elas13
24.09.07, 21:35
Jestem jak ogłuszona Ptysio cierpiał okropnie nigdy nie słyszałam
zeby kot wył.Okazało się że toksyna zaatakowała centralny układ
nerwowy ok. 20 uznałam że jedyna pomoc jakiej mu mogę udzielić to
pomóc mu umrzeć ,wet był b. delikatny i tak jak Ptylkowi obiecałam
już go nic nie boli.Tylko mnie boli WSZYSTKO.Jestem wam ogromnie
wdzięczna za wsparcie przez te dni,odrywałam się od ich posłsanek
tylko po to aby do was zajrzeć...Modlitwa za moje Malinki była taka
piękna że nawet moj syn zatardzelec był wzruszony.Na razie tylko na
tyle mnie stać jestem obolała i opuchnięta z płaczu,stara
baba...Jeszcze raz serdecznie wam wszystkim dziękuję . Jak Ochłonę
będę chciała przygotować dla was składankę zdjęć maluszków od
początku do ostatnich chwil żeby wszyscy mogli zobaczyć jakie były
piękne...