Dodaj do ulubionych

wyleczyć pco?

26.10.04, 08:25
to co napisała oliwe dało mi do myślenia. Czy jest szansa wyleczenia pco?
Tzn. może nie tyle wyleczenia, co poprawienia pracy jajników. czy to możliwe,
żeby po jakimś czasie, bez leków, wystąpiła samoistna owu?
jest jakaś nadzieja
Obserwuj wątek
    • iwtryf Re: wyleczyć pco? 26.10.04, 12:04

      ha ha, i tu Cie dorwalam ;-)
      czytalam, ze duzo daje zrzucenie wagi juz o 5-10%, ze jest to mozliwe, w ogole
      wszelkie srodki lepiej dzialaja na szczuple pcosowiczki.
      ale pewnie to tez zalezy od stopnia zaawansowania "obrastania" jajnikow...

      ----

      gg 513053
      • mj77 Re: wyleczyć pco? 26.10.04, 12:15
        łoj! chyba ja tego nie będę praktykować, bo nie bardzo mam z czego zrzucać.
        Ważę 52 przy 167 cm wzrostu. hmm, to może na mnie będą działać leki..
        aha, wyjaśnij mi proszę jedną istotną rzecz. otóż czy przy pco głównym
        problemem nie jest brak jajeczkowania? i, idąc dalej tym tropem, czy nawet
        wywołana owu nie jest dobrym krokiem w kierunku zajścia? skąd te
        wielomiesięczne starania o dzidzię? zakładając oczywiście, że nasionka są w
        porządku.
        przepraszam, może przez te pytania widać, jakim jestem laikiem, ale próbuję to
        wszystko choć trochę zrozumieć.
        • iwtryf Re: wyleczyć pco? 26.10.04, 17:39
          aaaaa to rzeczywiscie nie jest z Toba zle ;-)
          generalnie jest tak, ze kiedys uwazano, ze wszystkie kobiety z pcosem maja
          nadwage, teraz mowi sie, ze jest ich ok. 60-70%. Uwaza sie tez rowniez, ze
          teraz nadwaga/otylosc wystepuja w zaawansowanym stadium pcos. Wiec per
          analogiam - jesli nie masz nadwagi, to moze nie masz zaawansowanego stadium ;-)

          co do tego co jest glownym problemem w pcos - to niejest tak, ze jest to tylko
          brak jajeczkowania, bo czasem wystepuje samoczynnie (popatrz sie na wszystkie
          kobiety w wieku naszych mam - dopiero teraz okazuje sie ze maja pcos - a maja
          dzieci - wiec co? wiec jakims cudem zaszly w ciaze i pewnie po kilku
          poronieniach udalo im sie urodzic) natomiast to nie tylko o to chodzi. Jeden z
          hormonow - lutropina czy folitropina - tzw. LH i FSH (ale nie pamietam ktory)
          odpowiadaja w poczatkowym stadium obok progesteronu (bo progesteron pobudza
          wytwarzanie LH)za utrzymanie ciazy i w ogole za zagniezdzenie jajeczka.

          W przypadku kobiet z pcosem progesteron jest zazwyczaj niski - patrz sa
          problemy z zagniezdzeniem i utrzymaniem ciazy. Szczegolnie do czasu kiedy nie
          wytworzy sie lozysko - bo to one pozniej jest skupiskiem progesteronu.

          Wiec czesto kobiety poza wywolaniem jajeczkowania musza dostawac inne leki po
          to by hormony "nie zwalczyly" ciazy (stad poronienia nawykowe).

          pytasz czy wywolana owu nie jest dobrym krokiem w kierunku zajscia w ciaze -
          jak mozesz tak sadzic? przeciez gdyby nie owu nie byloby ciazy. Kazda owu
          stwarza wieksze mozliwosci zajscia, pamietaj o tym, zawsze trzeba miec nadzieje.

          co do tamtych kobiet z pcosem - w kwesti uststematyzowania - dlaczego one
          zaszyly? nie wiem czy moja odpowiedz bedzie prawidlowa, ale wydaje mi sie, ze
          te proste rozwiazania zawsze sa sluszne (choc przy pcosie slowo "proste" nie
          jest adekwatne...) - otoz z reguly te kobiety o wiele wczesniej zachodzily w
          ciaze niz my, a ze pcos jest zaburzeniem postepujacym, to najprawdopodobniej
          nie zdazyly wystapic u nich wszystkie ich objawy. A nauka donosi, ze ponoc po
          pierwszym dziecku potem jest latwiej o drugie...
          wiec mogly miec z pcosem cala gromadke...
          (tylko teraz z waga 120 kg, miazdzyca, nadcisnieniem i chorobami serca
          zglaszaja sie do endokrynologa... i wez takiej pomoz...)

          ale sie rozpisalam ;-) sorrki ;-))
          ----

          gg 513053

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka