Badyl aż do tej pory był biało rudym kotem. Dziś ze zdumieniem dostrzegłam, że on jest trikolor:
Fraszka z trikolorki zrobiła się quatrokolorka:
Jak wykazało pobieżne śledztwo, kocur wykopał ziemię z doniczki na balkonie i w ten prosty sposób stworzył piękne miejsce do tarzania.
Amurka też oczywiście skwapliwie z niego skorzystała, ale na jej burym futerku nie widać zmiany koloru.
Tylko Duszka zachowała klasę - wie, że wytworne damy nie tarzają się w czym popadnie
A tak w ogóle to Badyl rośnie wzdłuż, wszerz i wzwyż. Waży 5 kg, a ma dopiero rok. Jest szczupły, ale taki "nabity w sobie", że jedną ręką podnieść się go nie da. To już nie Badylek, to cały ogromny Charpęć.