Dodaj do ulubionych

sterylizacja - teraz my

04.03.09, 12:59
Ciachamy się jutro o 17. Oczywiście już jestem jednym wielkim strachem -
wszyscy dookoła mówią "nic jej nie będzie, nie ona pierwsza kocica do
sterylizacji, nie ostatnia" - nie pierwsza, nie ostatnia ale moja i wyjątkowa,
i oby było wszystko OK! Boję się tym bardziej że kociątko małe na swój wiek
(może ze 2 kilo waży) i ledwie 4 dni po rui - ale tak często jej się "chce
kocura" że lada dzień może mieć kolejną.
Tradycyjnie proszę o kciuki i dobre rady jak postępować z rekonwalescentką smile
Obserwuj wątek
    • aurelia76 Re: sterylizacja - teraz my 04.03.09, 13:01
      Będzie dobrze. Kciuki trzymam.
      • macarthur Re: sterylizacja - teraz my 04.03.09, 13:07
        powiedz wetowi przed zabiegiem jaka waga kota bo oni dają narkozę wg
        średniej wagi krajowej
        • barba50 Re: sterylizacja - teraz my 04.03.09, 13:49
          Macarthur co Ty za herezje wypisujesz https://cosgan.de/images/midi/konfus/a025.gif
          Zawsze kot przed zabiegiem jest ważony i ilość narkozy dobierana jest do wagi zwierzęcia (bo rozumiem, że lecznica jest z tych sprawdzonych, polecanych, a nie ta na najbliższej ulicy).
          Gdyby Zawada nie był zważony, obejrzany dokładnie, gdyby podana narkoza była dokładnie taka jak wynika z wagi jego ciała już by go nie było.

          Kciuki i pazurki będą mocno zaciśnięte https://cosgan.de/images/midi/froehlich/d025.gif
          • wladziac Re: sterylizacja - teraz my 04.03.09, 15:36
            szczuplejszy kotek szybciej "dochodzi do siebie" otrzymuje mniej
            narkozy,trzymam kciuki za koteczkę i nie denerwuj się bo udzieli się
            koteczce,dla mnie najgorszy moment jest przed sterylką - głodzenie
    • jarka63 Re: sterylizacja - teraz my 04.03.09, 15:35
      Trzymamy kciuki, Kaja i ja.
    • salma75 Re: sterylizacja - teraz my 04.03.09, 18:25
      Moje piąte "dziecko" miało dzisiaj sterylizacje, o 13:00.
      Waży 2kg kruszynka.
      Już po wszystkim, zjadła gotowaną pierś i bryka. Właśnie ukradła córce papierek
      od cukierka wink.
      Nic się nie martw, będzie dobrze.
    • mary4 Re: sterylizacja - teraz my 04.03.09, 18:57
      jestem z Tobą wink
      pisz co słychać wink
      zciskam kciuki wink
    • kromisia Re: sterylizacja - teraz my 04.03.09, 19:46
      trzymamy kciuki bardzo mocno big_grin
    • paulina.galli Re: sterylizacja - teraz my 04.03.09, 20:23
      Moja koteczka miała własnie małe ciecie.
      Ja byłam zachwycona - ranka miala moze z pól cm długosci i 1 (słownie jeden)
      supełek szwu. Nie było pomazane tym srebrnym a jedynie pobejcowane jodyna.
      Kotka nie interesowała sie brzuszkiem po sterylce - a juz po 2-3 dobach
      teoretycznie jakby sobie nawet wyrwała szew to tak malenka ranka powinna "trzymać".
      Kicka szalała i skakała juz pierwszego dnia (a ja umierałam ze strachu ze jej
      sie cos rozerwie), oczywiscie nie bylo kubra
      Po 10 dniach odpadł malenki strupek a blizny grubosci włoska nie widac.
      Tak wiec ja polecam male ciecie - jest bardzo przyjazne włascicielowi smile

      ps. ale znam opinie paru naprawde dobrych wetów ktorzy twierdza ze wieksze jest
      lepsze bo chirurg musi widziec co robi i miec "pole" smile
      i ze ciecie to ciecie a dla kota nie wazne czy 1 cm czy 7 cm.
    • salma75 Re: sterylizacja - teraz my 04.03.09, 20:35
      Wszystkie 3 moje kotki były sterylizowane metodą małego cięcia.
      Rewelacja!
      Niepotrzebne kaftaniki czy kołnierz ochronny, mini-ranka goi się błyskawicznie.
      Dodatkowo zawsze funduję moim kotom narkozę tzw. odwracalną. Kot wybudza się po
      zabiegu błyskawicznie, nie chodzi otumaniony, nie zatacza się, po 2-3h może już
      coś zjeść, napić się.
      Polecam!
      • wladziac Re: sterylizacja - teraz my 04.03.09, 20:42
        www.wet.pl/strona.php?p=6
        • wladziac Re: sterylizacja - teraz my 04.03.09, 20:47
          tą metodą miałam sterylizowane kotki i nie wiem jak wygląda kaftanik
          czy wygryzanie szwów których wogóle nie widać dlatego ze zdziwieniem
          czytałam na forum o kubraczkach i przygodach ze szwami
    • salma75 Tu masz więcej. 04.03.09, 20:43
      I fotki z zabiegu są.

      www.wet.pl/strona.php?p=6
    • salma75 wladziac ;) 04.03.09, 20:47
      Właśnie tu sterylizowałam swoje kotki.
      Najlepszy chirurg w Poznaniu, jakby ktoś potrzebował.
      Drogi, ale dobry.
      • wladziac Re: wladziac ;) 04.03.09, 20:50
        warto zapłacić większą kwotę nawet odkładając po troszku pieniądze
        bo ten rodzaj sterylizacji jest tak komfortowy zarówno dla koteczki
        jak i dla Dużych
    • wladziac Re: tralalumpek 04.03.09, 21:11
      w którymś miejscu na forum pisałam o kotce dzikusce ale może nie
      czytałaś która z trudem złapana do klatki-łapki bardzo źle znosiła
      zamknięcie w klatce na okres po sterylizacji cały dzień i noc wyła
      jak hiena,po wizycie u wetki w 3 dniu miała wszystko elegancko
      zagojone i została wypuszczona,mieszka u nas na balkonie i miewa się
      świetnie
    • basia_2804 Re: sterylizacja - teraz my 04.03.09, 22:32
      Trzymam kciuki mocno ... będzie dobrze, ugłaskaj od nas małą przed i
      po smile
      • zazaz3 małe vs duże cięcie 05.03.09, 05:43
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=525&w=91274079
        • salma75 Re: małe vs duże cięcie 05.03.09, 09:22
          Hmm...Nie do pojęcia jest dla mnie metoda z zostawianiem macicy...
          W każdym razie u nas przy małym cięciu poszło wszystko. Nawet sobie pogadałam z
          moim wetem jak macica małej wyglądała po wycięciu wink
    • ashton dziękuję bardzo :-))) 05.03.09, 09:19
      Kociarze to najwspanialsi ludzie na świecie big_grin
      Nie wiem jaką metodę zastosuje lekarz - mam do niego zaufanie, wiadomo że
      zdarzają się powikłania niezależne od fachowości chirurga... Zobaczymy. Młoda
      rano biegała po mieszkaniu z obłędem w oczach, jakby widziała że w najbliższym
      czasie sobie nie pobiega wink
    • salma75 Re: sterylizacja - teraz my 05.03.09, 09:23
      Kciuki trzymamy!
      Będzie dobrze, bo jak ma być inaczej? smile
      • wladziac Re: sterylizacja - teraz my 05.03.09, 16:53
        pamiętam i trzymam kciuki,trzymajcie się
        • sol_ Re: sterylizacja - teraz my 05.03.09, 19:12
          moja kota juz w kilka godzin po wybudzeniu wisiała zawieszona
          przednimi łapami na drążku w szafie między ciuchami - w ramach
          relaksu, jak mniemam. A ja miałam stan przedzawałowy spowodowany
          wizją puszczenia szwów i otwartej kociej jamy brzusznej. Pierwszego
          dnia jak narkoza juz całkiem odpuściła trochę popłakiwała ale
          drugiego było już zdecydowanie lepiej a trzeciego, gdyby nie
          wygolony brzuch i szwy, nie dałoby się poznać, że to kot po zabiegu.

          Zwierzak, z którego powoli schodzi narkoza zawsze wygląda fatalnie,
          pewnie bedzie troszkę wymiotować i jedzenie nie będzie jej
          interesowało ale to naprawdę szybko mija. W przypadku mojej koty
          kaftan ani kołnierz nie były potrzebne, starałam się miec ją na oku
          przez większość czasu. Nie przejawiała nadmiernego zainteresowania
          raną a jeśli zabierała się za skubanie szwów to dostawała po
          łepetynie i był spokój smile Przez jakiś czas z kotą trzeba się
          delikatnie obchodzić bo to przecież poważna brzuszna operacja i szwy
          w środku, wszystko obolałe i się zrasta.

          Futro tylko jakoś długo odrastało - zanim wróciło do pierwotnej
          długości to chyba ponad 1,5 miesiąca minęło.
          • barba50 Jak wygląda kot wybudzający się 05.03.09, 20:02
            z narkozy na przykładzie Gałki
            www.youtube.com/watch?v=v_Il4IApaXc
            Widok dość przykry, ale to trwało moment, w dwie, trzy godziny później zażądała kolacji, a następnego dnia była jak nowa.
            Ta narkoza była podawana w celu czyszczenia paszczęki starszej pani, przy okazji oglądane było jedyne oko które ma i na które też niewiele widzi.
            A po sterylce brzuszek Gałeczki wyglądał (12 godzin po zabiegu)tak:

            https://images38.fotosik.pl/73/2c32eeb810753077med.jpg

            Kciuki oczywiście trzymamy, będzie dobrze, musi big_grin
    • ashton Usiekliśmy Bohuna. 05.03.09, 20:38
      Cięcie jednak duże. W drodze powrotnej zgrywała chojraka (mniejsza z tym że
      ledwo żyje, ale samochód to wróg numer jeden i trzeba zaprotestować że się jest
      wiezionym!), ale w domu padła jak kawka i teraz leży sobie w koszyczku pod
      kaloryferem takie półtora nieszczęścia sad Mogę jej już dać wodę do picia?
      Dziękuję bardzo za kciuki smile
      • mist3 Re: Usiekliśmy Bohuna. 05.03.09, 20:46
        tak, woda do picia jak najbardziej wskazana. Jedzenie zostaw sobie na jutro.
        Dziś i tak wszystko prawdopodobnie by zwymiotowała.
        Będzie dobrze smile
        • wladziac Re: Usiekliśmy Bohuna. 05.03.09, 21:01
          no nareszcie jesteście,życzę dobrej i spokojnej nocy żeby koteczka
          się przespała i wydobrzała
    • ashton Noc była ciężka :-( 06.03.09, 10:13
      Wybudzała się do trzeciej - nie można było jej z oka spuścić, koniecznie chciała
      chodzić chociaż przewracała się co dwa kroki. Jak już się rozbudziła to
      przypomniała sobie że koszyczka nigdy nie lubiła i skoczyła (jakby była zdrowa
      jak rydz) na nasze łóżko, grzecznie leżała do rana. Rano już łaziła za mną -
      bardziej tyłem ale łaziła.
      • the_dune Re: Noc była ciężka :-( 06.03.09, 10:34
        u nas też było cięcie duże, kota dopiero dziś dochodzi do siebie, patrzy na mnie
        z miłością, zwłaszcza że wyplątałam ją dziś z kaftana, już nie mogłam patrzeć,
        jak się sama próbuje z niego wydostać. Jak sobie sama nie wyjmie, to jutro na
        99% zdjęcie szwów. Uff. Ściskam Was, trzymajcie się smile
        • wladziac Re: Noc była ciężka :-( 06.03.09, 12:32
          już teraz będzie z górki a nie tak długo zapomnicie o wszystkim tak
          jak i inni,trzymajcie się
          • wladziac Re: Noc była ciężka :-( 07.03.09, 20:33
            jak dzisiaj kotka się czuje?
            • ashton Re: Noc była ciężka :-( 08.03.09, 14:19
              Kciuki, pazurki i dobre myśli pomogły - moim niedoświadczonym wielce zdaniem
              jest nieźle wink Mąż siedział z nią w piątek i po południu przysłał
              entuzjastycznego esemesa "już mruczy a ja razem z nią" big_grin Zaczęła jeść w piątek
              wieczorem. Sika normalnie (tylko coś kuweta jest be - "usadza" się obok, trzeba
              księżniczkę wnieśc do kuwety), "większa potrzeba" została rzecz jasna załatwiona
              w samochodzie w drodze na kontrolę do lecznicy. Jest raczej apatyczna, dużo śpi,
              na kaftanik na razie nie zwraca uwagi, skakać nie ma ochoty.
              Wieczorem wrzucę zdjęcia smile
              • wladziac Re: Noc była ciężka :-( 08.03.09, 14:47
                w kuwetce pewnie jej jeszcze niewygodnie ze względu na kaftanik,ale
                wieści dobre i bardzo się cieszę,pierwsza sterylka to mega
                przeżycie,pozdrawiam i życzę dużo zdrowia
    • ashton Nie ma ochoty skakać? 08.03.09, 19:24
      Właśnie ją ściągnęłam z parapetu. Teraz wylizuje sobie... kubraczek na brzuchu.

      Trzy godziny po zabiegu - bidusia taka:
      https://img26.imageshack.us/img26/8844/p1030019r.jpg

      W piątek rano - około 14 godzin po:
      https://img141.imageshack.us/img141/3057/p1030020.jpg

      Dzisiaj:
      https://img230.imageshack.us/img230/6114/p1030032.jpg
      • mist3 Re: Nie ma ochoty skakać? 08.03.09, 19:58
        i tak jest naprawdę świetnie - moja kicia przez 8 dni w kubraczku nie wychodziła
        z przygotowanej dla niej kryjówki - jedyny wyjątek - kuweta. Jedzenie i picie
        trzeba jej było podtykać pod nosek. Tak więc twoja kicia i tak jest przebojowa.
        Oby tak dalej smile
      • the_dune Re: Nie ma ochoty skakać? 09.03.09, 23:16
        Dobrze, że się dobrze czuje smile
        Nasza była ciężko obrażona, chyba głównie za ten zielony fartuch, dopiero jak
        jej go zdjęłam, zaczęła znów do nas przychodzić i mruczeć. Właśnie przed chwilą
        wróciłyśmy ze zdjęcia szwów - jest pięknie smile Serafina szczęśliwa, nie gryzła
        nikogo, dzielnie zniosła tę wizytę, ba, nawet jazdę autem.
        Zdrówka i szybkiego powrotu do normalności Twojej koteczce życzę smile
      • basia_2804 Re: Nie ma ochoty skakać? 10.03.09, 08:24
        bidulka taka na tych zdjeciach, jak sie teraz czuje? Jak dlugo
        jeszcze w tym pancerzyku?
      • ashton Wojna kaftanowa trwa. 10.03.09, 08:55
        W nocy sobie go ściąga i buszuje po domu. Założę go z powrotem - jakby kota nie
        było, chodzi sobie ostrożnie, nikomu nie zawadza. Kuweta wciąż wróg - "usadza
        się" obok niej, jak jestem w domu to cwaniarę za frak i do kuwety na siłę, jak
        nikogo nie ma...wiadomo big_grin A specjalnie jako kuwetę postawiłam dół od
        transportera żeby jej było łatwiej wejść - a gdzie tam. Rana wygląda dobrze - z
        tego co widzę to jakieś "średnie cięcie" było, na pewno nie 7 cm. Dziś kontrola,
        no i chyba w weekend już szwów się pozbędziemy.
    • mrowka75 Re: sterylizacja - teraz my 08.03.09, 22:31
      ciesze się, że już po wszytskim!!!! I że kociczka dochodzi do
      siebie. Mojemu Rudolfowi już "nibyjajka" porosy sierścią.
      • wladziac Re: sterylizacja - teraz my 08.03.09, 23:41
        na ostatnim zdjęciu zdziwione oczka mówią:co zrobiliście ze
        mną,pewnie ten śliczny kubraczek ją bardzo ogranicza i nie wie
        dlaczego nie może ganiać swobodnie,ale jak się wyzwoli to da
        popalić,zestaw kolorów uroczy,pozdrawiam
    • ewik1976 My dzisiaj o 11 12.03.09, 08:29
      Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze, w końcu dachowce to twarde bestie smile. Mimo wszystko jednak kciuki by się przydały, o co proszę.
      • wladziac Re: My dzisiaj o 11 12.03.09, 08:51
        wspieram w myślach i trzymam kciuki,trzymajcie się
      • ashton Re: My dzisiaj o 11 12.03.09, 09:03
        Kciuki i pazurki za Łaciatą!
        • barba50 Re: My dzisiaj o 11 12.03.09, 09:18
          Są kciuki i ciepłe myśli. Będzie dobrze smile
          • ewik1976 Re: My dzisiaj o 11 12.03.09, 14:29
            Już po smile
            Kocica chodzi jak pijana, ale spać nie zamierza. Zapakowałam w kaftan domowej
            roboty, miała go może minutę, bo zaraz razem z Rudym się go pozbyli. Rudy chce
            się z rekonwalescentką bawić, podgryza ją jak zwykle, zastanawiam się nad
            izolacją. No i lepszy kaftan muszę wymyślić.
            • ashton Re: My dzisiaj o 11 12.03.09, 14:52
              To pewnie taki kaftanik z kokardkami jak ma moja też wesołe towarzystwo by
              zdjęło raz-dwa... Lepiej żeby coś ochronnego miała, bo jutro-pojutrze zapomni o
              operacji i będzie chciała figlować jak dawniej. Moja mała w kaftaniku to siła
              spokoju, jakby kota w domu nie było, ale jak sobie dwie noce z rzędu zdjęła to
              tylko na żyrandol nie udało jej się skoczyć big_grin
              Trzymam kciuki żeby Łaciata szybko doszła do siebie smile
              • ewik1976 Re: My dzisiaj o 11 12.03.09, 18:44
                Zadzwoniłam do pani weterynarz i ta poleciła wsadzić kota w rękaw; oto skutek (proszę się nie śmiać):
                http://i252.photobucket.com/albums/hh12/ewik1976/kaftan.jpg
                Na razie się nie wyswobodziła smile
                • wladziac Re: My dzisiaj o 11 12.03.09, 19:27
                  a jednak musiałam się uśmiać co za sierotka,oczywiscie
                  żartuję,dobrze że macie to już za sobą,teraz już tylko do
                  przodu,cierpliwości i zdrówka życzę
                • ashton Re: My dzisiaj o 11 13.03.09, 09:15
                  Co za obrażona poza big_grin
    • ashton Już po wszystkiem. 17.03.09, 10:35
      Tak dziwnie jakoś kot bez ubranka wygląda big_grin
      Wszystko ładnie się zagoiło.
      Dziękujemy za kciuki!
      • salimis Re: Już po wszystkiem. 17.03.09, 10:45
        No to teraz harce i swawole do woli smile
        • wladziac Re: Już po wszystkiem. 17.03.09, 11:34
          ale super wieści,cieszcie się i brykajcie do woli bo teraz już tylko
          lepsze życie przed Wami,powodzenia i pozdrawiam
      • ewik1976 Re: Już po wszystkiem. 17.03.09, 12:23
        Super smile
        Też już zapomniałam, jak wygląda nie ubrany kot wink
        Głaski dla wszystkich
        • paulina.galli Re: Już po wszystkiem. 17.03.09, 18:18
          Ja kotke kolezanki po sterylce ustroiłam kiedys w taki chałupniczy
          kubrak - zrobiony z kawałka grubych rajstop z wycietymi otworami na
          łapki i łebek.
          Kotka była tak oszołomiona przybraniem ze puszczona wolno po prostu
          wywaliła sie jak banka-wstanka na bok i tak lezała patrzac z wyrzutem
          Musialysmy ja wyswobodzić bo by tak lezała z łapami w górze (żeby
          nie było to rajstopki nie uciskały jej za bardzo i teoretycznie nie
          krepowały ruchów)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka