej na dachu auta. Zawsze kiedy mamy postój, a Dzidzia spokojnie czeka na dachu, jej ulubionym zajęciem oprócz przyglądania się otoczeniu jest gryzienie tej plastikowej końcówki. Nie jest to niebezpieczne smile dla niej oczywiście.
      • wiesia.and.company Re: Kable a kotki 23.07.13, 20:08
        Parę moich maluchów interesowało się nadmiernie kablami. Ale jest sposób: kup w sklepie z artykułami dla zwierząt (ostatnio widziałam w anna zoo), także w internecie: płyn przeciw obgryzaniu przedmiotów przez zwierzęta (produkcji z Laboratorium Dr.Seidla). Raptem 12 złotych, np. tu:
        www.swiatkarm.pl/p,dr-seidla-biter--plyn-przeciwko-obgryzaniu-przedmiotow-przez-zwierzeta-100ml,2576.html
        Używałam, wiem jak się doskonale sprawdza. Jest straszliwie gorzki, bo to chyba na wyciągu z orzechów włoskich. Pryskasz tym płynem co jakiś czas, wzmacniając ulatniający się zapach.
        Pryskasz na kable, na kwiaty, liście, cokolwiek ma być chronione przed zębami lub przed czym ma być kot chroniony. Jest tak gorzki, że lepiej pryskać nim podkładając kartkę papieru pod kable, bo inaczej Twoją własną ręką podany do ust kawałek czegoś zmieni się w obrzydliwą, gorzką ohydę.
        Działa na koty! Polecam, bo znam działanie smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka