Dodaj do ulubionych

to chyba za trudne!:)

26.06.08, 22:03
to mial byc dzien perwszy, wszystko szlo zgodnie z planem do pory
kolacji-befsztyk, salata...no ale na tym sie nie zakonczylo.
Brak mi silnej woli..

lola
Obserwuj wątek
    • aniulka8503 Re: to chyba za trudne!:) 26.06.08, 22:32
      Ja też tak mówiłam, że nie mam silnej woli...A dzisiaj minął 4
      dzień! To mija pierwsza dieta w życiu i sama nie spodziewałam się,
      że tyle wytrzymam, a trwam cały czas. Dzisiaj w 4 dniu dostałam
      takiej energii, że wysprzątałam mieszkanie, zrobiłam pranie,
      ugotowałam obiad, poprasowałam i poskładałam suche pranie, upiekłam
      ciasto...a i jeszcze w międzyczasie siedziałam na necie, zajmowałam
      się moim maluchem, i byłam na spacerze i na zakupach na jutrzejszy
      obiadek :)
      A przez trzy dni chodziłam jak struta...ciągle mi czegoś
      brakowało :)
      Weź jutro spróbuj jeszcze raz...i próbuj tak długo aż się uda!!!
      Taka moja rada. Najgorsze dla mnie były pierwsze trzy dni!!!
      No nie wiem co będzie dalej, ale narazie trwam i jest dobrze,
      chociaż dzisiaj waga mnie wkurzyła, ale się nie poddałam!!!
      Głowa do góry i spróbuj jeszcze raz!!!
      • net_run_lola Re: to chyba za trudne!:) 27.06.08, 11:04
        czesc, dzieki za wsparcie, spruboje, chocby niewiadomo co:)
        A swoja droga to niestamowite jak ty sobie radzisz, podziwiam.
        Ja sie dzisaj czujesz?

        pozdrawiam
        lola
        • aniulka8503 Re: to chyba za trudne!:) 27.06.08, 11:35
          Sama nie wiem co się ze mną dzieje, ale ta dieta już wcale dla mnie
          nie jest rygorystyczna :)
          Czuję się świetnie (jak narazie), nie czuję już głodu, a jem
          naprawdę 10 razy mniej niż przed dietą...
          Po posiłkach czuję się wręcz obżarta (nawet dzisiaj po marchewce)
          Tylko waga nie idzie w dół...ale widocznie mam taki organizm...ale
          muszę trwać, bo do końca daleko więc jeszcze jest szansa, że waga
          znowu ruszy...więc trwam, żeby się przekonać!!!
          Jak narazie trwam i jest mi już łatwo...właśnie odmrażam rybkę...
          W nocy tak mnie zaczęło ssać, że myślałam, że się złamię, ale sobie
          zapaliłam i poszłam spać...udało się zasnąć :)
          Naprawdę, po 3 dniu wszystko jest łatwiejsze :)
          Przez pierwsze 3 dni też ledwo dawałam radę, a teraz te porcje to są
          aż za duże :)
          Wczoraj po jogurci już wmuszałam kompot...a myślałam, że po
          takiej "pitnej" kolacji umrę z głodu...fakt w nocy po 7 godzinach od
          kolacji zaczęło ssać, ale tak jak pisałam wcześniej - wytrzymałam!!!
          Dasz radę, a jak naprawdę czujesz ogromny głód to weź chociaż jakiś
          owoc (lepsze to niż coś ciężkostrawnego)
          Fakt, że wtedy przerwiesz dietę, ale owoc to drobnostka i myślę, że
          wiele nie zniszczy w chudnięciu...tak mi się wydaje.
          • net_run_lola Re: to chyba za trudne!:) 27.06.08, 12:25
            Kochana, tak jak Ci mowilam dam temu szanse, ale bardziej w ramach
            sprawdzenia swojej sily woli i charakteru, niz schudniecia. Kilka
            razy juz w swoim zyciu bylam na diecie, powodem nigdy nie byla
            otylosc, moze jakies 5-7 kilogramow nadwagi. Wiesz co mi najbardziej
            pomoglo, i nie mowie tego aby Cie zniechecic do Kopenhackiej,otoz
            jadlam polwe tego co zawsze, a wierz mi ja zjesc potrafie, o kazdej
            porze i wszystko, i wlaczenie cwiczen do codziennej rutyny, kiedys
            byl to aerobik, a teraz bieganie, no moze bardziej szybki marsz niz
            bieganie.
            Aktualne zrzucanie wagi zaczelam w marcu, ok 74 kg, 167 wzrostu,
            ograniczylam ( ale nie wyeliminowlam slodycze), zaczelam sie wiecej
            ruszac i aktualnie jest 69, bez wielkich wyrzeczen. teraz wpadlam w
            jakis szal, bo do wesela przyjaciolki, na ktorym jestem swiadkowa
            zostalo 47 dni:), a ja chcialabym pozbyc sie kilku kg...
            Ide dzis ogladac sukienki, moze to zadziala mobilizujaco.
            Wiesz w mojej rodzinie, widoczne sa tendencjie do tycia, moja mama
            wazy ok 100kg, lekarz przepisal jej Meridie, ale jaj nie bierze, bo
            dostaje po tym kopa i serce nie wyrabia:)Ona zawsze chudnie po
            urlopie,3 tygodnie nad morzem i 5 kg mniej..

            do uslyszenia
            lola
            • aniulka8503 Re: to chyba za trudne!:) 27.06.08, 12:30
              no ja też idę na wesele - 8 sierpnia...nie mam wiele czasu...
              Dziewczyno, chciałabym mieć taką wagę jak ty!!!
              ja myślałam, że ty walczysz z otyłością...
              No ja też potrafiłam jeść wszystko i zawsze :)
              • agamadrid Re: to chyba za trudne!:) 27.06.08, 18:03
                ja po diecie nadal potrafie:P
                tylko teraz wiem kiedy przestac:D:D:D
                codziennie sie waze i jak widze 10 deko wiecej zaciskam pasa:D
                (czytaj: żre mniej kalorycznie tego dnia)
              • agamadrid Re: to chyba za trudne!:) 27.06.08, 18:06
                babo do 8 sierpnia czasu masz w h...!
                tylko sie wez za siebie, jedz jak namalowane w diecie i jak najmniej
                zamieniac sie staraj, potem gdy skonczysz 13 dni ciag dalej jesli
                sie bedziesz czula dobrze, ewentualnie jakas inna krotka dietke
                zastosuj, do 8 sierpnia bedziesz taaaaka looFa:P
          • agamadrid Re: to chyba za trudne!:) 27.06.08, 18:08
            jesli jestes głodna pij wode, duzo wody szczegolnie teraz w te
            upaly, ja pamietam mialam kilka takich dni ze wypijałam po
            ....4litry mineralnej a oprocz tego po kolacji dzbanek czerwonej i
            zielonej herbaty;)
    • agamadrid Re: to chyba za trudne!:) 27.06.08, 18:10
      poszperaj w szafie, wyjmij ulubione dzinsy w ktore nie wchodzisz od
      roku, sprobuj je wcisnac na tyłek...silna wola sama sie znajdzie;)
      • aniulka8503 Re: to chyba za trudne!:) 27.06.08, 19:08
        Teraz to nie wchodzę w żadne dżinsy...mam tylko jedną dobrą parę, a
        resztę trzymam...bo ja schudnę...
        Robię wszystko to co w kopenhaskiej, poza wołowiną!!!Wszystko tak
        jak powinno być i od początku spadło tylko 2 kilo...
        Zakończył się 5 dzień...
        Jutro to dopiero będzie sprawdzian - jadę na działkę, a tam grill i
        pyszne jedzonko...ale mam na grilla kurczaczka więc chyba nie będzie
        najgorzej :)
        • net_run_lola aniulka:) 27.06.08, 19:25
          Kochana super sobie radzisz. ja porzucilam kopenhacka, nie moglam
          sie oprzec rano koktajlowi owocowemu:)taka za mnie odchudzaczka:)
          Bylam w miescie, ogladac weselne sukienki, i powiem Ci ze chyba zeby
          sie zmotywowac zakupie jedna troche za mala, sliczna, rozowa,
          jedwabna, diabelsko droga- bede miec motywacje, aby trzymac sie
          diety jakakolwiek by ona nie byla. tym razem chyba pomysle o south
          beach:)
          pozdrawiam

          ps zazdroszcze rezultatow

          lola
          • aniulka8503 Re: aniulka:) 27.06.08, 19:30
            rezultatów??? to tylko 2 kilo, a pięć dni za mną...właśnie złapałam
            doła :(((
            Ja chcę ważyć mało, robię co trzeba i nic...
            • net_run_lola Re: aniulka:) 27.06.08, 20:00
              Kochana, przestan sie wazyc co chwila!!Rob to raz na tydzien, no
              moze 5 dni:)
              Oczywiecie, ze rezultatow gratuluje, mnie nie udalo sie przetrwac
              nawet 1 dnia.Powiem Ci tyle, ja wypilam ten koktajl owocowy, mleko,
              banan, kilka truskawek, i takie brazowe platki jakby owsiane i wcale
              nie jestem glodna. A nie, kubusia jeszcze wypilam.
              Ja od juta zaczynam South Beach, plus marszobiegi-ale nie
              codziennie:)

              Ten jutrzejszy grill moze byc wyzwaniem dla Ciebie, bede trzymac
              kciuki, jakby co mozesz jesc wszystko tylko omijaj weglowodany,
              nawet jak zjesz pol kury to sie nic nie stanie!!!

              pozdrawiam
              lola
              • aniulka8503 Re: aniulka:) 27.06.08, 20:06
                grill, hehe na jutro i tak jest kurczaczek więc luzik...
                Przeżyłam już kanapki z kremem czekoladowym i ciasto z truskawkami
                więc grill chyba nie będzie aż taki zły...ale okaże się jutro :)
        • agamadrid Re: to chyba za trudne!:) 27.06.08, 20:59
          nie zniechecaj sie niektorzy chudną w drugim tygodniu wiecej niz w
          pierwszym, ja np w pierwszym zrzucałąm wiecej ale moja kolezanka w
          drugim, efekt obie po 7 schudlysmy:D
          • aniulka8503 Re: to chyba za trudne!:) 27.06.08, 21:04
            aga uwielbiam twoje posty - dodajesz nadziei...czyli będę trwać, bo
            jeszcze jest drugi tydzień :)
            Choć czasem potrafisz zniechęcić..."przerwałaś dietę kurczak to nie
            wołowina" :)
            Ale lubię cię bo jesteś szczera do bólu, a takich ludzi cenię w
            życiu :)
            • net_run_lola Re: to chyba za trudne!:) 29.06.08, 17:50
              czesc, jak sobie radzisz, jak po grillu?
              czy efekty diety nadal do pozazdroszczenia:)-kto wie moze sie
              przekonam do tej kpenhaskiej, jeszcze troche czasu mi do wesela
              zostalo:)
              Ja wczoraj poszlam biegac i sama nie wiem jak to sie stalo, ale
              bieglam, bieglam, bieglam i przestac nie moglam, efekt taki, ze dzis
              sie nie moge ruszac.
              Ja dietuje, ale troche po swojemu, jak zawsze okoniem:),
              wyeliminowalma chleb, makarony, ryz, ziemniaki.Na sniadanie koktajle
              owocowe, na obiad twarozek wiejski, a kolacja brokuly...

              powodzenia
              lola
    • karroolka Re: to chyba za trudne!:) 28.06.08, 16:37
      dzisiaj mam 2 dzień i chciałam już ją przerwać.
      ale mimo tego,że mama kupiła przepyszny sernik,eklerki i pachniało mi innymi
      smakołykami wytrzymałam do obiadu a później minęła mi na wszystko ochota. mam
      nadzieję,że wytrwam jeszcze te 11 dni :)
      • aniulka8503 Re: to chyba za trudne!:) 28.06.08, 22:42
        Wytrwasz :)
        Najgorsze trzy dni, potem leci z górki - tak jakoś ostatnio szybko
        dni mi mijają...są pokusy, ale coraz łatwiej się oprzeć :)
        Minął 6 dzień :)
        Mały grzeszek - zamiast sałaty - 2plasterki ogórka i 2 plasterki
        pomidorka :((( Ale to było zamiast więc już sobie wybaczam ten
        grzeszek i jutro zaczynam 7 dzień...lipa, że bez kawy, ale już był
        dzień bez kawy więc dam radę :) Jutro już po półmetku :)
        no i w końcu jest 7 z przodu...79 :)
        Podsumowanie: 3 kilo w 6 dni...ale jeszcze 7 dni zostało więc
        jeszcze wiele może się zdarzyć :) Cały czas wierzę :) I chyba ta
        wiara, że będę szczupła hehe tzn. szczuplejsza dodaje mi sił!!!
        Ja jeszcze nigdy nie oparłam się plackom, deserom i słodyczom...a
        teraz daję radę, mimo że przy mnie wszyscy jedzą :)
        Stwierdzam, że chyba myliłam się co do "silnej woli" - chyba jednak
        ją mam...albo raczej właśnie ją kształtuję sobie :)
        POZDRAWIAM i do juterka :)
        • aniulka8503 Re: to chyba za trudne!:) 29.06.08, 18:52
          & dzień za mną :)
          A obisd jadłam dopiero o 17.30 :) i to zjadłam tylko pomarańcza, bo
          mięsa tak jakoś mi się jeść nie chciało!
          Ale dzisiaj mi kawy brakowało - popołudnie przespałam...cały czas
          czuję się jakoś dziwnie...to chyba przez brak kawy :)
          ale już połowa za mną :) Zostało 6 dni - powinno być dobrze :)
          Dzisiaj się nie ważyłam :)
          • aniulka8503 Re: to chyba za trudne!:) 29.06.08, 18:53
            Miało być 7 dzień za mną :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka