Ponieważ Pola jest kotką, za którą trzymało kciuki wiele osób, poczuwam się do tego, żeby co jakiś czas informować, co u malutkiej słychać

Wczoraj trafiła na stół i została nareszcie wykastrowana... dzisiaj czuje się już dobrze, trochę je i pije, prawie cały czas leży i odpoczywa. Oczy już ma bystre i myślę, że ma się ku dobremu. Oby tylko nie zaczęła interesować się szwami... Ubranka nie tolerowała niestety i dużo spokojniejsza jest bez. To całkowite przeciwieństwo Kari, której można założyć na grzbiet cokolwiek, a ona na to nie zwróci uwagi