Dodaj do ulubionych

to może dla odmiany pogodny wątek...

04.09.05, 22:16
dwa miesiące są już u nas dwa kocury,a trafiły jako kotki potrzebujące opieki,
bo kotki nikt nie chce...
i są to zwierzaki prawie same o siebie się troszczące - razem do kuwety, razem
spać, razem jeść, razem się targać za kudły
temperament taki mają /cały czas się ganiają/, że o pełną miskę trzeba dbać
non stop...
jedzą wszystko co do pyska się zbliży - muchy, komary, jaszczurki...
strasznie są zabawne!
Obserwuj wątek
    • klle Re: to może dla odmiany pogodny wątek... 04.09.05, 22:45
      a tu są ich fotki:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=28608450
      • aniabe13 Re: to może dla odmiany pogodny wątek... 04.09.05, 22:50
        Prześliczne kocury! Jak ja bym chciała mieć dwa koty...
      • klle Re: to może dla odmiany pogodny wątek... 05.09.05, 21:10



        klle napisał:

        > a tu są ich fotki:
        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=28608450

        postaram się tam zamieszczać sukcesywnie nowe zdjęcia, bo kotki są już większe
    • aankaa cuda zwierza :) 04.09.05, 23:41

      • wiesia.and.company Re: cuda zwierza :) 05.09.05, 12:10
        Kotki cudowne. Widać, że po przejściach kochają się jeszcze bardziej, żeby po
        przebudzeniu na siebie napadać. Moje dwa kotusie też tak na sobie spały (choć
        nie było to rodzeństwo).
        • umfana Re: cuda zwierza :) 05.09.05, 21:26
          Kotki Mamy007 też śpią razem chociaż nie są rodzeństwem :o) Na forum Zwierzęta-
          Fotografie są jej futrzaki tulące się do siebie:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=27978794&a=27983991
          • mama007 umfana 10.09.05, 21:38
            specjalnie zeby pokazac przytulasy dorzucilam kilka nowych fotek, w tym z Asia smile
            a lada dzien bede miala calkiem nowe smile
            pozdrawiam
            Aga
            • umfana Re: umfana 10.09.05, 22:34
              Twoja Asia jest fantastyczna! Kociarnia po prostu słodka :o)
              • mama007 Re: umfana 10.09.05, 22:40
                tak, tylko ja zle zdjecia wkleilam w tym drugim linku uncertain dziwie sie, ze przeszlo przez moderatora... powinan byc Asia z kotami, a nie Asia z Asia smile napisalam wyjasnienie i dodalam dobre fotki, ale jeszcze nie ma. w wyjasnieniu tez gafa, bo napisalam ze na drugiej fotce jest Asi kolezanka, nie wiem czemu wydawalo mi sie, ze to inne zdjecie.
                ja chyba juz zmeczona jestem, spac sie chyba poloze, albo Lalke do snu poczytam... indifferent
                pozdrawiam
                Aga
                • umfana Re: umfana 10.09.05, 22:42
                  Nie przejmuj się. Zdjęcia są fajne i miło je oglądać :o)
                  Pozdrawiam i spokojnej nocy życzę!
                • umfana Już naprawione fotki :o) 11.09.05, 13:07
                  Są fajne :o)
    • klle Re: to może dla odmiany pogodny wątek... 10.09.05, 20:50
      kotom to najlepiej jest w lesie
      były parę razy z nami na grzybach i strasznie były zadowolone
      parę godzin między drzewami i sen zapewniony przez wiele godzin
      jeszcze tylko nie nauczyły się szukac grzybów
      to są takie koty trochę wychodzące - pod kontrolą
      a najlepsze miejsce dla żwirka to dywan - dopiero zamknięta kuweta rozwiązała
      ten problem
      dziwnym trafem nie drapią ludzi - zawsze pazurki schowane
      • klle Re: to może dla odmiany pogodny wątek... 10.09.05, 20:50
        zapomniałem:
        kocurki
        • aankaa Re: to może dla odmiany pogodny wątek... 10.09.05, 21:36
          poproszę o kolejne sesje smile)
          • klle Re: to może dla odmiany pogodny wątek... 10.09.05, 22:22
            powinny pojawic się nowe zdjęcia lada moment
            • umfana Re: to może dla odmiany pogodny wątek... 10.09.05, 22:36
              Piękne masz maleństwa kocie :o)
    • mama007 klle 10.09.05, 22:41
      pisze w tym watku i pisze, ale nic na temat. kociaki masz super, oby tak dalej sie chowaly smile
      pozdrawiam
      Aga
      • klle Re: klle 10.09.05, 23:03
        a chowają się świetnie - najlepiej w krzaki smile
        kocurki
        • barba50 Bure rządzą:) 10.09.05, 23:58
          U mnie też parka kociaków w podobnym wieku, a chowają się rzeczywiście
          świetnie, po krzakach, na wysokich brzozach, w garażusmile Świat jest taki
          ciekawy...
          A zdjęcia w sygnaturkachsmile
    • marta.kunc Re: to może dla odmiany pogodny wątek... 11.09.05, 11:37
      przecudne koteczkismile
      • monikate Re: to może dla odmiany pogodny wątek... 11.09.05, 19:02
        W ogóle nie ma nic piękniejszego na świecie niż kot, obojętnie jaki!
    • klle Re: to może dla odmiany pogodny wątek... 12.09.05, 17:00
      wątek ten jest dla wszystkich nie tylko dla moich kocurków!
      taki pogodny - dla wszystkich wiadomości wesołych i podnoszących na duchu!
      zapraszam do pisania!
      wieczorem to fajnie jest obserwowac jak czekają i się domagają aby pościelic
      łóżka coby mogły iśc spac - jak się nie doczekają to obrażone idą do swojego /po
      piesku/ kosza spac.
      a jak zgasną światła to słychac tup, tup, tup i do łóżeczek pod kołderkę i do
      rana z dziecmi sobie śpią!
      • marta_i_koty Re: to może dla odmiany pogodny wątek... 12.09.05, 22:46
        A ja mam w domu dwie szczurzyce, a nie dwie kotki...smile Te moje paskudy gryza
        wszystkie papiery, pudełka kartonowe, książki, zniszczyły mi już trzy książki z
        biblioteki (!!!!) i pocięły sterte gazet...smile))) A najlepsze jest to, ze nijak
        nie potrafię sie na nie gniewać....smile Ale faktem jest, ze do tej pory żadne z
        moich dzieci tak nie rozrabiało...smile
      • umfana Polecam zabawny wątek z forum Miau 12.09.05, 22:48
        pt: "Najgłupszy tekst do kota" :
        forum.miau.pl/najgupszy-tekst-do-kota-cz2-vt17749.html
        Miłej lektury życzę smile
        • klle Re: Polecam zabawny wątek z forum Miau 13.09.05, 17:46
          bardzo fajny tekst...
          i co sprawia, że tak je kochamy?!,że aż trochę głupiejemy
          kocurki
    • klle Re: to może dla odmiany pogodny wątek... 15.09.05, 16:12
      to co! nic fajnego - śmiesznego wasze koty nie robią!

      ostatnio cały dom jest w szyszkach i żołędziach - znoszą sobie przez balkon do
      domu "upolowane" i nie wolno im zabrac, bo warczą!
      można skonac z śmiechu patrząc na to co wyprawiają z tymi swoimi "zdobyczami"!

      kocurki
      • beali Re: to może dla odmiany pogodny wątek... 16.09.05, 08:00
        A robią,robiąwink Zaczęliśmy remont i jak to w takiej sytuacji bywa
        w domu sajgon,powynoszone,poprzesuwane meble,spakowane rzeczy w wory,
        jedne pomieszczenia opustoszały,a w innych nie mozna się ruszyć ,
        wjechały drabiny,jakieś robocze stoliki,narzędzia i do tego moje koty-tam,gdzie trwa akcja remontowa,tam i pięć panienek.Ze dwie zwisają z drabiny,jedna szpera
        w worze z gładzią,któraś zajmuje się narzędziami,do tego super miejsce na gonitwy i...można oszaleć,szczególnie kiedy samemu zrywa się emulsję,bądź
        nakłada gładź.Na siłę trzeba wyrzucać,pyli się jak cholera,a te łobuziary
        nic tylko chcą całymi dniami towarzyszyć.Wczoraj malowanie i... zamknęliśmy się
        na cztery spusty przed własnymi kotami.Ja naiwna martwiłam się,czy moje
        dziewczynki nie zestresują się czasem takim total zamieszaniem,a dostarczyłam
        im tylko super rozrywkiwinkŻeby było ciekawiej,panienki są wychodzące,
        mają mnóstwo miejsca do biegania,ale co tam,remont ciekawszy...
        Wieczorem z reguły trudno zagnac je do domu,za to wczoraj siedziały na oknie
        i smutno przyklejały nosy do szyby,za którą ich osobiste dwunogi latały
        z wałkiem i pędzlem-no,rozczuliły mnie-jednak rodzinką jesteśmywink
      • klle Re: to może dla odmiany pogodny wątek... 20.09.05, 21:06
        przylazły z pola jakieś markotne,łebki do dołu i tylko trą się o nogi
        myślę sobie - dziwne to nieco jak na takie temperamętne kocurki
        patrzę lepiej i co widzę jeden i drugi mają rozdrapane nochale, że krew cieknie!
        do siebie się tulą to co same się podrapały czy miały pierwszą bijatykę z obcym
        kotem?
        teraz śpią zakopane pod kołdrami tylko uszy wystają...
        kocurki
        • groha Re: to może dla odmiany pogodny wątek... 20.09.05, 21:57
          Niemożliwe, by sobie nawzajem nosy podrapały do krwi, za bardzo się kochająsmile
          Wiesz Klle, te Twoje koty są rozczulające, naprawdę.
          A ja, w obawie przed przymrozkami, właśnie przytargałam z balkonu do mieszkania
          skrzynki z gazaniami, które kwitną, jak szalone i zrobiło mi się ich żal, że na
          zimnie zmarnieją. No i koty oszalały ze szczęścia! Od godziny odchodzi
          wąchanie, mizianie, szczypanie ząbkami, skakanie do skrzynek i wydrapywanie
          ziemismile Chyba zaraz kwiatki wrócą na balkon, bo co tam przymrozek... smile
          • wiesia.and.company Re: to może dla odmiany pogodny wątek... 21.09.05, 10:59
            klle, gdzieś miały starcie z kimś lub się przedzierały przez coś - krzaki
            kłujące czy co... Jeśli nie mają innych śladów bijatyki.
            A co do kwiatów, groha, to na razie moja lawenda (obkopywana stale przez Grosię)
            jeszcze na balkonie. Teraz Grosia przynosi w pysiu pocięte gałązki tuji, by
            sobie wklepywać pod dywan. Lawenda pozostawiona w spokoju. Ale oszaleje ze
            szczęścia, kiedy wniosę do pokoju - będzie miała wykopki w lepszych warunkach.
            Nawet specjalny żwir - kamyki ozdobne wrzucone grubą warstwą do skrzynki - nie
            są dla niej zniechęcające. Ma jeszcze mocniejszy wykop z dużym rozrzutem ziemi
            dookoła. Ale zabawa! Ja też tak chcę! ale kto po mnie posprząta?
            Pozdrawiam
        • klle Re: to może dla odmiany pogodny wątek... 22.09.05, 18:12
          Jako, że to pogodny wątek piszę - już jest nieźle!
          ale te nochale to są rozwalone,że hej!
          dopiero jak sobie wylizały to zakrwawione to się okazało,że z czubka nosa w dół
          jest obcięta skóra jak skalpelem jeden i drugi prawie dokładnie tak samo
          Już nic sobie z tego nie robią co mnie cieszy strasznie i ładnie się goi

          to wszystko to nic!
          dzisiaj rano za dwoma kocurkami przyczłapała miaucząca mała bidota...
          teraz śpi najedzona u mnie na rękach, a rodzina lata po okolicy i szuka właściciela
          kocurki
          • groha Re: to może dla odmiany pogodny wątek... 22.09.05, 23:53
            Coś mi się zdaje Klle, że masz już trzy koty... smile
            • wiesia.and.company Re: Całkiem możliwe - trójeczka do fajna cyfra 23.09.05, 09:33
              Klle, chyba tę bidulkę Twoje koty przekonały, że u Ciebie będzie dobrze a i one
              nie będą musiały się do kociej panny fatygować daleko. Nosy się na całe
              szczęście szybko goją, a jeśli sobie przyprowadziły miłą koleżankę, którą do
              tego namówiły...no to chyba nie możesz im zrobić świństwa. Chyba, że jakiś
              człowiek upomni się o zgubę.
              Pozdrawiam. Wiesia z siódemką (to jeszcze lepsza cyfra)
              • klle Re: Całkiem możliwe - trójeczka do fajna cyfra 26.09.05, 12:01
                tylko, że mały kotek to "ON"
                i teraz są już trzy kocury...
                i tak mi się wydaje, że raczej to ktoś go wywalił, a on biedny i głodny po
                prostu przyczłapał za moimi kotami, bo one nie bardzo na niego zwracają uwagę.
                tolerancja panuje tak do ok. pół metra i wtedy z małego kciaczka robi się
                wciekła wiewióra, strasznie się ich boi, prycha warczy i ucieka
                ale jak gdzieś idą to człapie za nimi, tylko na pole nie wychodzi zostaje w domu
                i czeka aż wrócą.
                sprawca się znalazł "od nosów" - znajoma kotka...
                kocurki
                • wiesia.and.company Re: Całkiem możliwe - trójeczka do fajna cyfra 26.09.05, 15:15
                  Ależ mają Twoje kocurki siłę przekonywania - ugadać sobie trzeciego. Pewnie
                  dlatego, że kotki okazują się kapryśne - pazurem po pyszczku, no, no! Życie w
                  kupie (znaczy w gromadzie) jest ciekawsze.
                  Pozdrawiam. Wiesia z siódemką - u mnie chłopców tylko trzech, reszta to
                  kapryśne baby
                  • klle Re: Całkiem możliwe - trójeczka do fajna cyfra 27.09.05, 11:18
                    teraz to mi się wydaje,że to dla zabawy i większej uciechy temu koteczkowi
                    pozwoliły za sobą przyjśc
                    mały jak trochę się "oswoił" to daje czadu, że hej!
                    a one przeważnie siedzą gdzieś wyżej i patrzą, a czasem go pogonią na zmianę, że
                    mały ma dośc i idzie spac wtedy go już nie ruszają i czasem kładą się spac obok
                    co daje taki efekt, że jak się obudzi to stroszy sierśc i w nogi
                    tak syczącego i prychającego i warczącego kota to nie widziałem...
                    kocurki
                    • groha Re: Całkiem możliwe - trójeczka do fajna cyfra 27.09.05, 14:38
                      To na okrągło leci Ci kabareciksmile) Kocurek wygląda na charakterne stworzonko,
                      więc spodziewam się, że dostarczy jeszcze wiele innych przeżyć. Jak widać,
                      akustycznych już Wam nie brakujesmile)
                      • klle Re: Całkiem możliwe - trójeczka do fajna cyfra 30.09.05, 12:48
                        nie jest tak strasznie!
                        na szczęście moje koty w nocy śpią to i my się wysypiamy, a mały się dostosował
                        nauczył się jeszcze od nich bawic kasztanami i żołędziami i jak się nie gonią to
                        wszędzie są kasztany, w butach za meblami pod chodnikiem czy dywanem jak się pod
                        nogi patrzy to da się przeżyc
                        kocurki
                        • groha Re: Całkiem możliwe - trójeczka do fajna cyfra 30.09.05, 13:04
                          O tak, patrzenie pod nogi, to przy małych kotach podstawa. Pamiętam, że tak nam
                          weszło w krew szuranie nogami po podłodze i patrzenie w dół, że nawet poza
                          domem poruszaliśmy się takim dziwnym, posuwistym krokiemsmile
                          • klle Re: Całkiem możliwe - trójeczka do fajna cyfra 01.10.05, 13:47
                            wczoraj wieczorem było "straszne polowanie"!
                            dwa kocury polowały na małego, a jemu to pasowało!
                            straszne odgłosy przy tym były i wrzski!
                            mały dar się jak by go z skóry obdzierano!
                            a odbywało się to tak: siedzą dwa koty na pufie i ogony im zwisają, a mały
                            cichaczem cap za ogon i w nogi z wielkim wrzaskiem - koty za nim jak go osaczyły
                            w jakimś rogu to on darł się jak szalony to one dawały mu spokój i na pufę, a za
                            chwilę mały cichaczem cap za ogon i tak ponad godzinę jak im się znudziło to
                            razem wszystkie trzy poszły spac
                            fajnie to musiało byc słychac, bo dzisaj sąsiedzi dziwnie się patrzą...
                            kocurki
                            • klle tak... 05.10.05, 21:41
                              czytam sobie tak te wasze posty....
                              i serce się kraje czasami...
                              patrze na te moje trzy futrzaki jak błogo sobie śpią i tak się zastanawiam - czy
                              tylko one mają takie szczęście...
                              kocurki
                            • klle Re: Całkiem możliwe - trójeczka do fajna cyfra 13.10.05, 21:44
                              Można powiedziec, że koty się już dogadały wszystkie trzy.
                              mały nauczył się już nie wyciągac pazórów jak się bawi
                              i już tak strasznie nie szaleją ganiając się razem, ale dalej jest to ich
                              ulubione zajęcie oczywiście po wycieczkach do lasu

                              kocurki
                              • misia007 Re: Całkiem możliwe - trójeczka do fajna cyfra 14.10.05, 13:30
                                Zazdroszcze Ci, jeszcze do niedawna miałam taką szczęśliwą trójeczkę.Niestety
                                najstarszy odszedł w sierpniu i została dwójka,która bardzo to przeżyła (że o
                                nas nie wspomnę).Czekamy teraz aż któryś z podwórkowców zechce do nas
                                dołączyć.Na razie towarzystwo harde, ale jak przyjda zimne dni, kto
                                wie.Pozdrowienia dla całej tróki od oczekującej na trzeciego.
                                • klle Re: Całkiem możliwe - trójeczka do fajna cyfra 14.10.05, 22:48
                                  Dzięki za pozdrowienia!
                                  nasz trzeci to nie na stałe - jest u nas dopóki nie znajdzie swojego domu
                                  chętnie bym go zatrzymał ale zawsze wszystko rozbija się o kasę...
                                  Powinny niedługo pojawic się już zdjęcia z całą trójką
                                  kocurki
    • groha Re: to może dla odmiany pogodny wątek... 14.10.05, 22:54
      Jednak moje koty, te dwa przeciwnieństwa: anielica i diablik, naprawdę się
      kochają! Utwierdziło mnie w tym przekonaniu następujące zdarzenie: Frotka nie
      zdążyła umknąć przed znajomym, który rozpływając się nad jej urodą, nagle
      złapał ją na ręce, co oczywiście wywołało jej rozpaczliwy protest. I w tym
      samym momencie, jak błyskawica, zjawił się Frycek, który z wyszczerzonymi
      zębiskami i okrutnym sykiem - rzucił się w jej obronie! Jak dotąd, to tylko ona
      reagowała w ten sposób, przybiegając na każdy jego jęk, bo jest dobra,
      opiekuńcza i czuła. On miał ją w nosie. A tu nagle - odezwał się obrońca
      uciśnionych! Chyba wreszcie zrozumiał o co chodzi we wspólnym, domowym pożyciu
      i jaka jest w nim rola prawdziwego (choć niekompletnego) facetasmile) Wreszcie!
      • klle Re: to może dla odmiany pogodny wątek... 17.10.05, 20:05
        Można powiedziec, że miłośc kocia jest strasznie pokręcona groha.
        u mnie jak mały śpi to żaden z starszych go nie ruszy, za to on jak nie śpi to
        strasznie zaczepia i dokazuje przy śpiących starszych kolegach!
        a jak wszystkie nie śpią to jest gonitwa za maluchem i "straszne" wrzaski!
        a w lesie / bo my szurnięci na tle grzybów /, nasze latają za nami jak pieski -
        tamten jeszcze mały i nie daje rady zawsze nadążyc - jak zostanie z tyłu albo
        zgubi się w krzakach to zawsze jeden z nim zostaje, a drugi skacze z nami i
        wystarcz się nim zainteresowac to leci tam gdzie są dwa pozostałe, bo malucha
        czasem na ręce trzeba! i wtedy one zadowolone z drzewa na drzewo skaczą.
        a jak śpią tzy to prawie zawsze razem co widac na ostatnich zdjęciach:

        kocurki
        • klle Re: to może dla odmiany pogodny wątek... 31.10.05, 00:34
          czasu brakło na pisanie, a działo się wiele...
          moja podobno lepsza połowa znalazła dwie maloty strasznie głodne...
          i w domu było już pięc kotów! czarny diabełek i łaciatek biało czarny.
          całe szczęście, że okolica dla kotów przyjazna /może dlatego tyle kotków tu
          ląduje?/ i dzięki szybkiej akcji wszystkich znajomych i nieznajomych udało się
          w tydzień znaleśc miejsce dla trzech kotów i moje kocurki zostały same...
          jednego nie mogę zrozumiec jak można takie małe piękne kotki zostawic w obcym
          dla nich miejscu i chłodzie?!
          przecież gdyby nie to, że na naszym osiedlu zawsze ktoś zareaguje na rozpaczliwe
          miauczenie to te kotki w jednej nocy by nie przetrwały...
          • groha Re: to może dla odmiany pogodny wątek... 31.10.05, 23:30
            Te z pozoru bezrozumne, okropne typy dobrze wiedzą, gdzie podrzucać takie bidy.
            To nie Ty kiedyś napisałeś, że to świadczy o tym, iż tak całkiem bez serca nie
            są? smile Bo ja niezmiennie twierdzę, że jeśli komuś nie jest w stanie drgnąć
            serce na widok małego kota, to znaczy, że go wcale nie ma. I nie jest wart
            nawet splunięcia. Poważnie. Nie mam dla takich szacunku, ani zrozumienia.
            Czyli kolejne dwa kocie życia, dzięki Waszej pomocy, uratowane?! Gratuluję Wam
            bardzosmile
            • klle Re: to może dla odmiany pogodny wątek... 01.11.05, 23:10
              coś na dnie serca im się kołata...
              ale czy to naprawdę ludzie przez duże "L"
              jak mam na dłoni takie kudłate ufne maleństwo to nigdy by mi nawet na sekundę
              nie zaświtała myśl, aby gdzieś je w krzakach w obcym miejscu zostawic, a nie
              były to dzikie kotki tylko do człowieka przyzwyczajone - nawet w naszyn domu
              niby dla nich obcym nie zachowywały się jak przestraszone tylko za nami latały,
              burczały i się łasiły...
              i takie zachowanie trudno mi zrozumiec - miec kotki w domu karmic i wywalic!
              kocurki
              • klle Re: to może dla odmiany pogodny wątek... 12.11.05, 00:18
                można zobaczyc "diabołka" i "rysia" jak jeszcze u nas były:
                kocurki
                • beali Re: to może dla odmiany pogodny wątek... 12.11.05, 00:36
                  Dawno tu nie byłam,poczytałam,obejrzałam wszystkie foty.Miło byłosmile
                  Pozdrawiam
                  • groha Re: to może dla odmiany pogodny wątek... 12.11.05, 00:59
                    Klle, poproszę o jeszcze. Zdjęcia Twoich śpiących kotów mogę oglądać na
                    okrągłosmile
                    P.S. To czarne było aż tak małe, że miało jeszcze lazurowe oczyska?? Mniemam,
                    że to był rzeczony diabołek? smile
                    • klle Re: to może dla odmiany pogodny wątek... 12.11.05, 16:06
                      czarny - diabołek
                      szaro pręgowany - rysiu
                      łaciaty - bąbel /brak zdjęcia/
                      to trzy kotki co znalazły u nas przystań na chwilę, a my im dom!
                      a nasze dwa to już wielkie kocury - Jogo i Kiler
                      dziwne jest to, że one już wielkie i z charakterami dośc wrednymi w stosunku do
                      tych malot wykazywały się cierpliwością i straszną tolerancją nawet potrafiły
                      -rysia co był u nas najdłużej- nauczyc nie wysuwania pazurów, bo na początku to
                      strasznie drapał wszystkich, a jak był już oddawany to całkiem inny kotek miły
                      mruczący i nie drapiący
                      i czy to nie dziwne?
                      • skuule Re: to może dla odmiany pogodny wątek... 13.11.05, 15:37
                        coraz bardziej podobają mi się te Twoje koty!!!
                        smile
    • klle Re: to może dla odmiany pogodny wątek... 22.11.05, 21:25
      dawno tu nic nie napisałem, bo z nastaniem "zimy" koty już prawie wcale nie
      szaleją tylko śpią i jedzą!
      dopiero śnieg wywabił je na zewnątrz! ale miały uciechę! jak parę dni temu
      spadły pierwsze płatki to było skakanie, łapanie i macanie śniegu!
      teraz już się przyzwyczaiły, ale dalej mają wiele zabawy na tym białym puchu.
      kocurki
      • groha Re: to może dla odmiany pogodny wątek... 23.11.05, 00:40
        No właśnie! Pogodnych wątków, jak na lekarstwo, a Ty się ociągasz. Proszę się
        poprawićsmile Może jakieś nowe zdjęcia?? Dawno nie pokazywałeś swoich uroczych
        śpiochówsmile
        • claire_de_lune MAMY KLONY!!!! 23.11.05, 10:04
          Witam, chcialabym przedstawic moje kocurki-rodzenstwo, ktore sa klonami Twoich
          (albo na odwrot smile

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=31655545
          • klle Re: MAMY KLONY!!!! 23.11.05, 23:03
            masz rację podobne!
            a masz zdjęcia jak są już większe?
            moje są z początku czerwca data dokładna nie znana - kotka dopiero większe
            przyniosła do domu swojej pani i tak trafiły do nas.
            teraz to już wielkie kocury!
            kocurki
        • klle Re: to może dla odmiany pogodny wątek... 23.11.05, 23:11
          groha napisała:

          > No właśnie! Pogodnych wątków, jak na lekarstwo, a Ty się ociągasz. Proszę się
          > poprawićsmile Może jakieś nowe zdjęcia?? Dawno nie pokazywałeś swoich uroczych
          > śpiochówsmile

          zdjęcia będą!
          tylko trochę czasu brakuje na przerobienie ich by były zdatne na forum!
          ostatnio dostaliśmy prezent od kota/kotów - wpadły wieczorem do domu z myszą!
          a jakie były dumne - dostały ulubione jedzenie i myszę udało się im odebrac jak
          nie widziały - oczywiście zostały pochwalone!
          • klle Re: to może dla odmiany pogodny wątek... 24.11.05, 17:10
            można już nowe zdjęcia podziwiac!
            ciekawe czy dzisiaj będzie mysza?
            kocurki
            • klle Re: to może dla odmiany pogodny wątek... 24.11.05, 22:38
              Jest mysza!
              dziś nie dało się tak łatwo zabrać tego trofeum!
              skubane pilnowały cały czas! dopiero jedzonko, głaskanie i drapanie potrafiły po
              pewnym czasie na moment ich uwagę od myszora oderwać, dzięki czemu udało się
              myszę świsnąć!
              zuch chłopaki!
              są nowe foty:
              kocurki
              • wrexham Re: to może dla odmiany pogodny wątek... 24.11.05, 22:56
                klle, ja tak nie na temat - gdzie mozna zasiegnac twojej rady nt zdychajacych
                drzewek szczescia?
                pozdrawiam marta
                kocia cudne, ale mordercy myszy buuuuuuu sad
                • klle Re: to może dla odmiany pogodny wątek... 25.11.05, 22:15
                  czy chodzi Ci o grubosza/sukulenta/ Crassula?
                  www.bcss-liverpool.pwp.blueyonder.co.uk/images/mini-jade1.jpg
                  • klle Re: to może dla odmiany pogodny wątek... 27.11.05, 22:26
                    kocicha stwierdziły dzisiaj,że się wykąpią w całej wannie z gorącą wodą z
                    bambino dla dzieci, a one siedziały i się patrzyły jak zwykle, a przyszły z pola
                    całe brudne, bo u nas deszcz i trochę ich wytarłem w łazience i tak siedzą i
                    sieedzą i jeden hop do wanny i stoi z nastroszonym ogonem to go wyciągam i
                    wycieram, a za chwilę drugi to samo! i zrobiły się czyściutkie i pachnące bambino...
                    kocurki
                    • klle wizyta u weta 19.12.05, 17:29
                      dzisiaj taki jeden dzień trochę bardziej wolny przed świętami to na ciągle odkładaną wizytę u weta czas było się wybrac!
                      nauczeni doświadczeniem z poprzednią kotą wybraliśmy się jak koty miały spanie poobiednie, całkiem spokojnie wszystko się odbyło - sprawdzenie stanu zdrowia i zaległe szczepienia,nawet zosały pochwalone za bardzo czyste uszka - same o nie dbają nawzajem się liżąc.
                      zdrowe, silne - za trzy tygodnie umuwione na kastrację dwa na raz - zobaczymy co to będzie...
                      kocurki
                      • misia007 Re: wizyta u weta 19.12.05, 18:20
                        Dobrze będzie, koty dobrze znoszą kastrację, mnie za dwa tygodnie czeka sterylka
                        a to jednak gorsze.Piekne te Twoje kocurki Kile.Pozdrawiam z moja trójeczka
                        • klle Re: wizyta u weta 19.12.05, 21:22

                          z kotkami nie jest źle
                          miałem wcześniej kotkę w ósmym miesiącu zabieg już po godzinie sama chodziła
                          Mini - wodny kot
                          tam są zdjęcia zrobione zaraz po sterylce - poszukaj
                          a u weta taka słaba i jeszcze nie tomna to go chciała zagryśc jak przyszliśmy po zabiegu to nam pokazał, że siedzi pod szafką i sami ja wyciągaliśmy
                          • misia007 Re: wizyta u weta 19.12.05, 21:35
                            Widziałam Twoją koteczkę, przykro mi ,ze zniknęła, też straciliśmy w sierpniu
                            ukochanego Rysia.Pocieszyłes mnie, ze twoja kicia dobrze ten zabieg zniosła, bo
                            ostatnio o samych cięzkich przypadkach czytałam, A Janinka młoda ledwie 5
                            miesięcy,ale jak mus to mus .pozdrawiam
    • klle najszybsza pobudka 21.12.05, 14:05
      aby szybko rano dzieci zbudzić należy wypościć kota /a najlepiej dwa/ bladym świtem na mróz i śnieg, położyć się jeszcze na momencik i oczywiście zaspać.
      zbudzić się za godzinkę z okładem. Otworzyć drzwi balkonowe wpuszczając dwie śniegowe kule pędzące oczywiście w swoje ulubione pielesze czyli pod kołderki do dzieciaków i dopiero są wrzaski!!!
      Tak szybko wyskakujących dzieci z łóżek to u nas nie było!!!
      Chyba zacznę częściej tą metodę stosować!!!
      kocurki
      • groha Re: najszybsza pobudka 21.12.05, 14:15
        smile)) Metoda, którą spokojnie można porównać z polaniem zimną wodąsmile) Ale
        wygodna, bo dzieci mogą mieć pretensje wyłacznie do biednych, zmarzniętych
        kotów. Rodzice w tym wypadku, pozostają bez winysmile)
    • klle zdjęcia zimą 21.12.05, 16:41
      są już nowe zimowe zjęcia
      kocurki
      • misia007 Re: zdjęcia zimą 21.12.05, 16:54
        Piękne kocurki i jakie poważne, tarzania sie w śniegu nie uprawiają?
        • klle Re: zdjęcia zimą 21.12.05, 16:57
          misia007 napisała:

          > Piękne kocurki i jakie poważne, tarzania sie w śniegu nie uprawiają?

          pewnie, że uprawiają! tylko zdjęcia wtedy prawie nie da się zrobic!
          kocurki
          • misia007 Re: zdjęcia zimą 21.12.05, 18:19
            Tak zapytałam, bo one tak statecznie wyglądały, a u mnie jak na
            balkon(duzy)napada to takie szalaństwa, tarzania sie odbywają,ze po sniegu
            bardzo prędko wspomnienie i niedosyt ino zostają.
    • klle Kastracja 18.01.06, 18:43
      Moje kocury na szczęście są już po.
      Wszystko odbyło się w sobotę /14.01.2006/ rano. Dzięki temu odbyło się bez problemu z jedzeniem - ostatni posiłek w piątek 20h i poszły spac. Rano specjalnie wstaliśmy dopiero przed wyjazdem do weta to i nie było problemu - ruch, gwar, szybko, szybko i koty nie kapły się, że jeszcze nie jadły.
      U weta nawet spoko było. Oba kocury do odbioru za 40min. Do koszyczka zapakowane i do domku, gdzie jeszcze spały parę godzin. Dopiero po całkowitym wybudzeniu zaczęły się dla nas trudne chwile - parenaście godzin pilnowania łazikujących kotków, tylko na rękach dwały się chwilę ugłaskac.
      nowe zdjęcia po:
      a href="http://tiny.pl/qj5n"target="_blank">kocurki</a>

      Dzisiaj już jest wszystko tak jakby nigdy nie było tego zabiegu.
      Pozdrawiam ja i moje kocury.
      • klle Re: Kastracja 18.01.06, 19:24
        zdjęcia tu:

        kocurki

        źle się wpisał odnośnik
        • misia007 Re: Kastracja 18.01.06, 20:06
          Cieszę się, ze wszystko dobrze poszło i że to juz za wami.Moja koteczka tez juz
          po sterylce, która świetnie zniosła (tak jak pisałes}.Pozdrawiam z moja trójką.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka