claire_de_lune
02.03.06, 11:01
...juz nie wiem co robic..Jakis czas temu zalozylam watek o wyjacych kotach o
4 nad ranem. Nic sie nie zmienilo, a nawet jest gorzej. Jestem potwornie
zmeczona. Moj chlopak tez. Trzy dni temu wpadlismy na pomysl, zeby koty
wpuscic jednak do sypialni (nie wpuszczalam do sypialni bo sikaly na koldre).
Bylo dobrze przez 2 dni. Koty zasypialy na koldrze i spaly do 6. O 6 je
wypuszczalam, ale ze byly juz nasycone nasza obecnoscia- nie wyly juz.
Niestety wczoraj po wpuszczeniu do sypialni Feliks znow nasikal. Nie mam
pojecia dlaczego. Koldra znow do prania, przescieradlo...cala heca o 1 w nocy
ze zmiana poscieli. Koty - out z sypialni. O 4.00 wycie. Nie mam juz sily.
Moj zwiazek tez jest u kresu wytrzymalosci. Zastanawiam sie nad wizyta u
behawiorysty, bo brak mi jakichkolwiek innych pomyslow. Czy to jednak pomoze,
jak sadzicie?