Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 324 - pogrązone w smutku...

14.04.10, 23:13
Trudno inaczej zaczac ten nowy watek, kiedy dookola tyle łez i
rozpaczy po trgicznie zmarlych 96 osobach.
Obserwuj wątek
    • marguyu Re: Dzisiejki 324 - pogrązone w smutku... 14.04.10, 23:49
      Podobno jednak 98 osob. Tak dzis podali w czeskiej tv. Dwie osoby
      nie figurowaly na liscie pasazerow.

      Co do smutku, zadumy i przygnebienia, to minelo mi jakby mnie ktos
      biczem trzasnal, po tym gdy uslyszalam gdzie pochowaja prezydencka
      pare.
      A mialo byc bez podzialow.
      • jutka1 Re: Dzisiejki 324 - pogrązone w smutku... 14.04.10, 23:54
        No właśnie, Marguyu.uncertain
    • jutka1 Re: Dzisiejki 324 - pogrązone w smutku... 14.04.10, 23:52
      I zniesmaczenia, Mammajko. sad
      Dobranoc.
      • en.ej Re: Dzisiejki 324 - pogrązone w smutku... 15.04.10, 00:30
        "Najpiękniejszy" jest w tym brak inicjatora tej chucpy.
        Dziwisz twierdzi, że rozmawiał z bratem a brat ustami swojego rzecznika łże, że
        to nie jego inicjatywa.
        Małość tego człowieczka przekracza granicę wszelkiej przyzwoitości.
        Kardynał-kłamca???
    • dado11 Re: Dzisiejki 324 - pogrązone w smutku... 15.04.10, 00:41
      Witajcie Kochanismile
      przepraszam, że mnie tak długo nie było, ale ostatnio przeleciałam się po
      Europie, samotnie w moim autku 3500 km w 7 dni, odwiedziłam przyjaciółki z
      dzieciństwa i rodzinę zza "żelaznej kurtyny". Nie uciekłam od świąt, bo
      spotkanie z dość liczną rodzinką nałożyło na mnie obowiązki współpracownika.
      Posiedziałam sobie w kraju, gdzie wszystko ma swój czas i miejsce. Po powrocie
      ganianie po adresatach wszelkiej maści przesyłek i pozdrowień, kolejne fałszywe
      alarmy przedporodowe, i wciąż jeszcze nie jestem babcią... przy okazji, Mammaju,
      moje gorące gratulacje z powodu tego słodkiego przystojniaka bez imienia... no i
      codzienność, której wyrwałam się na chwilkę, i która, jak wampirzyca, wpiła się
      we mnie łapczywie, po moim powrocie...wink
      katastrofa pod Smoleńskiem przygnębiła mnie boleśnie, tak mi żal tych ludzi, bo
      choć nie wszyscy byli moimi ulubieńcami, to jednak żywe istoty, które odeszły
      nagle w tragicznych okolicznościach... pogrzeb na Wawelu... wyjątkowo
      "nieprzemyślana" decyzja... nie sądziłam, że można tak paskudnie, na zimno,
      kalkulować polityczne "zyski" w obliczu takiej, osobistej tragedii... widać
      niektórzy potrafią. Wczoraj pojechałam zobaczyć klimat na Krakowskim, i to co
      tam znalazłam napełniło mnie niesmakiem... po prostu - jarmark... więcej kamer
      niż ludzi, obwarzanki, "pańska skórka", chorągiewki... jarmark...
      ale nic to, siedzę jak na szpilkach, czekając na nowe życie w mojej rodzinie,
      podziwiając moje dziecko za spokój i cierpliwośćsmile
      pozdrawiam was ciepło
      d.
      • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 324 - pogrązone w smutku... 15.04.10, 08:46
        Nareszcie Kochana Kuzynko, nareszciesmile
        Zgadzam się z przedpiszczyniami. Niesmak. Chucpa i pogarda dla
        pozostałychsad
        Ale zmienię temat. Zasiałam i zasadziłam na tarasie i od razu lepiej
        mi się zrobiło na duszy. Teraz jak co roku, codziennie rano, z
        kubasem sztańskiej kawy w łapie, przeprowadzać będę inspekcje. Co
        kiełkuje, co przekwita, etc. Może nawet zrobię dla Was serial
        fotograficzny pod tytułem, sieje baba groch. Bo pozasadzałam i już w
        kilku miejscach wysuwają nos z glebysmile
        Dostałam wolne do końca tygodnia. Wolne jest wymuszone sytuacją, ale
        odpowiada mi.
        • fettinia Re: Dzisiejki 324 - pogrązone w smutku... 15.04.10, 09:27
          Witam i ja.I musze sie usprawiedliwic,ze przez chwile nie bede zagladac-mam
          bardzo ograniczony dostep do netu.Mam nadzieje,ze to chwilowe.
          • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 324 - pogrązone w smutku... 15.04.10, 09:36
            O, to współczuję, ale mam nadzieję że szybko wróciszsmile
            • mammaja Re: Dzisiejki 324 - pogrązone w smutku... 15.04.10, 10:26
              Takze i ja z gorycza mysle o owocach "pochowku na Wawelu". Wczoraj
              moj kuzyn, emerytowany prof. jednej z krakowskiej uczelni, omal nie
              zostal pobity w sklepie przez dwie panie, kiedy rozmawiajac ze
              znajomym sprzedawca wyrazil watpliwosc co do slusznosci tej decyzji.
              Skonczylo sie na inwektywie: "Pan to musi byc Żyd albo faszysta".
              Protesty i protesty przeciw protestom. I po co nam to bylo?????
              A tymczasem piekna pogoda i zamierzam oddac sie zasiewom odwracajac
              mysl od smutnych spraw. Dzisiaj na Zamku pozegnanie ś.p. Tomasza
              Merty, znalam go i cenilam - ale wole w samotnosci zegnac tych co
              odeszli niz w tym niezrozumialym dla mnie tlumie.
              • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 324 - pogrązone w smutku... 15.04.10, 11:10
                mammaja napisała:

                > Takze i ja z gorycza mysle o owocach "pochowku na Wawelu".
                Wczoraj
                > moj kuzyn, emerytowany prof. jednej z krakowskiej uczelni, omal
                nie
                > zostal pobity w sklepie przez dwie panie, kiedy rozmawiajac ze
                > znajomym sprzedawca wyrazil watpliwosc co do slusznosci tej
                decyzji.
                > Skonczylo sie na inwektywie: "Pan to musi byc Żyd albo faszysta".

                No i czemu mnie to nie dziwi? Ale to MY jesteśmy Narodem Wybranym!!!
                • alfunia_pl Re: Dzisiejki 324 - pogrązone w smutku... 15.04.10, 15:19
                  Witam i polecam artykul z Rzeczpospolitej
                  www.rp.pl/artykul/461351_Krasnodebski__Juz_nie_przeszkadza.html
                  • en.ej Re: Dzisiejki 324 - pogrązone w smutku... 15.04.10, 15:37
                    NO cóż. Tak jak ten Pan mną gardzi to samo uczucie powinnam mieć w stosunku do
                    niego.
                    Jednak ja szanuję jego i jego poglądy chociaż się z nimi nie zgadzam.
                    A nad tą trumną powinno być naprawdę cicho i wolałabym żeby nikt nie wymuszał na
                    mnie przekroczenia przyzwoitości i mówienia o "zasługach"
                    • kan_z_oz Re: Dzisiejki 324 - pogrązone w smutku... 15.04.10, 16:01
                      Pogrzeb Kaczek na Wawelu odbije sie wiekla czkawka PIS-owi.
                      Wawel jest miejscem symbolicznym dla wszystkich Polakow. Mam
                      nadzieje, ze wypchnie taka decyzja mniejszosci w imieniu narodu -
                      bez reprezentacji tego narodu, do glosowania nogami;

                      1. Wybory; ruszy ta czesc nogami, ktora do tej pory na plocie
                      siedzila, bo jej sie do urn dowlec nie chcialo oraz umiarkowana
                      sklaniajaca sie do tej pory w kierunku PIS-u - zmieni w druga strone.

                      2. Czesc lazaca na msze w nadzieji na zbawienie, moze zrobi
                      refleksje, ze zycie uczciwe i w milosci jest najlepsza polisa.
                      Zbawienia kupic sie nie da a popieranie instytucji, ktora podejmuje
                      decyzja za kogos jest naprawde oddaniem wlasnej wolnej woli.
                      W ten sposob tylko mozna przywrocic rownowage, gdzie kosciol wspiera
                      ducha a nie polityke i partie.

                      Nogami w najblizszych miesiacach.

                      W sumie ten pochowek na Wawelu jest chyba pozytywnym krokiem i
                      potrzebnym aby czesc sie obudzila.

                      Kan
                  • jej_maz Re: 15.04.10, 15:57
                    Dziekuje za link - ciekawy artykul. Patrzac na to wszystko co sie dzieje w
                    Polsce juz bardzo dlugo z daleka i to z przerwami, pozwole sobie na maly
                    komentarz. Otoz zgadzam sie praktycznie z kazda mysla autora i naprawde uwazam,
                    ze Sp. Prezydent Kaczynski byl najlepszym gospodarzem kraju nie tylko od 1989
                    roku, ale od... 1939. Biore tu pod uwage wymierne osiagniecia jak wzrost
                    gospodarczy, gdzie caly swiat pograzony jest w recesji, czy nawet sprawienie, ze
                    Rosjanie uznali Katyn 1940 roku za ich zbrodnie a nie niemiecka. Nie podchodze
                    tu do niczego emocjonalnie, nie "czuje" niuansow czy innych, rozdmuchiwanych do
                    granic przyzwoitosci drobiazgow, malych potkniec, czy innych "spieprzaj dziadu".
                    Byl dobrym gospodarzem i jestem wrecz przekonany, ze za kilka lat wielu bedzie
                    szczerze tesknic za jego prezydentura i nie mam tu na mysli li tylko obecnych
                    zwolnennikow czy sympatykow. Niemniej jednak (!!!) Wawel, jest zbyt specjalnym
                    miejscem, aby pozwolic na to, co sie dzieje obecnie. Uwazam, ze decyzja o
                    pochowku tam pp Kaczynskich doprowadzi jedynie do samych negatywnych reperkusji
                    w narodzie, ktory jak nigdy ma szanse na "wyjscia na prosta". Spytam raz
                    jeszcze: "Az tak?" Osobisnie nie sadze.

                    Uklony - Mark
                    • en.ej Re: 15.04.10, 16:45
                      Mark powiedz mi co ma wspólnego wzrost gospodarczy z prezydenturą?
                      Sprawdź od kiedy Rosja uznała zbrodnię (z tego co pamiętam oni tylko nie chcieli
                      jej uznać za ludobójstwo)
                      A właściwie miałam być cicho i tak będzie lepiej smile
                      • jej_maz Re: 15.04.10, 17:47
                        en.ej napisał:

                        > Mark powiedz mi co ma wspólnego wzrost gospodarczy z prezydenturą?

                        Z tego co wiem, to Prezydent mianuje odpowiednie osoby na stanowiska
                        odpwiedzialne za sprawy gospodarcze. Pisze "odpowiednie" majac na mysli takie,
                        ktorych opinia, kwalifikacje i wizja odpowiadaja wizji partii rzadzacej i samego
                        Prezydenta. Jako przyklad: mianowal Skrzypka na glownego "bankiera" kraju,
                        ktorego polityka przyczynila sie do silnego zlotego.

                        > Sprawdź od kiedy Rosja uznała zbrodnię (z tego co pamiętam oni tylko nie
                        chcieli jej uznać za ludobójstwo)

                        Wiesz... tutaj docieraja naprawde szczatkowe informacje i w sumie dobrze...
                        jakos symbolizm przestal mnie interesowac juz calkowicie wink

                        > A właściwie miałam być cicho i tak będzie lepiej smile

                        Dlaczego? W koncu ja sie pytam bo skad moge wiedziec? Ja bazuje swoje informacje
                        na tutejszych media. Na przyklad ostatnie o Skrzypek
                        tutaj.
                        • mammaja Re: 15.04.10, 18:53
                          Marku, rzad jest premiera, nie prezydenta i powoluje ministrow i
                          inne osoby odpowiedzialne za zarzadzanie krajem. Ministrowie z
                          Kancelarii Prezydenta to raczej symboliczne funkcje ( jest ich 6.
                          czy 7.)SP. Prezydent mial ich 8. z czego trzech nie zyje. To ze
                          Polska nie wpadla w kryzys nie ma wiele wspolnego z prezydentura.
                          A w gruncie rzeczy z Kancelaria Premiera tez.
                          • jej_maz Re: 15.04.10, 19:08
                            Tak tez mnie uczono o demokracji parlamentarnej, ale z podanego poprzednio cytatu:

                            Slawomir Skrzypek, governor since 2007, and the man who appointed him,
                            President Lech Kaczynski
                            , died in an April 10 plane crash. That’s left
                            acting President Bronislaw Komorowski to reassure investors he’ll pick the best
                            man for the job and steer clear of allegations he’ll favor a candidate of the
                            ruling Civic Platform party, which he’ll represent in the presidential election.

                            Wyraznie pisza tutaj (Bloomberg NY) ze to Prezydent mianowal Skrzypka a teraz
                            Komorowski zapewnia, ze nie bedzie forsowal kandydata na "glownego bankiera" z
                            ramienia swojej (PO) partii. Wnioskowalem wiec, ze wplyw Kaczynskiego na
                            polityke kraju byl jednak duzy.

                            To w takim razie dlaczego tak wielu tak strasznie go nie lubi, skoro piastowal
                            funkcje jedynie reprezentacyjna? Czy to ze nie byl za bardzo "reprezentacyjny"
                            (niski) bylo az takim problemem? A moze tak latwe do wyszydzania nazwisko?
                            • mammaja Re: 15.04.10, 19:25
                              Nie mowie, ze jedynie reprezentacyjne. Ale nie podejmuje sie teraz
                              odpowiedziec na twoje pytania, sorki. Nazwisko - jak wiele innych.
                              • jej_maz Re: 15.04.10, 19:59
                                Ciekaw jestem, czy odpowiedzi bylyby w stanie przekonac mnie, ze SP. Kaczynski
                                byl zlym Prezydentem, albo czy pokazalyby go jako czlowieka, ktorego moglbym
                                przynajmniej zaczac nie lubiec tak mocno, jak ci, ktorzy nawet przy rozmowie o
                                zmarlej glowie swojego kraju mowia per "Kaczka"... a moze maja te osoby na mysli
                                Bylego Prezydenta RP na Uchodzctwie Ryszarda Kaczorowskiego? ...w koncu on tez
                                moze byc "Kaczka"...

                                Raz jeszcze: patrzac z daleka i z naprawde zimna krwia, to widze straszne
                                przegieca w obie strony a nic posrodku. Odrobina respektu dla - jakby na to nie
                                popatrzec - demokratycznie wybranej przez caly narod a jeszcze nie pochowanej
                                glowy panstwa jednak bylaby wskazana. Ten Wawel jednak, to niezaleznie od
                                wszystkiego jest dla mnie przegieciem paly w druga - ta nie "Kacza" strone.
                            • kamfora Re: 15.04.10, 22:43
                              jej_maz napisał:

                              > To w takim razie dlaczego tak wielu tak strasznie go
                              > nie lubi, skoro piastowal funkcje jedynie reprezentacyjna?
                              > Czy to ze nie byl za bardzo "reprezentacyjny"
                              > (niski) bylo az takim problemem? A moze tak latwe
                              > do wyszydzania nazwisko?

                              Marku - pytanie majstersztyk! smile)

                              Myślę, że z nielubieniem tak jak z lubieniem: nie za coś
                              a pomimo ...
                              • mammaja Re: 15.04.10, 23:09
                                A moze z szacunkiem przyjmuje zasade - "ciszej nad tą trumną"
                            • monia.i Re: 15.04.10, 23:06
                              > To w takim razie dlaczego tak wielu tak strasznie go nie lubi,
                              skoro piastowal
                              > funkcje jedynie reprezentacyjna? Czy to ze nie byl za
                              bardzo "reprezentacyjny"
                              > (niski) bylo az takim problemem? A moze tak latwe do wyszydzania
                              nazwisko?

                              Może dlatego, iż nie starał się specjalnie ukrywać swoich sympatii i
                              antypatii polityczno-personalnych i dawał temu wyraz?
                              Natomiast od początku prezydentury życzliwie myślałam o p. Marii
                              Kaczyńskiej, wydawała mi się bardzo serdeczną, inteligentną osobą,
                              Myslę, że miała duży wkład w ocieplanie wizerunku prezydenta.
                              • mammaja Re: 15.04.10, 23:12
                                O zmarlych dobrze lub wcale, lub "ciszej nad tą trumną". To nie
                                jest czas na rozlicznia.
                                • mammaja Re: 15.04.10, 23:13
                                  Przepraszam za podwojny post. Moniu, sowa doleciala!
                                  • monia.i Re: 15.04.10, 23:32
                                    To dobrze, Mm smile
                                    Mammajko - mam nadzieję, że nie odbierasz mojego postu jako próby
                                    dokonywania jakichkolwiek rozliczeń w tak szczególnym momencie sad
                                    Ale generalnie uwiera mnie, po lekturze przeróżnych forów (nie tego
                                    i nie Twoich postów!) , to, że "Ciszej nad tą trumną" powtarzają
                                    ludzie, którzy chwilę później walą w rząd jak w bęben, domagając się
                                    kajania, przeprosin, milczenia, wycofania, rezygnacji, opamiętania...
                                    Czuję się mocno wstrząśnięta, widok powracających kolejnych trumien
                                    przyprawia o słabość, mam niesmak do samej siebie o niektóre niezbyt
                                    ładne żarty i do mediów o być może czasem podkoloryzowanie wizerunku
                                    negatywnego - trudne to wszystko dla nas, o wiele trudniejsze dla
                                    rodzin ofiar, natomiast chwilami mam odczucie bycia popychaną pod
                                    ścianę poczucia winy.
                                    • monia.i Re: 15.04.10, 23:36
                                      Ale, generalnie, Mammaju, masz rację. Marku - to jest kiepski czas
                                      do wyrażania opinii, szczególnie tych mniej pochlebnych. Mnie
                                      wszystkich dziś żal, tak czysto po ludzku.
                                      • mammaja Re: 15.04.10, 23:50
                                        Ogladalam dzisiaj marszałka Borusewicza w " kropce nad i", podobało
                                        mi sie wlasnie że nie dał sie w nic wkręcić i powtarzał, że ani
                                        dziennikarze, ani "ludzie" nie sa przygotowani na taką tragedie,
                                        więc trzeba dać reagować tak jak odczuwaja. Może zle streściłam -
                                        ale sens napewno był taki. Każdy ma w takiej sytuacji prawo do
                                        zachowań, jakie mu wypływają z serca - jedni sie kajają, drudzy nie
                                        widzą powodów, i dajmy wreszcie sobie spokój z jakiemiś wyrzutami
                                        sumienia! Ja pamietam swoja reakcje na poranny telefon od corki,
                                        zawiadamiający mnie o tej tragedii. Absolutne niedowierzanie.
                                        Absolutny brak mozliwości przyjęcia do wiadopmości tego faktu przez
                                        dłuższy czas. Więc co tu szukac "odpowiednich zachowań"!
                              • en.ej Re: 16.04.10, 00:05
                                > Natomiast od początku prezydentury życzliwie myślałam o p. Marii
                                > Kaczyńskiej, wydawała mi się bardzo serdeczną, inteligentną osobą,
                                > Myslę, że miała duży wkład w ocieplanie wizerunku prezydenta.

                                Masz 100% rację Moniu.
                                Pod tymi słowami podpisuję się obiema łapami.
                        • loczek62 Re: 15.04.10, 20:33
                          Czy na pewno ten Skrzypek specjalista od "sprężonego betonu"?
    • jej_maz Re: Dzisiejki 324 - pogrązone w smutku... 15.04.10, 20:27
      Cholerna chmura wulkaniczna! Loty wstrzymane a moje dziewczyny juz na walizkach
      (lot w poniedzialek). Mam nadzieje, ze przejdzie, bo licze godziny do swojego
      slomianego wdowienstwa wink
      • jej_maz Re: Dzisiejki 324 - pogrązone w smutku... 15.04.10, 20:54
        Przy okazji bajeranckie
        zdjecia
        • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 324 - pogrązone w smutku... 15.04.10, 21:15
          Zdjęcia istotnie niesamowite.
          Przed chwilą napisałam post długości artykułu encyklopedycznego, w
          którym zrecenzowałam kadencję prezydenta Kaczyńskiego i zeżarło mi.
          Właściwie może i lepiej, biorąc pod uwagę żałobę i moją opinię.

          Wobec tego pokażę Wam jak groszek pokazuje nossmile

          http://images38.fotosik.pl/280/506138e7cc7c87f9med.jpg

          A w ogóle to tak teraz już mam, w kazdym razie z tej strony tarasu:

          http://images40.fotosik.pl/279/96f5721a0d932739.jpg
          • loczek62 Re: Dzisiejki 324 - pogrązone w smutku... 15.04.10, 21:45
            Te wszystkie "zieloności" u Ciebie na balkonie? Jestem pod wrażeniemsmile
          • loczek62 Re: Dzisiejki 324 - pogrązone w smutku... 15.04.10, 21:47
            A co do recenzji to bardzo mi przykro że zeżarło. Chętnie bym przeczytał w...
            poniedziałekwink
            • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 324 - pogrązone w smutku... 15.04.10, 21:57
              Kochany, to jest tylko kawałek tarasu i początki zieloności. Od
              połowy maja do końca października (mam nadzieję), to dopiero będzie
              szaleństwosmile
              • monia.i Re: Dzisiejki 324 - pogrązone w smutku... 15.04.10, 22:32
                Fedo - taras już wygląda przepięknie. Kawa na nim musi smakować
                bosko smile
                • monia.i Mammaju 15.04.10, 22:33
                  Masz sowę smile
            • mammaja Do Dado! 15.04.10, 22:04
              Bardzo sie ciesze, ze udała ci się podroz, jestes dzielna smile czekam
              niecierpliwie na wiadomosci ze juz masz wnuczke! Nasz malutki
              baranek co dzien piekniejszy i bardzo grzeczniutkismile
              • bbetka Re: Do Dado! 15.04.10, 22:20
                Fed, no już masz ślicznie wiosennie i początkowo, a szaleństwo wybuchnie latem!
                ja niestety mam mniejsze pole do popisu-zmieniając mieszkanie zyskałam różne
                rzeczy, ale niestety straciłam piękny i olbrzymi balkon. Może jutro będę w domu
                w czasie kiedy jest jasno to pokażę co tam na moim balkonie wyrosło, ale nie
                wiem czy to możliwe być w domu przed zachodem słońca...
                Za to uzyskałam wolny weekend bo uczyć też zabronili w tych dniach...naprawdę
                nie wiem co zrobię z tak ogromną ilością wolnego czasu? normalnie chyba w głowie
                mi się poprzewraca i legnę na dowolnie wybranym boku, z dala od tv i NIC nie
                będę robić wink
          • kan_z_oz Re: Dzisiejki 324 - pogrązone w smutku... 16.04.10, 02:59
            Bardzo mi sie te zdjecia spodobaly.
            Dodam wlasne, na ktorych jest Muminka, czyli moj na wpol dziki golab.
            Muminka zostala wykarmiona przez Nas po tym jak wypadla z bratem z
            gniazda. Brat odlecial i nie wraca a ona nie radzac sobie zbytnio na
            wolnosci, spi w mokre, zimne dni na szafie w naszym domu. W ciagu
            dniu lata na wolnosci z innymi golebiami.
            Trwa to juz 16 miesiecy!!!

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/COhL1AalDCaC00zfLB.jpg

            Muminka na szafie alkoholowej w czasie popoludniowej toalety.

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/MbSHuQOkZy8vNj54zB.jpg

            Muminka w koszyku do spania...hahaha
            Oczywiscie tez rozmawiamy z Muminka. Gruchamy a ona rewanzuje sie
            prawidlowych gruchaniem.

            Pozdrawiam
            Kan
            • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 324 - pogrązone w smutku... 16.04.10, 09:20
              I to ma być gołąb? U was po drugiej stronie naleśnika, to nawet
              gołębie są egzotycznewink))
              Śliczna i śliczne ma imię.
              Mnie się dzisiaj śniło że musiłam adoptować jakąś straszną ilość
              szczeniąt, które miały wyrosnąc w przyszłości na jakieś giganty
              psowate. Sen mara Bóg wiara, więc już zaczynam się bać.
              • goskaa.l Re: Dzisiejki 324 - pogrązone w smutku... 16.04.10, 09:38
                Gołąb z etolą? Śliczny!
                Fed, myślę, że to podświadomość Twoja płata takie figle - po doświadczeniach z
                Krowisią.
    • loczek62 Re: Dzisiejki 324 - pogrązone w smutku... 16.04.10, 10:29
      Jedno co mnie napawa optymizmem to to że rząd w tym mega kryzysie stanął na
      wysokości zadania, to dobrze rokuje na przyszłość i nie na "następne wybory"
      tylko dużo dużo dalej. Szczególny szacunek, a jednocześnie współczucie mam dla
      Pani minister Kopacz to co robi w Moskwie to wielka rzecz.
      • mammaja Re: Dzisiejki 324 - pogrązone w smutku... 16.04.10, 10:50
        Golab rewelacyjny, a szafa z alkoholami zdecydowanie za malo
        wyeksponowana!
        Fed, jeszcze nie zachwycilam sie twoim tarasem - jest wyrzutem
        sumienia dla mojego zaniedbania tarasowego! Jakos tak nie moge sie
        zebrac!
        Dzisiaj zamknieto przestrzen lotnicza nad Polska. Czy otworza do
        niedzieli?
        • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 324 - pogrązone w smutku... 16.04.10, 16:45
          Mm, mój taras stał się w tym tygodniu odskocznią od rzeczywistośći.
          Nie zapominaj że ja nie została ostatnio babciąsmile))
      • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 324 - pogrązone w smutku... 16.04.10, 16:09
        To prawda, a pani Kopacz nie po raz pierwszy staneła na wysokości
        zadania.
        • verbena1 Re: Dzisiejki 324 - pogrązone w smutku... 16.04.10, 18:04
          Golabek (w) pokoju bardzo mi sie podoba, bezpiecznie sie ulokowal a
          alkoholom nie robi to roznicysmile
          Mammajko ,sliczna nazwe wymyslilas dla malenstwa, baranek wiosenny,
          niech sobie zdrowo hasa po lakach.
          Co po za tym, jeden wulkan unieruchomol cale europejskie lotnictwo,
          dla krolowej holenderskiej trzeba bylo uruchomic specjalny pociag
          krolewski poniewaz zaproszona jest na urodziny do krolowej dunskiej,
          nowa odmiana tulipana dostala nazwe Maria Kaczynska i wiazanka tych
          kwiatow zostanie wyslana na pogrzeb do Krakowa a magnolie i
          rododenrony zabieraja sie do kwitniecia. Tyle wiadomosci z mojej
          holenderskiej wsi, ktorej mieszkancy zachowuja spokoj w kazdej
          sytuacji i biora zycie takim jakie jest.
          • mammaja Re: Dzisiejki 324 - pogrązone w smutku... 16.04.10, 20:24
            Verbeno, tulipany "Maria Kaczynska" sfotografowalam juz w zeszlym
            roku w Keukenhof !

            https://images48.fotosik.pl/114/f8bcb0a69a902837med.jpg
            • verbena1 Re: Dzisiejki 324 - pogrązone w smutku... 16.04.10, 21:01
              Tak to jest, jak czlowiek nie doslyszy to zmysli.
              Masz racje Mammajko, nazwa jest juz od dawna ale te wlasnie tulipany
              beda na grobie, tylko nie wiadomo czy zdaza sie rozwinac.
              • bbetka Re: Dzisiejki 324 - pogrązone w smutku... 16.04.10, 21:16
                Keukenhof... cały czas się namyślam czy na króciutki weekend majowy nie
                "skoczyć" do Holandii, żeby znowu się ponapawać polami tulipanów. Ale kusi mnie
                też Bawaria i zamki - a tam jeszcze nie byłam...

                Gołąb piękny! że tak lubi bliskość alkoholu? ubytki zostały zanotowane? czy
                wystarczy mu kontakt przez szybę wink
    • dado11 po prostu - dzisiajki... 16.04.10, 22:14
      za mną kolejny dzień oczekiwania na nowe życie, nieco zmęczona córeczka, nieco
      za dużo ludzkiej niekompetencji, a poza tym normalka...
      ważne, że piękna wiosna na dworze, zielono z godziny na godzinę bardziej; jutro
      nie oddalam się z mojego ogrodu, bo stolica w szale... wieczorem smętne
      pogaduchy z przyjaciółką "od dziecka", o przemijaniu, o kruchości, o potrzebie
      wolności... mimo prohibicji, wina nam nie zabraknie, a jeśli zostanę babcią...
      wink)))) nio...
      uwielbiam wiosnę.
      • en.ej Re: po prostu - dzisiajki... 16.04.10, 23:04
        Dadziku, jeszcze chwilka i lada moment będziesz naruszała piwniczkę smile
        Każdy dzień tej wiosny leci jak zwariowany i coraz większymi krokami zbliża się
        8 maja i wesele
        a ja nie mogę znaleźć kopertówki do tych buciorów
        www.allegro.pl/item987243389_super_model_bardzo_ladne_38_kazdy_rozmiar.html
        Jakby ktoś, gdzieś przypadkiem widział pasującą
        o gabarytach miej więcej 29x18cm niech da cynk smile
        • fedorczyk4 Re: po prostu - dzisiajki... 16.04.10, 23:09
          WOW!!! Enejkosmile))))
          • en.ej Re: po prostu - dzisiajki... 16.04.10, 23:12
            No, wymyśliłam WOW a teraz torby nie trafię żebym padła smile
            • mammaja Re: po prostu - dzisiajki... 16.04.10, 23:23
              Ale nie widzę czy one takie bardziej złote czy srebrne sa? (Te
              buciory!) Popatrzymy po lumpeksach okolicznych, czasem mozna trafic
              akurat cos takiegosmile
              Bbetko, cudna ta Holandia wiosna - parada kwiatowa mnie zachwycila.
              Ale zamki bawarske tez niczego sobie.
              Bylam dzisiaj pierwszy raz u nowego lekarza pierwszego kontaktu, bo
              nasza odeszla na zasluzona emeryture. Chlopczyna, wydawaloby sie - a
              tyczasem nadzwyczaj kompetentny i doskonaly w kontakcie, wyszlam z
              odpowiedniemi skierowaniami i pod wrazeniam. Natomiast spolecznstwo
              czekajacych w przychodni pacjentow jest moonotematyczne i wszyscy
              omawiali przyczyny katastrofy. Co za jednosc!
              A u Baranka ktory jednak zostanie Antosiem byla nasza PPD, czyli
              nasza pani doktor rodzinna i stwierdzila, ze chlopaczek zdrow jak
              rydz. Czego i Dadzikowej coreczce zycze!
              • mammaja Re: po prostu - dzisiajki... 16.04.10, 23:32
                Zresztą co do tulipanów to podobna kązda pierwsza dama dostaję
                swoja nową odmianę. Nie wiem czy jest juz pani Obama bo widziałam
                tylko:
                https://images45.fotosik.pl/114/c4f66eb9914709c1med.jpg
              • en.ej Re: po prostu - dzisiajki... 17.04.10, 00:29
                Mammajko są złote, ale jasne. Złotawe ecry.
                Ja chcę do Holandiismile
                • kan_z_oz Re: po prostu - dzisiajki... 17.04.10, 01:48
                  Tulipany sa piekne, bez wzgledu na nazywy jakie im nadano.
                  Moj golobek, to tzw. golab pokoju, dlatego inny od pocztowego czyli
                  tego po ulicach miast naszych tez buszuje.

                  Zycze wszystkim radosci. Milosc i wybaczenie sa najwazniejsze w tym
                  zwariowanych okolicznosciach.

                  Udaje sie teraz na swietowanie week-endu - na rowery moze???

                  Pa
                  Kan
                  • monia.i Re: po prostu - dzisiajki... 17.04.10, 02:06
                    Kanie - Muminka przeurocza (tak jak i imię) - a w tym koszyczku to
                    tylko jej pisanek i bazi brakuje smile
                    Enejko - a wiesz, że mi się byc może Holandia przydarzy w sierpniu?smile
                    • fedorczyk4 Re: po prostu - dzisiajki... 17.04.10, 11:26
                      Życzę Ci tego Moniu Bezsenna serdecznie-)
                      • mammaja Re: po prostu - dzisiajki... 17.04.10, 11:53
                        Witam. Musze napisac, ze wczoraj w nocy ogladalam troche TV1 i
                        jestem zalamana jak z tragedii robi sie wojne polsko-polska. Znowu
                        naród jednoczy sie przeciw. Tylko komu? Nie moge zrozumieć.
                        Piekne pogoda, pojadę kupic troche sadzonek i zajme sie swoja
                        praca pozytywistyczną.
                        • fedorczyk4 Re: po prostu - dzisiajki... 17.04.10, 12:24
                          Bardzo słusznie Mm, bardzo słusznie. Pozostawmy boje innym. Podziały
                          na "nich" i "nas". Zajmijmy się terapią ogrodową. Ja idę nad Wisłę z
                          psią. To też w ramach pozytywowania w słońcu. Byłam na mieście o 7
                          rano, jako że mój Syn Średni, mimo wszystko, dostał polecenie
                          stawienia się do pracy i to w godzinach wczesno porannych, więc
                          zlitowłam sie nad nim i podwiozłam go jak najbliżej punktu
                          docelowego czyli Placu Piłsudzkiego. Dziwne wrażenie. Miasto jak
                          wymarłe. Prawie żadnego ruchu samochodowego, bardzo mało
                          przechodniów, tylko dużo policji, straży i innych żuczków w
                          kolorowych kubraczkach.
                          W ramach podtruwania się, też wczoraj i dzisiaj rano oglądałam i
                          czytałam rózne rzeczy. Min. pospieszalskiego ( już nigdy nie napiszę
                          tych nazwisk z dużej litery) rydzyka, mazurka, wolskiego. Aż mnie
                          skręciło i poszłam chorować do łazienki.
                          Idę na spcer, bo czuję że się znowu nakręcamsad
                          • jan.kran Re: po prostu - dzisiajki... 17.04.10, 12:36
                            mazurka nie znam ale trzech pozostałych owszem.

                            Fed ja z daleka od Oj mam ciśnienie na granicy ryzyka ... nie chcę wiedzieć co
                            Ty przeżywasz
                            rydzka przeczytałam całego bo to zjawisko socjologiczne dużego formatu
                            pospieszalskiego wytrzymałam dwa zdania
                            po wolskim moja szczęka mi zaginęła ... idę na poszukiwania...
                            Kran
                          • kielbie_we_lbie_30 Re: po prostu - dzisiajki... 17.04.10, 14:10
                            fedorczyk4 napisała:

                            > Min. pospieszalskiego ( już nigdy nie napiszę
                            > tych nazwisk z dużej litery) rydzyka, mazurka, wolskiego. Aż mnie
                            > skręciło i poszłam chorować do łazienki.

                            Hahaha
                            Uwielbiam Cie wink
                            • kielbie_we_lbie_30 Re: po prostu - dzisiajki... 17.04.10, 14:19
                              Po raz pierwszy w moim zyciu napisalam do telewizji. Do redakcji TV Polonia i
                              zaprotestowalam aby pokazywali moja ojczyzne jako kraj ludzi ciemnych i
                              zacofanych bo tak wlasnie pospieszalski Polske pokazuje.
                              Spytalam sie czy sa swiadomi ze TV Polonie oglada sie na calym swiecie i gdy
                              zadowolony z siebie pospieszalski podsuwa starym, zagubionym ludziom mikrofon
                              moze to wzbudzi radosc w czesci narodu ale w tych ktorzy mieszkaja za granicami
                              Polski wzbudza jedynie pogarde i niesmak.
                              Odpowiedzi nie otrzymalam wink
                              • fedorczyk4 Re: po prostu - dzisiajki... 17.04.10, 14:44
                                Za to wielkie BRAWO ode mnie!!!
    • jej_maz Kurcze... 17.04.10, 16:18
      ...no i chyba nie poleca sad Mam na mysli moje dziewczyny, ktore maja bilety na
      lot z Toronto do Frankfurtu na poniedzialek. Tak wyglada mapa lotow nad Europa
      "na zywo".
      • jan.kran Re: Kurcze... 17.04.10, 17:19
        Młoda ma zamówiony bilet na następną niedzielę.
        Straciła pierwszy tydzień zajęć ale i tak dobrze że mamy ten bilet...
        W ciągu tygodnia się okaże co dalej.
        Zaczynam myśleć o podróży promem i pociągiem , dwa dni by trwało , musi kiedyś
        na studia powrocić...
        • jej_maz Re: Kurcze... 17.04.10, 17:29
          Z tego co mowia u nas madrzy ludie, to moze to troche potrwac, tak ze
          rozwiazanie pociag/prom, moze sie okazac dla Was jedynym. Polecilbym juz teraz
          zaczac sie za tym ogladac, bo moga byc problemy z miejscami. My mamy raczej
          powazny problem, poniewaz zona leci niemalze na wezwanie niezle shorowanego juz
          ojca. Nawet jak dostanie sie do tego Frankfurtu to co dalej? Wrocic tez bedzie
          musiala... w koncu zostawi za soba mnie... umre z glodu jak jej nie bedzie
          dluzej niz te trzy tygodnie. Niech todiabli... czyzby to wszystko dlatego ze ten
          kalendarz Majow i zblizajacy sie rok 2012? wink
      • jej_maz Re: Kurcze... 17.04.10, 17:31
        Taka na marginesie i na szczescie ty "Kurcze..." wpisem ustrzelilem sobie same
        siudemki w numerku - zobaczymy na ile bedzie szczesliwy wink
        • mammaja Re: Kurcze... 17.04.10, 17:53
          Napewno bedzie to szczesliwy numerek! wspolczuje tym wszystkim
          koczujacym na lotniskach. Link Marka nie otworzyl sie, ale i tak
          wiemy, ze nie jest dobrze.
          • verbena1 Re: Kurcze... 17.04.10, 19:20
            Samoloty nie lataja, powietrze zrobilo sie czysto blekitne bez
            bialych smug. Wspolczuje ludziom zawieszonym gdzies miedzy
            lotniskami lub nie mogacym wrocic do domow ale podobno juz w
            poniedzialek zaczna latac.

            Dzis musielismy jechac prawie na sygnale z chora kotka do
            weterynarza. Pare dni temu pobila sie chyba z innymi kotami i miala
            rane na glowce. Dzis zobaczylam ,ze glowka spuchnieta a kotka slania
            sie na nogach. Lekarka przeciela ranke z ktorej wyplynela paskudna
            ropa, wyczyscila ,dala zastrzyk z antybiotykiem i juz jest lepiej.
            Teraz mozemy spokojnie wyjsc na urodziny ciotki Rieksa, kotka
            wlasnie zjadla pierwszy posilek i chyba bedzie spala.
            No ,no ,nigdy bym sie nie spodziewala, ze tak przejme sie
            zwierzatkiem, pierwszym w moim zyciusmile
            • mammaja Re: Kurcze... 17.04.10, 22:17
              Naprawde pierwszym w zyciu? To wzruszające, że wreszcie masz swoje
              zwierzatko!
              No i Obama odwolal przylot i caly szereg innych osob. w Warsawie
              uroczystosci odbyly sie godnie i spokojnie. mm nadzieje, ze i w
              Krakowie tak bedzie. Kwiatkow nie posialam, ale kupilam nasiona i
              bylam z Frankiem na pieknym spacerze. Zaprosilam "rodzine' Na
              jutrzejszy obiad. I tak jest przyjemnie !
            • bbetka Re: Kurcze... 17.04.10, 22:24
              W kwestiach lotów, pomału zaczynam się niepokoić, bo w środę mam lecieć na
              konferencję i mam nadzieję, że ten pył już się wypyli...Marku, może jednak nie
              będzie tak źle i Twoje dziewczyny pofruną? i wrócą o czasie wink

              W kwestiach ogólnopaństwowych nie mam nic do dodania, zgadzam się z Fed,
              Mammajką i innymi głosami na forum. Oglądam głównie zaległe filmy i staram się
              nie być na "bieżąco". Pana na p nie trawię nawet jak nie otwiera ust, na sam
              jego widok mnie po prostu dusi!

              W kwestiach innych to Mammajko wiem, że Holandia wiosną piękna jest... i dlatego
              mnie tak kusi wink

              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/VPE0FMLaoS9QHzY5vX.jpg

              Verbeno, tak to już jest z tymi zwierzątkami wink mam nadzieję, że koteczce
              lepiej. Moi rodzice wyjeżdżając tak się martwią o swoją kotkę, że czasami myślę,
              że nie wyjadą wink dlatego przy którymś wyjeździe zrobiłam taką karteczkę

              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/Bcd1aijhBjoNVTxBBB.jpg
              • monia.i Re: Kurcze... 17.04.10, 23:02
                O jaka śliczna kartka smile A to ujęcie pośrodku, w okularach, jest
                zabójcze smile
                W kwestiach ogólnopaństwowych mam do dodania jedynie tyle, że te
                wszystkie zbiegi okoliczności, z ostatnim - chmurą nad Europą i
                odwoływaniem delegacji - wywołują we mnie dziwne wrażenia jakiejś
                celowości nierozumiałej.
                • foxie777 Re: Kurcze... 18.04.10, 00:40
                  No to i ja sie przywitam.
                  Duzo sie dzieje i u Was i u mnie.
                  Dado,zycze cierpliwosci i cudnej i zdrowej Dzidzi.
                  Mamajo,tez gratulacje.Verbeno,to teraz jestes juz oficjalna kocia
                  mama.
                  Rodzinka pojechala,ale tez bylam zdenerwowana czy dojechali,jak mnie
                  malzonek obudzil w czwartek rano z wiadomoscia o vulkanie.
                  Na szczescie Zurych byl ok.
                  Bardzo mi smutno,z powodu naszej narodowej tragedii.Coz jeszcze mozna
                  powiedziec.
                  U mnie pogoda burzowa ostatnio,ale nie musze podlewac ogrodka.
                  W czwartek jade z moja Tesciowa do lekarza uruchomic proces
                  hocpicji.Ostatnio mialam kilka sytuacji ktore zdecydowaly o
                  tym kroku.Poniewaz w tym pracuje,jest mi o wiele latwiej zalatwic
                  wszystko bardzo dobrze.Ona jest jescze ok,ale musze byc przygotowana.
                  Takie to zycie.
                  pozdrawiam jak zwykle tropikalnie,ale jestem blue.
                  • monia.i Re: Kurcze... 18.04.10, 01:23
                    Hej, Foxie smile
                    Mnie dziś w stan nerwacji postawił telefon od mamci, że windy stoją.
                    Nerwacja myślę że zrozumiała jest - mamcia mieszka na 10 piętrze no
                    i jest Żaba. Szczęśliwie jedna winda ruszyła - ale ja mam o jeden
                    wrzód więcej na żołądku. Schodzenie po schodach z psicą w torbie już
                    raz uskuteczniałam - niefajnie.
                    • mammaja Re: Kurcze... 18.04.10, 11:37
                      Witajcie w sloneczna niedzile! Foxie, dobrze ze wracasz na
                      forumowe łonosmile
                      Bbetko, zdjęcia piekne. Moniu, wstrzymaj sie z tymi wrzodami,
                      dobrze? Niec nie jest ich warte - to mowi ta, ktora jest po
                      peknieciu wrzoda i operacji "wysokiego ryzyka". Teraz juz
                      przynajmniej mam spokoj.
                      To podobno smok wawelski, a nie wulkan spowodowal chmure pylow.
                      Dowcip moze nie na miejscu, ale smieszy.
                      • fedorczyk4 Re: Kurcze... 18.04.10, 13:36
                        Mm, ma rację precz z wrzodami, a żart przedni! Bbetko jesteś
                        wspaniałym fotografem, no i masz kotkę która robi wrażenie
                        bliźniaczki mojego ś.p Pana Kota i najwyraźniej tak jak on lubi
                        pozować do zdjęćsmile
                        Foxi powrócona, witaj namsmile
                        Marku rzeczywiście sytuacja na nieboskłonie nie wygląda najlepiej!
                        Verbeno, koty tak mają że nas zawłaszczają czy tego chcemy czy nie!
                        W Warszawie ani jednej chmurki na niebie. Siedzę sobie w ciszy, bo
                        ani radia, ani TV nie trawię już kompletnie. Robię dla le jeszcze
                        Męża tłumaczenie i staram sie ignorować kaca, tak jak wczoraj
                        ignorowałam prohibicję.
                        • mammaja Re: Kurcze... 18.04.10, 19:08
                          A ja oglądałam TV, wybiorczo wprawdzie, bo mialam dzieci na
                          obiedzie. Ale Wawel i kościól Mariacki wyglądały przpieknie.
                          Uroczystosc przebiegła sprawnie, jak na tak krotki czas
                          oraganizacji. Widać że i wojsko i kler sa doskonale przećwiczeni.
                          • foxie777 Re: Kurcze... 18.04.10, 22:31
                            U nas dalej burzowo i pada.Nic to dla mnie.Rodzinka narzekala,ze w
                            marcu bylo chlodno.Na drugi raz zalatwie bilety bez pytania.
                            Ostatecznie zyje tu ponad 30 lat wiec chyba sie orientuje?.
                            Najlepszy dla turystow jest kwiecien szczegolnie druga polowa,bo
                            wtedy ocean jest wspanialy.
                            Ogladam troszke TV Polonia i tak smutno.
                            Czy do Was wiosna juz zawitala?.
                            pozdrawiam tropikalnie
                            • mammaja Re: Kurcze... 18.04.10, 23:19
                              Tak, Foxie zawitała! Coraz zieleniej i coraz wiecej krzewów
                              kwitnie. Moje małe tulipany juz przekwitaja, a duze zaczynają. Jest
                              bardzo wiosennie! I dobrze, ze juz po pogrzebie prezydentowstwa, bo
                              naprawde trzeba zyc, chociaż mam jeszcze pogrzeb zaprzyjazniony we
                              czwartek sad
                            • jej_maz Re: Kurcze... 19.04.10, 00:38
                              Foxie - zaintrygowal mnie ten Twoj tropik i ocean... czy moge prosic (lub
                              pozwolic sobie) na prywatny kontakt? Mam pare pytan jezeli pozwolisz a nie chce
                              zanudzac forum.

                              Z gory dziekuje - Mark
    • bbetka Poniedziałek całkiem słoneczny ;-) 19.04.10, 09:52
      Witajcie w poniedziałek smile
      U mnie pogoda piękna, jak przez ostatnie dwa dni, co nastraja mnie bardziej
      pozytywnie do życia.
      W związku z chmurą muszę podjąć jakieś decyzje...wrrr....nawet jeśli dam radę
      wylecieć w środę, to bez gwarancji, że wrócę w sobotę...no niby fajnie utknąć na
      Krecie na dłużej, ale terminarz mam napięty...
      Marku, a Twoje Panie poleciały?

      Izolacja od wydarzeń bieżących poprzez terapię ogrodowo-łąkowo-leśną wydaje mi
      się dobrym pomysłem, stosowanym jak widzę przez większość wink ale tak naprawdę
      nie chcę myśleć co będzie się działo jak zakończy się czas pogrzebów
      (Mammajko-współczuję), bo jakoś na wizję ogólnonarodowej zgody brakuje mi
      optymizmu...
      Miłego dnia i udanego tygodnia
      • fedorczyk4 Poniedziałek całkiem słoneczny ;-) Ale nie w Warsz 19.04.10, 10:31
        awiesad Nie pada to juz tyle, może jeszcze sie przetrze. Do roboty
        idę dzisiaj troche później, ale to nie znaczy że jej będzie mniej.
        Oj niewink Wczoraj tak jak napisałam, celebrowałam kaca, robiłam nic.
        W towarzystwie Syna Średniego i dziewczyny jego. Wrócili w niedziele
        nad ranem, pół godziny po mnie i snuli sie dzień cały po domu,
        dokładnie tak jak ja. Lubię dziewczynę Synasmile Jest oczytana, mądra
        i naturalnie swobodna. Poza tym lubi pogadać o polityce, mediach i
        innych interesujących również i mnie sprawach.
        • mammaja Re: Poniedziałek całkiem słoneczny ;-) Ale nie w 19.04.10, 11:50
          Witam w nowym tygodniu. Jakos sie nie przciera. Sąsiedzi pala cos w
          ogrodzie, pewnie wyschle liscie, ale dymia jak komin fabryczny.
          Fed, dobrze, ze lubisz dziewczyne syna. Moja synowa tez jest bardzo
          mila odkad sie wyprowadzili. Wczoraj zaprosilam ich na obiad z
          dziecmi, Antoś nie sprawia żadnego kłopotu, za to Franio absorbuje
          nieustannie. Ale było bardzo milo, mysle ze bardziej doceniaja teraz
          pomoc babci smile Musze isc do ogrodu, nakupilam nasionek - trzeba dac
          im szanse na wzrost.
          • ewelina10 Re: Poniedziałek całkiem słoneczny ;-) Ale nie w 19.04.10, 12:14
            W Warszawie nie wygląda na to, żeby miało być słonecznie.

            Służby porządkowe w większości zdążyły już sprzątnąć znicze i kwiaty na Krakowskim Przedmieściu i pl. Piłsudskiego.

            W weekend udało mi się oderwać od smutnych spraw mijającego tygodnia i poza pracą ogoroda, odnowiłam sobie ścieżki rowerowe w okolicach zalewu Zegrz.

            Piękne zdjęcia. Bbetko, zważywszy na to, że niedawno jeszcze zasięgałaś wskazówek technicznych, szybko się uczysz smile
            • bbetka Re: Poniedziałek całkiem słoneczny ;-) Ale nie w 19.04.10, 12:30
              No to przynajmniej raz jestem uprzywilejowana,zawsze to u Was jest słońce a tym
              razem u mnie wink
              Fed rozważaniami nad dziewczyną syna przypomniałaś mi sytuację sprzed kilku lat,
              jak do mojej córci przyjechał "kolega" ze Śląska. Bardzo miły młody człowiek,
              szalenie zdenerwowany, starł się mówić z jak najmniejszym akcentem i w ogóle
              zajmować jak najmniej naszej uwagi. Było bardzo przyjemnie, a ponieważ dzieciaki
              miały wtedy po 14-15 lat mąż odwoził go (z córką oczywiście) na dworzec
              kolejowy. Ale chciał być bardzo dyskretny i zostawił młodzież samą na peronie.
              Chłopak wsiadł w pierwszy pociąg, który nadjechał, po czym okazało się że był on
              do Świnoujścia wink)) w ten sposób chłopak wracał zdecydowanie dłużej do domu, a
              ja zapoznałam się z jego mamą, bo czułam się w obowiązku udzielić wyjaśnień i
              wziąć na siebie odpowiedzialność za jego spóźniony (o wiele godzin) powrót do
              domu...

              Ewelino, lubię robić zdjęcia i zawsze mi miło jak się podobają oglądającym smile
              • mammaja Re: Poniedziałek całkiem słoneczny ;-) Ale nie w 19.04.10, 17:42
                Po silnym deszczu teraz jednak slonecznie! Ale zdarzylam powysiewa
                rozne jednoroczne do starych skrzynek, potem bede je przesadzac
                dalej.
                Bbetko, ale znajomosc z tym chlopakiem pewnie nie trwala dlugo?
              • jej_maz Re: Poniedziałek całkiem słoneczny ;-) Ale nie w 19.04.10, 17:46
                Ciagle nic nie wiemy. Pani z biura podrozy kazala byc przygotowanym, ale czy
                dzieiwczyny poleca dowiemy sie po trzeciej... hmmm... lot o szostej trzydziesci
                a trzeba byc trzy godziny przed na odprawie... W sumie jest wesolo. Naprawde, bo
                czy jest czym sie denerwowac? Nachodza nas relfleksje o kurczacym sie swiecie:
                jeszcze dziesiec lat temu do takiego lotu przygotowywalismy sie z tydzien -
                teraz pare godzin wystarcza wink Przy okazji, naprawde slicze zdjecia. Wyglada na
                to, ze Islandia jest przepieknym krajem -
                tutaj.
                • foxie777 Re: Poniedziałek całkiem słoneczny ;-) Ale nie w 19.04.10, 19:01
                  Nie wiem czym sie zaintrygowales,bo ja o tych sprawach pisze juz
                  bardzo dlugo na Forum.Mozesz napisac na moja gazetowa poczte jesli
                  sobie zyczysz.
                  Ciesze sie,ze u was zimy juz nie ma,super.
                  U nas leje i chmurki.Dzisiaj zalatwiam rozne sprawy "domowe"pranie,
                  obrobka kociow,i robie kolacje dla Rodzinki.
                  pozdrawiam tropikalnie
                  • fedorczyk4 Re: Poniedziałek całkiem słoneczny ;-) Ale nie w 19.04.10, 19:30
                    Marku, Islandia jest jednym z moich ulubionych miejsc, od
                    dzieciństwasmile Nigdy tam nie byłam i pewnie nie będę, ale poniewaz
                    pasjonowałam się archeologią i najwczesniejszymi podrózami Wikingów
                    to jedno z drugim mi się złożyłosmile
                    Mm, nie wiem czy tak bardzo bym lubiła dziewczynę Syna gdyby u mnie
                    mieszkaliwink
                    • bbetka Re: Poniedziałek całkiem słoneczny ;-) Ale nie w 19.04.10, 20:09
                      Mammajko, to było tylko takie zauroczenie na odległość wink trwało jakieś 1,5
                      roku. Ale do tej pory są w przyjacielskim kontakcie.

                      Znam dwa małżeństwa, które poznały się w podstawówce - wcześnie pojawiły się
                      dzieci i wyglądało, że to na całe życie. Jak mało człowiek wie, nawet uważając
                      się za dobrych znajomych...Obie pary rozwiodły się ostatnio po prawie 30 latach
                      bycia razem!, gdy dzieci były całkiem dorosłe i nie były to niestety przyjazne
                      rozwody. Ja byłam w szoku, że można być razem przez tyle lat i tak się
                      unieszczęśliwiać w imię nie wiadomo czego? dobra dzieci? nie sądzę aby im to
                      wyszło na dobre...
                      • fedorczyk4 Re: Poniedziałek całkiem słoneczny ;-) Ale nie w 19.04.10, 20:32
                        Czemus nie bardzo wierze w przyjacielskie rozwody. Moze dlatego że w
                        ciagu długiej kariery zyciowej nigdy się z takim nie spotkałam.
                        Natomiast znam kilka małżeństw które spotkały się we wczesnej
                        młodosci i nadal nimi pozostająsmile Moi osobiści rodzice poznali sie
                        i pozostali ze sobą, a mieli po 16 i 17 lat. Adwokaci którzy zajmą
                        sie moim (jeśli do niego dojdzie) rozwodem są ze soba od pierwszej
                        licealnej i sa fantastyczną parą! No byawja tacy odmieńcy którzy
                        trafiwszy właściwie umieli dojrzeć razem i włożyć w to dużo mądrości
                        i wysiłkusmileZ tym ze oczywiscie to są wyjątki, temu nie przeczę.
                        Zwłaszcza jawink
                        • verbena1 Islandia , wulkan i cale to zamieszanie 19.04.10, 21:04

                          Zdjecia z Islandii niesamowite no i ten ziejacy gestym dymem wulkan
                          robiacy niesamowite wrazenie.
                          Podnosza sie glosy ,ze pyl wulkaniczny nie byl niebezpieczny dla
                          Europy poniewaz do nas dolecial w bardzo rozrzedzonej postaci i
                          samoloty mogly spokojnie sobie latac. Straty spowodowane przez
                          wstrzymanie lotow sa ogromne nie mowiac juz o ludziach nie mogacych
                          sie nigdzie dostac lub wrocic do domu.
                          Bbetko, ma nadzieje ,ze dolecisz bezpiecznie na miejsce.
                    • jej_maz Re: Poniedziałek całkiem słoneczny ;-) Ale nie w 19.04.10, 23:43
                      No i leca. Co prawda na w pol "w ciemno" bo nie wiadomo czy bedzie polaczenie
                      jutro z Frankfurtu, ale leca. Nie pozostaje mi nic innego jak... zachlytywac sie
                      wolnoscia wink Taaa... tylko co sie wtedy robi? Hmmm... cygaro w domu juz
                      wypalilem... nawet mi nie smakowalo tak, jak przy marudzacej zonie ze smierdzi a
                      co dalej zobaczymy. Jakies pomysly? wink

                      Jezyk mnie swierzbi aby cos powiedziec z meskiego punktu widzienia na temat
                      malzenstw po cwiercwieku, ale bedac jedynym rodzynkiem az boje sie ze mnie tu
                      zahukacie a na pomoc Loczka nie licze bo nie znam jego statusu i opinii wink Tak
                      czy inaczej moim zdaniem najwiekszym problemem jest to, ze Wy - kobiety, po tylu
                      latach macie tendencje do traktowania swoich mezow za rzecz naturalna,
                      oczywista, pewna i tym samym nie doceniac, wrecz zaniedbywac. Jest roznica
                      miedzy katem bankowym, maszyna do placenia hipoteki, naprawiaczem drobnych
                      usterek w domu i osobista ochrona czy innym akcesoriem do nowych butow czy
                      sukieni a kims, kto przez ostatnie cwiercwieku wspolnego pozycia tez moze sie
                      zmienic a juz na pewno ma potrzebe na odrobine ciepla i poczucia ze jest sie
                      ciagle kims waznym w zyciu partnera.

                      Fed - Islandia nie jest az tak daleko, jest w strasznym kryzysie (czyli chyba
                      tania) a ma cudowne spa z naturalnymi goracymi kapielami... tylko rzucam haslo wink

                      Foxie - dzieki, ale uswiadomilem sobie, ze za duzo bym chcial. Mysle o kupnie
                      condo na Florydzie i bede szukal informacji przez agenta. Dziekuje niemniej za
                      checi.

                      PS - Ciagnac dalej temat wolnosci: po cygarze teraz musze cos zjesc... hmmm...
                      chyba pojde do knajpy a skarpetki to tez chyba kupie, bo te pralki sa tak
                      cholernie skomplikowanymi urzadzeniami... jeszcze zepsuje wink
                      • foxie777 Re: Poniedziałek całkiem słoneczny ;-) Ale nie w 20.04.10, 00:02
                        Marek,no problem.Czy masz jakies miejsce o ktorym myslisz
                        konkretnie?.
                        Musze przyznac,ze jakkolwiek sniezek lubie,ale tylko na Swieta.
                        Nie wyobrazam sobie zycia w innym klimacie.Lubie cieplo i basta.
                        pozdrawiam tropikalnie
                      • mammaja Re: Poniedziałek całkiem słoneczny ;-) Ale nie w 20.04.10, 00:04
                        Marku, mam nadzieje, ze kupiles przynajmniej tuzin par skarpetek smile
                        I strasznie uogolniasz te żenskie cechy ! Moje malzonek akurat jest
                        zupelnie innej bajki niz ty, o naprawianiu czegokolwiek nie ma mowy,
                        a do placenia wszystkiego jestem ja - tyle, ze ze wspolnego konta.
                        On by zapomnial nawet o zaplaceniu za swiatlo, chyba zeby wylaczyli.
                        A i tak jest milym towarzystwem smile
                        • jej_maz Re: Poniedziałek całkiem słoneczny ;-) Ale nie w 20.04.10, 00:29
                          Oh! Mammaju! Ja pisalem ogolnie nie o sobie! Po pierwsze nie od parady jestem
                          dumy z mojego nicka wink nie pozowlibym sobie ma rozmowy o moim malzestwie tutaj
                          (sorki) a po drugie ja z tych co dwie lewe rece i nawet obrazy zona wiesza wink
                          Przyznam (bo zona nie czyta) to nie dlatego ze nie wiem jak sie te rzeczy robi,
                          ale... tak jakos... chyba lenistwo wink Powazniej to jak Fed juz powiedzial: kazda
                          sytuacja jest wyjatkowa a diabel tkwi w szczegolach, jednak z wlasnych
                          obserwacji widze, ze to traktowanie meza jako "pewny asset", powoduje, ze tenze
                          jest latwym lupem dla jakiejs pani, ktora okaze mu odrobiny ciepla a wowczas sa
                          zdrady, szok zony bo lajdak, albo inne takie "zniewagi, obelg, kłamstwa,w
                          ykorzystywania, upokorzenia, chamstwa," a w rzeczywistoski sa to symptomy a nie
                          zrodlo problemu. Pracuje w zespole gdzie jest 99% mezczyzn i naprawde czasami az
                          serce sie kroi widzac jak niektorzy az zebrza o czulosc bo w domu chlodem wieje
                          jak cholera. Nie chce nikogo tu urazic i moze nawet dlatego pisze to tutaj: na
                          juz zamknietym watku, ale czasami panie powinny spojrzec w lustro i uswiadomic
                          sobie, ze "do tanga potrzeba dwojga"... ja z zona ciagle tancze wink ... ale
                          skarpetek to bede musial kupic z dwa tuziny... to samo z gatkami wink)

                          Foxie - interesuja mnie takie miejsca jak Naples FL (bo zatoka), Miami Beach FL
                          (bo ocean), Myrtle Beach SC (bo golf) lub Hilton Head SC (mniej bo nudno, ale w
                          sumie spokoj). Moze cos innego?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka