Dodaj do ulubionych

kot a remont...?

24.11.06, 09:04
Czeka mnie remont kuchni- od podłogi po zmianę mebli i kuchenki, już samo
wstawianie okien było tragiedią ;-0, kot miał futri całe w pyle, uwielbia
walnąć się w najgorzse śmieci. Jak kuweta była przestawiona do pokoju to
namiętnie lazła do kuchni, ani razu nie siknęła, dopiero jak kuwetka wróciła
na miejsce w kuchni walnęła qpsko. I co teraz???? Musi byc wszystko z kuchni
precz, inaczej się nie da... Jakie są Wasze doświadczenia? Przecież to potrwa
jakiś tydzień najmniej....A dopiero co mieałyśmy sterylkę... ja się nerwowo
wykończę buuuuuuuuuu
Obserwuj wątek
    • napolnoc Re: kot a remont...? 24.11.06, 09:13
      No coz, kicia musi sie dostosowac do wojennych warunkow i tyle.
      Ja staralam sie swoja separowac podczas remontu, by do farb i pylu dostepu nie
      miala. Byla zla ale nic innego nie wymyslilam. Zamykalam ja z kuweta i zarciem w
      pokoju i tyle. Szczegolnie jesli bedziesz miec ekipe, to musisz uwazac. Nie
      mozesz nakazac budowlancom by chodzili na palcach z powodu kota.

      Froukje raz wsadzila koniec ogona do farby, no i wiecznie kichala z powodu kurzu.
      A jaka byla szczesliwa jak sie to zakonczylo smile))))
      My tez big_grin
      • kirke18 Re: kot a remont...? 24.11.06, 11:13
        Ekipa będzie domowa, więc uważna na kotę. Napolnoc! dziś własnie pokazywałam
        mężowi Twoją Froukje na zdjęciach (specjalnie u mnie w pracy, bo nie mamy kompa
        w domu-"dziecko " wzięło na studia ;-()i choć uważa naszą Katiuszkę za
        najpiękniejszego kota (ba! w ogóle za najpiękniejsze zwierzę!)to przyznał, że
        Twoja kota jest piękna (no i podobna do naszej maupywinkwięc możesz Jej
        powiedzieć, że wzbudziła zachwyt, zwłaszcza księzycowa mordka smile. pozdrawiam
        • napolnoc Re: kot a remont...? 24.11.06, 13:15
          Dziekujemy smile)))
          Czuje sie zobligowana do dolozenia nowych zdjec.
    • nessie-jp Re: kot a remont...? 24.11.06, 14:55
      Rany, mnie też to czeka... uncertain

      Poprzednio przy drobnych pracach remontowych Sagusia wyrażała swoje
      niezadowolenie, lejąc rzęsiście na łóżko... Chyba jedynym wyjściem będzie
      nabycie folii malarskiej w wielkich ilościach!

      Daj znać, jak poszło i co zrobiłaś z kotem podczas remontu. U mnie będą obcy
      ludzie, nie domowi...
      • aurelia76 Re: kot a remont...? 24.11.06, 14:58
        U mnie też obcy, już w styczniu. Choć roboty hydrauliczne Kropek zniósł mężnie,
        pomagał nawet hydraulikom, usmarował się całysmile, a ich wielkie, czerwone pudło
        od wiertarki było takim fajnym domkiemsmile Ale całe mieszkanie to nie łazienka i
        kuchnia...
    • bubcia75 Re: kot a remont...? 24.11.06, 15:03
      Moja kocia panna przez cały remont siedziała na drapaku w takiej rurze...A
      schodziła dopiero wieczorem, jak już sobie poszli kuzyni, którzy nam pomagali.
      Czasem tylko pomknęła do kuwety, tak się bała biedna.
      • misia007 Re: kot a remont...? 24.11.06, 15:47
        Moje to chyba remonty lubią albo sie przyzwyczaiły.przezyly od zeszlego roku
        wymianę okien a mamy ich strasznie duzo,malowanie wszystkich pokoi, ocieplenie
        budynku , łacznie z balkonem (5 mięsięcy).Kuweta praktycznie wędrowała razem z
        nimi po całym mieszkaniu, hałas momentami nieznosny a one dzielne wszystko
        przetrzymały w dobrym zdrowiu i humorze.Są z nami w końcu na dobre i na złe.
        • mist3 Re: kot a remont...? 25.11.06, 18:53
          My przeżyliśmy w maju remont dużego pokoju i przedpokoju. Moja kota jest
          panikarą, boi się wręcz własnego cienia, więc za wesoło nie było. Poza tym
          miałam jeszcze w tym czasie tatę w szpitalu, więc...
          Jednak kicia zniosła wszystko nadspodziewanie dobrze. Przez cały dzień siedziała
          sobie w 'namiocie' zrobionym na łóźku z koca, a jak robotnicy sobie poszli to
          wychodziła na zwiady na krótkich nóżkach i tak przez tydzień. Pod koniec
          tygodnia tak już się oswoiła, że jak w sobotę przedłużały się prace
          wykończeniowe, to wyszła z namiotu, usiadła w uchylonych drzwiach, popatrzyła
          chwilę i głośnym miaukiem dała do zrozumienia co o tym wszystkim myśli.
          Zapewniam was, że jak na mojego tchórza w kociej skórze to był nielada wyczyn smile
          Trzeba pilnować, zeby wszystkie farby i inne substancje były szczelnie
          zamknięte, okna niezabezpieczone siatką pozamykane (jeśli kot niewychodzący) i
          będzie ok smile
          • kirke18 Re: kot a remont...? 27.11.06, 08:29
            Dziś się zacznie pakowanie wszytskiego co w kuchni jest, jurto zabiora
            kuchenke, przestawimy lodówke i pralke, a potem...o matko kocia miej nas w
            opiece wink, dzięki za wpisy, relacje z placu boju za tydzień (nie mam netu w
            domu)trzymajcie za nas...
            • agusiaaa666 Re: kot a remont...? 27.11.06, 09:18
              U mnie to wogóle było smieszniesmile Najpierw było tapetowanie..tostarałam sie
              Filusia z kuwetką i jego miseczką zamykać u mnie w pokoju bo wpadał wfurie z
              ZADOWOLENIA!Skakał po tapecie jak lezała..łapał ją pazurami,gryzł..polował na
              nią..no normalnie szokwinkPotem przyszła ekipa zamontowac kuchnie..i sie go juz
              zamknac wogole nie dałocrying(Uciekał..jak był zamknięty płakał w nieboglosy a jak
              go wypuściłam to pomagał panom montowac..wynosił im srubokręty i ich różne
              gadżetywinkNo cuż...Filemon to mały złodziej rosnie i pomocnik od siedmiu
              boleściwinkHehehesmileOn bardzo uwielbia różne remonty..nadzorujebig_grin Co kot to
              obyczej można tak rzecwink
    • kirke18 Re: remont.. TRWA!!! 04.12.06, 08:40
      WItajcie z placu boju! Jak donoszą wiarygodne źdródła remont trwa w całej
      krasie, bo pańcio miał układac podłogę, ale go wzięli na trzydniowe stacjonarne
      szkolenie i klapa! A pan to du.a jest, ani urlopu, ani zwolnienia ...no i
      pojechał. Kot znosi to lepiej niż pańcia- jest cały brudny, uwielbia uwalić się
      w najgorsze śmieci, a najlepiej mu na wycieraczce położonej przed pokojem coby
      nie wnosic pyłu na butach. Buty-ok. , kot- cały upudrowany. Fajnie jest -n
      środku dużego pokoju stoi stół z kuchni a w małym pralka. Można skakac z ławy
      na stół i z powrotem aż się serweta sciąga!A na stloe stoi mikrowela- nareszcie
      można na niej pospać, bo w kuchni była słabo dostępna.
      HELP,HELP,HELP!!!!
      DOstaję świra...
      • kirke18 Re: remont.. TRWA!!! 04.12.06, 11:33
        A tu zobaczyć można początki remontu i nasz Sanepid, który czuwa, teraz to
        chyba nadzór budowlany...
      • kirke18 Re: remont.. TRWA!!! 04.12.06, 11:33
        fotoforum.gazeta.pl/72,2,631,53334135,53334135.html
        • yoma Re: remont.. TRWA!!! 05.12.06, 11:22
          Hehe

          mieszkałam w jednym mieszkaniu, a remontowałam drugie. Kot był w tym
          nieremontowanym oczywiście. Pytanie brzmi: skąd wzięły się kocie kłaki w
          fabrycznie zamkniętej puszce farby, przyniesionej ze sklepu od razu do
          remontowanego, a malarz przebrał się przed otwarciem puszki? smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka