25.03.13, 13:31
Po dosc ciezkim dole chyba wychodze na prosta. Nareszcie. W hipomanii ladnie mnie bujalo, potem byl dol ktory potegowaly jeszcze problemy administracyjne, z ktorych czesc rozwiazalam bedac w depresji( nie mam pojecia skad znalazlam tyle sily), teraz pozostalo tylko kilka malych spraw - ale czuje sie na silach by temu podolac.
Wciaz biore kwetiapine 900 - jak dla mnie najlepszy stabilizator i cymbalte 60.
Moja ostatnia remisja trwala kilka miesiecy, moze i ta tyle potrwa. lekarz powiedzial ze przy dobrym doborze lekow remisja moze trwac nawet lata! Nie bardzo w to wierze ale kto wie?
Obserwuj wątek
    • monte_we_mgle Re: remisja 25.03.13, 14:27
      A dlaczego nie?
      Moje remisje liczy się w latach. Nawrót miałem właściwie tylko dlatego, że próbowaliśmy z lekarką, czy dam radę zupełnie bez leków. Gdybym ich nie odstawiał, nic by się nie stało.
      Wiem, że ja przechodzę to w porównaniu z Tobą lajtowo, ale gdy się trafi na właściwy lek, to i w ciężkiej schizofrenii wieloletnia remisja jest możliwa. Może to właśnie kwetiapina? Oby...
      Oczywiście dołki ciągle mi się zdarzają na przełomie zimy i wiosny, ale przywykłem. Dokładam antydepa i przechodzi. Z psychozą się pożegnałem na dobre chyba.
      • madau Re: remisja 27.03.13, 15:11
        tez tak mysle, Monte, tzn ze remisja moze trwac latami. bedac w depresji pohipomanijnej bylam w stanie zalatwic dosc trudne administracyjne sprawy - zmuszalam sie do wyjscia, do chodzenia na piechote ( a nie jak zawsze autobusem) - na szczescie wszystkie urzedniczki okazaly sie dosc zyczliwe bo ja tam niemal ze z placzem przychodzilam. Potem wrcalam do domu i telepalo mna depresyjnie.
        A teraz znowu remisja. Biegam po urzadach, zalatwiam to i owo, ferie i swieto cytryny sie skonczyly wiec w piatek mam zajecia z dziecmi, w sobote jakies warszaty byc moze. Czuje ze daje rade we wszystkim czego sie podejme.
        I chcialabym zeby to trwalo jak najdluzej :)
        • gorg11 Re: remisja 28.03.13, 08:50
          Witam! Jestem nowa na forum.Tez jestem w okresie remisji choc chyba nie pelnej bo nie jestem taka jak przed chorobą.Tez chciałabym żeby to trwało jak najdłużej.Nie wiem czy jest skuteczny sposób żeby się bronić przed atakami choroby?
          • madau Re: remisja 28.03.13, 11:14
            hej. Witaj na forum. Wydaje mi sie ze najskutecznym sposobem na przedluzenie remisji jest systematyczne branie lekow jak dochtor przykazal. No i tez mozna do tego dorzucic dokladna obserwacje samej siebie. ja mam lekki CHADzik polaczony ze schizofrenia ktora jest moja podstawowa diagnoza. Umiem juz rozpoznawac hipomanie i wtedy lece na lep na szyje do doktora. Ostatnio tak bylo ze mialam hipo, potem dol - i kombinowalismy z antydepem - brac - nie brac - brac. W koncu dol sie skonczyl.
            ja biore kwetiapine w dawce 900 ( wiem ze to bardzo duzo ale ten lek dziala na mnie rewelacyjnie) - no i antydep - cymbalte, ktora raz odstawiamy, raz zwiekszamy - to jak jestem w tzw "stanie mieszanym" ( okropnosc, ten stan)
            Mnie osobiscie bardzo pomaga terapia i wizyty u psychologa, u mnie we Francji takie wizyty sa za darmo.
            Czuje sie dobrze i mam wrazenie ze np moglabym pracowac ale zdolnosc do pracy mam ponizej 5% ( we Francji oni to szacuja w procentach :/). Na razie mam prace - wolontariat, ktory bardzo lubie. To tez pozwala mi utrzymac sie w pionie.
            • gorg11 Re: remisja 28.03.13, 12:18
              Mi teraz zdiagnozowali depresje postschizifreniczna F20.4.W związku z tym biorę i leki na depresje i na schizofrenie.Na razie nie pracuje ale marzę o powrocie do względnie normalnego życia no i najbardziej zeby koszmary juz nie wróciły.Dziś odniosłam sukces bo poszłam sama do dentysty.. oby tak dalej!
              • madau Re: remisja 28.03.13, 18:15
                A epizod psychotyczny ( schizofreniczny) zdarzyl Ci sie tylko raz czy juz kilka razy? Wspolczuje depresji. jakie leki bierzesz i jak sie po nich czujesz?
                • gorg11 Re: remisja 28.03.13, 18:38
                  Jestem po 3 epizodach psychotycznych.Biorę abilify pół tabletki i to jest aktywizujące.Biorę tez 3 razy dziennie propanolol a na wieczór stabilizator nastroju dopakine.Czuje się świetnie , mam chumorek i chce mi się tańczyc, gorzej z koncentracją.Teraz wybieram się do pracy ale mam za sobą jedną nieudaną próbę podjęcia pracy i boję się czy sobie poradzę.Tu w Warszawie są możliwosci pracy, bo jest trochę zakładów pracy chronionej.No ale trzeba podchodzić do tego z optymizmem.....
                  • madau Re: remisja 29.03.13, 14:49
                    Bralam abilify dlugi okes czasu. Byl ok tylko powodowal u mnie notoryczne tycie. Do tego okresowo dostawalam depakine po niej mi wlosy garsciami wychodzily. Potem mialam "przygode" z rispoleptem i loxapina - dzialaly chyba tydzien i przestaly - a wciagu tygodnia zaliczylam" nastepne 6 kilogramow.
                    Teraz od 7 miesiecy jestem na kwetiapinie. jak dla mnie to THE lek. Zrzucilam na nim 24 kilo - doskonale usypie ( biore na noc) a w dzien reguluje nastroj.
                    Ja mialam straszne psychozy - moja "efka" to schizofrenia katatoniczna, mialam stany dysocjacji, depesonalizacji, widzialam krew, slyszalam glosy, mialam wiele prob "s" ( leki plus alkohol), bylam w szpitalu baaaardzo dlugo bo az 19 miesiecy, to bya moja najdluzsza wciaz powatarzajaca sie psychoza. teraz od kilku lat zaliczam szpital raz na jakis czas, na miesiec, dwa. Ale po kwetiapinie tak dobrze sie czuje ze chyba dluuuugo bede w remisji. Czego i Tobie z calego serducha zycze.
                    • gorg11 Re: remisja 29.03.13, 20:38
                      Ja od abilify nie tyję zresztą biorę tylko pół tabletki.Mam dobre doświadczenia związane z fluanxolem(stąd ta remisja).A na zyprexie przytyłam 20 kg i potem nie chciałam brać lekow i stąd 2 psychozy.Współczuję ci takich cięzkich stanów ale dobrze że z tego wyszłaś.Co do dopakiny biore ją od niedawna i na razie włosy nie wypadają ale będę obserwować.Na kazdego leki działają inaczej ale ważne ze działają i oby jak najdłużej
                      • madau Re: remisja 30.03.13, 13:40
                        ja zyprexy odmawialam kazdorazowo bo bym teraz wazyla chyba ze sto kilo. Widzialam, jak w krotkim tepie "przybywalo" dziewczynom na oddziale. Mi juz w szpitalu, kilka lat temu podano abilify, chyba 3 tabletki bralam. Ponoc po abilify sie chudnie a ja tylam.
                        Troche na poczatku zmniejszal psychozy ale tez nie dzialal jakos rewelacyjnie - miala ostre stany psychotyczne mimo duzej dawki. No ale na kazdego czlowieka lek dziala inaczej.
                        Pracujesz?
                        ja mam calkowita niezdolnosc i rente, pracuje na wolontariacie, mam kolka czytalenicze z dziecmi ( z zawodu jestem romanistka) - mialam miec zaklepana prace na pol etatu w tejze bibliotece - ale moj stan nie pozwala na to, niestety :(
                        • gorg11 Re: remisja 02.04.13, 20:19
                          Uwazam Cię za kobietę sukcesu skoro mieszkając za granicą bierzesz udział w wolentariacie tego typu.To już bardzo blisko pracy.Ja podjęlam się pracy we wrześniu ale po 2 dniach uciekłam .Sądziłam ,że to ma związek z chorobą ale dzisiaj dziwnym zrządzeniem losu poznałam 2 osoby które tam kiedyś pracowały.Dowiedziałam się że to miejsce "z piekła rodem" i nic dziwnego że nawet po 2 dniach mój stan się pogorszył.Teraz minęlo juz pół roku i jestem gotowa na nowe podejscie do rynku pracy.
                          • madau Re: remisja 03.04.13, 11:24
                            E tam kobieta sukcesu ;)
                            Kobiea sukesu to ja bylam przed choroba kiedy pracowalam w wydawnictwie paryskim. Szybko pnelam sie po szczeblach do momentu az zostalam kierowniczka dzialu fantastyki - i nagle bum - dopadla mnie choroba - halluny, omamy, glosy, katatonia. Przymusowy szpital baaardzo dlugi, potem nie bylam w stanie kontynuowac kariery wiec przymusowo zrezygnowalam. Juz wczesnij mialam male epizody ( wtedy pracowalam jako nauczycielka we francuskiej szkole) ale myslalam ze to okresowa depresja etc.
                            teraz mam calkowita niezdolnosc do pracy i pozostaje mi tylko wolontariat. jestem w remisji i czuje sie swietnie - nie wiem ile to potrwa - moze jak mowi Monte_we_mgle - kilka lat a moze tylko kilka miesiecy. W kazdym razie po przyjezdzie z Polski ( lece jutro) udam sie do prawnika i do opieki spolecznej z mom orzeczeniem o niepelnosprawnosci i zapytam sie co mozna z tym fantem zrobic - moze znajdzie sie praca "chroniona" chociazby na cwierc etatu do ktorej mialabym prawo.
                            Super ze jestes gotowa na podjecie pracy - widzisz, ja sie czuje tak samo - jestem gotowa, natomiast krazy nade mna widmo psychoz tego sie boje.
                            Powodzenie Ci zycze z calego serducha.
                            • mskaiq Re: remisja 05.04.13, 16:13
                              Myślę, że bardzo dużo zalezy od Ciebie jak długo potrwa Twoja remisja.
                              Twój lęk jest największym zagrożeniem, to on może wywołać atak
                              psychotyczny u Ciebie.
                              Jeśli nauczysz się jak radzić sobie z tym lękiem wtedy zniknie zagrożenie.
                              Ten lek wywołuje u Ciebie panikę, wtedy uciekasz od siebie i wtedy
                              tracisz całą kontrolę nad sobą.
                              Gdybyś potrafiła zaufać, że nic sie nie wydarzy, gdybyś mogła przeżyć ten
                              lęk wtedy nie byłoby nawrotu choroby.
                              Pozdrawiam serdecznie.

                              • oswiecony_on Re: remisja 25.04.13, 20:53
                                mskaiq napisał:

                                > Myślę, że bardzo dużo zalezy od Ciebie jak długo potrwa Twoja remisja.
                                > Twój lęk jest największym zagrożeniem, to on może wywołać atak
                                > psychotyczny u Ciebie.

                                Przeważnie lęk wywołuje ataki psychotyczne.
                                Połączenie lęku i niepokoju ze stresem to już mieszanka wybuchowa.
                                Ludzie spokojni tacy jak madau, musza bardzo uważać, przy zmiejszonych dawkach leku jest wielkie niebezpieczeństwo że będą nawroty.
                                • oswiecony_on Re: remisja 25.04.13, 20:58
                                  Do tego tryb życia.
                                  Czyli: tryb życia 30%
                                  stres,niepokuj,lęk nastepne 30%
                                  co daje nam 60% ryzyka, bez leków nastepne 40% przy zmiejszonej dawce 20% czyli faktycznie wychodzi nam że 80% szans na nawrót a 20% nie, w skali roku? daje nam pewność 100% nawrotu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka