Dodaj do ulubionych

Rok na diecie

21.03.11, 17:17
Witajcie siostry:) Dłuugo się nie odzywałam, ale jestem wciąż. I nie napiszę,że "wracam" "znów zaczynam" i takie tam. Jestem ciągle. Rok na dukanie. Ostatnio zaliczyłam ogromny dół dietowy,że tak powiem. Nie wdając się w szczegóły-wniosek jeden: jestem uzależniona od obżerania. Jak wspomniany w sąsiednim wątku alkoholik jestem. W przypadku stresu-jem. A że stresu było ostatnio sporo...to same wiecie. Ale jestem. Suwak bardzo nieaktualny. Ale zostaje-ku przestrodze mojej własnej. Jak zrównam go z rzeczywistością-uprzejmie doniosę;)
Witajcie.
Obserwuj wątek
    • agi.nett Re: Rok na diecie 21.03.11, 17:52
      Nie wdając się w szczegóły-wniose
      > k jeden: jestem uzależniona od obżerania. Jak wspomniany w sąsiednim wątku alko
      > holik jestem.

      tak anju....to dokladnie tak o sobie napisalam w sasiednim watku.....witaj w klubie DD again:)(nie AA).....wspierajmy sie i trwajmy w madrosci jedzeniowej:)
      • la_pink Re: Rok na diecie 21.03.11, 18:09
        i ja też taka grzesząca duszyczka jestem ( i suwak też nie aktualny ;P) to co dziewczyny ? Walczymy dalej ? Powodzenia :)
    • ven.to Re: Rok na diecie 21.03.11, 19:48
      miło Ciebie widziec :)
      Gratuluję roku na diecie. Niezły wynik.

      Podobno doły dietowe się zdarzają (wilczy apetyt) po zakończeniu długiej diety; jest to naturalne a tym silniejsze im bardziej restrykcyjnie ktoś przestrzegał zasad diety. Pozytyw jest taki że każdy ma ograniczoną ilośc "obżartych" dni i po jakimś czasie euforia opada, emocje ustępują, krzywa wyrównuje się a my możemy już w spokoju kontynuowac wyuczone dobre zachowania żywieniowe.
      Tak więc nie musisz wcale byc uzależniona od obżarstwa. Musisz tylko dojrzec jako ta gruszka na drzewie :D
      Zażeranie stresu daje się stosunkowo łatwo wyeliminowac, wiesz. :)

      a jak tam w małżeńskim stadle? (dla nie wtajemniczonych - anja to pierwsza forumowa panna młoda :))

      pozdrawiam serdecznie
      • agi.nett Re: ven :) 21.03.11, 21:40
        kurde ven.to, nie wiem jak ty to robisz, ale moim zdaniem jestes opoka, duchowym guru i madroscia w jednym na tym portalu :) polecialam troche:) ale naprawde, ile razy czytam twoj post, za kazdym razem musze stwierdzic, ze zawiera on tyle racji w sobie, ze nie moge sie z niczym nie zgodzic:) a przy tym kurde zawsze jestes taka delikatna, nikogo nie zlinczujesz, mimo, ze czasem az sie prosi (mnie:)). pozdrawiam i dzieki:) wiele z rzeczy, o ktorych piszesz, moge zdecydowanie odniesc do siebie. to fajne, czasem jak terapia wlasnie:) bo nie kierujesz tego bezposrednio do mnie, a wiem, ze moglabys:) oby ci sie ten portal nie znudzil:)
    • anja_maciejka Re: Rok na diecie 21.03.11, 20:01
      Hmmm, jak to w stadle małżeńskim-raz bardziej ciąży raz mniej;)
      A dla tych forumek co to na wydaniu: no bosko jest, świetnie, idylla, a te walające sie skarpetki to wierutne kłamstwo !
      ps. to było w tonie" dlaczego innym ma być lepiej niż nam" :D
      pozdrawiam siostry mężatki ;)
    • anja_maciejka ven.to 21.03.11, 20:03
      jak wyeliminować te napady obżarstwa?
      Stres chyba już poszedł precz.
      • ven.to Re: ven.to 21.03.11, 20:36
        aby przedziwdziałac napadom obżarstwa konieczne są:
        - stały rozkład satysfakcjonujących odżywczo i smakowo posiłków
        - odpowiednie nawodnienie

        wskazane są:
        - uczucie sytości + umiarkowany ruch a do tego jeszcze odpowiednia ilośc snu

        pomocne są:
        - wspomaganie się poznawcze (zbieranie informacji, wizualizacje, mantry - wszystko co podpasuje:))
        - metoda "małych kroków" czyli patrzec na ten jeden konkretny dzień ("nie, teraz nie zjem tego, jakoś do wieczora wytrzymam")
        - cel inny niż odchudzanie ale związany ze zdrowiem, formą, sylwetką, aktywnością (coś co znosi ciężar z odchudzania, czyni go drugoplanowym)

        na stres zajadany najlepiej pomaga spec od rozwoju osobistego :D Dobry spec roztrzaska i zakończy problem w przeciągu góra 3 spotkań. O ile to trudnośc "solo". Chodzi o wdrożenie po prostu innego sposobu radzenia sobie ze stresem.
        Całe szczęście stres poszedł precz :)

        Co do skarpetek - potwierdzam. Absolutna bzdura :)
        • gorzatka.a1 Re: ven.to 21.03.11, 21:11
          a ja polecam terapie,czytalam kiedys na forum o kompulsywnym jedzeniu jak dziewczyna zachwalały terapię, więc sama się udałam no i nie od razu ale przeszłam na dukana obecny wynik to 33 kg mniej i lecimy dalej.Wiem, że bez terapii nie dałabym rady, wiec dziewczyny które jedzeniem rozwiązują problemy- only terapia.
    • fiolek76 Re: Rok na diecie 25.03.11, 11:33
      Ja też się rzadko odzywam, i tez jestem wciąż. Też już ponad rok.
      Moim błędem było za wcześnie przejście na 3 faze i popłynięcie. Ale ostatnie 3 kg nie spadały już wcale (18 kg spadło), a dukan mówił że na 3 tez jeszcze lecą. Więc od września sobie trójkowałam, na początku zgodnie w przepisami, później nadeszły świeta i z dwóch uczt tygodniowo zrobiło się ich więcej, uwielbiam mandarynki w okresie swiąt więc jadłam ich nie przesadzając po 3 Kilogramy dzienne (wstyd). Popłynełam.
      Od 1.01.11 przeszłam na 2 fazę z 5 kg nadwyżki w stosunku do zakończenia 2 fazy. Czyli zamiast zgubić 3 kg ja znalazłam jeszcze 5 dodatkowych. :(
      Też objadam stres.
      Więc powodzenia ci życzę jak również sobie i innym wracającym.
      • ven.to Re: Rok na diecie 25.03.11, 12:28
        gdzie mówił że na III spadają?
        bo w książce Dukan pisze że już nie spadają :)
        • fiolek76 Re: Rok na diecie 25.03.11, 14:32
          Masz racje Ven.to w książce rzeczywiście nie ma takiej informacji.
          To albo to gdzieś przeczytałam, albo mi się przysniło. :)

          Jak dobrze, że tu jesteś i pilnujesz, żeby głupot nie wypisywać.
          • dolmadakia Re: Rok na diecie 26.03.11, 09:28
            To i ja sie podepnę.Ja też już ponad rok na DD,ale dopiero w maju minie rok od uzyskania obecnej wagi.Fazę III zakończyłam w sierpniu.Cały czas utrzymuję moją wagę bez większych trudności.Straciłam ok.10 kg. Nie jem prawie wcale pieczywa,kartofli i jakichś ciastek typu herbatniki.Przed @ i w czasie jego trwania mam straszny apetyt na słodycze /wcześniej tego nie było/ i sobie ich nie odmawiam /głównie gorzka czekolada/ Jem sporo rzeczy dukanowych,ale tez i tych innych-makaron,ryż,owoce. Był taki moment,że chciałam stracic jeszcze 2 kg /do równych 59-60,teraz ważę 61-62/ale sie nie dało-może nie byłam zbyt stanowcza.
            Miałam zamiar założyć swój wątek w połowie maja,gdy minie rok od odzyskania mojej wagi,ale była okazja,więć skorzystałam....pozdrawiam wszystkie dukające
    • ewelina811014 Re: Rok na diecie 29.03.11, 08:12
      ja tez bylam rok na diecie i po wielkim sukcesie 15 kg mniej okazalo sie ze bede miala dzidziusia :)
      • anja_maciejka Re: Rok na diecie 29.03.11, 16:57
        Mam nadzieję,że to nie działa tak z automatu, że rok na dukanie=ciąża :D
        Gratulacje:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka