Ciachamy się jutro o 17. Oczywiście już jestem jednym wielkim strachem -
wszyscy dookoła mówią "nic jej nie będzie, nie ona pierwsza kocica do
sterylizacji, nie ostatnia" - nie pierwsza, nie ostatnia ale moja i wyjątkowa,
i oby było wszystko OK! Boję się tym bardziej że kociątko małe na swój wiek
(może ze 2 kilo waży) i ledwie 4 dni po rui - ale tak często jej się "chce
kocura" że lada dzień może mieć kolejną.
Tradycyjnie proszę o kciuki i dobre rady jak postępować z rekonwalescentką