Forum Sport Tenis
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Chyba opadły łuski

    IP: 157.158.10.* 20.08.10, 10:47
    na oczach "życzeniowym huraoptymistom" po meczu Agi ze Swietą, jeśli
    to oglądali. Kidyś, dawno temu, Aga wygrywała z tymi lepszymi, jak
    miały dołki i doły, teraz i to się skończyło. Kiedy Radwańska
    wygrała ostatnio z klasową zawodniczką ? bodaj rok temu taki
    rodzynek wydarzył się w Pekinie z Dementiewą, mecz w Doha z Azarenką
    się nie liczy, był krecz, a Azarenka wygrywała 6/4, 4/0, potem
    kontuzja i krecz w 3 secie. Pamiętny wygrany finał z Petrową to
    było ostatnie chyba wykorzystanie okazji, że rywalka po wygraniu 1
    seta i wysokim prowadzeniu w 2 secie nagle stanęła, zapadła w dołek
    i Aga to wykorzystała. Panie z czołówki mają doły i dołki, Aga jakby
    nie może sobie na nie pozwolić, bo nie wygra z tymi dziewczynami jak
    grają przyzwoicie. Jak nie potrafi już wykorzystać okazji, że grają
    żle, to po ptokach, końcówka dziesiąki będzie nierealna, a z
    obniżonym rankingiem w 1 rundach będą trudniejsze rywalki.
    Obserwuj wątek
      • Gość: ds Re: Chyba opadły łuski IP: *.mofnet.gov.pl 20.08.10, 13:18
        Panie "realisto" Agnieszka z Dementiewą wygrała również w tym roku-
        QF IW. Kontuzja Azarenki w Dausze miała miejsce przy stanie 4:0, a w
        zasadzie w gemie na 4:0, ale to było 4:0 dla Agnieszki w III secie,
        po interwencji trainera Vika ugrała jednego gema waląc na oślep bo
        kompletnie zdezorientowana Agnieszka nie wiedziała co ma w tej
        sytuacji robić. Pragnę również zauważyć, że ta "będąca bez formy"
        Kuzi w pólfinale w San Diego zmiotła z kortu ulubienicę przeciwników
        Radwańskiej - Pennettę, a w Montrealu w Ir wygrała z innym "wzorem
        do naśladowania" Pawliuczenkową.
        • Gość: r Re: Chyba opadły łuski IP: *.gwardii.osi.pl 20.08.10, 21:37
          w Doha było w 2 secie najpierw 4/0 dla Azarenki, potem zaczęła narzekać na
          zdrowie (chyba że przyjąć że kłamała, ale mało prawdopododne, widać było, że coś
          się dzieje złego ze zdrowiem. A'propos z kim, kiedy i jak wygrywała i
          przegrywała Swieta to osobny temat (pewnie inaczej z Penettą a inaczej np. z Ulą
          Radwańską), tu chodzi o ten konkretny mecz, a nikt przy zdrowych zmysłach nie
          powie, że zagrała choćby przyzwoicie. W meczu z Agą grała słabo, a i to za mało
          powiedziane. Choćby wygrała turniej, nie zmieni to faktu, że nawet serwowała w
          tym konkretnym meczu słabo, a to chyba nie "zasługa" Radwańskiej.
          • Gość: dx Re: Chyba opadły łuski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.10, 15:30
            Kontuzja Azarenki miała miejsce w końcówce czwartego gema trzeciego seta przy wysokim
            prowadzeniu Agnieszki w gemie. Podczas dobiegania do piłki Bałorusinka żle postawiła stopę.
            Moment ten był wielokrotne powtarzany w relacji bezpośredniej. W połowie drugiego seta po prostu
            opadła z sił. Identyczny przebeg miał mecz Woźnackiej z Azarenką w Dausze czy z S. Williams na AO.
            Vika po prostu tak ma w meczach kiedy przeciwniczka potrafi ją "ruszyć" wzdłuż linii końcowej.
            Identyczny przebieg miał też mecz Agi z Viką w Dubaju tylko wtedy Radwańska ne potrafiła
            wykorzystać przewagi w drugm secie psując kilka prostych piłek z rzędu, a potem zmieniając taktykę
            na bezpieczną grę przez środek, co było na rękę Viki. Do meczu w Doha przystępowała zdrowa
            wypoczęta bo w końcówce sezonu nie przemęczała się zbytnio, w przeciwieństwie do Agnieszki, która
            startowała non-stop z kontuzją nadgarstka i niezaleczoną kontuzją nogi z"złapaną" w Linzu. A teraz o
            meczu Kuzi z Agą: Redaktorzy ES lansują tezę o rzekomej słabej formie Rosjanki. Teza ta stoi w
            jaskrawej sprzeczności z ostatnimi wynikami Rosjanki. Obraz gry w ich ostatnim meczu wynikał z
            respektu jaki do siebie czują po tych kilkunastu spotkaniach, jak obranej taktyki. Nie było tam
            prostego przebijania przez środek, tylko agresywna gra pod końcową linię i dużo zagrań kontowych.
            Każde krótsze zagranie na środek kończyło się przejęciem inicjatywy przez jedną z tenisistek i prawie
            pewnym punktem. Obie miały wyśmienitą statystykę gry przy siatce. Obie ryzykowały przy serwisach
            bo każdy łatwy serwis to był punkt bezpośredni z returnu. We wczorajszym meczu z Chinką Swieta
            prowadziła prostą, mocną grę przez środek i miała dużo lepszą statystykę błędów i żadnych problemów
            z kondycją.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka