kiwi1910
13.07.11, 12:18
Witam wszystkich :) dziś jestem 3 dzień na modyfikowanej kopenhaskiej;
ja weteran odchudzania stwierdziłam, że spróbuję zmodyfikować tą diete tak żeby była dla mnie zjadalna. (zgubiłam kilka lat temu prawie 30 kg i utrzymałam :) - ale pół roku temu rzuciłam palenie i 7 kg mnie dogoniło bo trzymałam nos w lodówce)
Nie znoszę brokułów i marchwi oraz czerwonego mięsa i kurczaka - kombinuje więc z super chudym schabem i jogurtem w zamian oraz papryką i ogórkami i sałata zamiast znienawidzonej marchewki.
Przyprawiam wszystko sola i pieprzem a do szpinaku dodaję czosnek wiec jest naprawdę smaczny!
Trzymam się bezwarunkowo picia kawy z cukrem rano i godzin posiłków - oraz nie wielkiej dobowej sumie wciaganych kalorii ( 500) jak mnie przed kolacja dopadł okrutny głód zjadłam niewielka paprykę
Wiem, wiem co to za kopenhaska skoro sie nie trzymam jadłospisu ale wydaje mi sie , ze największy efekt przynsi tak poranna kawa - zwłaszcza że do tej pory kawy nie piłam wiec roznosi mnie energia ( do pewnego momentu - potem flaczeję i juz raczej nic mi sie nie chce)
Fakt jest taki: dzisiaj 3 dnia schudłam juz 2 kg! te pierwsze spadaja szybko bo to np efekt nie picia piwa ( które kocham :)
Pozwolę sobie od czasu do czasu pisać jak mi idzie bo być może wcale nie musimy sie katowac małą ilośc paskudnego żarcia a wzamian jeść mało ale przynajmniej smacznych rzeczy. A może dojdę do odwrotnego wniosku - że ta dieta działa dlatego , że człowiek po 2 tygodniach jedzenia szpinaku pomidorów jajek i befsztyka bez smaku poprostu znienawidzi jedzenie i w tym tkwi sukces?!