Dodaj do ulubionych

Wakacje - problem z kotem

28.05.09, 12:21
Mój kot ma prawie rok.
W tym roku wyjeżdżam z mężem i dziećmi na wakacje na 2 tygodnie i
pojawia się problem co zrobić z kotem.

1. Opcja pierwsza: oddać kota do kogoś kto ma koty
Niestety opcja ta jest wykluczona. Robilismy 2 takie próby (z dwoma
zakoconymi rodzinami) - koty się wzajemnie nie zaakceptowały.

2. Opcja druga: oddać kota do kogoś kto nie ma drugiego kota.
Opcja odpada, bo jak znajomi nie mają kota, to mają psa. A jak nie
mają zwierząt to dlatego, że dziecko jest alergikiem.

3. Opcja trzecia: Zostawić kota w domu.
Kot wtedy byłby u siebie. Raz dziennie zajrzałaby do niego moja
sąsiadka. Dała mu jeść, pogłskała itd. Niestey wadą tej opcji byłoby
to, że kot praktycznie cały czas byłby sam.

4. Opcja czwarta: znaleźć kotu hotel. Tylko gdzie znaleźć taki hotel
z prawdziwego zdarzenia a nie jakiś pseudohotelik). No i czy mój kot
się tam zaadaptuje...

Już sama nie wiem co robić. Poradźcie coś.
Obserwuj wątek
    • paulina.galli Re: Wakacje - problem z kotem 28.05.09, 12:39
      Wejdz na stronę :
      petsitter.pl/ i poszukaj opiekuna indywidualnego (chyba lepsza opcja
      niz hotel)
      Ew podpytaj na forum moze ktoś zgodzi się (za darmo, lub za niewielką
      opłata)zaopiekowac się twoim kotem na te 2 tyg.
      Z jakiego miasta jesteś?
      • izabela1976 Re: Wakacje - problem z kotem 28.05.09, 12:43
        Z Warszawy
        • paulina.galli sprawdz gazetowego maila n/t :) 28.05.09, 12:58

    • r.kruger Re: Wakacje - problem z kotem 28.05.09, 12:59
      mam sąsiadkę i znajomą do których chodzę karmić, sprzątać i troszkę zabawiać
      koty gdy wyjeżdżają - koty są u siebie i wprawdzie tęsknią ale nie wiąże się to
      z poważniejszym stresem
      według mnie to najlepsza opcja
    • jarka63 Re: Wakacje - problem z kotem 28.05.09, 13:56
      Sama zostawiam kota w domu, ale znam osoby,które na wakacje jeżdżą z
      kotem, może warto rozważyc jeszcze tę opcję?
      • yoma Re: Wakacje - problem z kotem 28.05.09, 14:53
        Jeśli to nie namiot i nie łajba, to pewnie, że można brać kota ze sobą.
    • miriam_73 Re: Wakacje - problem z kotem 28.05.09, 14:30
      Izo, ja mogę polecić hotelik dla kotów, na
      Ursynowie:www.hoteldlakotow.pl/hotel
      Moja Mała juz tam pare razy była, teraz wyjeżdżam za tydzień od 6.06 i kocilla
      też bedzie tam rezydować, bo rodzice równiez wyjeżdżają i nie moga się nia
      zaopiekować. Jest nieduży, kameralny, zrobiony w domu, przy lecznicy wet.
      Sama wolałabym Kicię zostawić na dłuższy wyjazd (a taki misię szykuje w 1 poł
      sierpnia, na 2 tyg.) ale jak nikogo nie znajdę do cat-sittingu na ten czas, to
      też pojedzie do hoteliku. W ub wakacje bardzo dzielnie tam na mnie czekała wink
      probowałam kogoś naleźć przez tego internetowego petsittera, ale na razie bez
      rezultatu. Moze któraś z forumek byłaby w stanie mi pomóc? Mozliwe że do 1
      sierpnia bedę juz miała kociny w duecie, bo oczekuję na nowa Kitkę, ma do mnie
      przyjechac po 20 czerwca.
      • ashton Re: Wakacje - problem z kotem 28.05.09, 15:13
        Właśnie się zastanawiam nad tym hotelikiem na bożocielny weekend - znajomi
        wyjeżdżają też, moi rodzice chętnie by kotę "przechowali" ale są teraz na
        działce, więc po pierwsze się boję małą wypuścić na dwór (a nuż nie upilnują i
        szukaj kota w polu!) a po drugie 3 godziny jazdy autem - męczarnia dla
        zwierzaka, samochód to wróg największy. Na Ursynów pół godzinki jakoś dojedzie...
        Na weekendowe wyjazdy kota zostaje w domu, raz na dzień przychodzi kolega
        nakarmić, sprzątnąć i pomiziać.
        --
        https://www.gify.org/bazagif/koty/gatto038.gif
      • jarka63 Re: Wakacje - problem z kotem 28.05.09, 16:13
        Wygląda świetnie, pozazdroscić.
    • mysiulek08 Re: Wakacje - problem z kotem 28.05.09, 18:03
      Mamy ten sam problem. Nikogo by dopilnowal kota w domu, a hotelowi chlopaki stanowczo mowia nie, choc nasza weterynarz taki prowadzi przy lecznicy (w domku). Trudno oczekiwac by ktokolwiek kto bierze za taka usluge te pare zlotych, pod nieobecnosc "panskiego oka" zapewnil tyle i takiej uwagi do jakiej zwierzak jest przyzwyczajony. Szczegolnie, ze hotel to z definicji hurtownia.

      Wlasnie dlatego Kicia od malego jezdzi autami. Znajac nasze upodobania do podrozy nie bylo innego wyjscia jak przeszczepic je na nia. Samochod traktuje jak drugi dom, czuje sie w nim bezpieczna i ma w nim swoje ulubione miejsca. Tak, ze wszedzie ja zabieramy smile W kombi ma swoja kuwete i bez problemu w czasie jazdy robi siusiu czy kupke. Jada tez w drodze. Taki z niej podroznik smile Oczywiscie oznacza to czasem naginanie wyjazdow pod katem zwierzaka, ale czego to sie nie robi z milosci. Wozenie jej ma tez dobre strony bo czesciej sie zatrzymujemy zeby ja "przespacerowac". Jesli idzie o noclegi to jak mowi przyslowie: "w kazdym hotelu akceptuja koty/psy tylko nie w kazdym o tym wiedza".

      Jedynym klopotem sa wlasnie nowe miejsca do spania. Pewnie, sa ciekawe, tyle do obwachania, tyle nowych zakamarkow. Ale nadmiar bodzcow tez moze zaszkodzic. Ostatnio pierwsza nocke w cabanii (cos w rodzaju domku letniskowego) nad jeziorem spedzila czesciowo w samochodzie bo tam bylo lepiej smile Po prostu przez okno wypatrzyla biegajacego psa gospodarzy i przeszla w tryb waleczno-polujacy. Uspokoila sie dopiero w swoim aucie. Potem bylo juz z gorki i na kolejnym nowym miejscu rano nie zwrocila wiekszej uwagi nawet na pania przynoszaca sniadanie bo siedziala na parapecie i krzyczala, ze musi isc koniecznie zbadac ten pobliski lasek oraz zaplatac smyczke w bambusach.

      Nie wiemy tylko jak sie do namiotu ustosunkuje bo tam przeciez taka fajna szeleszczaca podloga do wbijania pazurkow.
      • miriam_73 Re: Wakacje - problem z kotem 28.05.09, 18:13
        Wiesz, problem polega na tym, że ja Kici ze soba samolotem nijak nie zabiorę.

        A ten hotelik jest bardzo OK, jest miejsce tylko dla kilku kotów, ludzie
        naprawde o kociambry dbają, uważnie obserwują zachowania i reaguja jesli
        cokolwiek by się działo.
        • mysiulek08 Re: Wakacje - problem z kotem 28.05.09, 19:08
          Jesli hotelik ma dobra opinie i faktycznie nie da sie Kici zabrac na wakacje (np. AF zabiera male psy i koty za darmo na poklad, przynajmniej tak sie nam tutaj deklarowali) to chyba jest to jedyna opcja.
          Wiesz, my jestemy w tej dobrej pozycji, ze piekne miejsca planety mamy za rogiem i auto nam starcza.
        • bezola Re: Wakacje - problem z kotem 30.05.09, 23:15
          z tego, co wiem, wystepujesz o zgode do linii lotniczych na wniesienie kota na
          poklad i kapitan sie zgadza, jesli juz nie ma zgloszonych innych kotow w tym locie.
          • nioma Re: Wakacje - problem z kotem 30.05.09, 23:25
            Nasze koty zostaja w domu.
            Przez kilka lat zostawala jedna kota, teraz dwie.
            Koty sa pod opieka sasiadki z pietra. Pani J. zaglada, daje jesc, pic, zmienia
            zwirek.
            Umowilismy sie tez tak, ze np u nas oglada swoj ulubiony serial, po to, zeby
            koty mialy towarzystwo smile)
            To przesympatyczna pani do ktorej mamy pelne zaufanie.
            W zeszle wakacje koty zostaly w domu na 17 dni. Wszystko bylo w najlepszym
            porzadku, nawet sie nie obrazily na nas jak juz wrocilismy.
            • aj5 Re: Wakacje - problem z kotem 31.05.09, 02:38
              ja własnie wróciłam z tygodniowego (!) urlopu z drugiego końca
              Polski i moje dwa kocurki zostały na ten czas ze znajomą studentką w
              naszym domu, ona się na ten tydzień wprowadziła, a że sesja za pasem
              to była nawet zadowolona, bo i chwile spokoju na nauke miała a koty
              jej oczywiście w tym "pomagały"smile
              tak wiec wyszło, że sprowdzenie znajomej osoby do domu to najmniej
              stresujące dla kotka rozwiązanie, no chyba, że przyzwyczajone do
              podróżysmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka