Dodaj do ulubionych

Ptyś już nie cierpi..

24.09.07, 21:35
Jestem jak ogłuszona Ptysio cierpiał okropnie nigdy nie słyszałam
zeby kot wył.Okazało się że toksyna zaatakowała centralny układ
nerwowy ok. 20 uznałam że jedyna pomoc jakiej mu mogę udzielić to
pomóc mu umrzeć ,wet był b. delikatny i tak jak Ptylkowi obiecałam
już go nic nie boli.Tylko mnie boli WSZYSTKO.Jestem wam ogromnie
wdzięczna za wsparcie przez te dni,odrywałam się od ich posłsanek
tylko po to aby do was zajrzeć...Modlitwa za moje Malinki była taka
piękna że nawet moj syn zatardzelec był wzruszony.Na razie tylko na
tyle mnie stać jestem obolała i opuchnięta z płaczu,stara
baba...Jeszcze raz serdecznie wam wszystkim dziękuję . Jak Ochłonę
będę chciała przygotować dla was składankę zdjęć maluszków od
początku do ostatnich chwil żeby wszyscy mogli zobaczyć jakie były
piękne...
Obserwuj wątek
    • paulina.galli Re: Ptyś już nie cierpi.. 24.09.07, 21:40
      No i co mozna napisac?
      Banalne "trzymaj sie" , no uncertain
      bardzo mi przykro i przepraszam ze nie umiem nic madrzejszego wymyslec ....
      • barba50 Zapłacz 24.09.07, 21:51
        Zapłacz
        Kiedy odejdzie,
        Jeśli cię serce zaboli,
        Że to o wiele za wcześnie
        Choć może i z Bożej woli.

        Zapłacz
        Bo dla płaczących
        Niebo bywa łaskawsze
        Lecz niech uwierzą wierzący,
        Że on nie odszedł na zawsze.

        Zapłacz
        Kiedy odejdzie,
        Uroń łzę jedną i drugą,
        I - przestań
        Nim słońce wzejdzie,
        Bo on nie odszedł na długo.

        Potem
        Rozglądnij się w koło
        Ale nie w górę
        Patrz nisko
        I - może wystarczy zawołać,
        On może być już tu blisko...

        A jeśli ktoś mi zarzuci,
        Że świat widzę w krzywym lusterku,
        To ja powtórzę:
        On wróci
        Choć może i w innym futerku...

        Franciszek Klimek
    • kotbert Boże jakie to okropne :( 24.09.07, 21:47
      Ryczę.
    • biljana Re: Ptyś już nie cierpi.. 24.09.07, 21:55
      jakie to jest niesprawiedliwe sad
      biedne kiciusie
      wspolczuje ci bardzo, bardzo
      trzymaj się jakos... mimo wszystko
    • ewa_anna2 :(((( 24.09.07, 21:58
      Też płaczę. Tak mi przykro!!! Niestety, czasem w walce z chorobą
      przegrywamy.
      • login_niedostepny Re: :(((( 24.09.07, 22:16
        nie moge uwierzyc... sad
        sciskam Cie...
    • minerwamcg Re: Ptyś już nie cierpi.. 24.09.07, 22:26
      O mój Boże. Biedne kociaki... Trzymaj się. Pan Klimek ma rację. One wrócą, może
      w innym futerku, ale przecież Cię nie zostawią...
    • katikot Re: Ptyś już nie cierpi.. 24.09.07, 22:39
      To takie niesprawiedliwe...Tulę mocno. Śpij spokojnie Ptysiu (*)
      • muraszka1 Re: Ptyś już nie cierpi.. 24.09.07, 22:43
        bardzo mi smutno
    • kena1 Re: Ptyś już nie cierpi.. 24.09.07, 22:59
      Też opłakuję Twoje kotki crying [*] Elas, dobrze że ulżyłaś Ptysiowi w
      cierpieniach... Rany Boskie, czy wet ma jakiekolwiek pojęcie co mogło być
      przyczyną??
      Trzymaj się jakoś crying
      • pixie65 Eluniu.... 24.09.07, 23:41
        Przytulam do serducha...
        Bardzo boli....
        • aniesa Re: Eluniu.... 24.09.07, 23:51
          To straszne co sie stalo. Lzy mi ciekna, choc to przeciez nic co Ty przezywasz. Bardzo, bardzo wspolczuje...
          • nastja Re: Eluniu.... 25.09.07, 07:29
            płaczę. płaczę z Tobą, choć nie znałam twoich Malutkich... koty nie
            powinny zostawiać ludzi tak nagle, tak do końca.... Eluniu, nie wiem
            co powiedzieć... chyba tylko banalne trzymaj się i jestem z Tobą
            myślami...
            justa
            • angieblue26 Re: Eluniu.... 25.09.07, 09:01
              Dopiero teraz przeczytalam...
              Tule Cie jak najmocniej umiem..
            • yola1976 Re: Eluniu.... 25.09.07, 09:01
              trzymaj się. Brak mi słów aby Cię pocieszyć. Strasznie mi przykro.
              • iwu Re: Eluniu.... 25.09.07, 10:40
                Słów brakuje.
                To straszne - stracić dwoje małych przyjaciół.
                Przynajmniej już nie cierpią.
                Współczuję ci bardzo. sad
                Myślami jestem z tobą.
    • annb Re: Ptyś już nie cierpi.. 25.09.07, 10:54
      zycie, jakie ty podle jestes
      sciskam mocno
      a ptysiek juz nei cierpi

      ciekawe co za sqrwiel w twoim sasiedztwie truje koty
      pewnie posłuzyl sie trutką na szczury
      jej sie nie powinno wysypywać na tacki jak robią to bezmozgi
      tylko zostawia w specjalnych tubach do ktorych kot nawet jak łapę
      wsadzi to i tak nie wyciagnie
    • weekenda Re: Ptyś już nie cierpi.. 25.09.07, 10:54
      Ptysio już nie cierpi... już nie.

      trzymaj się... zresztą dobrze wiem, że cokolwiek by się nie
      powiedziało to i tak nie pomoże. Niedawno też próbowałam się trzymać.
      • gattara Re: Ptyś już nie cierpi.. 25.09.07, 11:31
        Elu, wspolczuje Ci z calego serca. Od pierwszego watku o chorobie
        maluszkow sledzilam caly przebieg, ale do glowy mi nie przyszlo, ze
        moze sie skonczyc tragicznie. Komu z Twoich sasiadow przeszkadzaly
        dwa kotki w Twoim ogrodzie? Bo, podobnie, jak Annb, jestem
        przekonana, ze zostaly otrute. Gdyby to bylo zatrucie przypadkowe,
        to nie zachorowalyby jednoczesnie i z taka sama intensywnoscia.
        Niestety, ta wiedza maluszkom zycia nie przywroci, ale moze okazac
        sie przydatna na przyszlosc. Sciskam Cie bardzo mocno.
        • lena_pe Re: Ptyś już nie cierpi.. 25.09.07, 12:23
          Ja też z pękającym sercem bardzo współczuję! NIe jestem w stanie
          wyobrazić sobie draństwa tego człowieka, któremu przeszkadzają takie
          stworzenia!
          Dobrze, że już nie cierpią...z dwoma futrami łączymy się w bólu...
          • misia007 Re: Ptyś już nie cierpi.. 25.09.07, 12:27
            Elas, oplakuję biedne maluchy razem z Tobą.To straszne co Was spotkalo.ściskam
            mocno , tak mi przykro.
            • elas13 Re: Ptyś już nie cierpi..i mnie troszkę łatwiej... 25.09.07, 18:43
              DZIĘKI WAM , jesteście wszyscy kochani jeszcze raz serdecznie
              dziękuję,nie wiem co napisać bo każdy post był piękny i potrzebny mi
              bardzo.Dziś mija 4 miesiące jak przynieśliśmy całą przerażoną trójkę
              (była jeszcze Balbinka ale ona szybko dostała swojego ludzia)z pudła
              przy szosie(ktoś miał pomysł na pozbycie się nadmiaru)I ma trochę
              racji moja koleżanka z pracy która pocieszjąc mnie powiedziała że
              dałam im aż 4 miesiące miłości i szczęścia..trochę bo to ja dostałam
              dzięki Nim aż i tylko 4 miesiące kociej bezwzględnej miłości i wiem
              że było warto je wtedy wziąć nawet jeśli teraz tak mi
              paskudnie.Będę do was zaglądać i cieszyć się waszymi kiciuszkami
              jeśli nie będę pisać to zrozumcie dlaczego...Obiecane zdjęcia będą
              jestem to winna moim najpiekniejszym kocim dzieciaczkom
              Ela Złe wiadomości przychodzą szybko na dobre trzeba
              zawsze poczekać.
              • muraszka1 Re: Ptyś już nie cierpi..i mnie troszkę łatwiej.. 25.09.07, 18:57
                zagladaj,pisz,prawie kazda(kazdy)z nas zna bol po stracie swojego
                zwierzatka,wiem jak Ci teraz ciezko,tez niedawno odeszla za TM moja
                kicia Maciusia
              • biljana Re: Ptyś już nie cierpi..i mnie troszkę łatwiej.. 25.09.07, 19:01
                pisz kochana, zaglądaj jak najczęsciej... gdzie indziej zrozumieją, że można
                płakać po stracie kota.
                Zobaczysz, będzie ci łatwiej. A moż któregoś dnia jakiś nowy kiciuś zawita do
                twojego serca? czego ci oczywiscie życzę smile
                • misia007 Re: Ptyś już nie cierpi..i mnie troszkę łatwiej.. 25.09.07, 19:55
                  Nie zapomnimy o twoich kotkach i o twojej tragedii.Elas wiekszośc z nas przez to
                  przeszla i wiemy jak to boli.I wierz mi dzielimy ten bol z Toba.
                  • mist3 Re: Ptyś już nie cierpi..i mnie troszkę łatwiej.. 25.09.07, 20:03
                    biedne kociaki i biedna jesteś Ty.
                    Z drugiej strony miały szczęście - bo trafiły na człowieka, który zrobił dla
                    nich wszystko, a nie wszystkim kociakom jest to dane.
                    Dziękuję również za ten piękny wiersz.
    • ewqace Re: Ptyś już nie cierpi.. 25.09.07, 20:18
      Czytałam Twoje wątki i miałam nadzieję ,że futerka poradzą sobie.
      Jest mi strasznie przykro.sad(((((
      • tami46 Re: Ptyś już nie cierpi.. 25.09.07, 22:15
        `Ja jestem mało udzielająca się ,ale czytająca.
        Lzy mi kapia na klawiature ,ale może Ciebie te słowa Doroty Suminskiej
        pocieszą:"nie liczy sie długość zycia ale jakość".
        Twoich kociaczkow jakośc była wspaniała.
    • aalata Re: Ptyś już nie cierpi.. 26.09.07, 12:38
      tak mi przykro....
      wierze, ze Twoje kotki sa szczesliwe za TM...
      • kasikk_29 Re: Ptyś już nie cierpi.. 26.09.07, 13:52
        elas, jesteś niesamowita - uratowałaś, dbałas, a teraz pozwoliłaś odejść
        kochanym kociołkom
        nie wiem, czy zdobyłabym się na taki gest - jakoś za bardzo trzymam się nadziei
        ściskam cieplutko, a kociskom na pewno dobrze u sw. Franciszka
    • lilivampire Re: Ptyś już nie cierpi.. 26.09.07, 14:49
      tak mi przykro... zabiłabym gołymi rękami człowieka który je otruł...
      trzymaj się cieplutko...
    • moyra_p Re: Ptyś już nie cierpi.. 26.09.07, 16:19
      przychodzimy na ten padół ziemski i odchodzimy wszyscy.....
      takie koło zycia i śmierci,
      dla mnie najważniejsze zawsze są intencje i przesłanie jakie
      niesiemy w sercu.
      Zdałaś egazamin na 6!!!!
      To była istota, czująca tak samo jak my i tak ją też traktowałaś ,
      pomagając w tym trudnym przejściu na drugą stronę.
      Płacz do woli, bo łzy są potzebne,
      tutaj przecież można płakać , tak samo jak można bezkarnie kochać
      koty.
      ściskam najserdeczniej.
      moyra

    • princessofbabylon beczę :(((((( 26.09.07, 20:31

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka