em_em
11.02.04, 10:17
moje miasto chlubi się mianem "gminy przyjaznej środowisku" - jakieś tam
odznaki dostali, wybudowano supernowoczesną segregatornię i kompostownię
śmieci - szkoły chodziły tamże na wycieczki, żeby propagować ideę segregacji
śmieci
pięknie - wydzieliłam kąt w mieszkaniu, postawiłam pojemniki, powiesiłam nad
nimi instrukcję jakie szkło jast cacy a jaki plastik be - segregujemy jak
najęci z poczuciem obywatelskiej misji - a tymczasem ...
- najpierw z centrum zabrano wszystkie pojemniki - dowiedziałam się
telefonicznie ; "bo w centrum prosze pani takie chamstwo mieszka i wrzucają
gruz",
- zaczęłam wozić te pracowicie wysegregowane śmieci do ościennych pojemników,
aż mnie zbluzgał jeden z kierowców, po interwencji u dyrekcji uzyskałam
zapewnienie, że jednak jestem dobrą obywatelką nie dopuszczając aby plastik
trafił na wysypisko
- i kolejne usprawnienie - teraz już nie mogę wozić śmieci (segregowanych) do
innych pojemników, bo za ich wywóz administracje płacą DODATKOWO - jak mi się
zachciewa być taka obywatelką - mogę je sama wozić do segregatorni, ale
również płacić DODATKOWO
mam pytanie - czy to ja jestem tak upiornie naiwna, czy oni porąbani ?