dado11 02.02.05, 23:37 No to zakladam w urodziny miesiaca Wlasnie wstawilam do piekarnika nowa odmiane muffinkow, z kaparami, oliwkami, parmezanem, szynka, rozmarynem i bazylia Nie wiem co z tego wyjdzie, ale naszlo mnie na slone, kaloryczne ciasteczka)) Pozdr. D Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mammaja Re: Lutowe jedzonko... 03.02.05, 01:13 Mloda dzisiaj caly wieczor smazy paczki z roza.Mnie by sie nie chcialo.Podobno pyszne.Jutro sprobuje. Odpowiedz Link
mede4 Re: Lutowe jedzonko... 03.02.05, 05:28 W którym miesiącu ludzie jedzą najmniej? )) W lutym ..bo tylko przez 28 dni(((. Odpowiedz Link
lablafox Re: Lutowe jedzonko... 03.02.05, 05:38 Zawsze z apetytem czytam o Twoich wyczynach kulinarnych. Odpowiedz Link
dan8 Re: Lutowe jedzonko... 04.02.05, 13:26 Dzisiaj zrobilam nadziewane kapelusze takich duzych pieczarek,pieczone ziemniaczki,sznycle z kurzych piersi i talerz roznej zieleniny,czyli na lisciach salaty pokrojone rzodkiewki,ogorek,papryka,pomid ory. Ogladalam dzisiaj w TV program o tym jak pewna klientka oskarzyla ekspedienta z miesnego sklepu za seksualne molestowanie,ktore polegalo na tym,ze jak prosila o piersi kurze,to byla zapytywana czy maja byc pelne,okraglutkie a moze malutkie,jak o udka kurze,to czy szczuple,czy tez bardziej okazale,jak o mostek cielecy to czy wygiety do przodu czy do tylu itp. Odpowiedz Link
mammaja Re: Lutowe jedzonko... 04.02.05, 18:38 To juz ekspedient pozartowac nie moze? A u mnie grochoweczka, gesta i z wkladka,a dla specjalnie glodnych nalesniki z serem. Odpowiedz Link
mammaja Re: Lutowe jedzonko... 08.02.05, 14:53 Zostawilismy jedzonko i brak mi przysmakow Dado! A u mnie schabowe, co zostaly z niedzieli z kartofelkami i marchewka. Deseru pewnie nie bedzie ...... Odpowiedz Link
dado11 Re: Lutowe jedzonko... 08.02.05, 20:16 Juz jestem Rasowy, gesty kapusniak na schabowych gnatach Prawie parzybroda na drugie kotlety mielone z indyka, puree, no i mnostwo salatek (z kap. pekinskiej, z kap. kisz., buraczki zasmazane, itd.) Na deser koktail na kefirze i smietanie z truskawek. A moje dziecko coraz chudsze Chyba niedlugo polece z nia do doktora, bo karmie i karmie, a ona juz tylko 49 kg przy 178 cm wzrostu(( No robie, co moge, i coraz gorzej....((((( D. Odpowiedz Link
mammaja Re: Lutowe jedzonko... 08.02.05, 20:26 Wiesz, to rzeczywiscie troche malo! Moja wazyla 53 przy takim wzroscie i byla szczuplutka! Moze rzeczywiscie poradz sie lekarza! Odpowiedz Link
verbena1 Re: Lutowe jedzonko... 09.02.05, 16:49 Dado,nie wyobrazam sobie jak mozna chudnac po Twoim jedzonku. Corka je i chudnie czy tylko udaje ,ze je? Dzis wreszcie normalny obiad. Pieczen wieprzowa w sosie ,pory w smietanie i ziemniaki. Na deser budyn z owocowym sokiem. Deser musi byc zawsze, jako dopelniacz dla meza. Teraz mam ochote na kawe lub na drzemke, nie wiem co wybrac. Odpowiedz Link
marialudwika Re: Lutowe jedzonko... 09.02.05, 16:56 A u nas sledziki!! I zupka krupniczek i kieliszeczek wodki.A na deser sie zobaczy! ml Odpowiedz Link
dado11 Re: Lutowe jedzonko... 09.02.05, 18:48 Witam w naszej jadlodajni U nas powtorka z wczorajszej rozrywki. A z mloda to dosyc dziwnie, bo naprawde je normalnie, i zaczela chudnac jakies 2 miesiace temu. Chyba w przyszlym tygodniu do doktora. A marze juz o powrocie do wiosenno-letniego menu. Te ciezkie zimowe obiadki zdecydowanie niekorzystnie wplywaja na moje odbicie w lustrze((Pozdr. D Odpowiedz Link
mammaja Re: Lutowe jedzonko... 10.02.05, 00:49 Dzisiaj upielam cala brytfanke ziemniaczkow otaczanych w mace z sola i sledzik w oliwie! Taka u nas tradycja - postne ale bardzo smaczne! Odpowiedz Link
verbena1 Re: Lutowe jedzonko... 12.02.05, 17:35 Dzis dzien lenistwa a wiec jedzenie proste i nie wymagajace wysilku. Kurczaka obtoczonego w przyprawach wlozylam do worka foliowego przeznaczonego do pieczenia i siedzi jeszcze w piekarniku. Do tego salatka z cykorii i oliwek oraz ryz. Moze otworze wino, a co mi tam. Odpowiedz Link
dado11 Re: Lutowe jedzonko... 12.02.05, 20:17 Goscie zaraz pewnie sie zjawia, choc na zewnatrz zima rozszalala sie na dobre... Silny wiatr ze sniegiem i marznacym deszczem - klasyczna pogoda na domowa imprezke Piekarnik juz nagrzany i zaraz tam popieka sie ziemniaki, a do nich sledziki w smietanie (2 srednie cebule, jedno duze slodkie jablko, kubek smietany 12% i kubek jogurtu nat., szczypta cukru, pieprzu, soli) Dokoncze pozniej, ide drzwi otwierac Odpowiedz Link
mammaja Re: Lutowe jedzonko... 12.02.05, 20:34 Dzisiaj pierwszy normalny obiad od paru dni, na czesc rekonwalescentki. Rosol z lanemi kluseczkami i miala byc pieczen, ale byla twardawa wiec bedzie jutro, a z kurzych udek z rosolu zrobilam potrawke, piure (tak sie pisze po polsku? ziemniaczane, szpinak i surowka z bialej kapusty. Ciasto kruche z polewa czekoladowa! Odpowiedz Link
dado11 Re: Lutowe jedzonko... 16.02.05, 19:03 Przepraszam, ze zaniedbuje obowiazki, ale w zwiazku z przekroczeniem wartosci krytycznej BMI, musze znow sie pokatowac "kielkami"(( Rodzina wyzera mrozonki z zamrazarki, a ja nie musze zmywac )) Dzis w ramach "kielkow" - na sniadanko: szklanka soku warzywnego "fit", serek wiejski 3%, obiad: gotowany brokul, 2 jaja na twardo, pomidor, na kolacje grapefruit. Tak sobie wymyslilam. To trzeci dzien i juz nawet nie jestem glodna. Jutro znowu na silownie, a za 2 tygodnie.... no, moze 4.... bede wiotka jak witka)) Pozdr. D Odpowiedz Link
mammaja Re: Lutowe jedzonko... 16.02.05, 19:55 Ja też wlasciwie przed Wielkanoca musze troche poposcic, bo ostatnio za duzo bylo slodyczy, oj za duzo Odpowiedz Link
dado11 Re: Lutowe jedzonko... 18.02.05, 21:34 No, kochani, opuszczacie sie! Do garow, prosze)) Ja zas wprawdzie "kielki", ale rodzinie upieklam swinska pupcie (tzn. szynke w rekawie do pieczenia. Szybko, czysto, soczyscie, i przepysznie Bardzo polecam ten sposob na miesko Troszke natrzec ziolami, zamarynowac i wpakowac do rekawa do pieczenia do tego gnocci, albo kopytka, jakas prosta salatka, i pyszny obiad gotowy w pol godziny Potem usmierzajacy nerwy drink i coz radosny wieczor bez stresu Pozdr. D Odpowiedz Link
skaarby Re: Lutowe jedzonko... 19.02.05, 15:51 Zajrzałam tu po raz pierwszy i bardzo się rozsmakowałam... Uprzejmie donoszę, że od początku tego roku nie kupuję pieczywa. Wreszcie się odważyłam i sama piekę chleb. Jest pyszny! I za każdym razem inny, bo nawet korzystając z tego samego przepisu, dodaję cosik, a cosik wymieniam... Nie mam maszynki do chleba. Moja kuchenka (gazowa) aspiruje do rangi zabytku. Ale chleby udają się znakomicie. Polecam! Odpowiedz Link
dado11 Re: Lutowe jedzonko... 19.02.05, 17:08 Witaj skaarby milo nam bedzie cie poznac Ale do pieczenia chleba, bez maszynki, to chyba trzeba krzepy i czasu? Choc moze przepis - jakies nowum)) Bardzo poprosimy. Pozdr. D Odpowiedz Link
bodzio49 Re: Lutowe jedzonko... 19.02.05, 22:32 W Tunezji nauczyłem się robić trochę inne omlety. Niemal codziennie je jadłem. Do miseczki wbija się 1 lub 2 jajka i dodaje po łyżeczce drobno pokrajane warzywka. Paprykę, oliwki(połówki), porę, a jak bedzie to szczypiorek,pieprz, sól i co się tam jeszcze lubi i drobno starty żółty ser. Można poeksperymentować, wcześniej sparzyć lub podsmarzyć warzywka. Następnie wszystko zamieszać i wylać na patelnię. Na patelni oliwa z oliwek dobrze rozgrzana. Można na patelni trochę pomieszać żeby ser się lepiej roztopił. Nigdy z serem nie robiłem a efekt jest niezły. Synkowi też pasuje, szczególnie na śniadanko. Odpowiedz Link
skaarby Re: Lutowe jedzonko... 20.02.05, 12:07 dado11 napisała: > Ale do pieczenia chleba, bez maszynki, to chyba trzeba krzepy i czasu? > Choc moze przepis - jakies nowum) Część przyjemności polega na tym, że robótka jest lekka, łatwa i przyjemna. No, i trwa dość krótko. Przepis znalazłam w książce Lindy McCartney, ale okazało się, że to i owo warto zmienić (np. czas pieczenia). Przepis (po modyfikacjach)jest taki: Do 1/2 kg mąki żytniej dodaję 1/2 kg pszennej, garść płatków owsianych, łyżkę soli, 1,5 łyżeczki sody, ziółka (o ile akurat chcę) i ok. 3/4 l maślanki. Mieszam łychą, później łapką. Wlewam ciasto do foremki (nie smaruję jej, tylko wykładam papierem do pieczenia) i wstawiam do piecyka - mój nagrzewam wpierw do ok. 210 st. Piekę jakieś 50 min. Ale co kolejny chleb, to bardziej na wyczucie. Najprzyjemniejszy moment następuje po wyjęciu - czekam dla przywzwoitości, aż ciut ostygnie, ale jest jeszcze cieplutki, kiedy tnę pierwszą pajdkę i zajadam popijając maślanką, która mi została... Pyszności )) Odpowiedz Link
dado11 Re: Lutowe jedzonko... 20.02.05, 15:41 No, no brzmi w istocie: szybko, latwo i smakowicie Jak przestane sie katowac, to napewno wyprobuje. A! jedno pytanie: czy te 210 st. to z termoobiegiem czy bez? i czy platki owsiane "gorskie" czy zwykle? A u mnie dzis laba, niedziela w garkach - po wystawie poszlismy na ooogromnego, pysznego kebaba na ul. Przeskok, pycha 6 zl Pozdr. D Odpowiedz Link
mammaja Re: Lutowe jedzonko... 20.02.05, 15:46 Kupili schab to mieli dzisiaj schabowe z ziemniaczkami i ogorkiem z piwniczki.Do popicia czysty barszczyk. Babeczki z cukierni Odpowiedz Link
marialudwika Re: Lutowe jedzonko... 20.02.05, 15:48 Kotleciki mielone z indyka,kartofelki odsmazane i cykoria. ML Odpowiedz Link
verbena1 Re: Lutowe jedzonko... 20.02.05, 16:04 Zachcialo mi sie plackow ziemniaczanych! Robot kuchenny zetrze, tylko wrzucic na patelnie i po robocie. Wczoraj byla pracochlonna lasania ,dzis cos prostego. Ide obierac ziemniaki. Odpowiedz Link
skaarby Re: Lutowe jedzonko... 20.02.05, 16:13 dado11 napisała: > A! jedno pytanie: czy te 210 st. to z termoobiegiem czy bez? > i czy platki owsiane "gorskie" czy zwykle? kuchenka jest stareńka, gazowa, nie zna pojęcia termoobieg (nawet trudno by jej regulować temperaturę w trakcie pieczenia) płatki - nie mam pojęcia, u mnie stoją zsypane w słoju; czyli mogą być każde, jakie akurat są Odpowiedz Link
skaarby Re: Lutowe jedzonko... 20.02.05, 16:16 suszone pomidory + feta + cebulka + oliwa + mnóstwo ziółek troszkę zjadłam, reszta stoi w pojemniczku w lodówce i czeka na bis... Odpowiedz Link
skaarby Re: Lutowe jedzonko... 20.02.05, 17:39 dado11 napisała: > Wlasnie wstawilam do piekarnika nowa odmiane muffinkow, z kaparami, oliwkami, > parmezanem, szynka, rozmarynem i bazylia bardzo brzmi smakowicie; możesz dać przepis? Odpowiedz Link
dado11 Re: Lutowe jedzonko... 20.02.05, 22:04 Skaarby, jesli masz w zasiegu "Kuchnie" z pazdziernika 2004, to tam sa podstawowe przepisy, jesli nie, to daj znac, a jak bede miala chwile, to przepisze Pozdr. D Odpowiedz Link
skaarby Re: Lutowe jedzonko... 20.02.05, 23:17 dado11 napisała: > Skaarby, jesli masz w zasiegu "Kuchnie" z pazdziernika 2004, to tam sa > podstawowe przepisy, jesli nie, to daj znac, a jak bede miala chwile, > to przepisze Pozdr. D OK, znajdę, dzięki ) Odpowiedz Link
kornikuno Re: Lutowe jedzonko... 20.02.05, 23:20 Ja rowniez.... a dzisiaj wysililam sie na.... pasta e fagioli... fettine panate..... tiramisu' mniaaaaaaaaaaaaaaam Odpowiedz Link
mammaja Re: Lutowe jedzonko... 20.02.05, 23:34 Oliwki? Oczywiscie, bardzo chetnie? A psta e fagioli brzmi bardzo zachecajaco Odpowiedz Link
kornikuno Re: Lutowe jedzonko... 20.02.05, 23:40 Do Mammaji pasta e fagioli to nic innego jak fasola i makaron..... przepis prosty a faktycznie ...dobry.. oj!gdzies poszly nasze przepisy? ktos podciagnie?????? Pozdrawiam IzaBella Odpowiedz Link
dan8 Re: Lutowe jedzonko... 21.02.05, 12:40 Dzisiaj byl steak,drobne kluseczki z czosnkowym maslem i koperkiem oraz surowka z marchwi,czerwonej cebuli,zoltej papryki i ogorka ,potem zielona herbatka i sernik. Odpowiedz Link
moana100 Re: Lutowe jedzonko... 21.02.05, 13:39 A jaki robisz sos do tej surowki? albo jak przyprawiasz ? Odpowiedz Link
skaarby Re: Lutowe jedzonko... 21.02.05, 13:50 plan na dzisiaj: kartofelki - ugotowane w mundurkach, a później pocięte w plasterki i ozłocone na chrupiąco w oliwce z ziółkami i zimne piwo Odpowiedz Link
dutchman Re: Lutowe jedzonko... 21.02.05, 14:37 Ruskie pierogi Chleb, a wlasciwie bulke pieke czesto, bez sody itd. Kilo maki, 50 dkg drozdzy, sol do smaku, jajko, woda i troche mleka, tluszcz (maslo albo dobra margaryna - okolo 100 dkg.) Najpierw drozdze z 2 lyzeczkami maki, sola, cukrem i mlekiem postawic w garnuszku az wyrosna. Dorzucic do maki, dodac reszte ( bez tluszczu ) i wyrobic. Dodac tluszcz i powtornie wyrobic. postawic az wyrosnie ( zwiekszy dwukrotnie obejtosc ) potem do foremki i na 50 minut do rozgrzanego piekarnika (okolo 200 stopni ). pycha... dutchman Odpowiedz Link
dado11 Re: Lutowe jedzonko... 21.02.05, 18:09 Ranyy, dutchman!!! Pol kg drozdzy??? a nie 5 dkg??? Tak w kwestii formalnej, oczywiscie`) U nas wyjadanie resztek, lub "kielki", tylko mloda ma bita na befsztyki (takie na niby) wolowine, z kopytkami i kapucha kiszona. Musze odkarmiac D. Odpowiedz Link
dutchman Re: Lutowe jedzonko... 22.02.05, 15:06 Ale jestem ciec oczywiscie 50 gramow albo 5 dkg mialo byc Dado dutchman Odpowiedz Link
dan8 Re: Lutowe jedzonko... 22.02.05, 12:46 Moana, czerwona spora cebule kroje na plasterki ukladam na talerzu i posypuje lekko sola (robi sie wtedy mieka),pozostale warzywka kroje w cienkie paseczki o dl,2-3 cm,zalewam to sosem,1/2 bialego balsamicznego octu,1/2 wody,lyzka stolowa miodu lub 3 lyzeczki brazowego cukru,dodaje cebule i wszystko mieszam,odstawiam na 1/2 godz. Ta surowke mozna przechowac w lodowce przez kilka dni. Odpowiedz Link
skaarby Re: Lutowe jedzonko... 23.02.05, 18:15 lodowata mineralna z limonką makaronowe muszelki z pieczarkami zapiekane w sosie serowym + czerwone wino kawa i rogaliki z różą Odpowiedz Link
dado11 Re: Lutowe jedzonko... 26.02.05, 22:18 Dzien byl poimprezowy, zatem drugiej swiezosci, ale zebralam swe cialo do tzw. kupy i upieklam drob niewyrosniety, pospolity. Najpierw natarlam go sola i majerankiem, polezal sobie troszke w lodowce, potem napchalam do brzuszka pokrojonych jablek, wsadzilam do rekawa i polalam olejem. W nagrzanym piekarniku (200st) posiedzial godzinke i podany z sypkim ryzem, tudziez salatka z marchwi i jablek, smakowal fantastico)) Pozdrawiam steskniona, D. Odpowiedz Link
dan8 Re: Lutowe jedzonko... 27.02.05, 12:51 dzisiaj byla szybka pizza z pieczarkami,czerwona i zielona papryka,pomidorami i mozarella. Odpowiedz Link
dado11 Re: Lutowe jedzonko... 28.02.05, 22:46 Ostatni lutowy obiadek: fasolowa z mrozonki Hortexu (pyszna - polecam) doprawiona po mojemu, na drugie wymyslilam "gulasz" z grubo pokrojonej wieprzowiny, grubo pokrojonej kapusty, czosnku, cebuli, przyprawione majerankiem, pieprzem, kminkiem i papryka. Do tego kluski slaskie i papryka konserwowa Pozdr. D ps - ci, co na diecie, troche gotowanego bobu i duszona kapusta biala z przyprawami, bez tluszczu. Odpowiedz Link