Dodaj do ulubionych

Dieta 1000 kalorii- czy naprawde skutkuje?

04.05.02, 21:37

Witam.
Zawsze stosowalam diete 1000 kalorii jednak po miesiacu stosowania organizm
z reguly przyzwyczajal sie do obnizonej dawki kalorii i np przy wzroscie 170
wazylam 70 kg , odchudzalam sie miesiac i schudlam tylko 5 kg -przez pierwsze
dwa tygodnie pozniej waga stanela podejrzewam , ze przemiana materii
przestawila sie na wolniejsza dzialanie.

Jak uniknac tego przy odchudzaniu?
Teraz mysle o diecie Atkinsa gdzie dieta polega na obnizeniu ILOSCI
WEGLOWODANOW co spowoduje mniejsze wydzielanie insuliny a co za tym idzie
spalanie tluszczu.

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • lipshits Re: Dieta 1000 kalorii- czy naprawde skutkuje? 05.05.02, 07:39
      skutkuje Martyna, bo jest to przeciez to slawne ZRYJ POLOWE powiedziane troche
      delikatniej.
      • kissme Re: Dieta 1000 kalorii- czy naprawde skutkuje? 05.05.02, 14:13
        Niestety, po takim odchudzaniu (dieta 1000 Kcal) najczesciej wraca sie do wagi
        sprzed kuracji, albo jeszcze lapie kilka kg wiecej. Skuteczniejsze jest
        wolniejsze chudniecie, ale wymaga konsekwencji i cierpliwosci.
        Czy wiecej sie ruszasz? Uprawiasz jakis sport, lub chociazby codziennie
        spacerujesz?
        • heku Re: Dieta 1000 kalorii- czy naprawde skutkuje? 05.05.02, 17:13
          Niestety wciąż jeszcze wiele kuracji odchudzających polega na ograniczaniu
          ilości przyjmowanych kalorii. Tłumacząc zasadność tej praktyki, podaje się
          następujące wyjaśnienie: jeżeli organizm dorosłego człowieka potrzebuje
          dziennie 2500 kcal, a otrzymuje jedynie 2000, powstaje deficyt 500 kcal, który
          organizm zmuszony jest zaspokoić, uruchamiając rezerwy tłuszczowe. Dochodzi do
          spadku masy ciała. W rzeczywistości sytuacja przedstawia się zupełnie inaczej.
          Kiedy pojawia się deficyt energii, organizm przystosowuje się do zaistniałej
          sytuacji, zwalniając procesy metaboliczne. Innymi słowy – otrzymując 2000 kcal,
          będzie potrzebował tylko 2000 kcal.

          Nie ma więc mowy o żadnym deficycie energii. Zapasy tłuszczu nie zostają
          wykorzystane i masa ciała stabilizuje się. Odchudzająca się osoba uważa, że
          osiągnęła tymczasowy stan równowagi i cierpliwie czeka, aż wskazówka wagi znów
          zacznie opadać. Organizm jednak pamięta o tym, że w pewnym momencie podaż
          energii została zmniejszona. Co będzie, jeśli taka sytuacja znów się powtórzy?
          Mózg decyduje, że należy zmniejszyć zapotrzebowanie na energię do, dajmy na to,
          1700 kcal, a nadwyżkę zmagazynować w postaci tkanki tłuszczowej. Odchudzająca
          się osoba, ku swojemu zdumieniu, zaczyna ponownie tyć. Zdenerwowana odwiedza
          lekarza lub dietetyka, który nie bardzo wierzy w całą opowieść. Podejrzewa
          pacjenta o popełnianie błędów w liczeniu kalorii lub ukradkowe pojadanie.
          Nieszczęsny odchudzający się grubas oskarżany jest o nieumiejętność
          podporządkowania się zaleceniom lekarza lub wręcz o kłamstwo! Następuje kolejne
          obniżenie liczby kalorii, powiedzmy do 1500. Pacjent odzyskuje nadzieję na
          skuteczne leczenie i wraca do domu.

          Po kilku tygodniach rzeczywiście okazuje się, że stracił na wadze. Organizm
          jednak nie daje się przechytrzyć i znów zmniejsza swoje zapotrzebowanie na
          energię. Spadek masy ciała jest jeszcze bardziej krótkotrwały niż za pierwszym
          razem. Znów dochodzi do ustalenia tymczasowego stanu równowagi. Instynkt
          przetrwania każe naszemu ciału wykorzystywać jedynie 1200 kcal, a nadwyżkę
          magazynować na wypadek większego głodu. Wskazówka wagi znów idzie w górę. W tym
          momencie odchudzająca się osoba dochodzi do wniosku, że stałe zmniejszanie
          dziennej racji pokarmowej jest jedynym sposobem na schudnięcie. Sama opracowuje
          sobie dietę „tysiąc kalorii”.

          Cały cykl zaczyna się od początku. Po krótkotrwałym okresie tracenia na wadze
          następuje stabilizacja masy ciała i ponowne przytycie. Organizm człowieka jest
          niezwykle czułym urządzeniem, szybko reagującym na warunki zewnętrzne.
          Zmniejszenie wartości kalorycznej posiłków jest czynnikiem uruchamiającym
          mechanizmy odpowiedzialne za gromadzenie zapasów.

          Przywiązanie do diety niskokalorycznej może obrócić się przeciwko osobie, która
          ją stosuje. Wystarczy bowiem najmniejsze odstępstwo, na przykład „słodki
          weekend”, żeby masa ciała podskoczyła w ciągu jednego dnia o kilka kilogramów.

          Wykres zmian masy ciała odchudzającej się w powyższy sposób osoby
          charakteryzuje się ciągłymi wzrostami i spadkami. Im bardziej ograniczamy
          spożycie, tym skwapliwiej nasze ciało gromadzi zapasy tłuszczu. Zdarza się, że
          osoba ważąca na początku kuracji 70 kg i pragnąca zrzucić jedynie 5, przekonuje
          się po kilku miesiącach, że waży 75kg.

          Aby następował stały spadek masy ciała, wartość energetyczna posiłków powinna
          być nieustannie redukowana. A i tak na końcu okaże się, że im mniej jemy, tym
          bardziej przybieramy na wadze.
          • kissme Re: Dieta 1000 kalorii- czy naprawde skutkuje? 05.05.02, 19:45
            Jak zatem zmienic raz na zawsze zywot czlowieka otylego? Czy istnieje sposob na
            utrzymanie metabolizmu na stalym poziomie?
            Czy moze jedynym wyjsciem jest spozywanie coraz mniejszych porcji?
            Kiedys czytalam, ze dobrze przeprowadzona glodowka (minimum 14-dniowa)
            to "amputacja" tkanki tluszczowej. Zaraz potem znalazlam informacje, ze kazda
            glodowka zwalnia metabolizm, a organizm pamieta to "zabiedzenie" do konca zycia.
            Pozdrawiam:)
            • kotka21 Re: Dieta 1000 kalorii- czy naprawde skutkuje? 06.05.02, 08:15
              Przeczytaj wątek dieta tłuszczowa.Pozdrawaiam.
              • ciekawa_swiata Re: Dieta 1000 kalorii- czy naprawde skutkuje? 06.05.02, 15:02
                Jeżeli naprawdę zależy Ci na schudnięciu i utrzymaniu tego stanu, polecam
                gorąco zapoznanie się z metodą MONTIGNAC. To nie jest jedna z wielu diet, ale
                sposób na zdrowe (i szczupłe) życie. Mogę potwierdzić na własnym przykładzie.
                Trzeba troszkę samozaparcia, ale naprawdę warto!
                Ksiązkę opisującą tę metodę mozna kupić przez Wirtualną Polskę: "Jeść aby
                schudnąć"- M. Montignac. W księgarniach pewnie też jest, ale nie sprawdzałam.
          • araab Re: Dieta 1000 kalorii- czy naprawde skutkuje? 06.05.02, 21:07
            heku napisał(a):


            > Aby następował stały spadek masy ciała, wartość energetyczna posiłków powinna
            > być nieustannie redukowana. A i tak na końcu okaże się, że im mniej jemy, tym
            > bardziej przybieramy na wadze.

            A w końcu pijemy tylko wodę i tyjemy średnio 2 kg na miesiąc.A mądrość zawarta w
            ostatnim zdaniu została empirycznie udowodniona na więźniach obozów
            koncentracyjnych.

            Co za głupoty!

            A poza tym komu potrzebny jest STAŁY spadek masy ciała?

            • miaaa Re: Dieta 1000 kalorii- czy naprawde skutkuje? 06.05.02, 23:03
              :)))) zgadzam sie! poza tym, drogi(a) 'heku' - 1000 kalorii to ilosc energii
              potrzebna czlowiekowi na pokrycie takich podstawowych czynnosci zyciowych jak
              chodzenie,spanie,trawienie etc. dzialanie tej powszechnej diety polega
              najzwyczajniej na prawidlowosci, iz kazda dodatkowa aktywnosc (wiecej ruchu,
              stres - slowem wszystko co czeka nas kazdego dnia) powoduja, ze jestesmy na
              minusie i zaczynamy tracic zbedne kilogramy (1kg = 7000 kcal). szybkosc
              przemiany materii nie ma tu zadnego znaczenia! poza tym, jak wyjasnisz
              prawdziwosc swojej spektakularnej teorii setkom anorektyczek probujacym w tej
              wlasnie chwili przytyc choc troche z wagi 38 kg...? pozdrawiam.
            • paw_daddy araab 07.05.02, 04:09
              spierdalaj z tego watku ty psie arabski.
    • agnieszka.dobrowolska Re: Dieta 1000 kalorii- czy naprawde skutkuje? 08.05.02, 22:18
      Mysle, ze podejmowanie diety 1000 kcal przed zapoznaniem sie z wlasnym zapotrzebowaniem energetycznym
      organizmu moze spowodowac nieprawidlowa redukcje masy ciala- zbyt gwaltowna u osob z wysokim
      zapotrzebowaniem i niedostateczna redukcje lub jej brak u osob z niskim zapotrzebowaniem. Warto takie badanie
      wykonac przed podjeciem trudu odchudzania. Oprocz diety powinno sie rowniez pamietac o koniecznosci
      zwiekszenia wydatku energetycznego, czyli- wysilek fizyczny; optimum : 3 x tygodniowo 3 km spaceru.
      • araab Re: Dieta 1000 kalorii- czy naprawde skutkuje? 10.05.02, 02:09
        agnieszka.dobrowolska napisał(a):

        > Mysle, ze podejmowanie diety 1000 kcal przed zapoznaniem sie z wlasnym zapotrze
        > bowaniem energetycznym
        > organizmu moze spowodowac nieprawidlowa redukcje masy ciala- zbyt gwaltowna u o
        > sob z wysokim
        > zapotrzebowaniem i niedostateczna redukcje lub jej brak u osob z niskim zapotrz
        > ebowaniem.

        Jak niskie może być to zapotrzebowanie u człowieka, który żyje i normalnie
        funkcjonuje tzn. nie jest w stanie śpiączki czy też obłożnie chory? Jeżeli
        przyjmuje się, że organizm zużywa energię do funkcjonowania jako całość w ilości
        1 kcal na 1 kg masy ciała na 1 godzinę, to osoba ważąca np. 45 kg potrzebuje 45 x
        24= 1080 kcal min.jeśli żyje.Na spanie 6 godzin na dobę zużywa dodatkowo 372
        kcal.Do tego potrzebuje trochę jeszcze na chodzenie, jedzenie, myślenie.Razem
        będzie tego ok. 1800 kcal/dobę.Jak więc dostarczanie tylko 1000 kcal może
        pokrywać zapotrzebowanie i nie powodować redukcji masy ciała?
        • martyna14 Re:fo araaba 10.05.02, 18:42
          .Razem
          > będzie tego ok. 1800 kcal/dobę.Jak więc dostarczanie tylko 1000 kcal może
          > pokrywać zapotrzebowanie i nie powodować redukcji masy ciała?

          Niestety mimo tego, ze wydaje sie to calkowicie logiczne i poprawne nie
          powoduje to redukcji masy ciala ( sprawdzilam). Podejrzewam, ze organizm
          dostowuje sie do zmniejszonej dawki kalorii i inaczej gospodaruje kaloriamii.
          • morgana2002 Re:fo araaba 14.05.02, 10:49
            Stosowałam dietę 1200, potem 1000, potem 700, a potem 400, schodząc coraz
            niżej. W końcu nie jadłam prawie nic a zjedzenie czegokolwiek powodowało wzrost
            masy ciała. Potem przeszłam na dietę olewającą ilość kalorii zaś opartą na
            indeksie glikemicznym i schudłam. Możeliwości ludzkiego organizmu w dziedzinie
            zwalniania przemiany materii są naprawdę nieograniczone. Do tego przez cały
            czas ograniczenia jedzeniowego, czułam sie słabo, źle i było mi zimno.
            • araab Re:fo araaba 17.05.02, 23:53
              A co jadłaś w trakcie tej diety 400 kcal? I jak długo ją stosowałaś? Bo cudów
              nie ma.Przy takiej dawce musi nastąpić wyniszczenie organizmu, wcześniej czy
              później.
              W końcu to nie chodzi wyłącznie o same kalorie ale co się w ramach tych kalorii
              spożywa.1000 kcal w samych słodyczach czy 1000 kcal w tłuszczach czy 1000 kcal
              tylko białko to są zupełnie różne kalorie. I w każdym z tych przypadków mało
              prawdopodobna będzie szybka utrata wagi.Organizm "nie popuści" ani
              dekagrama,jeżeli ma jakiekolwiek niedobory.Chyba,że taki stan trwa długo i w
              końcu musi sięgnąć do zapasów.Ale po okresie głodówki natychmiast najpierw
              uzupełnia zapasy.Sztuką jest dostarczać organizmowi pełną gamę niezbędnych
              składników odżywczych(bez niedoborów)i jednocześnie zachować ujemny bilans
              energetyczny. Wtedy sie chudnie.Moja utrata 18 kg nastąpiła systematycznie w
              ciągu 5-ciu miesięcy przy dostarczaniu średnio ok. 1500 kcal/dzień.Bez
              zwiększonego wysiłku fizycznego.Ale te 1500 kcal było dobrze zbilansowane (i
              białko i węglowodany i tłuszcze i witaminy i minerały).I przemiana materii
              wyraźnie przyśpieszyła. Każdy organizm ma swoje minimum zapotrzebowania
              energetycznego. I na pewno jest to więcej niż 400 czy 700 kcal.Myślę, że także
              więcej niż 1000 kcal.
              Może Pani doktor spotkała w swojej karierze przypadki szczególne, znacznie
              poniżej 1000 kcal.Ciekawe.
              Pozdrawiam i życzę sukcesów przy wybranych dietach.
              • morgana2002 Re:fo araaba 18.05.02, 01:49
                araab napisał(a):

                > A co jadłaś w trakcie tej diety 400 kcal? I jak długo ją stosowałaś? Bo cudów
                > nie ma.Przy takiej dawce musi nastąpić wyniszczenie organizmu, wcześniej czy
                > później.

                Proszę bardzo. Najekstremalniejszy okres to : Na śniadanie jadałm dwie kromki
                pieczywa wasa light = 40 kcal =jabłko 60 kcal + jogurt 0%=30= 130
                obiad składał się np z dwuch jabłek = 120 , albo z piersi z kurczak 100 kcal i
                sałaty = 30
                kolacja to trochę otrębów pszennych, tak gdzieś pół szklanki z wodą.Bardzo mało
                kalorii.

                Do diety tej doszłam zmuszona przyrostem masy ciała przy jedzeni CZEGOKOLWIEK
                więcej. Odżywiałam sie tak przez sześć mięsięcy. Chyba nie musze nadmieniać jak
                fatalnie się czułam i jak byłam głodna. Potrafiłam ćwiczyc po trzy godziny
                dziennie i do tego maszerować. Fajne życie no nie? Owszem może i organizm sięgał
                do rezerw, ale też nie robił nic ponad minimum, nie byłam w stanie się
                skoncetrować ani sprawnie myśleć. Co do wyniszczenia organizmu, to nic mi sie nie
                stało, badania miałam w porządku i tylko hormony siadały. Co jednak miałam robić
                wiedząć, że jeśli przerwę tą dietę natychmiast utyję?
                morgan

                • araab Re:fo araaba 18.05.02, 14:34
                  morgana2002 napisał(a):

                  > Do diety tej doszłam zmuszona przyrostem masy ciała przy jedzeni CZEGOKOLWIEK
                  > więcej. Odżywiałam sie tak przez sześć mięsięcy. Chyba nie musze nadmieniać jak
                  >
                  > fatalnie się czułam i jak byłam głodna. Potrafiłam ćwiczyc po trzy godziny
                  > dziennie i do tego maszerować. Fajne życie no nie? Owszem może i organizm sięga
                  > ł
                  > do rezerw, ale też nie robił nic ponad minimum, nie byłam w stanie się
                  > skoncetrować ani sprawnie myśleć. Co do wyniszczenia organizmu, to nic mi sie n
                  > ie
                  > stało, badania miałam w porządku i tylko hormony siadały. Co jednak miałam robi
                  > ć
                  > wiedząć, że jeśli przerwę tą dietę natychmiast utyję?
                  > morgan
                  >
                  Współczuję.Trzeba było przerwać i mimo chwilowego wzrostu wagi, uzyskać pożądany
                  efekt przy zastosowaniu zupełnie innej diety, na pewno nie polegajacej na
                  drastycznym ograniczaniu kalorii.Próbować różnych i dobrać najlepszą dla swojego
                  organizmu.Bo to sprawa indywidualna.Jak widać, do niczego dobrego taka głodówka
                  nie prowadzi. Może i badania rutynowe były w porządku po 6-u miesiącach, ale
                  np.przy bulimii badania podstawowe też są w porządku a organizm jest wyniszczony
                  i rozregulowany.NIGDY takie ograniczenia nie dadzą pozytywnego efektu.
                  Efekt "jojo" gwarantowany i natychmiastowy.
                  • morgana2002 Re:fo araaba 18.05.02, 17:23

                    > Współczuję.Trzeba było przerwać i mimo chwilowego wzrostu wagi, uzyskać pożądan
                    > y
                    > efekt przy zastosowaniu zupełnie innej diety, na pewno nie polegajacej na
                    > drastycznym ograniczaniu kalorii.Próbować różnych i dobrać najlepszą dla swojeg
                    > o
                    > organizmu.Bo to sprawa indywidualna.Jak widać, do niczego dobrego taka głodówka
                    >
                    > nie prowadzi. Może i badania rutynowe były w porządku po 6-u miesiącach, ale
                    > np.przy bulimii badania podstawowe też są w porządku a organizm jest wyniszczon
                    > y
                    > i rozregulowany.NIGDY takie ograniczenia nie dadzą pozytywnego efektu.
                    > Efekt "jojo" gwarantowany i natychmiastowy.

                    Mądrala;)Teraz wiem, co trzeba było, ale wtedy jakoś nikt mi nic mądrego nie
                    powiedział. Chyba nie do końca się rozumiemy, ta dieta, którą opisałam, to
                    końcówka procesu ograniczania kalorii, ciągnącego się dwa lata. Próbowałam
                    naprawdę dużej ilości diet propagowanych przez rozmaite autorytety i pupa blada.
                    A zaczęło się od przejścia na tz. racjonalne odrzywianie i ograniczenie
                    sporzywanych pokarmów, polecane w jakiejś debilnej gazecie. Mówiąc o przyroście
                    wagi, powodowanym zjedzeniem czegokolwiek, nie mam na myśli kilograma lub dwóch ,
                    tylko dziesięć. Mam 170 cm wzrostu i ważę ok 50 kg, przy próbach wycofania z
                    głodówki moja waga skakała do 60 i wyżej. Racjonalne odżywianie nie pomagało i
                    dopiero zastosowanie zasad z książki Lipetza Dieta dobrych kalorii, zmieniła to.
                    Chyba cię nie dziwi, że jestem oburzona, bo okazało się że odchudanie polega na
                    zupełnie czymś innym, niż ograniczenie ilości jedzenia i katowanie się głodem.
                    Jestem też zła, że zmaronowałam kilka lat życia, męcząc się , bo jacyś kretyni
                    wmuwili mi, że jak będę mniej jeść, to bedę szczuplutka. Nie chcę też aby inne
                    dziewczyny powieliły moje błądy, dlatego o nich piszę.
                    morgan

                    • araab Re:fo araaba 18.05.02, 20:10
                      morgana2002 napisał(a):


                      >
                      > Mądrala;)Teraz wiem, co trzeba było, ale wtedy jakoś nikt mi nic mądrego nie
                      > powiedział. Chyba nie do końca się rozumiemy, ta dieta, którą opisałam, to
                      > końcówka procesu ograniczania kalorii, ciągnącego się dwa lata. Próbowałam
                      > naprawdę dużej ilości diet propagowanych przez rozmaite autorytety i pupa blada
                      > .
                      > A zaczęło się od przejścia na tz. racjonalne odżywianie i ograniczenie
                      > spożywanych pokarmów, polecane w jakiejś debilnej gazecie. Mówiąc o przyroście
                      >
                      > wagi, powodowanym zjedzeniem czegokolwiek, nie mam na myśli kilograma lub dwóch
                      > ,
                      > tylko dziesięć. Mam 170 cm wzrostu i ważę ok 50 kg, przy próbach wycofania z
                      > głodówki moja waga skakała do 60 i wyżej. Racjonalne odżywianie nie pomagało i
                      > dopiero zastosowanie zasad z książki Lipetza Dieta dobrych kalorii, zmieniła to
                      .
                      > Chyba cię nie dziwi, że jestem oburzona, bo okazało się że odchudzanie polega na
                      >
                      > zupełnie czymś innym, niż ograniczenie ilości jedzenia i katowanie się głodem.
                      > Jestem też zła, że zmaronowałam kilka lat życia, męcząc się , bo jacyś kretyni
                      > wmówili mi, że jak będę mniej jeść, to bedę szczuplutka. Nie chcę też aby inne
                      > dziewczyny powieliły moje błądy, dlatego o nich piszę.
                      > morgan
                      >

                      Chyba się jednak rozumiemy.I dobrze, że piszesz o tym, bo rzeczywiście trzeba
                      przestrzegać przed wszelkiego typu dietami niedoborowymi, głodówkami.To po prostu
                      bez sensu.Natomiast sprawa ujemnego bilansu energetycznego, jeżeli jest on
                      osiągany w mądry sposób, na pewno jest ważna.Ale ujemnego bilansu nie można
                      tworzyć racjami głodowymi, które po prostu zakłócają wszelkie procesy w tak
                      skomplikowanym mechaniźmie, jakim jest organizm człowieka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka