kmsanczia
02.04.05, 23:49
Dostojnikiem kościelnym powołanym do wykonania nakazanych przez tradycję
watykańską czynności po stwierdzeniu przez lekarzy śmierci papieża jest
kardynał kamerling. Jest nim obecnie hiszpański kardynał Eduardo Martinez Somalo.
To on zdejmuje z palca zmarłego papieża "pierścień rybaka" - symbol władzy
papieskiej.
Oto tradycyjny przebieg pośmiertnej ceremonii.
Śmierć papieża ogłasza na podstawie orzeczenia lekarzy prefekt domu
papieskiego. Jest nim obecnie amerykański arcybiskup James Harvey. Oznajmia
zebranym w Pałacu Apostolskim: papież umarł.
Wszyscy obecni klękają i rozpoczynają modły. W porządku hierarchicznym
podchodzą do Zmarłego i całują jego dłoń.
Kardynał kamerling w fioletowych szatach liturgicznych (tę funkcję papież
powierza jednemu z kardynałów Kamery Apostolskiej), który po śmierci papieża,
a przed wyborem nowego, czyli na czas sede vacans zarządcą administracyjnym
Kościoła, a najwyższą władzą w Kościele w tym czasie sprawuje kolegiumm
kardynalskie). Kamerling wchodzi do pokojów papieskich w eskorcie członków
Gwardii Szwajcarskiej z halabardami. W obecności mistrza ceremonii i prałatów
domu papieskiego kamerling zbliża się do łóżka papieża, zdejmuje z jego twarzy
chustkę, którą jest przykryta i nachylając się nad zmarłym wzywa go
trzykrotnie po imieniu.
Następnie uderza lekko papieża w czoło srebrnym młoteczkiem z rączką z kości
słoniowej, sprawdzając w ten sposób, że nie żyje. Następnie ogłasza po
łacinie: "vere papa mortuus est" ("zaprawdę papież umarł").
Zdejmuje z palca papieża jego pierścień. Jest to znak, że pontyfikat dobiegł
końca.
W obecności kardynałów pierścień zostaje natychmiast zgnieciony wraz z
pieczęcią papieską, aby nie mogła posłużyć do pieczętowania i by nie mogła być
wykorzystana do fałszowania dokumentów papieskich.
Notariusz apostolski sporządza akt zgonu. Rozlegają się dzwony bazyliki Św.
Piotra, oznajmiając Rzymowi i światu śmierć papieża. Wtórują im dzwony
wszystkich pozostałych rzymskich kościołów. Zamknięta zostaje Spiżowa Brama.
Zgodnie z tradycją wikariusz papieża w Rzymie, kardynał Camillo Ruini, ogłasza
oficjalnie śmierć papieża.
Ks. prof. Remigiusz Sobański z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w
Warszawie wyjaśnił, że wikariusz generalny Rzymu ogłasza śmierć papieża
zebranym na Placu Św. Piotra ludziom. Zapytany, jaki czas musi upłynąć od
chwili śmierci papieża, kiedy może ona zostać podana do wiadomości wiernych,
odpowiedział, że według jego wiedzy żaden dokument tego nie określa. Zaznaczył
jednak, że informacja o potwierdzonej śmierci biskupa Rzymu musi być podana od
razu (łac. in statu).
Według księdza profesora, w trakcie pontyfikatów Pawła VI i Jana Pawła I
zaniechano praktykowania wielu starodawnych kościelnych zwyczajów związanych
ze śmiercią papieża, m.in. uderzania młoteczkiem, czy zamykania Spiżowej
Bramy. Były to zwyczaje rzymskie, nie zaś przepisy określone prawem
kanonicznym. Nie wiadomo, czy Watykan do nich powróci.
Zdaniem ks. prof. Sobańskiego, co prawda to wikariusz generalny - według
ogłoszonej przez Jana Pawła II w lutym 1996 roku Konstytucji Apostolskiej - ma
stwierdzić zgon, jednak nie sposób wyobrazić sobie, że będzie to czynił bez
porozumienia się z lekarzami obecnymi na miejscu.
Gdy za poprzednich pontyfikatów Spiżowa Brama była zamykana, ciało papieża
przekazywano kanonikom bazyliki Św. Piotra, którzy ubierali je w białe szaty
papieskie i wkładali mitrę na głowę papieża.
Zgodnie z tradycją, następnego dnia ciało papieża zostaje przeniesione do
bazyliki Św. Piotra i złożone przed ołtarzem. Tutaj pozostanie przez trzy dni
przed egzekwiami, które od czasu Pawła VI i Jana Pawła I są odprawiane na
placu Św. Piotra w obecności głów państw i monarchów z całego świata.
Konstytucja Apostolska precyzuje, że pogrzeb papieża powinien się odbyć między
czwartym a szóstym dniem po jego śmierci, chyba że zaistnieją inne ważne racje.