Za PAP i Gazeta, 17-04-2006
Kot uratował życie noworodkowi porzuconemu w nocy ze środy na czwartek na
progu domu w Kolonii - informuje Reuter w poniedziałkowym serwisie.
Zwierzątko miauczało tak głośno i długo, aż ktoś się obudził i wyszedł na
dwór - podał w weekend rzecznik kolońskiej policji.- Ten kot to bohater -
stwierdził rzecznik Uwe Beier - Jego rozpaczliwe miauki zwróciły w końcu
uwagę właściciela domu i uratowały dzidziusia przed grożącym mu
wychłodzeniem. Właściciel otworzył drzwi, żeby zobaczyć, czemu kot tak się
zachowuje i znalazł noworodka.
Dziecko zabrano o godzinie 5 rano do szpitala. Okazało się, że chłopczyk
doznał tylko łagodnego wychłodzenia organizmu, choć temperatura tej nocy
spadła do zera stopni Celsjusza. Jak podał rzecznik, nie wiadomo nic o matce
dziecka.

)))))
***
No i kto uwierzy w dyrdymaly, ze koty sa wredne i ze np. moga zagryzc w nocy?
Slyszeliscie takie glupie przesady, prawda?