slonce12
28.09.10, 10:06
że lubie tę dietę, mogę być na niej nawet i 5 lat, szczególnie na dniach P ale chcę już widzieć efekty, nie chcę tych ciągłych zastojów. Jednego dnia się cieszę niemiłosiernie, że spadłam kilogram, jak ostatno do 67,6 potem ten kilogram wraca z nawiązką i zbijam go 3 tygodnie. Suwaczka już nie zmieniam bo mi szkoda ale waga rośnie a potem bardzo powoli spada. Gdyby przyszedł aniołek jakiś i powiedział: dam ci twoją wymarzoną wagę ale na fazie drugiej masz być jeszcze rok bez grzechu poszłabym w to jak w dym. Nie, że jestem niewdzięczna, tylko zniecierpliwiona bo za miesiąc miałam kończyć fazę II a zostało mi jeszcze 8 kg, po 3 miesiącach straciłam niecałe 10. Wygląda na to, że wyrobie się dopiero na koniec roku. Smutek mnie ogarnia bo na jesień chciałam nową garderobę ale z zakupów na razie nici.
Co mogę robić źle, jakieś pomysły?