Dodaj do ulubionych

tak Wam powiem, że Wam powiem ;)

28.09.10, 10:06
że lubie tę dietę, mogę być na niej nawet i 5 lat, szczególnie na dniach P ale chcę już widzieć efekty, nie chcę tych ciągłych zastojów. Jednego dnia się cieszę niemiłosiernie, że spadłam kilogram, jak ostatno do 67,6 potem ten kilogram wraca z nawiązką i zbijam go 3 tygodnie. Suwaczka już nie zmieniam bo mi szkoda ale waga rośnie a potem bardzo powoli spada. Gdyby przyszedł aniołek jakiś i powiedział: dam ci twoją wymarzoną wagę ale na fazie drugiej masz być jeszcze rok bez grzechu poszłabym w to jak w dym. Nie, że jestem niewdzięczna, tylko zniecierpliwiona bo za miesiąc miałam kończyć fazę II a zostało mi jeszcze 8 kg, po 3 miesiącach straciłam niecałe 10. Wygląda na to, że wyrobie się dopiero na koniec roku. Smutek mnie ogarnia bo na jesień chciałam nową garderobę ale z zakupów na razie nici.
Co mogę robić źle, jakieś pomysły?
Obserwuj wątek
    • nomya Re: tak Wam powiem, że Wam powiem ;) 28.09.10, 10:20
      Był tu taki watek o tym, że chudnięcie to sprawa bardzo indywidualna :) Widzę, że bardzo nastawiłaś się na prawdziwość testu, a tu niestety w życiu jak to w życiu wychodzi inaczej, co powoduje u Ciebie frustrację i zniecierpliwienie. Więcej luzu kochana. Jeśli nie grzeszysz, to nie ma bata, w końcu dojdziesz do celu. Może prędzej, a może później, ale cel osiągniesz :) Pewnie nic źle nie robisz. Powiem Ci jaką miałam sytuację parę dni temu. W niedzielę nagle waga pokazała mi 40 dkg więcej niż miałam w sobotę rano, ale że w sobotę miałam dzień proteinowy to oprócz porannego ciastka otrębowego jadłam aż do wieczora kotlety z mielonego (sama mieliłam z chudego mięsa) indyka smażone na patelni grillowej wiadomo bez tłuszczu. Gdybym jadła nabiał albo jakieś mleko w proszku, to już bym zaczęła się zastanawiać czy z czymś nie przegięłam, ale obiektywnie nie było najmniejszego powodu, by "utyć" 40 dkg :) To był dla mnie dowód na to, że po prostu czasem nie mamy żadnego wpływu na wagę :)
    • sloneczkoasia Re: tak Wam powiem, że Wam powiem ;) 28.09.10, 11:09
      Dziewczyny pisaly kiedyś, ze najtrudniejszy jest 3-ci miesiac, bo organizm próbuje odzyskać to co już stracił. Walczy z nami jak nic! Pozwól mu powoli "pożeganć się" na zawsze z niechcianymi kg. Ze względu na mojego M. liczę, ze w 4-tym miesiacu znowu zacznie tracić kg, a nie tak jak teraz tracić i odzyskiwać. Powodzenia!
      • nomya Re: tak Wam powiem, że Wam powiem ;) 28.09.10, 11:21
        Okazuje się, że jestem szczęściarą jednak, bo u mnie pierwsze zastoje pojawiły się jakoś po 5 czy nawet 6 miesiącach diety :) ale fakt faktem, że startowałam z wysokiej wagi, a to też jednak robi różnicę :)
    • pampleluna Re: tak Wam powiem, że Wam powiem ;) 28.09.10, 11:47
      Słońce, co ja mam Ci powiedzieć?? Stara weteranka po 150 dni dukania?:))
      Tylko tyle, że na III fazie jest fajnie, na początku miałam jazdy, że tyje ale na III też ta cholerna waga się waha, raz w górę 1,5kg za chwilę w dół. Można dostać kota i tyle. Nie ma lekko i już nie będzie jak się chce być szczupłą i gibką:))
      Weź też pod uwagę, że odchudzasz się tak naprawde tylko dla własnego LEPSZEGO samopoczucia bo wagę masz już w normie. Niestety przy normalnym BMI nie spodziewaj się wodotrysków. Ja teraz tylko marzę o utrzymaniu tego efektu, pogodziłam się z wagą 64kg (chociaż moja idealna to 60) i żyję:)) Jak będziesz paskudną marudą to przypomnę Ci jak się odchudzałaś wcześniej....pomyśl sobie ile WAŻYŁAŚ KIEDYŚ??
      • slonce12 luna 28.09.10, 12:05
        nie wieżę, że taki piszczel jak Ty waży 64 kg, wyglądasz bosko a wlosy rewelacja. No właśnie sęk w tym, że na poprzedniej diecie chudłam 5 kg miesięcznie a na dukanie różnie, zwykle mniej niż 3, jest ciężko bo pragnę ładnych ciuszków a szkoda mi kasy na półśrodki
        • madzioreck Re: luna 28.09.10, 12:12
          Słońce, na poprzedniej diecie. Organizm jest cwany ;) Po drugie - popatrz na to tak, że jak na razie nie kupisz tych ciuszków, to Ci zostanie więcej kasy na inne rzeczy ;P A poważnie - nie startowałaś z jakiejś dużej nadwagi, a 3kg na miesiąc uważam i tak za świetny wynik. I korzystniejszy dla skóry. Cierpliwości, nie pali się :)
        • pampleluna Re: luna 28.09.10, 18:52
          Waży 64! Dziś nawet 64,6 qqqqq...co za los, dziś zjadłam rybę (rzygam dorszem, morszczukiem, flądrą, pangą i co tam jeszcze zostaje odłowione), rzygam nawet jak patrzę na akwarium w pracy, kurczaka nie wąhnęłam od 2 tygodni, jem kotleciki cielęce z grilla a dalej to nie wiem bo ryb nie mogię, kury nie mogię więc jutro zjem krewetki, których tez już nie mogię....chce mi się lodów o!
          Jedyny plus, że dziś Pani w sklepie Tatuum jak poprosiłam o welurowe spodenki do kolan z nr 38 to popatrzyła na mnie i wręczyła mi 36 z tekstem, w te Pani tez wejdzie.
          Wlazłam, czy Tatuum ma normalna numerację?
          • nancy_callahan Re: luna 28.09.10, 19:56
            Tatuum ma jedną z najbardziej pokręconych numeracji chyba...
            pamiętam, że w czasach jeszcze jak byłam młoda i szczupła miałam od nich ciuchy z jednej kolekcji w rozstrzale rozmiarów 36-42...
            A jedną marynarkę kupiłam tę samą w dwóch kolorach i jedna była dobra 38, a drugą musiałam mieć 42 i była przyciasna....
            Słońce,
            jedyną pociechą jaka mi przychodzi na myśl to to, że jak schudniesz troszkę wolniej to zrobisz wymianę garderoby na przecenach:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka