Dodaj do ulubionych

HA...TO JA...TO MY...Z ENGLANDU

14.12.05, 13:45
witojcie kochanismile
dorwalam sie na chwile do netu wiec bedzie wszystko na raz.

PODROZ
nigdy q... wiecej.LOT BYL OPOZNIONY 2 H !!!nie moge powiedziec zlego slowa na
obsluge BA i w polsce i w uk ale kot byl w szoku przez 2 dni i teraz na
dzwiek np.odkurzacza, wirowki w pralce czyli czegos buczacego glosno po
prostu kamienieje z przerazenia.pozycja'nie mam nozek'czyli potoczna krowka,
uszy plasko na glowie i przymkniete oczy.

2 KOTY NAGLE RAZEM
idac za waszymi radami(szczegolnie dziekuje tobie grosiusmileto tiger wkroczyl
na terytorium coffee.przez 2 pierwsze dni nie wychodzil zza kanapy
prawie.tylko na siku i cos szybko z miseczki wciagnac.coffe
krolowala.ale....tiger to pewien siebie dorodny byczek fernando a coffe z
natury niesmiala chudziutka babulenka jest.i ten pacan tak sie na nia
nakrecil ze teraz jak juz sie oswoil z nowym domem i z jej obecnoscia to mi
mo ze kastrat to caly czas na nia wskakuje - w wiadomych zamiarach - czasem z
rozpedu.ona bidna calkiem pod nim niknie tylko kawalek czarnego ogonka
wystaje...leja sie wtedy na calego...zeby wyrownac troszke szanse tigerowi
obcielismy pazury a coffee nie...no zobaczymy...zaznaczam ze oprocz lania sie
nawzajem zdarza sie rowniez wzajemne obwachiwanie oraz spanie na jednej
kanapie we wzajemnym zasiegu lap.

PROBLEM
coffe jest caly czas strasznie chuda.jest staruszka.objawy
cukrzycy,niewydolnosci nerek,ropomacicza nie wystepuja,odrobaczona
strongholdem,wczesniej pancurem,w czwartek idzie w ruch pratel(tak mi polecil
polski wet bo ona byla tak zarobaczona na poczatku ze az rzygala
glistami).jak to nie pomoze to nie wiem...je normalnie,dostaje witaminy,co to
moze byc? moze po prostu starosc?crying

ANGLIA I JA
docieramy sie.strasznie tesknie za praca w lecznicy, tu jest sens szukac
dopiero po nowym roku.teraz anglia swietuje.

to tyle na razie.
czekam na konstruktywne komentarzesmile
buziaki
marta i 2 koty

ps.tiger kocha schodysmile
Obserwuj wątek
    • wrexham Re: HA...TO JA...TO MY...Z ENGLANDU 14.12.05, 14:52
      o rany, wlasnie o tobie myslalam!! nie wiem czy moj komentarz bedzie
      konstruktywny (watpie), ale ciesze sie , ze wszystko w porzadku; w miare
      przynajmniej; to co? leciec samolotem czy lepiej samochodem? teraz juz masz
      porownanie smile; pies moglby zareagowac nawet gorzej? sama nie wiem; a jak z
      paszportem? nie przyczepili sie do niczego? w jakiej czesci uk jestes?
      pozdrawiam marta
      • wiesia.and.company Re: Oj, jak to miło, Marto, że piszesz... 14.12.05, 15:41
        Nie bardzo mogę konstruktywnie, bo teraz w pracy nie mam oddechu, a w domu
        komputera (ciągle).
        Najgorsze już za Tobą i Tigerem oraz Coffee (bo już wszyscy na kupie).
        Dotrą się, Tiger po prostu musi to samcze pobudzenie świętować po swojemu, ma
        teraz podwładną kobietę - samiec pełną gębą się teraz ujawnił. Nic, minie mu
        to, wiem po moich (czasem tylko z trzy razy w roku mój Uran przytłamsi Wikcię
        trzymając ją zębami za szyję - i tyle). Może Coffee rzeczywiście taka
        chudziutka, bo staruszki tak mają, ale myślę, że po prostu b.silnie zarobaczona.
        Może jej te glisty sperforowały jakieś narządy, ale powinno być z czasem lepiej.
        Panacur daje się raz, a potem za 2-3 tygodnie ponawia dawkę. Potem za pół roku
        można znów dać Panacur (na wagę) i ponowić za 2-3 tygodnie, musi być w dwóch
        rzutach. A na tasiemce jeszcze jakiś inny środek (tu Pratel chyba jest OK). Ale
        pamiętaj: Panacur musi być podany w dwóch dawkach, pierwsza tępi dorosłe
        osobniki a ze względu na cykl rozwojowy - ta druga, bo musi wytępić te
        osobniki, które w międzyczasie wydobyły się z jajek.
        Więcej nie mogę pisać, bo się rzuci w oczy współracującym w pokoju.
        Hej! Odzywaj się teraz - mam nadzieję, że już systematycznie będziemy Cię mieli
        na Forum.
        Wiesia
        • marta.kunc wiesia:) 14.12.05, 15:54
          jak milo ze piszeszsmilejak wyjezdzalam to cos cie nie bylo na forum.
          pancurem byla wlasnie tak odrobaczana, potem poszedl stronghold,a teraz pratel
          w 2 rzutach - w ten czwartek i za 2 tyg.pratel jest na wszystkie wewnetrzne
          robale - w tym na tasiemca.
          no mam nadzieje ze tigerowi ta samcza dominacja przejdzie....
          pozdrawiam
    • marta.kunc marta;) 14.12.05, 15:49
      jesli twoj pies nie ma nic przeciw jezdzie samochodem to ja bym jednak wybrala
      te opcje.z kotem polecialabym samolotem ale z psem chyba nie...psa wyprowadzisz
      na siku i kupe mozesz sie na godzine zatrzymac,wybiegac delikwenta i jest oki,
      a kot w samochodzie dluzej niz 12 h to po prostu znecanie nad zwierzetami.jak
      wracalismy z tigerem znad morza 14 h(korki) to ja plakalam razem z nim.
      co do paszportu to bylo oki ale ja sie wzielam na sposob i porobilam wszystko
      co chcieli + wszystko co bylo mozliwe czyli
      zaszczepilam tigera na wszystko co bylo mozliwe(obowiazkowa tylko wscieklizna)
      i odrobaczylam go strongholdem.wszystko powklejalam w paszport.pani w uk
      powiedziala mi ze moj kot jest sterylny big_grin o zle wpisana date sie nie czepiali.
      buziaki
    • groha Re: Powitać, powitać! :)) 14.12.05, 16:21
      Telepatia, jak Boga kocham! Właśnie przechodziłam obok komputera i pomyślałam:
      zajrzę, może Marta się objawi... No i proszę - jesteś! smile)
      Nie oczekuj ode mnie konstruktywnych komentarzy, bo jak ja się cieszę, że kogoś
      widzę, to mi rozum z radości odbierabig_grin Mogę jedynie stwierdzić, że opisana
      przez Ciebie sytacja, dotycząca stosunków między Tigerem, a Coffee, do
      złudzenia przypomina mi tę z własnego podwórka, hehe. Wypisz, wymaluj: Frycek i
      Frotka. Czyli wypasiony byczek i nimfa ulotna. Nawet różnica wiekowa podobna, o
      charakterach nie wspominając. Frotka też chudzina, chociaż przykrywa wystające
      kosteczki puchatym futerkiem. Coffee pewnie nie ma czym, dlatego wygląda
      drobiutko. Ale jeśli masz całkowitą pewność, że jest już zdrowa, to się nie
      przejmuj. Widać taka jej natura. Za grube koty są o wiele poważniejszym
      problemem, czego sama doświadczam, ilekroć spojrzę na Fryca-baryłę.
      Aklimatyzujcie się powolutku i szczęśliwie wrastajcie w ten swój nowy kawałek
      świata. A tęsknotę ogranicz do kilku minimalnych dawek dziennie, bo nadmiar źle
      działa na cały organizmsmile) Pozdrawiam cieplutko i głaszczę oba futerkasmile
      • marta.kunc grazynko:) 14.12.05, 16:45
        jak ja sie ciesze ze cie 'widze'smilekurcze to ty dokladnie wiesz co przezywam
        patrzac na tego waligore co wskakuje na lilijesmile
        jeszcze tylko ze 2 h na forum a potem dopiro za kilka dnisad
        musimy sie kiedys umowic na ggsmile
        bo ty cudnie mnie potrafisz podniesc na duchu kochana..smile
        przytulam i sciskam
    • umfana Re: HA...TO JA...TO MY...Z ENGLANDU 14.12.05, 20:39
      Witaj Marto :o) Cieszę się, że uszki Tigera przetrwały lot ;o) i że kocurek
      zadomowiły się już nowy miejscu. Szkoda że staruszka Coffe choruje, ale takie
      jest życie... Moc zdrówka dla koteczki. Głaski dla parki i pzdrówka dla Ciebie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka