04.03.04, 22:11
Witek napisal: "Ojciec jest jedynym mężczyzną, który nigdy nie bedzie mu
niczego zazdrościł".
A jak to jest w innych rodzinach? Czy wasze dzieci nie sa o siebie
zazdrosne? Czy zdaza wam sie czegos zazdroscic dzieciom ?
No i kto podejmie ten trudny temat?
Obserwuj wątek
    • marialudwika Re: ZAZDROSC 04.03.04, 22:55
      Do wielkich zazdrosnic nie zaliczam sie, ale zazdroszcze czasem komus
      czegos,ale tylko troche i nie chorobliwie.Mam jedno dziecko wiec..ale czasem
      wnuczka jest zazdrosna o swego tate,co mnie troche smieszy bo kocham ich oboje
      jednakowo.Pozdro
      ml
      • jamajka10 Re: ZAZDROSC 04.03.04, 23:06
        Kiedy byłam mala,czułam krzywdę,że moja siostra która miała imieniny w
        wigilię,tego dnia dostawała dwa prezenty a ja jeden.Musiało minąć sporo czasu
        zanim zrozumiałam,że to ona ma gorzej-moje imieniny miałam tylko dla siebie,zaś
        wigilia jest świetem dla wszystkich i jeszcze dorośli mają tyle na głowie.Ona
        też mi czegoś zazdrosciła ale nie pamiętam czego.Tak to chyba z dziećmi jest?
        • marialudwika Re: ZAZDROSC 04.03.04, 23:10
          Choc moi dziadkowie kochali cala trojke wnukow to w jakis sposob faworyzowali
          wnuka,moze dlatego,ze byl jedynym chlopcem,nie wiem.Moja siostra cioteczna i ja
          odczuwalysmy to bolesnie,choc przejawialo sie w drobiazgach.Np. my musialysmy
          isc spac a brat mogl sie bawic i t.p.Co dziwniejsze pamietamy to do tej
          pory...Pozdro
          ml
    • dado11 Re: ZAZDROSC 04.03.04, 23:28
      Ojciec moze tak, ale moja mama byla bardzo zazdrosna o uczucia mojego taty do mnie i rowniez o
      stosunek mojej babci do mnie. Zrozumialam to juz jako osoba dorosla. Zreszta rozmawialam o tym z
      mama po smierci mojego taty i przyznala mi racje. Uwazala, ze oboje poswiecali mi zbyt wiele
      uwagi, pomijajac mojego brata, ktory z kolei byl jej oczkiem w glowie. No i tak te zazdrosci
      miedzypokoleniowe istnieja czy tego chcemy czy nie. My z bratem tez sobie wzajemnie tych
      rodzicielskich uczuc zazdroscilismy i pewnie by to sie z wiekiem wyrownalo, gdyby moj brat pozyl
      troche dluzej. Zginal majac 24 lata.
      • bet-ka Re: ZAZDROSC 04.03.04, 23:46
        Moja mama pracowała w domu dziecka. zazdrościłam tym dzieciom, z którymi była,
        bo ja musiałam w tym czasie zajmować się młodszym rodzeństwem (ojca nie
        mieliśmy) Bardzo się kochamy, jesteśmy dla siebie oparciem. Ale to co wówczas
        czułam osiadło gdzieś we mnie. Jestem jakaś "niekompletna".
        To trudny temat, rzeczywiście.
    • wywrot53 Re: ZAZDROSC 05.03.04, 03:51
      Nigdy nie byłam zazdrosna. Jedynie co osiadlo gdzies glęboko i zostalo to żal,
      że moglo byc inaczej sad((
      • bodzio49 Re: ZAZDROSC 05.03.04, 09:43
        Jak widać zazdrość można rozumieć różnie. Jest zazdrość zawistna, żal do osoby,
        dążąca do „wyrównania” czy pozbawienia czegoś. „ja nie miałem więc i ty nie
        musisz mieć” i jest inna zazdrość rozumiana jako żal do losu, że czegoś nie
        dał, czy dał mniej niż innym.
        W tym pierwszym znaczeniu chyba nigdy nie byłem zazdrosny chociaż pamiętam, że
        to zawsze siostry były dla mamy oczkiem w głowie. Ale nigdy tego nie
        wypominałem ani nie czułem żalu. Przynajmniej świadomie.
        Ale w tym drugim znaczeniu oczywiście, że zazdroszczę synowi tych szans i
        możliwości, których ja nie miałem. A jednocześnie cieszę się, że on je ma.
        A wracając do rywalizacji to nie ma lepszego sposobu by doskonalić umiejętności
        niż zdrowa rywalizacja. Myślę, że to dobry sposób na przygotowanie syna do
        życia w tych coraz bardziej wymagających czasach. Pewnie i on nie uniknie
        wielkiego wyścigu. Więc zgadzam się z głodnym, że rywalizacja musi być uczciwa.
        Musi uczyć tego co będzie mu kiedyś bardzo potrzebne.
        Wydaje mi się, że daje to już efekty. Nawet żona, która kiedyś wypominała mi,
        że jestem za bardzo wymagający i traktuję czasem syna zbyt poważnie teraz to
        docenia i przyznaje, że jest wyjątkowo samodzielny i potrafi sobie radzić. A
        mamy porównanie z kuzynami w podobnym wieku.
        Oczywiście pominąłem tutaj całą sferę uczuć i wrażliwości na różne sprawy. Ale
        to nieco inny temat.
        Pozdrawiam.
        • mammaja Re: ZAZDROSC 05.03.04, 14:01
          W moim dziecinstwie i mlodosci zazdrosc ominela mnie szczesliwie,poniewaz
          starszy brat byl moim idolem i nie bylo mowy ,zebym mu zazdroscila.Trzymalam z
          nim "sztame",a w miare dorastania zmienilo sie to w gleboka przyjazn i
          zrozumienie. Natomiast zauwazylam niestety zazdrosc w swojej rodzinie,chociaz
          zawsze staralam sie ja tepic. No coz - maz tez byl zazdrosny,kiedy za duzo
          czasu poswiecalam dorastajacyn synom . Z obserwacji wniknelo mi ,ze jedno z
          moich ma tendencje do bycia zazdrosnym, inne nie. Zreszta kiedy juz sa dorosli
          sprawy wygladaja inaczej.Trzeba jednak pilnowac sprawiedliwosci,zeby nikt nie
          czul sie niedowarciosciowany.
          Tak jak napisal Bodzio - nie zazdroszcze dzieciom - ciesze sie ze maja te
          mozliwosci ,jakie sa - ale zal mi ,ze mnie ominela ta mozliwosc swobodnych
          wyborow i podrozy. Za to sa inne rzeczy ,ktorych oni mogliby nam zazdroscic.Ale
          to juz zupelnie inny watek.
    • witekjs Re: ZAZDROSC 05.03.04, 20:12
      "Najdelikatniejszą formą okazywania zazdrości są gratulacje"... wink
      Wszyscy to znamy.
      Myślę, że nikt z nas nie jest wolny od uczucia zazdrości. Począwszy od tej,
      którą czujemy w miłości.
      Czasami jednak, wydaje mi się, że zazdrość może być uczuciem inspirujacym.
      Gdy zazdrościmy komuś sukcesu w czymś, co i my potrafimy dobrze zrobić.
      Zdarza się, że jego sukces wyzwoli w nas energię, dzięki której zaczynamy coś,
      co do tej pory wydawało się nam nieosiągalne.
      I tak bywa, że zazdrość jest źródłem naszego przyszłego sukcesu.
      Nigdy nie ma tych cech zawiść, która jest destrukcyjna dla tego kto ją odczuwa.
      To uczucie niszczy wszystko.
      Niczego nie jest w stanie kreować.

      Pozdrawiam. Witek
      • mammaja Re: ZAZDROSC 05.03.04, 21:42
        Byc moze masz racje ,ale w moim przypadku takie uczucia sa mi zupelnie
        obce.Nigdy zazdrosc mnie nie mobilizowala do rywalizacji. Rowniez prowdzac
        pewna grupe dzieciakow zawsze staralam sie wyzwolic ich od rywalizacji.
        Poniewaz byly roznice wieku i mozliwosci fizycznych - kazde staralo sie byc
        lepsze od samego siebie i poprawiac swoj wynik ,a nie zwyciezac kolegow.
        Doprowadzilo to wprawdzie do rozpaczy pewnego instruktora narciarskiego,bo nie
        chcieli sie "scigac" ze soba , ale na dluzsza mete byla chyba dobra szkola.
        Tylko,ze wtedy nie bylo wyscigu szczurow i liczyla sie postawa .
        Poza tym ludzka zazdrosc powoduje bardzo nie mile zachowania.
        • witekjs Re: ZAZDROSC 05.03.04, 21:57
          Podam pewien przykład.
          Załóżmy, że jesteś żeglarzem, masz jacht i co roku pływasz po Morzu Śróziemnym.
          Jesteśmy zaprzyjaźnieni, jestem od Ciebie młodszym smile wsłuchanym i wpatrzonym
          w Ciebie, adoratorem Twoich żeglarskich opowieści.
          W jakiś sposób Ci zazdroszczę.
          Chciałbym przeżywać to samo.
          Idę na kursy żeglarskie. Poracuję i zbieram pieniądze na jacht. W końcu go
          kupuję i spotykam ssię z Toba w portach wysp Greckich.
          To wszystko dzięki Twoim opowieściom i ZAZDROŚCI, normalnego uczucia, gdy
          myślałem o tym jak bardzo, też chciałbym tak pływać.
          Nie było w tym niczego nieprzyjaznego Tobie.
          Inspirowałeś mnie, byłeś wzorem do naśladowania.
          NIE BYŁA TO ZAWIŚĆ.
          Czy widoczna jest różnica?
          Pozdrawiam. Witek
          • marialudwika Re: ZAZDROSC 05.03.04, 22:01
            Przepraszam,ze sie wtracam, ale to chyba jest podziw!!!!Pozdro
            ml
            • witekjs Re: ZAZDROSC 05.03.04, 22:06
              Oczywiście. Gdy zazdrościsz sporowcowi tego, że zdobył medal olimpijski, a ty
              dopiero zaczynasz, to na poczatku jest podziw i potem chęć dorównania mu.
              Moze się mylę?

              Pozdrawiam. Witek smile
          • mammaja Re: ZAZDROSC 05.03.04, 22:03
            No tak , bardzo ladnie to ujales , ale dla mnie rzeczywiscie taki podziw i
            chec nasladownictwa nie kojarzy sie z zazdroscia, chociaz oczywiscie masz racje
            ze jest to jakas jej forma. Bo zazdrosc jest powszechnie uwazana za okreslenie
            pejoratywne,czesto bywa powodem nieladnych dzialan,np. kiedy jedna siostra
            uzbiera wiecej malin niz druga.... Widze jednak ,ze moze byc mobilizujaca.
            Byle nie jak pisal Wankowicz "szewc zazdrosci biskupowi ze zostal arcybiskubem"
            czyli tzwn. polskie piekielko .
            • witekjs Re: ZAZDROSC 05.03.04, 22:13
              jak pisal Wankowicz "szewc zazdrosci biskupowi ze zostal arcybiskubem"
              czyli tzwn. polskie piekielko .

              To właśnie powiedzenie Wańkowicza dotyczy ZAWIŚCI.
              Tu jest różnica. Szewc mógłby tylko zazdrościć rodzinie Hiszpańskich w
              Warszawie, że robili wspaniałe buty i w swoim mieście zacząć robić równie dobre
              i zdobyć sławę i nazwisko równie wielkie wśród szewców.
              Pozdrawiam. Witek
          • marialudwika Re: ZAZDROSC 05.03.04, 22:03
            Przypomnialo mi sie cos a propos..Kilka lat temu jakos "odrzucalo mnie" od
            komputera,ale wiadomosc,ze ciotka meza,pani w wieku lat 88 kupila komputer i "w
            nim" siedzi zmobilizowala i mnie,zawstydzilam sie...Pozdro
            ml
          • warum Re: ZAZDROSC 05.03.04, 22:05
            Roznica jest widoczna, ale... taka "zazdrosc" jest juz wTobie, w Twoim
            charakterze, tego sie nie mozna nauczyc. Bo czyjas opowiesc, dokonanie tylko
            zainspirowalo Cie do rywalizacji i osiagniecia czegos rownie godnego podziwu.
            gzdies w Tobie drzemala "potrzeba" zrobienia czegos nieprzecietnego juz
            wczesniejsmile
          • wedrowiec2 Re: ZAZDROSC 05.03.04, 22:06
            Tak, zazdrość może byc konstruktywna. Podam przykład z mojej pracy. Wykonujemy
            pracę w bardzo zhierarchizowanym zawodzie (i srodowisku), pokonujemy szczeble
            kariery. Osiągnięcie jednej osoby jest mobilizujące dla innych. Uzyskanie
            pewnego stopnia powoduje, że pracownik staje sie "samodzielnym". W wielu takich
            samych instytucjach ludzie, po osiągnięciu tego stopnia stają się "swietymi
            krowami" i siadaja na laurach. Mam to szczęście, że moi współpracownicy
            zazdroszczą mi, że (przy dobrych wiatrach) osiągnę stosunkowo szybko ten
            szczebel. Ale jak brzmi ta zazdrość? Słyszę, jak mówią o swoich planach, o tym
            jak będą dalej rozwijać się, co będą realizować, jak zazdroszczą innym, że już
            mogą to robic.
            • witekjs Re: ZAZDROSC 05.03.04, 22:18
              Jak sam widzisz ta z pozoru nieładna cecha charakteru może doprowadzić w
              konsekwencji do tego, ze młody człowiek "rozsmakuje" się w nauce i juz nie
              tylko tytuły i "gronostaje" będą inspiracja jego działań...smile

              Witek
            • mammaja Re: ZAZDROSC 05.03.04, 22:20
              Ale kiedys jedna dziewczynka ukradla mi lalke ,taka malutka, ukochana ,a potem
              ja wyrzucila,bo sie bala ze ktos zobaczy. A potem mowila ze to z zazdrosci sad
      • foxal Re: ZAZDROSC 06.03.04, 15:49
        "Najdelikatniejszą formą okazywania zazdrości są gratulacje"... wink
        Wszyscy to znamy.< witekjs

        Osobiscie mam watpliwosci co do takiego zaklasyfikowania "gratulacji" jako
        forma "zazdrosci". Oto przyklady:

        Matka gratuluje corce za osiagniecie najlepszych wynikow w klasie, bedac chora
        obloznie przez miesiac. Czy to jest zardrosc?

        Spoleczenstwo jakiegos miasta gratuluje swojemu mieszkancowi, za osiagniete
        wyniki w sporcie: plywanie, strzelanie z luku czy cos podobnego. Czy to jest
        zazdrosc?

        Narod gratuluje pisarzowi, za otrzymana nagrode np Pulitzera, Nobla czy jakas
        inna. Czy to jest zazdrosc?

        Mysle, ze taka klasyfikacja gratulacji jako zazdrosci jest krzywdzaca dobre
        intencje jednostki czy srodowiska w stosunku do osiagniec kogokolwiek.

        Przeciez nie wszyscy musza robic wszystko z czystej zazdrosci w nasladowaniu
        innych. Sukcesy jednych moga inspirowac do dzialania w wytyczaniu sobie celow i
        nie koniecznie byc inspirowane zazdroscia.

        Milego popoludnia zycze.
    • ewelina10 Re: ZAZDROSC 05.03.04, 23:35
      Zazdrość to jest uczucie jakiegoś żalu, wywołane czyimś szczęściem,
      powodzeniem, posiadaniem...a które nam nie jest dane tego odczuć.
      Jeśli służy przetrwaniu uznaje się ją za konstruktywną, mobilizującą. Skąd
      jednak wiadomo, kiedy przybiera formę niebezpiecznej. Kto to oceni ? Otoczenie,
      czy my sami ?
      Czy zazdrość spowodowana niemożnością posiadania rzeczy takiej jak ma znajomy
      jest równoznaczna z zazdrością o partnera ?
      Nie biorę pod uwagę zazdrości określanej potocznie jako chorej, pozostawiam
      specjalistom.
      Kiedy jesteśmy "nasyceni" uczuciowo i materialnie przejawianie w tym przypadku
      zazdrości mogłoby ją raczej zamienić na zawiść, a taką już nazywa się
      chorobliwą. Zwykle "zaspokojenie" nie rodzi tego uczucia.
      Podział zazdrości na konstruktywną i chorobliwą jest jednak za prosty.
      Jeśli mamy tak zwane powody: jak zdrada partnera, sympatia naszego dziecka do
      rodziców kolegi etc...jak nazwiemy uczucia, których doznajemy.
      Moja dorosła siostrzenica poszła w odwiedziny do swojego ojca, który założył
      nową rodzinę. Nie zastała ich w domu, ale uczynna sąsiadka poinformowała ją, że
      to "młode" małżeństwo z małym dzieckiem poszli na spacer przed chwilą. Jej
      reakcja na słowo "młode' była gwałtowna, nakrzyczała na zdezorientowaną
      sąsiadkę, że to małżeństwo wcale nie jest "młode", bo mężczyzna ma dorosłą
      córkę.
      Składając relacje z tego zajścia nie mogła wciąż uwierzyć, że słowo "młode" tak
      ją wyprowadziło z równowagi, a zwłaszcza, że jej ojca na ulicy biorą za dziadka
      tego dziecka.
      Ciekawe, gdyby jej ojciec nie zostawiłby rodziny, doznałaby ona tego uczucia
      zazdrości ? Któż to raczy wiedzieć ?
      • bodzio49 Re: ZAZDROSC 06.03.04, 09:35
        Słowa są tylko ubogą formą naszych myśli.
        Ew.
        To jest dobre podsumowanie rozbieżności naszych zdań.
        • ewelina10 Re: ZAZDROSC 06.03.04, 11:04
          Bodziu, nie mogę Tobie pomóc. Każdy z nas sam musi pokonać ten trud wink
          • witekjs Re: ZAZDROSC 06.03.04, 11:18
            bodzio49 napisał:

            > Słowa są tylko ubogą formą naszych myśli.
            > Ew.
            > To jest dobre podsumowanie rozbieżności naszych zdań.

            Sygnaturka Eweliny bardzo mi się podoba.
            Może jednak nie jest podsumowaniem naszej rozmowy, bo wydaje mi się, że tu nie
            prezentujemy tu przeciwstawnych, wykluczających się zdań i z wieloma się
            zgadzamy.
            Każdy odcień zazdrości poznajemy od dzieciństwa, do czasu gdy ponownie
            dziecinniejemy. wink
            Okresowo jesteśmy w stanie racjonalizować ją, odrzucać, tłumić lub potraktować
            jako mobilizujący bodziec.
            Często jest tak bolesna i niepoddająca się perswazji, że pozostaje nam cierpieć
            i czekać kiedy wygaśnie...
            Każdy z nas był kiedyś ewidentnie skrzywdzony, pominięty, odrzucony w miejcu i
            przez osoby, na których nam jakoś zależało.
            Takie pominiecie czasami zmieniało drogę naszego zycia.
            Nie łatwo o tym zapomnieć. Często ktoś kto nas skrzywdził nie ma o tym pojęcia.
            Najgorzej gdy nie miało to dla niego znaczenia.
            My robimy to samo innym, często nie zastanawiając się nad tym.
            Ktoś rozgoryczony odchodzi z zazdrością, poczuciem krzywdy i chęcią rewanżu.
            Niekiedy, paradoksalnie daje to doskonałe efekty.
            Bo, "najlepszą formą zemsty jest sukces"... wink smile)

            Pozdrawiam. Witek

            • bodzio49 Re: ZAZDROSC 06.03.04, 13:05
              Dzięki Ewelino, że chociaż próbowałaś wink
              A nazwałem to dobrym podsumowaniem właśnie dlatego, że w gruncie rzeczy mamy
              chyba bardzo podobne odczucia tylko ta uboga forma wypowiedzi (o sobie piszę)
              powoduje rozbieżności. A przeciwstawnych czy wykluczających się zdań chyba nie
              było.
      • mammaja Re: ZAZDROSC 06.03.04, 13:40
        Jedna z dalszych krewnych ma dzieci w wieku moich. Otoz jezeli w towarzystwie
        rodzinnym jest mowa o jakimkolwiek powodzeniu czy sukcesie moich dzieci ta
        pani robi sie czerwona jak burak i natychmiast probuje to dezawuowac . Do tego
        stopnia,ze poniewaz nie chce jej sprawiac przykrosci ,staram sie w ogole unikac
        takiego tematu. A z drugiej strony ta osoba nie jest zawistna,nigdy mi nie
        probowala zaszkodzic czy zrobic przykrosc. Jest tylko cholerycznie zazdrosna o
        swoje dzieci,ktorym zreszta niczego nie brakuje i w ogole moim zdaniem "nie ma
        sprawy". Jak to wytlumaczyc?
        • dan8 Re: ZAZDROSC 07.03.04, 13:58
          Jak czesto chwaliliscie swoje dzieci,jak byly male?
          Czy byly to pochwaly typu - dobry stopien dostales z polskiego ale z matematyki
          masz zaledwie trojke,wiec popraw sie - pochwala a za nia zaraz niweczaca
          pochwale nagana.
          Czy chwalicie jak sa duze i samodzielne?
          • edeka5 Re: ZAZDROSC 07.03.04, 14:50
            Moja mama stosowała metodę "dobrych przykładów". Czyli pokazywała mi, na kim
            powinnam się wzorować, bo jest b. dobrym uczniem, wspaniale prowadzi dom itd.
            Jest to bardzo zła metoda. Dobrze, że nie znienawidziłam tych osób, ale sama
            nie wierzę w swoje możliwości. Dzieci staram się chwalić, ale czasami łapię się
            na tym, że je też porównuję. Tym bardziej, że są w tym samym wieku, w jednej
            klasie. Trudno się wyzbyć naleciałości z domu, chociaż wiem, że są złe.
            • witekjs Re: ZAZDROSC 07.03.04, 19:16
              Nie byłem chwalony nadmiernie w dieciństwie.
              Nie popełniałem tego błędu w stosunku do syna.
              Miał, jak sam mówi doskonałe dzieciństwo. Byliśmy i jesteśmy sobie bardzo
              bliscy.
              W konsekwencji, On chyba nie bardzo umie znosić krytykę, w tym ode mnie.
              Cholera wie, co lepsze?
              Po bardzo wielu latach moja, 10 lat młodsza siostra przyznała, że była bardzo
              zazdrosna o uczucie/stosunek do mnie, naszej Mamy.
              Może ma rację? Tyle tylko, że ja nie byłem tak podporządkowany Jej, jak siostra.
              Chyba tego bardziej mi zazdrości?

              Pozdrawiam. Witek
              • mammaja Re: ZAZDROSC 07.03.04, 19:39
                Witku, znoszenie krytyki to bardzo trudna sprawa.Nieraz obmyslam
                forme "zwrocenia uwagi" doroslej corce - bo wiem ze sie jeży i nastrasza przy
                kazdej probie korekcji. Chyba ja tez zle znosilam krytyke- a potem zycie uczy i
                stajemy sie pokorni w miare lat. Moze latwiej sie znosi krytyke majac poczucie
                wlasnej wartosci? Ale to juz pewno temat na inny watek.
                • witekjs Re: ZAZDROSC 07.03.04, 20:20
                  mammaja napisała:

                  > Witku, znoszenie krytyki to bardzo trudna sprawa.Nieraz obmyslam
                  > forme "zwrocenia uwagi" doroslej corce - bo wiem ze sie jeży i nastrasza przy
                  > kazdej probie korekcji. Chyba ja tez zle znosilam krytyke- a potem zycie uczy
                  i
                  >
                  > stajemy sie pokorni w miare lat. Moze latwiej sie znosi krytyke majac
                  poczucie
                  > wlasnej wartosci? Ale to juz pewno temat na inny watek.

                  Wiem coś o tym smile , bo On ma tę wadę, chyba po mnie.
                  Zdecydowanie masz rację, że to zwiazane jest z poczuciem własnej wartości i
                  pewności siebie.
                  Związane jest to, częściowo z wiekiem i świadością tego, kim jesteśmy.
                  Jak wiesz nigdy jednak, nie jesteśmy do końca pewni, co tak naprawde sobą
                  prezentujemy. Z wiekiem, mamy również znacznie lepiej, rozpoznane swoje
                  słabości...

                  Pozdrawiam. Witek
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka