Dodaj do ulubionych

o rozwodach

09.07.06, 02:32
Dawno, dawno temu, gdy słowo "rozwód" było niewypowiadalne, małżonkowie
skrzętnie ukrywali swoje problemy lub też podejmowali ogrom wysiłków, by w
oczach świata, znajomych i przyjaciół pozostać kochającą się rodziną i zgranym
związkiem.

Nie do pomyślenia było przyznać się, że życie się nie udało.

Dzisiaj rozwody należą do jednych z częstych sposobów rozwiązania problemów
małżeńskich. Statystycy oceniają, że blisko 50 proc. związków w krajach
rozwiniętych kończy się usankcjonowanym prawnie rozejściem partnerów. Dlaczego
niepowodzenie w życiu małżeńskim jest takie powszechne?
kobieta.interia.pl/news?inf=767226
Obserwuj wątek
    • spyheart Re: o rozwodach 09.07.06, 10:19
      coz wydaje mi sie ze to iscie na latwizna rozluznoenoe kulturowe,,,,,sexualna
      rewolucja....
      • skiela1 Re: o rozwodach 09.07.06, 19:51
        spyheart napisała:

        > coz wydaje mi sie ze to iscie na latwizna rozluznoenoe kulturowe,,,,,sexualna
        > rewolucja....

        tez zanik tradycji...
    • kasiar74 Re: o rozwodach 09.07.06, 10:44
      też mnie zastanawia dlaczego to teraz tak łatwo się dzieje, dlaczego dla ludzi
      rodzina nie jest świętością, dlaczego tak łatwo się skreśla rodzinę i to tam
      gdzie są dzieci
      • sloggi Re: o rozwodach 09.07.06, 11:07
        Zbyt mało miłości i chyba zbyt łatwy sex.
        • kolczatka Re: o rozwodach 09.07.06, 12:59
          A może większe przyzwolenie na to, że mamy prawo do błędu, także w wyborze
          partnera?
          • sloggi Re: o rozwodach 09.07.06, 13:04
            kolczatka napisała:

            > A może większe przyzwolenie na to, że mamy prawo do błędu, także w wyborze
            > partnera?

            A może bezkarność i przyzwolenie na nie liczenie się z konsekwencjami bezmyślności?
            • kolczatka Re: o rozwodach 09.07.06, 13:11
              Strasznie generalizujemy. To chyba indywidualna sprawa między dwojgiem ludzi.
              Łatwość zawarcia związku skutkuje również częstymi pomyłkami. A
              nieodpowiedzialność i niedojrzałość partnerów może skutkować rozwodem. Z
              drugiej zaś strony, może się okazać, że naprawdę wyszły na jaw takie różnice
              charakteru lub inne czynniki, które uniemożliwiają dalsze wspólne życie. Chyba
              więc lepiej by tacy ludzie się rozstali i dali sobie nawzajem szansę na
              zbudowanie swego życia od nowa.
              • sloggi Re: o rozwodach 09.07.06, 13:15
                Nie zmienia to faktu, że ludzie czasami zachowują się tak, jakby można było
                jednym cięciem zostawić dawne życie za sobą.
                • kolczatka Re: o rozwodach 09.07.06, 13:19
                  sloggi napisał:

                  > Nie zmienia to faktu, że ludzie czasami zachowują się tak, jakby można było
                  > jednym cięciem zostawić dawne życie za sobą.

                  A to już zupełnie inna bajka...
              • skiela1 Re: o rozwodach 09.07.06, 20:15
                kolczatka napisała:
                A
                > nieodpowiedzialność i niedojrzałość partnerów może skutkować rozwodem. Z
                > drugiej zaś strony, może się okazać, że naprawdę wyszły na jaw takie różnice
                > charakteru lub inne czynniki, które uniemożliwiają dalsze wspólne życie. Chyba
                > więc lepiej by tacy ludzie się rozstali i dali sobie nawzajem szansę na
                > zbudowanie swego życia od nowa

                Ten drugi zwiazek nie bedzie lepszy od pierwszego(zwykle).Czy mlodzi ludzie
                zawierajacy zw.malzenski zdaja sobie sprawe jakiego dokonuja wyboru?Jeszcze nie
                spotkalam takiej pary.Zwykle nie jestesmy do tego dojrzali ani emocjonalnie ani
                psychicznie.Swojego partnera tez tak do konca nie znamy.Potrzeba naprawde duzo
                czasu(lat)zeby zrozumiec na czym to partnerstwo polega.A do tego potrzebna jest
                milosc i madrosc.A przede wszystkim trzeba chciec ...czyli kochac tego czlowieka.
          • skiela1 Re: o rozwodach 09.07.06, 19:59
            kolczatka napisała:

            > A może większe przyzwolenie na to, że mamy prawo do błędu, także w wyborze
            > partnera?

            Przysiega malzenska zobowiazuje.

            Pewnie,ze mamy prawo do bledu..tylko gdzie w tym wszystkim jest milosc?
            ulatnia sie?...w momencie kiedy zdamy sobie sprawe,ze ....ten facet to nie ten.?
        • skiela1 Re: o rozwodach 09.07.06, 19:49
          sloggi napisał:

          > Zbyt mało miłości i chyba zbyt łatwy sex.

          Czasami wydaje mi sie,ze od nadmiaru milosci,ktora wylewa sie poza ramy zwiazku
          malzenskiego.
    • tooo-tiki Re: o rozwodach 09.07.06, 18:38
      może dlatego, że to naturalne?
      W plemionach pierwotnych mamy poligamię. A jako że większość współczesnych
      cywilizowanych kobiet nie potrafi znieść tego, że jemu odpowiada ktoś młodszy,
      ładniejszy, to są i rozwodywink
      kochająca się rodzina to taki twór, który powstał, żeby ludzie mogli przeżyć -
      trzymali się w kupie, to rzadziej byli zjadani/zabijani. W dzisiejszym świecie
      taka forma się widocznie nie sprawdza...
      • kasiar74 Re: o rozwodach 09.07.06, 20:17
        to o czym mówisz to zwykłe zezwierzęcenie
        • tooo-tiki Re: o rozwodach 09.07.06, 20:28
          a czyż facet to nie zwierzę?
          ja jestem za monogamią

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka