Od dawna nurtuje mnie problem kupowania odzieży używanej. Nie chodzi mi
o ludzi biednych, których po prostu nie stać. Chodzi mi o to, że z tzw
secondhandów korzystają ludzie nieźle sytuowani po to, żeby np do pracy móc
przyjść codziennie koniecznie w innych ciuchach. A co mnie ostatnio
prawie zwaliło z nóg : koleżanka po założeniu takiego ciucha kilka razy
odsprzedaje go w innym "butiku".
Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?
Przepraszam, że zakładam nowy wątek - skoro jeszcze tych istniejących
nie zdołałam przeczytać ( zrobię to jutro

.