Dodaj do ulubionych

hej kochani

26.09.10, 03:47
26 wrzesien!!!!!!!!
Zaczynam,kto ze mna???
162 cm wzrostu,60 kg-cel 53kg
Diete stosuje poraz 3.Niestety poprzednim razem udalo mi sie wytrwac tylko do polowy.Poddalam sie bo doslownie umieralam z glodu poza tym mialam mroczki,zachwiania rownowagi co bylo straszne.Teraz jestem pelna nadzieji poniewaz mam wolne i siedze w domu.

Chce schudnac bo fatalnie sie czuje w swoim ciele.Jestem obrosnieta tluszczem choc nie waze duzo(chude nozki chude raczki-cienkie kosci).Poza tym robie to tez z kwesti finansowej ; ))Nie stac mnie na nowa garderobe a w szafie wszystko za ciasne badz przyciasnawe-a chodzenie w jeansach to totalna katorga.Poza tym wychodzi mi "camel toe" i moj chlop czyni sobie zarty :-/

Tak wiec mobilizacje mam,czas wolny mam,checi sa,szpinak jest ;-) wiec do dziela!!!

Trzymajcie kciuki,bede tu pisac jak tym razem przechodze katorznicza dietke.

Super byloby gdyby znalazla sie jakas osobka chetna do wspolnej diety!!
Obserwuj wątek
    • figlarna.dama Re: hej kochani 28.09.10, 07:45
      Witam ponownie!!!
      Widze ,ze poki co sama ze soba popisuje,ale co tam mnie to pomaga a to najwazniejsze.Moze ktos poczyta sobie pozniej i porowna zmagania.Kiepski termin na odchudzanie sobie wybralam,mysle,ze gdyby to byl maj latwiej byloby mi znalezc kompana : ))

      No wiec tak.Dzis TRZECI dzien.Nie waze sie bo w sumie mi na kg nie zalezy tylko na wygladzie.Poki co brzuch troche mi spadl.Jednak ostatnio strasznie sie utluczylam stwierdzam :-/ bo poprzednim razem na tej diecie juz na trzeci dzien naprawde byly efekty.No coz ciesze sie ,ze sie jednak obudzilam i nie zapuscilam jeszcze bardziej.

      Siedzenie w domu ma swoje plusy bo organizm naprawde sie oslabia i humorek srednio dopisuje-mozna pocierpiec w ciszy i samotnosci ; ))ale z drugiej strony jak ma sie za duzo czasu to bardziej sie czlowiek koncetruje na tym glodzie a w pracy czlowiek zajety i mysli sa rozlozone....ooo ,ze tak powiem.

      Poczytalam sobie to forum troszeczke i stwierdzam ,ze zdania sa bardzo podzielone jesli o zmienianie skladnikow diety.Ja mieszkam za granica i tutaj np.nie ma twarozku ani nic do niego podobnego.Jestem zmuszona wiec go pominac lub czyms zastapic-tylko czym wlasnie-oto jest pytanie?Moze macie jakies pomysly?

      Zaraz bedzie bedzie pora obiadowa ide wiec przygotowac zarelko.

      pozdrawiam i do ponownego napisania
      • red.sarah Re: hej kochani 28.09.10, 10:59
        witam
        U mnie dziś dień 10, głodu prawie nie czuję tzn. przyzwyczaiłam się chyba do takiego jedzenia ale nie wiem co jest ze mna bo waga stanęła, ciągle -3 kg, co prawda wygladam dużo lepiej i w obwodach mam mniej ale liczyłam na trochę więcej.

        Może ten twarożek zastąpić jogurtem naturalnym?
        • figlarna.dama Re: hej kochani 29.09.10, 09:59
          Posluchalam twojej rady i zamienilam twarozek jogurtem : ))
          Jestem juz w CZWARTYM dniu diety.
          Wczoraj wieczorem bardzo bylam glodna,normalnie takie ssanie, ze szok poprostu.Dzis juz jest lepiej.Po porannej kawie dotalam trzesionki,ale naszczescie po obiedzie mi przeszlo.Myslalm ,ze moze przespie troche ciezkie momenty ,ale gdzie tam,kawa daje mi takiego kopa ,ze nie ma szans.
          Niestety efkty marne.Ciuchy nadal za ciasne.
          Nie poddaje sie-walcze dalej.
          • red.sarah Re: hej kochani 29.09.10, 11:50
            Gratuluję wytrwałości, bo łatwo nie jest, ale jeszcze tylko 9 dni, dasz radę. U mnie efekty nie sa oszałamiające,ale może dlatego, że zjadam trochę większe porcje i chyba za mało piję wody ale i tak uważam, że warto bo jednak narazie -3,5 kg w 10 dni,to jednak jest coś. Napewno już nie odpuszczę odchudzania. Pomyśl sobie, że Ty jesteś w lepszej sytuacji bo u mnie waga wyjściowa to 62,5 przy wzroście 160cm.
            • figlarna.dama Re: hej kochani 29.09.10, 12:19
              Ja jestem typowym chudym grubasem : )))Tak mi powiedziala kiedys masazystka : )
              Gdybym sie tak nie upasla moglabym uchodzic za filigranowa dziewczyne.Przez 10 lat swojego zycia wazylam 48 kg i to byla naprawde dobra waga dla mnie.Potem wskoczylam na 53 i tez dosc dlugo utrzymywalam ta wage.Teraz mam 60kg i oprocz nozek i raczek wysztko mam obrosniete tluszczem.Kiedys rozmiar stanika miala 75 B teraz 85 D.Twarz tez mi sie ulala na wszystkich zdjeciach z lata tylko widze okragla buzie z podwojna broda.
              W grudniu spotkalam sie z koleznka w czasie swiat.Byla 3 miesiace po porodzie.Musze przyznac ,ze atrakcyjnie to ona nie wygladala.
              Spotkalam ja niedawno i szczeka mi opadla.Laska jeszcze wieksza niz przed porodem.Pomyslalam sobie wtedy ,ze ja to naprawde jestem leniem i tylko co potrafie najlepiej to narzekac.
              Moj 4 dzien dobiega konca.Zaraz zjem kolacje.
              Choc wczesniej 2 razy przerwalam ta diete to tym razem czuje ,ze mi sie uda wytrwac do konca.
              Ta dieta jest dla mnie najlepsza bo ja jestem czlowiekiem niecierpliwym, w goracej wodzie kapanym,ja nie mam czasu do stracenia .mnie sie spieszy ; )))nie wspomne juz o slomianym zapale.Moze jest glodowka i jest ciezko ale naprawde sa szybkie zadowalajace efekty.
              I o to chodzi : ))))))))
              • red.sarah Re: hej kochani 29.09.10, 13:51
                Ja mam podobnie, też jestem drobnej kości i też dawniej, właściwie od dziecka zawsze byłam chudzielcem i niejadkiem.Od jakiegoś czasu przytyło mi sie i w dodatku zaszłam w ciążę, teraz mam 6-miesięczne dziecko i czas wziąć się za siebie. Też nie jestem zbyt cierpliwa, a szybki efekt daje motywację do dalszej walki. Przed chwilą mierzyłam ciuchy, w które dawno nie wchodziłam i muszę przyznać, że mimo słabych wyników na wadze jestem bardzo zadowolona :)
                • figlarna.dama Re: hej kochani 30.09.10, 04:54
                  Ha widzisz ja tez bylam dzieckiem chudym ktory najchetnej zylby powietrzem.Na studiach nadal bylam chuda ,ale juz powietrze nie wystarczalo ; ) wrecz przeciwnie, uwielbialam sobie dobrze zjesc -zostalam fanka fast foodu-bo szybko i smacznie.Nie zauwazalam wtedy problemu, bo studia mialam aktywne,szybko spalalam, no i mloda bylam.
                  Po studiach siadlo sie na tylku a zle nawyki zywieniowe kontynuowalo.I tak krok po kroku z 48 wskoczylam na 60 kg.Niestety ja nie mam wytlumaczenia w postaci ciazy, wiec tym bardziej wstyd mi.
                  Ja wiem ,ze dziewczyny ktore zmagaja sie z wieksza waga moga myslec ,ze robie z igly widly,przesadzam bo co to w sumie 60kg.To ja teraz wam cos opisze.
                  Zalozmy,ze gdyby Eva Langoria Parker wazaca 47kg?lub mniej, przybrala 13 kg wygladalaby grubo i nieatrakcyjnie.Nikogo nie interesowaloby(bo z waga pod pacha sie nie chodzi,zeby pokazac ,ze to tylko 60kg) ile wazy tylko jak wyglada.Ja oczywiscie nie jestem tak urokliwa i idealna w wymiarach :-))))ale budowe(drobnokoscista) mamy podobna.
                  Czuje tez ,ze swoje kilogramy dlugo zapuszczalam i dlugo bede je zrzucac :-/

                  Dzis PIATY dzien mojej diety.
                  Wczoraj wieczorem jak zwykle cierpialam-tak mi burczalo w brzuchu ,ze az moj kot sie zainteresowal : ))
                  W sumie w 3 i 4 dzien to takie glodowe dni.Ciesze sie ,ze dzisiaj sobie troche podjem bo i rybka mniam i miesko(moze dzis dla odmiany zrobie kurczaka)
                  Czuje sie dobrze,wrecz rewelacyjnie,chyba najgorsze juz za mna choc boje sie 7 dnia bo wlasnie na tym dniu 2 razy sie zlamalam.
                  Moj maz chce dolaczyc do mnie w 8 dniu.Ambitne plany i postanowienia ma ale jak wytrzyma 2 dni to bedzie dobrze-on chyba glodowki w zyciu nie zaznal a to srednio przyjemne uczucie.DK nie jest dla kazdego!!

                  red-sarah jak ty sobie radzisz??Jak przetrwalas 7 dzien?Byly grzeszki???
                  • red.sarah Re: hej kochani 30.09.10, 11:57
                    7 dnia było ciężko, niektórzy tu pisali, że ten dzień najlepiej przespać, z małym dzieckiem nie mogłam sobie na to pozwolić. Jeżeli można to nazwać grzeszkiem to jak co dzień wypiłam kawę, tyle że bez cukru, a poza tym nic. Wypiłam hektolitry wody magnezowo-wapniowej, dosyć pomaga. Żeby nie myśleć o jedzeniu jeszcze wzięłam się za porządki, trochę byłam słaba ale powoli jakos ten dzień przetrwałam, pamiętam,ż niedzielna poranna kawa smakowała wspaniale. Figlarna, ile schudłaś przez te 5 dni, bo moja waga stoi jak zaklęta.
                    • figlarna.dama Re: hej kochani 30.09.10, 13:25
                      Niestety nie mam wagi w domu.Zwaze sie dopiero po diecie.Napewno cos tam zrzucilam bo to juz 5 dzien a gdzies czytalam ,ze na poczatku (1 tydzien)kilogramy leca jak szalone a potem proces sie spowalnia a niekiedy nawet zatrzymuje -tak moze byc w twoim przypadku.Ale diety jeszcze nie skonczylas wiec do konca napewno przynajmniej z kilogram zleci.
                      Masz juz jakis pomysl co zamierzasz robic po diecie???Masz w planach kontynuowac walke ze zbednymi kilogramami??
                      • red.sarah Re: hej kochani 30.09.10, 14:13
                        Postaram się nie łączyć, jak mięso to z surówką bez ziemniaków. Zamierzam jeść 5 posiłków dziennie małych oczywiscie i inaczej przyżądzać np. bardzo dobra jest ryba upieczona w folii aluminiowej, więc po co te wszystkie tuczące panierki? Myślę,że to wystarczy, taki zdrowszy tryb życia, który wyjdzie na dobre całej rodzinie bo narazie nie chce mi się walczyć z dietami.
                        • figlarna.dama Re: hej kochani 01.10.10, 07:38
                          A mnie mieso z surowka bez ziemniaczkow mniam nie smakuje : (
                          Tzn. moze nie nie smakuje, ale nie ma tej przyjemnosci z jedzenia.Od dzieciaka jadlo sie w zestawie i sie czlowiek przyzwyczail.
                          Ja chce zrezygnowac z sosow,panierek,ograniczyc slodkie do minimum i nie podjadac miedzy posilkami.Jak pisalam wczesniej chce zrezygnowac z kolacji tzn ostatni posilek chce spozyc przed 18sta-chodze pozno spac.No i MZ-mniej zrec ; ))))

                          Dzis kolejny dzien dietki.
                          Samopoczucie take sobie.Rano jak szlam do toalety w pewnym momencie tak mi sie zakrecilo w glowie ,ze musialam podeprzec sie sciany i przekaczec.czarno w oczach!!!
                          Matko ta dieta wykancza-gdzie moje samopoczucie z wczoraj???
                          Zaraz zjem lunch to moze sie polepszy.

                          UUUUU dzisiaj ciezko ,ale dalej walcze-nie poddaje sie.
                          • red.sarah Re: hej kochani 01.10.10, 11:08
                            Ja też chodzę późno spać więc pewnie coś zjem i po 18. Jak byłam w ciąży to miałam cukrzycę i będąc tydzień w szpitalu, miałam taką dietę, że jadłam 5 małych posiłków w tym obiad już raczej normalny zawsze o tej samej porze i trzymając się tej diety, w ciąży nie tylko nie tyłam ale zaczęłam chudnąć. Myślę, że to też jest jakiś sposób jeść produkty o niskim indeksie glikemicznym (chyba tak to się nazywa), na tym chyba mniej więcej polega dieta Montigniaca.
                            Ja dziś ostatni dzień, dobrze bo nie przełknę już ani grama sałaty z olejem i cytryną, ani marchewki po której mam zgagę. Schudłam 3,5 kg ale tak objętościowo jakby więcej bo już w miarę dobrze czuję się w swoim ciele a to jeszcze nie koniec walki. Figlarna pisz na bieżąco jak Ci idzie, będę Cię wirtualnie wspierać bo wiem, że to się czasem na tej diecie czasem przydaje. Trzymaj się szczególnie jutro.
                            • figlarna.dama Re: hej kochani 03.10.10, 05:31
                              Red.sarah jak tam twoje samopoczucie po ukonczeniu diety???w sumie jaki wynik ostateczny?Ile kiloskow poszlo precz?
                              W kazdym razie bardzo gratuluje szczesliwego dobrnecia do konca i zycze kolejnych sukcesow!

                              Ja wczoraj w supermarkecie wskoczylam na wage i o jacie!!!3 kg mnie mniej : )))))
                              Wizualnie juz tez jest efekt,wiec jestem bardzo szczesliwa bo o to mi glownie chodzilo.Maz dzis zaczyna ze mna,he he,ciekawa jestem jak dlugo pociagnie : ))a moze go nie doceniam : )

                              Wczoraj nastapil grzech diety!!!
                              Zamiast grilowanego chudego miesa zjadlam twistera w KFC :-/ - no nie moglam sie oprzec! Latalam po miescie i nie mialam czasu na gotowanie.Weszlam do KFC w celu zjedzenia kawalka kurczaka,ale skonczylo sie na twisterze.Za to z wyrzutow sumienia wytrzymalam bez kolacji.Dzis dalej walcze.Wlasnie jestem po kawie.Organizm mam oslabiony ,wiec zaczelam brac witaminy.Jeszcze 6 dni.Wytrzymam.
                              Na tej diecie mam niesamowicie dobra przemiane materi.Codziennie po kawce gna mnie do kibelka i pieknie sie wyprozniam a czytalam ,ze dziewczyny mialy z tym problemy.Nie jestem ani senna ani zmeczona za to borykam sie z innym problemem.Jest mi cholernie ZIMNO.
                              Jak bylo u ciebie red.saro??
                              • red.sarah Re: hej kochani 03.10.10, 21:20
                                Dietę ukończyłam z wynikiem -4kg. Jestaem dosyc zadowolona,mieszczę się we wszystkie ciuchy także nie jest źle. W ostatni dzień na kolację zamiast jajek z marchewką, zjadłam sobie 3 kostki czekolady i popiłam piwem. Teraz też pozwolę sobie na coś tuczącego ale raczej jestem ostrożna. Z tym zimnem miałam tak samo, marzłam okropnie ciągle miałam lodowate ręce i stopy. Jak wytrzymałas 7 dzień, to dalej już pikuś, chociaż trochę czas się ciągnie, ale naprawdę warto przez to przejść. Powopdzenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka