g_kasia
20.11.06, 10:26
Okazało się, że Salcia przyniosła od poprzednich właścicieli świerzb. Wet dał
nam preparat do smarowania i coś do zakroplenia na sierść (takie od świerzbu,
robaków, pcheł itd) do tego co drugi dzień jeździmy do weta, żeby dokładnie
wyczyścił uszy (bo boję się głęboko czyścić jej uszy, poza tym tak mi się
wyrywa, że to moje czyszczenie to jakaś dziwna prowizorka)
Ciągle jednak te uszy są "brudne" co prawda wygląda to teraz już inaczej, (mam
wrażenie jakby wcześniej miała zaróżowione uszy a teraz już mają normalny
kolor + ten okropny brudek). Wiem, że ciężko to leczyć, ale może są jakieś
"domowe sposoby", które mogłyby wspomóc obecne leczenie?
Będę wdzięczna za każdą radę czy wskazówkę...
Kurcze a może wet mnie coś faja? Niby znam go od zawsze, leczył wszystkie
rodzinne psy i inne zwierzaki i mam do niego zaufanie, ale może powinnam
zmienić weta?
Ile może trwać takie leczenie (ja czyściłam sama uszy przez dwa tygodnie, a od
czwartku jest to leczenie, o którym pisałam wyżej...)