Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 247 - Andrzejkowe, Basiowe i Mikolajowe

29.11.07, 00:13
Nadchodzi inwazja prezentowa (niestety do kupienia!) - nadal mile
widziane ciekawe propozycje smile
Obserwuj wątek
    • luiza-w-ogrodzie Nadchodzi inwazja prezentowa 29.11.07, 00:48
      mammaja napisała:

      > Nadchodzi inwazja prezentowa (niestety do kupienia!) - nadal mile
      > widziane ciekawe propozycje smile

      Juz sie wyczerpalam na ten temat w watku o prezentach :o) A propos
      prezentow, kurier przyniosl dzis rano paczke z Amazon z USA
      zaadresowana do Buszmena. Zadzwonilam do Buszmena a on nie chcial mi
      powiedziec co to jest. Albo popelnil zakup kolejnego obiektywu, albo
      cos mi kupil na Swieta. Otworzyc, nie otworzyc?

      Zaraz kupie kilka kolejnych prezentow przez internet a w przerwie na
      lunch pojde przejrzec karton, w ktorym trzymam gwiazdkowe podarki :o)
      Powinnam kurcze pracowac...

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • mammaja Re: Nadchodzi inwazja prezentowa 29.11.07, 02:04
        Ja wlasnie czekam na zmowione w weekend przesylki, ale to jeszcze
        nie wszystko smile
        • luiza-w-ogrodzie Re: Nadchodzi inwazja prezentowa 29.11.07, 02:40
          mammaja napisała:

          > Ja wlasnie czekam na zmowione w weekend przesylki, ale to jeszcze
          > nie wszystko smile

          O drugiej w nocy czekasz? :oPPPP

          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
    • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 247 - Andrzejkowe, Basiowe i Mikol 29.11.07, 07:41
      Mammajko, według mojego domowego meteorologa będzie ładniesmile
    • jutka1 Czwartek wyspany i sloneczny 29.11.07, 10:02
      Bezchmurne niebo, +3 C. Sliczny dzien.
      Jesli dotra do mnie dzis materialy do projektu, to od popoludnia zaczynam prace.
      Jesli nie - mam wolny dzien.
      Za dwie godziny sie okaze.

      Milego dnia smile
      • lablafox Re: Czwartek wyspany i sloneczny 29.11.07, 11:02
        Jutko, a co wolisz?
        Wczoraj jazda do magika i Czacza - piekny słoneczny dzień,a tak się
        bałam ,ze będą trudne warunki drogowe.
        Dzis - 2,ale pieknie , słonecznie.Brzozy nadal złociste liscie mają.
        Dzis dzień szachowy.
        Mammaju trzymam kciuki za zdrowie syna.
        Verbeno , niedobra kobieto, nie złozyłam męzowi twojemu życzen
        urodzinowych , a całą niedzielę miałam nadzieję ,ze ujżę Cie na gg.
        Z wieści sanatoryjnych :
        - zapisano meża na tereno terapie , ale kijków nie majasmile)
        - praktykantki miały meża zaprowadzic do tężni , na spacer (sam
        śmiga tam kilka razy dziennie).Przyszła jedna i po wejściu do parku
        zapytała czy moze iśc do domu.
        - mają mieć gimnastykę kardiologiczną , ale pani się nieopacało
        robić jej dla 6 osób
        - w ramach rehabilitacji - mają wykład i pokaz pościeli wełnianych
        - dostęp do pana dochtora utrudniony -nie ma czasu.Oj wesołe jezt
        życie kuracjusza
        • fedorczyk4 Re: Czwartek wyspany i sloneczny 29.11.07, 11:09
          Lx Kochana, jak sie czyta Twoj opis sanatoryjnego zycia to czlowiek
          ma wrazenie ze to jakas wspolczesna, ladowa wersja Rejsu
          Piwowskiego. Czlowiek by sie smial gdyby to nie bylo smutne.
        • jutka1 Re: Czwartek wyspany i sloneczny 29.11.07, 11:16
          Lx, wole dostac do dzisiaj, bo termin sie nie zmienia, tylko czasu ubywa dzieki
          opieszalosci poczty polskiej.

          Twoj opis sanatorium mnie zasmucil. Tutaj tez pewnie jest odbiciem ogolnej
          sytuacji w sluzbie zdrowia.
        • mammaja Re: Czwartek wyspany i sloneczny 29.11.07, 11:17
          O jak pieknie swieci slonce! Tyle, ze zupelnie nie wiem jak zdazyc
          ze wszystkim, wiec narazie nic nie robiesmile czekam na autko, ktore
          pan blacharz ma przyprowadzic. Tak, jak czekam o 2 giej w nocy na
          przesylke smile Czekanie jest czynnoscia nieustajaca, dopoki nie
          nastapi spelnienie !
          Opis kuracji sanatoryjnej dosc przygnebiajacy! Jakos mnie sie
          lepiej trafilo, kiedy bylam raz w zyciu w Iwoniczu - moze dlatego,
          ze to bylo czesciowo odplatne? Syn jutro wychodzi ze szpitala - i
          udaje sie na swoje imieniny. Mam nadzieje ze nie przesadzi z
          balowaniem. Wszystkim zycze slonecznego dnia - i oby to trwalo!
    • dado11 Re: Dzisiejki 247 - Andrzejkowe, Basiowe i Mikol 29.11.07, 21:14
      Jeszcze raz powtórzę, losie drogi, trzymaj nas z dala od PRL-owskich
      instytucji typu takie sanatorium, jak opisane przez Lx. I, aby los
      nasz wspomóc dbajmy o zdrowie: pijmy dużo wody mineralnej
      (dzisiejszy dodatek do GWwink, jedzmy zielone, rzućmy palenie i
      ruszajmy się co najmniej pół godzinki dziennie...smile niosmile
      U mnie praca była jak zwykle o tej porze roku, więc uprawiałam
      sporty: odkurzanie na pointach, mycie podłóg z podwójnym Ridbergerem
      (lub jakoś tak), biegi przełajowe po zamarzniętym błocie z
      czworonogami i ćwiczenia bicepsów przy siekaniu sałatkiwink))
      Poza tym nuuuda, zdechła mi inicjatywa, więc wiszę żałośnie nad
      klawiaturą, zamiast się wziąc do czegoś z sensem... na sen jeszcze
      za wcześnie. Jutro jadę na spotkanie z naszą dzielną policją, ale
      już wiem kto i co przeskrobał, więc publicznie zwracam honor mojemu
      dziecięciu... przestępca był facetem z wąsami i w okularach...!
      Pewnie dostanie wynik wizji lokalnej w formie giftu pod choinkę, hi,
      hi, hi...wink))
      PozdrowieniaD.
      -
    • ypsilon123 Re: Dzisiejki 247 - Andrzejkowe, Basiowe i Mikol 29.11.07, 21:25
      Padam ze zmeczenia.... Jeszcze pare dni i bede miec wiecej
      oddechu smile
      Ale wstawilam nowa notke na blogu, bardziej obrazkowa niz tekstowa.
      Za to blox.pl byl dzis grzeczny, wiec nie musialam sie na niego
      zloscic wink.
      A teraz znikam w komnatach sypialnych.
      Milego wieczoru! smile
      PS. Niestety, nie mam zadnych pomyslow na prezenty, Mammaju. W
      ogole w tej chwili nie mam zadnych pomyslow na cokolwiek wink
      • mammaja Re: Dzisiejki 247 - Andrzejkowe, Basiowe i Mikol 29.11.07, 21:45
        Czuje się jakby mi cieżki facet siedzial na barana na plecach !
        Uff, ale juz wieczor, żadnych wysilkow więcej! Mlody zostaje
        jeszcze na kilka dni w szpitalu, co mnie cieszy, nie zebym byla
        wredna matka, ale robili tomografie pluc i jakies mini- zakrzepy z
        niedotlenia sie zrobily, musza to rozpedzic farmakologicznie i
        dobrze! Nie bedzie hucznych imienin, tylko grzeczne lezenie w
        lozeczku, a ja spokojnie pojade sobie na 2 dni i nie bede sie o
        niego troskac. To moze jednak jestem wredna? Jutro zawieziemy mu
        torcik i podarki i niech sie leczysmile
        Nie moge nic ciekawego napisac z powodu wyprania mozgu. Ale dobrze
        ze jestescie!
        • luiza-w-ogrodzie Mammaju, dobrze ze mlody zostal w szpitalu 29.11.07, 22:44
          Mammaju, dobrze ze mlody zostal uziemiony w szpitalu - przyda sie
          Tobie odpoczynek, nie mozesz tak ciagle sie troszczyc o innych
          zapominajac o sobie! Troche zdrowego egoizmu nikomu jeszcze nie
          zaszkodzilo. Zdejmij tego ciezkiego faceta z plecow, daj mu kopa i
          odpocznij na wyjezdzie.

          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
    • luiza-w-ogrodzie Piatek, ostatni dzien wiosny! 29.11.07, 21:41
      Od jutra oficjalnie zaczyna sie kalendarzowe lato, ktore chyba
      bedzie mokre (hura! hura! nie musze podlewac ogrodu!). Jest
      slonecznie z lekkimi chmurami; dzieki sloncu wstalam wczesnie rano i
      weszlam do Albumu (ktorego wczoraj nie moglam otworzyc bo Internet
      chodzil w tempie kulawego slimaka na srodkach usypiajacych) zeby
      wlozyc zdjecia z Pearl Beach. Udalo mi sie a teraz zamykam komputer
      i jade do pracy. Odezwe sie juz znad firmowego biurka.

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Re: Piatek i poczatek kieratu 30.11.07, 00:00
        Wreszcie, po bojach mailowych z klientem i jego asystentka, doszla wersja
        elektroniczna materialow do projektu. Od jutra wiec siadam i pracuje. Wprawdzie
        jutro i pojutrze jeszcze na pol gwizdka (zalatwianie spraw, przyjecie u mamy),
        ale lepsze to niz czekanie. jestem dziwnie pewna, ze jutro w skrzynce pojawi sie
        oczekiwana koperta z wersja papierowa materialow. wink

        Luizo, zazdroszcze poczarku lata. Wierzyc mi sie nie chce, ze to juz dwa lata od
        mojej u Was wizyty...

        Mammajko, odpocznij i zajmij sie soba dla odmiany, co?

        To nadawalam ja - Wasz wiejski korespondent smile
        • malpa-w-czerwonym1 Re: Piatek i poczatek kieratu 30.11.07, 00:18
          O nie, za przeproszeniem! Wiejski korespondent to ja jestem ( jak
          poslanko Hojarska niemalże)! Ja mężu na imieniny dzisiejsze nabyłam,
          drogą kupna, k....sko drogi krem Vichy pour homme. Niech gościu ma
          (bo chcial). A moj mąż oswiadczył,że jeżeli będę się z niego
          natrząsać ( może jeszcze publicznie) to na znak protestu uda się na
          emigrację wewnętrzną i tyle go będę widziała ( musi sie obrazi?). No
          to ja gębe w kubeł...Ale wam musialam to napisać! Wasz wiejski
          korespondent.
          • jutka1 Re: Piatek i poczatek kieratu 30.11.07, 00:35
            Te, Dziunia, wiejski korespondent forumowy jezde od 4 grudnia 2004, czyli od
            mego powrotu na lono ojczyzniane. wink)))))))))
            Tys wtedy jeszcze forumowe pieluchy SE zmieniala, a i naszego adresu nie znala, NIO.
            smile))))))
            • mammaja Re: Piatek i poczatek kieratu 30.11.07, 00:55
              Hej tam, wiejskie korespendentki ! Nie przepychac sie, Polska to
              duzy kraj i nie jedna korespondentka znajdzie tu wiernych
              czytelnikow - wasza nie miejska nie wiejska, korespondentka
              podmiejska!
              • jutka1 Re: Piatek i poczatek kieratu 30.11.07, 08:48
                Przeciez zartowalam, korespondentko podmiejska smile)))))))
        • luiza-w-ogrodzie Piatek i poczatek lata 30.11.07, 01:32
          jutka1 napisała:

          > Wreszcie, po bojach mailowych z klientem i jego asystentka, doszla
          wersja elektroniczna materialow do projektu. Od jutra wiec siadam i
          pracuje. Wprawdzie jutro i pojutrze jeszcze na pol gwizdka
          (zalatwianie spraw, przyjecie u mamy), ale lepsze to niz czekanie.
          jestem dziwnie pewna, ze jutro w skrzynce pojawi sie oczekiwana
          koperta z wersja papierowa materialow. wink

          Koperta sie pojawi, projekt skonczysz spiewajaco i zaplaca w
          pore :o) a potem pojedziesz na wakacje na rafe koralowa

          > Luizo, zazdroszcze poczarku lata. Wierzyc mi sie nie chce, ze to
          juz dwa lata od mojej u Was wizyty...

          Mnie sie tez wierzyc nie chce. E, chyba Ci sie nie podobalo ze
          wiecej nie wrocilas.

          > Mammajko, odpocznij i zajmij sie soba dla odmiany, co?

          Tez tak mowilam. Moze poslucha, bo jest nas juz dwie.

          > To nadawalam ja - Wasz wiejski korespondent smile

          Jak kupie kury tez bede sie tak podpisywac :o)

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • jutka1 Re: Piatek i poczatek lata 30.11.07, 08:51
            Ech, Luizo, nie draznij czlowieka, przeciez wiesz, jaka bylam zachwycona AU. Ale
            potem, albo mialam czas, albo pieniadze - jakos te dwie rzeczy nie chcialy sie
            zbiegnac w jednym.

            Trzymaj kciuki i pal gromnice za ten projekt, to w czerwcu ponurkujemy na rafie.
            smile))
            • luiza-w-ogrodzie Re: Piatek i poczatek lata 30.11.07, 10:25
              Pale, pale, tylko nie gromnice a hinduskie kadzidelka lawendowe. I
              kciuki trzymam tez, az bola.
              A poza tym informuje ze w wieczornej ciszy glos cykad sie
              rozchodzi...
              Luiza-w-Ogrodzie
              .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
              Australia-uzyteczne linki
              • mammaja Re: Piatek i poczatek lata 30.11.07, 19:27
                Ale dalam plame! Przygotowany duzo wczesniej prezent na dzisijsze
                imieniny schowalam bardzo starannie i za nic nie dal sie znalezc!
                Oczywiscie znajdzie sie w pozniejszym terminie sad Ale mialam dzien
                nie do pozazdroszczenia, zalatwianie spraw syna, ktory zostanie w
                szpitalu pewnie z 10 dni, bardzo sie nim troskliwie zajeli i rzucul
                palenie natychmiast. Zreszta on tak potrafi - wiec po co zaczyna
                potem ? Teraz go nastraszyli, to juz pewnie nie zacznie.
                Korki powrotne jak zawsze w piatek makabryczne.
                Luizo, dziekuje, ja naprawde probuje sie zajac soba - ale ciagle
                jakies niespodzianki.
    • jutka1 Piatek w biegu 30.11.07, 08:59
      Jak dopije kawe i sie ochedoze, to wyrusze do miasta, zeby zalatwic pare spraw.
      W tym czasie Pani krasnoludka bedzie doprowadzac dom do stanu uzywalnosci.
      Po powrocie myk do gabinetu i do pracy.
      Wieczorem kolacja u znajomych.

      Milego piatku smile
      • fedorczyk4 Re: Piatek w biegu 30.11.07, 09:25
        A moj bedzie spokojny. Spacer z Krowisia, wizyta niedoszlego szefa,
        ktoremu bisness plan szlag trafil (moj przy okazji tez) i bedzie mi
        szlochal w mankiet, prasowanie, podwozki Dziecinki i drobne zakupy.
        Wczoraj oblewalismy lodowke Macmy i przy tej okazji odbyla sie
        pogawedka na temat eurodeputowanego Jasia Gawronskiego, ktory sie
        chirurgiczno-estetycznie zoperowal juz jakis czas temu, wiec co tam
        Malpo, krem do twarzy dla Twojego Malzonka, to raptem pierwszy krok
        na dlugiej drodze do ewentualnosci skalpela wink
        • malpa-w-czerwonym1 Re: Piatek w biegu 30.11.07, 09:49
          Musi jakis Narcyzik czy co? Ale na tajemniczą maść na szczury pour
          homme namówiło mnie osobiście nasze dziecko płci żeńskiej. Aż byłam
          zdziwiona,że nie chce nic dla siebie, tylko tak dba o zmarchy
          tatusia! Ale to jego córunia...Wasz (nieśmiało) wiejski korespondent.
    • luiza-w-ogrodzie Pierwszy dzien lata - deszczowa sobota 01.12.07, 02:30
      Pada, co mi wcale nie przeszkadza, bo i tak nie planowalam nic w
      ogrodzie. Wlasnie wrocilam z gieldy mebli oraz lalek, starych tkanin
      i koronek. Zapisalam sie na licytacje skrzyni na nozkach, narzuty na
      lozko i kosza wielkich recznie robionych koronek, okaze sie we
      wtorek czy cos z tego uda mi sie dostac. A za chwile ide na dol do
      garazu zeby pomalowac nowy sufit i stare sciany :o)
      Jeszcze trzy wekendy do Swiat!
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Zbliza sie przesilenie zimowe 01.12.07, 07:06
        W nocy z 20 na 21 grudnia. Gdzies daleko jest lato, a tutaj pelnia zimy. No, ale
        przynajmniej po 20 grudnia dni zaczna sie wydluzac.

        Poszlam wczoraj wczesnie spac - i za kare obudzilam sie po piatej. Grrr.

        Za oknem jeszcze ciemno, termometr pokazuje +5 C, czy to mozliwe?
        W planach na dzis mam troche pracy, a po poludniu male przyjecie u mamy. Po
        przyjeciu kolacja u przyjaciolki. I na tym zakoncze, a wlasciwie zawiesze na
        czas jakis, zycie towarzyskie, bo musze skoncentrowac sie na projekcie, ktory
        mam na tapecie.

        Milej soboty smile
        • lablafox Cos Wam sie pokręciło,Dziewczynki,albo mi się:-) 01.12.07, 08:13
          Bo Luiza pisze o 1 dniu lata - czy na Antypodach jest inaczej niz w
          Europie???
          Jutka pisze" W nocy z 20 na 21 grudnia. Gdzies daleko jest lato, a
          tutaj pelnia zimy."- jaka pełnia zimy???Jeszcze późna jesien mamy ,
          apełnia zimy to w styczniu chyba będzie.

          Tak jak Jutka wczesnie poszłam spać, bo zasnęłam na fotelu ,więc od
          6 rano wierce się i kręce po domu.
          Dzis jadę odebrać Kasię z sanatorium - bardzo ciekawa jestem
          postępow.
          Pozdrawiam z jesiennego Poznania +4 i deszcz.Samochód czarny od
          błota , po ostatnich jazdach , przydałaby mu się myjnia,oj
          przydałaby się.
          • jutka1 Re: Cos Wam sie pokręciło,Dziewczynki,albo mi się 01.12.07, 08:25
            Masz racje, Lx. Wprawdzie mialam na mysli koniec grudnia, nie teraz, ale nawet w
            koncu grudnia nie ma jeszcze "pelni zimy". smile
            • lablafox Jednak mi sie pokręciło:0) 01.12.07, 08:55
              Porannie nie zauważyłam ,że dziś już grudzień,a 1 grudnia zawsze
              zaczyna się astrologiczna zima.
              Dziwne - moj wewnętrzny kalendarz zatrzymał się na 25 listopadzie,
              musze go wyregulować.
    • dado11 ...ufff... Andrzejki... 01.12.07, 18:50
      Witam, szanowne grono,
      wczoraj zaliczyliśmy pierwsze Andrzejki, pogadaliśmy z gromadą
      znajomych nie widzianych od dosyć dawna, miło byłosmile odespałam, ale
      szybko, bo rano trzeba było biegiem do banku (wot skleroza, dziś
      mijał termin raty), potem robiłam nic, a teraz znowu trza make-up na
      buźkę, prezent już gotów i zaraz spadamy na drugie Andrzejki...
      Za tydzień Basia, a zaraz potem zjeżdżają się stęsknieni,
      wyemigrowani krewni i znajomi królika, wigilia, święta, rany
      boskie...! że nie wspomnę o Sylwestrze... oj gęsto... ale dnia chyba
      nam zacznie przybywać od Wigilii, jeśli czegoś nie pokręciłam. W
      każdym razie, Wigilia, to taki cudny moment w roku, że potem jest na
      ogół coraz fajniej, jaśniej i coraz bliżej do wiosnysmile
      a, wracając do mojej wczorajszej wizyty na komisariacie... hmmm, nie
      dość, że ci nieszczęśni stróżowie prawa są kiepsko opłacani, to im
      dowalili papierkowej roboty przy obsłudze radarowych konterfektów...
      pani sierżant spisała moje zeznanie(!), gdzie wszystko jest jasne, i
      musi wezwać na kolejne przesłuchanie(!) mojego męża, tylko po to by
      mu wręczyć mandat za przekroczenie prędkości o 20km/h... co za
      bzdura. Zamiast przysłać pocztą mandat ze zdjęciem, zajęte trzy
      osoby, kikanaście arkuszy papieru, i ze trzy godziny straconego
      czasu... to takie ułatwienie...

      ---
      Jeśli w drugiej części rozmowy ukazuje się ogon osoby, z którą
      rozmawiasz, wiedz, że taka rozmowa do niczego nie prowadzi.
      Winnie-the-Pooh.
      • verbena1 Re: ...ufff... Andrzejki... 01.12.07, 20:16
        Dado, taka wizyta w komisariacie to jednak, jakby nie bylo, kontakt
        z drugim czlowiekiemsmile)
        Nie tak bezosobowo jak w Holandii, mandat do domu i nie ma
        tlumaczenia. Czekam wlasnie na mandat z Niemiec, przekroczenie
        predkosci o 40km, oj,bedzie placz.

        U Was Andrzejki, Basie, imprezy od rana do wieczora a tutaj nic,
        zadnych imienin, jeno biedny Mikolaj ,w ktorego i tak nikt nie
        wierzysmile)
        Dwa dni nie ruszalam sie z domu, rozlozylam sie z malowaniem i bylo
        fajnie,nie slyszalam wichru wyjacego za oknem i padajacego
        bezustannie deszczu. Malowalam Wenecje, na zamowienie (robie sie
        artystka-pacykarka).Zrobilam dwie wersje ,jedna niezla,druga do
        smieci. Teraz sprzatnelam caly balagan i bede jutro lenic sie do
        znudzenia.
        Widze po nielicznych wpisach ,ze forumowstwo tez jakies leniwesmile)
    • jutka1 Niedziela pracujaca 02.12.07, 11:02
      Witam sie szybko i zegnam do wieczora, bo musze dzis przysiasc nad robota.

      Niepracujacym milej niedzieli. smile))
      • fedorczyk4 Re: Niedziela pracujaca 02.12.07, 11:06
        A jak ktos tak jak Ty, pracuje to juz moze sie ugryzc? wink
        Ja to samo co Jutka.
        • jutka1 Re: Niedziela pracujaca 02.12.07, 11:09
          Pracujacym tez milej niedzieli wink))))

          Przepraszam, myslalam, ze tylko ja jestem dzis w kieracie. smile
      • ypsilon123 Re: Niedziela pracujaca 02.12.07, 11:11
        Jutko, milej pracy, chociaz w niedziele smile
        A pojecie niedzieli niepracujacej jest dosc elastyczne. W
        zaleznosci od tego, co rozumiemy przez prace wink
        Ja w sumie tez na chwilke, bo przez ten ostatni projekt pracowy
        narobily mi sie zaleglosci praniowo-sprzataniowo-zakupowe. Chociaz
        ja wole wierzyc, ze to trolle i krasnoludki mi tak nabalaganily, a
        i lodówke i zamrazalnik oproznily wink
        Wiec sie za to biore, no bo czeba i tyle smile Chociaz najchetniej
        posiedzialabym na czterech literach i sobie nic-nie-robila.
        Na szczescie sklepy dzis u nas otwarte, chociaz niedziela. Ale
        wiadomo, przed swietami kazdy chce zarobic wink
        Aaaa... i pochwale sie jeszcze, ze moja harowka dala efekty, bo
        projekt udal sie znakomicie. Wiec tym bardziej wolalabym posiedziec
        na laurach wink niz brac sie za proze zycia smile))
        Wszystkim milej niedzieli, pracujacej lub nie - w zaleznosci od
        gustu smile
        • ypsilon123 Niedziela niespodziankowa :) 02.12.07, 15:56
          Ha! I kto mowi, ze niespodzianki sie nie zdarzaja? smile
          Zamiast zmudnego i nudnego, choc niezbednego doprowadzania mojej
          chudoby do stanu uzywalnosci - zostalam znienacka porwana na
          niespodziankowa wycieczke! smile Dwudniowa! Z jednej Sennej Prowincji
          do drugiej. Dosc dobrze mi zreszta znanej i pelnej uroku nawet o
          tej porze roku smile Az mi w radosci wyszlo do rymu! smile
          Jutro mam i tak wolne, wiec do jutra wieczorem wycieczkuje sie
          niespodziankowo lub niespodziankuje wycieczkowo smile A Bóg, Budda,
          Jahwe, Allah i pomniejsi bogowie wiedza, ze wypoczynek jest mi
          naprawde potrzebny wink
          Milego wieczoru wszystkim! I do jutra!
          • lablafox Re: Niedziela niespodziankowa :) 02.12.07, 17:26
            Też poracowitą niedzielę miałam , zakończoną pełnym sukcesem.
            Po pół roku ciężkiej pracy,awansowałam , a co za tym idzie ,
            pieniążki większe będą i bardzo się cieszę.
            Mąż dziś był na sanatoryjnej wycieczce w Licheniu - wrażenia -
            bogactwo i jeszcze raz bogactwo i tylko ogrodowych krasnali pod
            drzewami brakuje.
            Jesli chodzi o Kasię - tym razem postępy fizyczne normalne , ale
            dziecie psychicznie siada .Potwierdzil te moje spostrzeżenie moj
            mąz , ktory wczoraj z nią rozmawiał przez telefon i zagapiwszy sie
            na Małysza nie usłyszał co mówiła.
            Prosił zeby powtórzyła to odłozyła słuchawkę i zamilkła.Zaczęła sie
            odzywac dopiero wtedy gdy jej tłumaczył ,że stary i niedosłyszy i
            dlatego chciał zeby powtórzyła , a nie dosłyszał "kocham Cię,dziadku"
            • mammaja Re: Niedziela niespodziankowa :) 02.12.07, 17:54
              Wrocilam z wyjazdu "szkoleniowego" do nie dlekich lasow. Mialam
              nadzieje, ze bedzie fajnie a bylo super. Osrodek z bardzo
              przyjemnymi, przestronnymi domkami w lesie - dwa pokoje , kuchenka
              lazienka w kazdym domku, ale najwazniejsze, ze trening asertywnosci
              zrobil wielkie wrazenie na osobach, ktorym przez ponad 50 lat zycia
              nikt nie powiedzial, ze maja prawa do bycia soba i zachowania
              przestrzni psychicznej, ze moga odmawiac nie raniac drugiej osoby,
              ale i bez poczucia winy, itp, itd. Otwarly sie przed niemi nowe sfery
              patrzenia na wlasna osobe. Ja juz bardzo dawno przez to przeszlam,
              pomoglo mi w zyciu i z satysfakcja patrzylam na moje kolezanki -
              sluchaczki - moze pierwszy raz cwiczace zdania " nie zrobie tego,
              tak postanowilam " smile No i bedzie ciag dalszy, a takze swietnie udal
              sie wieczor ze "slajdowiskiem" z rozmaitych wycieczek i grzanym
              piwkiem. Mialam emocje przy obslugiwaniu nowego rzutnika
              multimedialnego, ale wszystko zagralo. No i jeszcze wczoraj spacer
              po lesie (z kijkami) w nieoczekiwanym blasku slonca. Ile sie moze
              wydarzyc w tak ktotkim czasie !
              • dado11 Re: Niedziela niespodziankowa :) 02.12.07, 18:33
                Miłej niespodziankowej wycieczki, Ypsismile
                Lx, to chyba najmilsza rzecz jaką można usłyszeć od wnuczki.
                Mammaju, gratuluję udanego szkolenia, a sama asertywność to
                wspaniały wynalazek, takie zajęcia powinno się już w szkole
                podstawowej wprowadzić. O ile mniej by było niedomówień, konfliktów
                i agresji...
                Ja po drugiej porcji Andrzejek, jestem "drugiej świeżości" i cały
                dzień pojadam przepyszny żur, który ugotował mój małżonek. To
                najlepsza na świecie zupka na kaca... Poza tym luziksmile
                Pozdr. D.
              • verbena1 Re: Niedziela niespodziankowa :) 02.12.07, 19:10
                Dzis ,tak jak Mammajka przetestowalam moja aseratywnosc nie gotujac
                obiadusmile Bylo tylko zdziwione ooo i zadnych komentarzy. Nie mialam
                czasu bo zajeta bylam czyms zupelnie innym.
                Wydobylam z garazu stara maszyne do szycia, wyczyscilam,
                wypolerowalam i postawilam na szafce. Wyglada pieknie! Ciekawa
                jestem ile ma lat ta piekna staruszka.
                Oto jeszcze cieple zdjecie.
                img70.imageshack.us/img70/7144/dscf3136nq9.jpg
                • verbena1 Re: Niedziela niespodziankowa :) 02.12.07, 19:13
                  Dodam jeszcze, ze w tym czarnym pudeleczku znajduja sie oryginalne
                  szpulki z nicmi i igly. Dziwie sie sama sobie ,ze takie cacko
                  poniewieralo sie latami po katach. Mysle ,ze moglabym nawet cos na
                  niej uszyc bo wszystko dziala jak nalezy.
                  • mammaja Re: Niedziela niespodziankowa :) 02.12.07, 20:45
                    Verbeno, maszyna cudo! Moglaby stanowic ozdobe kazdego domu!
                    uszlabym na niej patchworki, (nie wiem czy tak sie pisze) ze
                    slicznych szmatek w kratki i kwiatkismile Az sie prosi!
                  • luiza-w-ogrodzie Maszyna do szycia 03.12.07, 23:08
                    Verbeno, sliczna maszyna i jaka zadbana!

                    Mam w domu maszyne do szycia Singer ktora moj pradziadek przywiozl
                    mojej prababci z Rosji (na drewnianej pokrywie ma rysunek dziewczyny
                    w narodowm ruskim stroju szyjacej na maszynie oraz napis "Singer"
                    cyrylica). Jest wieksza niz Twoja, na zeliwnym piedestale, z pedalem
                    i korbka do szycia oraz z drewnianym blatem, na ktorym niezyjacy
                    brat mojej Mamy wyryl swoje imie. Sprowadzilam ja w tym roku z
                    Polski i stoi u mnie w sypialni kolo szafy w podobnym wieku (1890?).
                    Musze zlozyc mechanizm do szycia, bo ktos go rozlozyl, ale jako
                    nastolatka szylam na niej, bo Mama znalazla rzemieslnika ktory
                    dorobil zniszczone czesci, wiec na pewno dziala.

                    Luiza-w-Ogrodzie
                    .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                    Australia-uzyteczne linki
    • luiza-w-ogrodzie Pierwszy poniedzialek lata - 3 tygodnie do Swiat! 02.12.07, 23:50
      Weekend byl cieply z chmurami i przelotnym deszczem w sobote. Jak
      juz pisalam, w sobote zaliczylam aukcje mebli i koronek oraz
      malowanie garazu i wieczorna impreze (ale nie Andrzejkowa). Za to w
      niedziele tworczo odpoczywalam malujac garaz druga warstwa farby i
      przestawiajac wszystkie regaly oraz Buszmena zeby wymienil polki we
      wnece. Przy okazji odkrylismy kanal odplywowy dla wody podsiakajacej
      pod dom (byl zatkany) oraz posprzatalismy wiate w ogrodzie. Dzien
      zakonczylam poltorakilometrowym relaksem w basenie i przygotowaniem
      trzech obiadow, ktore poszly do zamrazalnika. Potem pol godziny na
      werandzie patrzac w gwiazdy i starego, ale jarego "Negocjatora"
      Forsytha. Corka tez miala napad pracowitosci, wyczyscila zagrode
      krolikow do golej cegly, zmyla stos naczyn i przerzucila 2 km na
      basenie. Chyba nadchodza letnie wakacje :o)

      Teraz siedze w biurze z widokiem na City. Dojazd pociagiem ma te
      dobra strone ze moge w nim czytac podrzecznik nurkowania, ktory
      musze opanowac w ciagu 12 dni przed egzaminem z teorii.

      Jest piekny letni poranek, w City czuje sie poranna bryze od wody,
      swieci slonce, Gory Blekitne ledwie widac na horyzoncie zasloniete
      mgla zapowiadajaca upal.
      Jest niewatpliwie lato, czego i Wam zycze
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • luiza-w-ogrodzie Gradowe poniedzialkowe popoludnie 03.12.07, 04:50
        Skonczylysmy o drugiej zebranie i wyjrzalysmy za okno z wiezowca i
        moja managerka (zeglujaca wyczynowo) powiedziala: "Gdybym byla na
        wodzie to bym zwinela zagle - patrz na ta zielonoszara chmure,
        bedzie grad". Faktycznie chmura byla ciemna i widac bylo ze cos z
        niej pada akurat nad moja dzielnica. Za chwile grad sieknal w okna
        biurowca.
        Pewnie sie oziebilo a mialysmy z corka isc na basen. Bedziemy czuly
        sie jak w zimie :o) Mam nadzieje ze w ogrodzie grad nie polamal
        sadzonek passiflory.
        Wracam do pracy, chcialam Wam tylko zaraportowac jakie dramaty
        dzieja sie za oknem z widokiem na City.

        Luiza-w-Ogrodzie
        .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
        Australia-uzyteczne linki
        • luiza-w-ogrodzie Burzowy poniedzialkowy wieczor 03.12.07, 23:13
          Ledwie dotarlam do domu z miasta, rozszalala sie nastepna burza
          (czyli nasz odkryty basen byl zamkniety). Przed siodma w naszej i
          dwoch sasiednich dzielnicach wysiadly dwie fazy pradu - na szczescie
          ocalala na faza, ktora u nas obsluguje gniazdka w kuchni, jednej
          sypialni i salonie, wiec lodowka dzialala. Siedzialysmy z cora przy
          swiecach na werandzie i ogladalysmy widowiskowe blyskawice. Wlaczyli
          prad po dziewiatej, gdy juz bylismy w lozkach. Sprawdzilam dzis rano
          wodomierz - spadlo 20 mm deszczu.
      • jutka1 Pierwszy poniedzalek grudnia - 3 tygodnie do Swiat 03.12.07, 09:14
        Lomatko, rzeczywiscie do Swiat tylko 3 tygodnie! sad((
        A ja jak zwykle w kompletnym lesie. sad

        No nic, jakos poradze.

        Za oknem wiatr, chmury szybko zmieniaja wyglad nieba, +7 C.

        Oddalam sie do pracy. Do wieczora! smile
        • monia.i Re: Pierwszy poniedzalek grudnia - 3 tygodnie do 03.12.07, 11:49
          A mnie zmogło wyjątkowo nieładne przeziębienie, zakończone paskudnym kaszlem sad
          Widać teraz takie wredne te infekcje, Miałżonkowi w spadku katar pozostał..A za
          oknem plucha. Ogólnie - jestem zdegustowana..
          Trza się jakoś wzmacniać, toż to już grudzień i planów mnóstwo - więc może po
          prostu do kawy spożyję sobie jeszcze jeden kawałek drożdżówki z kruszonką
          producji teściowej mej.
          Pozdrowionka
          M.
          • mammaja Re: Pierwszy poniedzalek grudnia - 3 tygodnie do 03.12.07, 13:37
            Szaro i dosc ponuro, a zyc trzeba. Moniu, wykuruje sie do konca, bo
            te infekcje teraz pskudne. dzisiaj odwoze czarna kotke, do pani,
            ktora stracila kota i przyjmie ja z otwartymi rekami. Bedzie miala
            bardzo dobry dom, a mnie bedzie troche lzej regulowac ruchem
            zwierzat w domu. Tak czy inaczej mala wygrala swoj dobry los.
            A tak naprawde to zupelnie na nic nie mam dzisiaj ochoty - ale
            trudno - trzeba sie przelamac i jechac. O swietach narazie nie chce
            myslec.
            Luizo, jakze malownicze twoje opisy smile
            • verbena1 Re: Pierwszy poniedzalek grudnia - 3 tygodnie do 03.12.07, 15:39
              Chcialabym doczekac czasow ,kiedy bedzie mozna wprowadzic czlowieka
              w stan hibernacji na pare miesiecy. Polozymy sie wszyscy do lozeczek
              w listopadzie i obudzimy w kwietniusmile)
              Pracowac bedzie za nas Luizasmile))
              Wrocilam z pracy przewiana na wylot. Dalej jezdze rowerem bo blizej.
              Mialam szczescie ,ze zdazylam przed czarna,goniaca mnie chmura. Jak
              milo w cieplym mieszkanku, nie rusze sie stad dzis za zadna cene.

              Moniu,kuruj sie i nie wychodz nigdziesmile
              • luiza-w-ogrodzie Re: Pierwszy poniedzalek grudnia - 3 tygodnie do 03.12.07, 23:19
                verbena1 napisała:

                > Chcialabym doczekac czasow ,kiedy bedzie mozna wprowadzic
                czlowieka w stan hibernacji na pare miesiecy. Polozymy sie wszyscy
                do lozeczek w listopadzie i obudzimy w kwietniusmile)

                A wiesz, Verbeno, ze kiedys nad tym myslalam i zdecydowalam sie nie
                oddawac zimy walkowerem. Dla mnie byl to czas wypoczynku, uczenia
                sie interesujacych rzeczy i doceniania cieplych, oswietlonych
                wnetrz, szczegolnie w Swieta. Ze nie wspomne sniegu, ktory ma swoj
                iskrzacy sie bialy urok.

                > Pracowac bedzie za nas Luizasmile))

                Nie ma glupich - Wy bedziecie wszyscy spac przez pol roku i z kim
                bede gadac na tym forum siedzac w biurze?

                Luiza-w-Ogrodzie
                .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                Australia-uzyteczne linki
                • mammaja Re: Pierwszy poniedzalek grudnia - 3 tygodnie do 03.12.07, 23:42
                  U mnie nie bylo widowiska z blyskawicami, tylko rowno padal deszcz.
                  Obrzydliwie, korki i te tlumy samochodow. Zdegustowana ide spac!
          • dado11 Moniu! zdrowiej:) 05.12.07, 21:31
            Kuruj się i wzmacniaj, może jakąś zacną naleweczką, albo i miodem z
            cytryną, spirytusem i wrzątkiem? to takie miłe lekarstwa!
    • luiza-w-ogrodzie Wtorek niezdecydowany 03.12.07, 23:36
      Wtorek wstal z niezdecydowana pogoda a ja sie czuje z nim do pary.
      Za oknem slonce i chmury, na necie Biuro Meterologiczne zapowiada
      popoludniowe letnie burze. Moze pojde na basen a moze nie (jak beda
      bic pioruny, to wypedza nas z wody).

      W pracy sprezam sie straszliwie zeby zakonczyc roczne sprawozdania
      zanim pojde na pieciotygodniowy urlop. Pewnie bede miala z tydzien
      dwunastogodzinnych maratonow, ale cel uswieca srodki :o) Siedze i
      slucham Cesari Evory ("Miss Perfumado"), marzac o wakacjach.

      Wracajac do domu kupie puszke farby na skonczenie sciany za polkami
      w garazu i zaciagne Buszmena do zamontowania we wnece garazu dwoch
      nowych polek ze skladanych drzwi, jakie ktos wystawil w czasie
      wiosennego porzadkowania. Przy okazji Buszmen przywlokl wowczas
      jeszcze dwoje drzwi, kilkanascie belek, dwa monitory, stara drukarke
      laserowa, zwoj siatki plastikowej i inne rzeczy, ktorych jeszcze nie
      odkrylam. Bedzie co wyrzucac na styczniowej "wystawce".

      Pozdrawiam letnio znad klimatyzowanego biurka :o)
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
    • malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 247 - Andrzejkowe, Basiowe i Mikol 03.12.07, 23:50
      Żeby nie było,że ja może już jakaś zahibernowana jestem to
      oświadczam: jestem na forum, ale czytaczem tylko (narazie), bo
      pisaczem mi się (też narazie)nie chce...Ta hibernacja to niegłupi
      pomysł! A poza tym liżę rany po Andrzejkach!
      • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 247 - Andrzejkowe, Basiowe i Mikol 04.12.07, 07:51
        W zasadzie moglabym podpisac sie pod Malpa i juz. Mam odrzut od
        komputera. Nic mi sie nie chce, w tym i pisac. Pozdrowienia dla
        aktywnych
        • jutka1 Re: Dzisiejki 247 - Andrzejkowe, Basiowe i Mikol 04.12.07, 08:16
          Nie mam odrzutu, ale mam niedoczas.
          Wpadam, poczytam, i juz musze leciec.
          Jasny gwint, niech juz bedzie 12.12.

          Milego dnia wszystkim smile
          • mammaja Re: Dzisiejki 247 - Andrzejkowe, Basiowe i Mikol 04.12.07, 10:03
            jak wyzej - dzisiaj totalny niedoczas. Za to pogoda znosna - przez
            chmury przeswituje jakies swiatlo, sosny podswietlone wygladaja
            malowniczo, moze nie bedzie padac. usciska i do popoludnia!
            • verbena1 Re: Dzisiejki 247 - Andrzejkowe, Basiowe i Mikol 04.12.07, 22:10
              Basiom znanym i nieznanym wszystkiego najlepszego!

              Dzis mam, jak zwykle we wtorek, babski wieczor. Poniewaz przed
              Mikolajem sklepy byly otwarte do 21 postanowilysmy wybrac sie na
              zakupy. Spodziewalam sie tlumow ale widocznie wszyscy juz kupili
              prezenty i bylo prawie pusto na miescie. Nie mialam w planie zadnych
              prezentow ,bylam tylko osoba towarzyszaca. Na zakonczenie
              wstapilysmy do kawiarni na pyszne, prosto z pieca, jablko zapiekane
              w ciescie francuskim i herbate.
              Innych wydarzen godnych uwagi nie zanotowalamsmile))
              • mammaja Re: Dzisiejki 247 - Andrzejkowe, Basiowe i Mikol 04.12.07, 22:53
                Ze znanych mi Basiek zglada tu czasami Kamfora - dla niej Najlepsze
                życzenia i dla innych, niujwnionych też!
                Dzień minął za szybko, zalatwilam komus wazna sprawe, a juz
                pojawila sie nastepna. Poza tym jesienne zmeczenie, UTW kupil
                drukarke, bo ja swoja wyeksploatowalam na wszelkiego rodzaju
                projekty i pisma, wiec mialysmy z corka popoludnie spedzona na
                instalowaniu. Ale jest ok. mam nadzieje, ze posluzy!
    • luiza-w-ogrodzie Sroda bardzo szara i pochmurna 04.12.07, 23:35
      Sroda jak w tytule, zgodnie z dlugoterminowa prognoza lato bedzie
      mokre (i dobrze), moze na Wigilie sie przejasni :o)

      Jestem spiaca jak susel po wczorajszym przerzuceniu poltora km na
      basenie i niemal poltoragodzinnej medytacji a tu tyle pracy, joga w
      czasie lunchu i na 15:30 musze zdazyc do City na wielkie zebranie.
      Dzika gonitwa przez caly dzien. Dzien zaczal sie dobrze, od telefonu
      na gielde mebli w sprawie kosza wielkich szydelkowych obrusow i
      drewnianej skrzyni na nozkach, ktore okazalo sie wygralam na
      licytacji. Z koronek zrobie firany a do skrzynki wloze materialy
      hafciarskie i tkaniny.

      Rzucam sie w wir pracy, pozdrawiajac narod pracujacy miast i wsi:
      Aloha!
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Re: Sroda bardzo szara i pochmurna 05.12.07, 07:03
        Tutaj jeszcze ciemno, wiec nie wiem, jaka pogoda.

        Dzien znow zarobiony po pachy. Zaczynam odczuwac zmeczenie: i mozgu, i fizyczne
        (kolano zaczelo sie odzywac, jakby protestujac przeciwko dlugim godzinom przed
        komputerem sad ).

        I tyle...

        Za tydzien bede juz spakowana do wyjazdu, i przynajmniej te 4 dni w Paryzu mozg
        mi troche odpocznie. smile

        Milego dnia smile
        • fedorczyk4 Sroda w Warszawie zapowiada sie ladna, 05.12.07, 08:55
          ale dla mnie dziko pracowita. Dziecinka odwieziona, psica
          wyprowadzona, ja w polowie roboty. Musze skonczyc do 10.30. O
          jedenastej wazna konferencja ktora potrwa do popoludnia, po tem
          biegiem do domu psice wybiegac i na "ivent" dyplomatyczny, zawodowo
          takoz. A tam juz do wieczora. Jutro bedzie jeszcze ostrzej. Leeete.
          Milego dnia.
          • mammaja Re: Sroda w Warszawie zapowiada sie ladna, 05.12.07, 13:45
            No ladna, to ona nie jest, ciemna i pochmurna. Od rana robilam za
            fryzjerke u corki, gotowanko, potem spotkanie z kims z Paryzewa,
            wizyta u syna w szpitalu, pewnie pod wieczor dotre do domu.
            Wszystkie zbiegane laczmy sie we wspolny maraton smile
    • dado11 środ, środa... i po środzie 05.12.07, 20:12
      Halooo, pobudka, czy wszyscy już w sen zgniło-jesienny zapadli?
      Uprasza się o uśmiech i pomachanie łapkąsmile)))
      za nami dwa dni roboty głupiego, ale za to czasochłonnej, pogoda
      nawet nie była zła, ale ja i tak cały dzień przed monitorem...
      w przerwie na lunch (czyli na zrobienie i zjedzeniewink zrobiłam
      przepyszne kluchy w/g nowego dodatku GW (wkleję do właściwego
      wątku), a Artur odebrał mandat od pani sierżant, której serce
      zmiękło na widok obwinionegosmile i dostał tylko stówkę.
      Poza tym nic się nie działo, co z jednej strony jest czasem nudne,
      ale przynajmniej człek się nie denerwujesmile
      Pozdr. D.
      • fedorczyk4 Re: środ, środa... i po środzie 05.12.07, 20:18
        Macham na rozkaz. Wlasnie wrocilam do dom i zabieram sie do roboty.
        Le maz jutro wyjezdza wiec musze mu "zrzucic" na komputer caly
        dzisiejszy, bardzo inetensywny dzien. W tym ponad 260 zdjec. Wlasnie
        sie laduja, zaraz bede robila selekcje. Jednak cyfrowe aparaty
        dla "strzelcow" fotograficznych takich jak ja, to jest zbawienie.
        Zawsze jest szansa ze ktores beda udane, a koszty nieporownywalnie
        nizsze, o ile sie nie robi odbitek na papierze, a sie nie robi. Nie
        wiem ile razy juz udalo mi sie calkowicie zamortyzowac koszt tego
        aparatu. I juz zaczynam kombinowac nad nastepnym. Hasmile
        • dado11 Re: środa, środa... i po środzie 05.12.07, 21:27
          Cześć Kuzynko zapracowanasmile nie przesadzaj z tą robotą, wszak
          mawiają, że ona - nie zającwink czasem trzeba odsapnąc!
          Verbeno, zapomniałam powiedzieć, że twoja maszyna cudnej urody jest,
          i na pewno pięknie wygląda w salonie, jako dzieło sztuki
          industrialnej ubiegłego wieku!wink)) a że na dodatek działa, to i
          frajda i pożytek z niej będzie!
      • ypsilon123 Z trabalskim pozdrowieniem ;) 05.12.07, 21:42
        Macham lapka na zyczenie smile
        A kicham i prycham dyskretnie na strone, coby towarzystwa nie
        pozarazac wink
        Bom wrocona z wycieczkowania, za to przeziebiona, prychajaca i
        trabiaca w stosy chusteczek jak slynny Slon Trabalski wink smile
        Kurdebalans, szalonych wyjazdow mi sie zachcialo smile smile Nie lepiej
        bylo w ciepelku pod pierzynka zostac, jak przystoi matronie w moim
        wieku? smilesmile
        • dado11 Re: Z trabalskim pozdrowieniem ;) 05.12.07, 22:06
          Cześć Ypsi, tobie więc też polecam miksturkę "samo zdrowie" - w duży
          kubas: łycha miodu, 50 ml soku malinowego, sok z pół cytryny, 50 ml
          spirytusu i do pełna wrzątkiem. Wleźć pod kołdrę, wypić duszkiem i
          wygrzać się parę godzin. Pyszne i skuteczne! Polecam, no i zdrówka
          życzę! A było się nie pałętać po mokrych bezdrożach północy...
          • ypsilon123 Re: Z trabalskim pozdrowieniem ;) 05.12.07, 22:19
            Dzieki, Dado smile Soku malinowego w domu nie mam, spirytualiow
            zadnych tez nie. Ale zrobie w wersji light smile Nie zaszkodzi, a kto
            wie, moze i pomoze? smile smile Na wszelki wypadek sobie tez Cerutin
            zaaplikuje, to taka tansza wersja Rutinoscorbinu. Zawsze przywoze z
            Polski, bo tutaj nie maja takich wynalazkow wink
            I wierze takze w cudowna moc mojego rosolu, juz sobie gar
            nagotowalam.
            A co do paletania: tak samo moglo mnie rozlozyc bez wlóczenia sie
            po innych prowincjonalnych wertepach smile Bo to tak goopia pora roku
            teraz smile
            Eeetam, przejdzie. Na kogos innego, hehehe. Tyle, ze mozg mi sie
            chyba tez przeziebil, bo kreatywnosc mam w najnizszej strefie
            stanow bardzo niskich wink Wiec poki co sie na forum nie odzywam, bo
            nie mam nic sensownego do powiedzenia. W realu tez niewiele mowie,
            bo w dodatku mnie gardlo boli... No, same nieszczescia! wink smile
            Wiec zmykam pod kolderke, zyczac innym zdrowka smile
          • luiza-w-ogrodzie Jesli mozna sie wtracic... 06.12.07, 11:20
            ...miodu nigdy nie zalewa sie wrzatkiem, bo traci wszelkie aktywne
            zwiazki i staje sie po prostu slodzikiem. Dolalabym do tej mikstury
            cieplej wody, po rozpuszczeniu miodu w sokach i spirytusie.

            Polecam syrop cebulowo-czosnkowy: posiekac drobno 1 cebule i dwa
            zabki czosnku, wlozyc do sloika, na to wlac dwie lyzki miodu.
            Poczekac az cebula i czosnek zaczna puszczac sok, popijac po lyzce
            tego syropu do dwie godziny (uprzedzam, ze po zazyciu wzrok i jezyk
            kolowacieja a piers pokrywa sie gestym wlosem)!
            Zycze wyzdrowienia
            Luiza-w-Ogrodzie
            .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
            Australia-uzyteczne linki
            • ypsilon123 Re: Jesli mozna sie wtracic... 07.12.07, 14:33
              Luizo, wzrok mi skolowocial i bez domowych medykamentow, bo dopiero
              dzis zauwazylam Twoj post smile))
              Ale dzieki, juz jest i tak lepiej.
              Obie porady skopiowalam sobie tak na wszelki wypadek, na nastepny
              raz. Bo sie z pewnoscia zdarzy wink
              Dado, a pewnie i tak by mnie zlapalo, bo nawet dunska TV podala
              kilka dni temu, ze jest w Danii epidemia przeziebien /ktore stacja
              konkurencyjna nazwala ''epidemia grypy'', dla lepszego efektu
              medialnego of course, bo z prawdziwa paskudna grypa nie ma to wiele
              wspolnego wink/. W sensie olbrzymiej ilosci zawirusowanych osob, cos
              kilkaset tysiecy. Wiec nic dziwnego, ze i na mnie trafilo. Bo
              pracuje z ludzmi i wsros ludzi.
              Obu paniom dziekuje za porady smile I za troske o Trabalska Ypsi wink
              Pozdro juz nie prychajace smile
              PS. Dunczycy maja na wszystko ''niezawodna'' recepte: panodil /w
              Polsce chyba sie nazywa panadol/ i herbatke rumiankowa. Kuracja
              bezpieczna, bo jesli nawet nie pomoze, to z penowsic i nie
              zaszkodzi wink A i apteki sie ciesza smile
    • luiza-w-ogrodzie Ulewny czwartek 05.12.07, 23:09
      Wczoraj w ciagu dwoch godzin spadlo 70 mm deszczu a potem w nocy
      przeszly co najmniej 3 burze, ktore zwalily na nasz ogrod nastepne
      30mm. Okazalo sie ze daszek nad zagroda krolikow ma dziury i po
      owych ulewach w klatce kroliczki zebralo sie prawie 10 cm wody, wiec
      z corka dzis ja oproznilysmy, wlozylysmy swieza slome i nakrylam
      cala klatke gruba folia. Klatka stoi otwarta w zagrodzie i ma byc
      dostepna na wypadek, gdyby jednak kroliczka zdecydowala sie gdzies
      miec dzieci...

      Za oknem mam wsciekle zielony ogrod pod ciemnoszarym niebem,
      padajacy deszcz i odglosy ciurkajacych rynien oraz przetaczajace sie
      od godziny grzmoty. Oby mi nie wysiadl prad, bo bede musiala
      pojechac do biura! Jak widze nie ja jedna pracuje jak mrowka, choc
      pewnie ja jedna robie to w szortach i na boso przed otwartym
      oknem :o)

      Pozdrawiam zaoceanicznie i wracam do miesiecznych raportow.
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • mammaja Re: Ulewny czwartek 05.12.07, 23:43
        Melduje sie wieczornie, wprawdzie nie w szortach tylko w pizamie i
        przy zamknietym oknie. Nie ma co pisac - poza tym, ze pozyczylam
        mlodej samochod,po powrocie do domu, a w nim kuione swiezo fajki. No
        byl "wieczor bez papierosa", co zmuszalo mnie do czynnosci nie
        wymagajacych myslenia. Syn ma sie lepiej, gosci odwiedzaja go
        nieustannie, kolejne badania daly dobre wyniki, mam nadzieje ze na
        niedeile go wypisza. Ale musi zmienic tryb zycia na rozsadniejszy.
        Bo inaczej koniec z dalekiemi rejsami! A przeciez ma jakies szalone
        zupelnie plany, nawet nie napisze jakie.
        • fedorczyk4 Re: Ulewny czwartek 06.12.07, 07:20
          A niech bedzie i ulewny. Mammajko Twoj syn zaczayna mi sie kojarzyc
          z postaciami z ksiazek przygodowo podrozniczych czytanych we
          wczesnej mlodosci. Luizo, ja tez pracuje boso i przy oknie. A co ja
          Ci bede tak ciagle zazdroscicsmile
          Ypsi zaimponowalas mi informacja o nieposiadaniu w domu
          spirytualiow. Ale na Twoim miejscu nabylabym celem realizacji
          recepty Dado. Jest to najprzyjemniejsze wychodzenie z kataru jakie
          znam. Pozdrawiam i ide pracowacsad
          • jutka1 Re: Ulewny czwartek 06.12.07, 08:38
            U nas bezchmurnie, choc na horyzoncie nad gorami niebo jest czarne.
            Nastepny dzien ciezkiej pracy przede mna, z przerwami na posilki i male spacery
            (rozruszanie kopytka).

            Ogladam katem oka TVN24, widze, ze szykuje sie rozlam w partii blizniakow, HA!
            Czego Jaroslawowi serdecznie zycze, bo moze to go czegos nauczy.

            Oddalam sie do obowiazkow, pozdrawiam wszystkich serdecznie i zycze milego dnia smile
    • luiza-w-ogrodzie Czwartkowy wieczor 06.12.07, 11:40
      Jest juz zupelnie ciemno, siedze za biurkiem i ukladam artykuly do
      domowej gazetki, jaka tradycyjnie wysle z zyczeniami swiatecznymi we
      wtorek. Idzie mi niesporo, bo przedtem przetrzepalam kilometr na
      basenie a przed samym pisaniem wychylilam pysznego shiraza i polska
      klawiatura ciut mi sie placze :o) Bede dzielnie przec do przodu z
      pisaniem i formatowaniem zdjec bo i tak nie moge sie polozyc spac;
      czekam na zakonczenie prania w ktorym telepie sie corczyna sukienka
      szkolna, ostatnia z trzech jakie miala a ktore "zginely". Czasem
      mysle, ze to dziecko przejelo przez osmoze balaganiarskiego ducha
      Buszmena, bo ze swojego ojca nie ma nic oprocz ksztaltu stop.

      Prognoza pogody mowi o suchej nocy i powrocie burz jutro po poludniu
      i przez nastepne trzy dni. Ogrod wrecz ocieka wilgocia, doniczki sie
      przelewaja, ziola wbrew okresleniom "sucholubne" rosna w tej wilgoci
      jak dzikie a rukola grozi przejeciem calego ogrodka ziolowego.
      Zebralam wiadro "soku z robakow", czyli to co deszcz wymyl z
      robaczej fermy do dolnego zbiornika: przejrzysta brazowa ciecz bez
      zapachu, nawoz-cud. Podlalam nim doniczki w domu i wezme troche do
      pracy, ale doniczek na dworze nie ma co podlewac, bo nadchodzacy
      deszcz zaraz wszystko wyplucze. Inna zywina, czyli kroliki, jakos
      przezyly potop, kroliczyca jest bardzo nerwowa, biega, burczy i
      podgryza moje palce, moze jednak znow sie rozmnozy?

      A poza tym jutro piatek, zaczne telekonferencja o wpol do osmej
      (USA/Azja/Australia) a potem splyne do biura. Czuje, ze praca
      nabiera tempa, ale jeszcze tylko 11 dni roboczych i mam urlop! Juz
      zamowilam przedswiateczna wizyte u wloskiego fryzjera, w weekend
      bede piec swiateczne pierniczki i lepic uszka, a takze robic polki,
      malowac i ustawiac dobytek w garazu oraz wkuwac do egzaminu z
      nurkowania. Nastepne dwa weekendy to kurs nurkowania a zaraz po nim
      Wigilia! Ju-huuu!

      A na razie dobranoc panstwu, oj, nie trzeba mi bylo tego drugiego
      shiraza...
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • mammaja Re: Czwartkowe poludnie 06.12.07, 12:42
        Zamiast sprzatania bylo czytanie Polityki, pranko i pieczenie
        miecha na obiad. Troche odsapnelam. Strasznie ciemny dzien. I jakis
        smutnawy. Trzeba sie zebrac, jechac w miasto. Jutro sesja
        fotograficzna u przyjaciolki corka, ktora kupila piekne stroiki
        swiateczne dla psow smile jak beda ladne fotki to pokaze. Narazie
        pozdrawim.





    • luiza-w-ogrodzie Juz piatek, czas piec pierniczki choinkowe 07.12.07, 00:15
      Zaczelam piatek od telekonferencji w pizamie, wiec w biurze
      wyladowalam po dziewiatej. Oczywiscie ulubione miejsce na parkingu
      bylo zajete, ale najwazniejsze ze postawilam samochod pod dachem, bo
      znowu zapowiadaja burze na popoludnie i caly weekend. Letnie burze
      sa bardzo gwaltowne.
      Wracam do platnych zajec, zezujac za okno i oganiajac sie od
      otwierajacych sie okienek czatu. Milego piatku!
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • bystra2000 Re: Juz piatek, czas piec pierniczki choinkowe 07.12.07, 04:58
        Miłego dnia życzę WAM pracusie smile)))))
        • fedorczyk4 Bystra stać!!!!!! Do raportu 07.12.07, 12:08
          bystra2000 napisała:

          > Miłego dnia życzę WAM pracusie smile)))))

          A co to ma być? Myślałaś że tak niepostrzeżenie się przemkniesz.
          Cieszę się że Cię widzę mimo że nie można powiedzieć żebyś się
          rozpisała szczególniesmile))))
      • jutka1 Re: Juz piatek, czas piec pierniczki choinkowe 07.12.07, 09:24
        Pieczenie czegokolwiek slodkiego to dla mnie abstrakcja, dzis upieke tylko rybe
        ze szpinakiem na obiad. wink

        Ciagle pracuje, bo musze skonczyc jeden etap przed wyjazdem.
        Po powrocie bedzie juz spokojniej.

        Milego dnia smile
        • luiza-w-ogrodzie Zamiast pierniczkow scibole gazetke 07.12.07, 09:57
          Zamiast pierniczkow scibole gazetke - ale to tez sie liczy jako
          przygotowania do Swiat, prawda? Pierniczki chyba odloze na
          niedziele, bo jutro bede wozic corke i wykanczac garaz.
          Powietrze jest ciezkie i lepkie, po poludniu byla burza, widowiskowo
          lalo, blyskalo i huczalo gdy szlam na parking w chlupiacych butach.
          W kazdym razie zycze Wam cieplego piatku
          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
    • dado11 weekend za pasem:) 07.12.07, 21:45

      • bystra2000 Fed :) 07.12.07, 21:53
        A już myślałam ,że jednak nikt nie zauważy smile))
        cóż mam napisać ? roboty po łokcie i w domu
        i w pracy .
        Jutro, powinny znależć się w albumie ,nowe fotki ...
        nasze ( moje i Kasiowe ) wspólne dzieło - bombki choinkowe
        wykonane szydełkiem .
        Pozdrawiam i mykam do wyrka .Pobudka o 4 sad
        Dobrej nocki życzę smile
        • dado11 Re: Fed :) 07.12.07, 22:03
          cześć Bystra, co ty u licha robisz, że o tak barbarzyńskich
          godzinach wyrywa cię z łóżka? i tak w ogóle, to ci strasznie mało
          czasu na ten sen zostaje... śpij więc efektywnie i odzywaj się,
          jeśli tylko czas pozwolismile
          dobranoc!
          • mammaja Piatkowo 07.12.07, 22:40
            Dzien byl szalony, a to co sie dzialo dzisiaj w miescie W-wa pod
            wzgledem korkow przeroslo wszystko, srodmiescie stalo rowno,ucieklam
            nielegalnie skrecajac z Poniatowszczaka po pol godz. stania na
            Wislostrade, tez nie bylo duzo lepiej, posuwalo sie , tyle, ze
            jechalam nie tam gdzie chcialam. Jednak dotarlam na seans fotografii
            swiatecznej, ktory zaplanowaly moje kochane dziewczyny - tutaj daje
            probke, ubawilysmy sie jak norki smile poza tym pozdrawiam
            zdrowiejacych, pracujacych i odpoczywajacych! Wprawdzie jutro
            sobota, ale mnie wrobili w jury konkursu plastycznego, tyle ze
            przynajmniej nie za darmo. Corka dostala ciekawa propozycje pracy i
            przyjela ja, tak ze bede miala pieski na opiece.Synek zostaje
            jeszcze tydzien w szpitalu, mysle ze dignoza dado jest niestety
            sluszna, oby tylko tyle to mozna wytrzymac.

            www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/b21c0589cfac73f5.html

            www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/c259190609677a0f.html
            • lablafox Re: Piatkowo 08.12.07, 06:23
              Mammaju , zblazowany Mikołaj jest cudny.
              Jako anioł, sadząc po oczch niezbyt szczęśliwy.Tyle jesli chodzi o
              fotki.
              Trzymam kcuki za Twojego syna i jego zdrowie.Błąkam się myślami ,
              pozytywnymi wokół Was.
              Jak sobie poradzisz , przy Twoim zapracowaniu , jeszcze z psami
              córki?
      • dado11 Re: weekend za pasem:) 07.12.07, 21:59
        ...nooo, qurcze, nie ten guziczek się machło...iiii...poleciało...wink
        jak tam Ypsi, zdrowie wraca? mam nadzieję, że tak! Mammaju, nie
        dawaj się stadom namolnych oczekujących, odpocznij, jak tam synek?
        czyżby jego przypadłość nazywała się - przepracowanie+siedzący tryb
        życia?
        Qurcze, asertywność, profesjonalizm, logika, i jeszcze raz
        asertywność - to w/g mnie właściwa droga zawodowa, ale hollender,
        ciężko się tego nauczyć...sad(((
        ale tak abstrahując, wściekłe jesienne niże dołują moją z natury
        pozytywną psychikę, a w mojej macierzy wywołują takie eskadry
        agresji, że niestety uginam się pod tym ciężarem, jak więdnąca
        gałązka... więc wybaczcie, że sobie już pójdę...
        a powyższe dobre rady, oczywiście, dla odpornych wink))
        miłych snów, D.
        • lablafox Juz sobota .Lu opowiedz o burzy 08.12.07, 06:29
          W Poznaniu od kilku dni lało .Wiadro wody skonczyło się
          niespodziewanie wczoraj po południu.
          Męża brak,ale dzis o 13 będzie w domu na przepustce ,do jutra 16:00.
          Cieszę się.
          Mimo słomiaństwawink, jestem tak zabiegana prawie jak większosć z
          Was,tak ,ze wpadam , podczytuje i wypadam.

          A tak się działo w Sydnej,wg prasy :



          --

          Urodziłeś się oryginałem , nie umrzyj kopią.

          otwieramy.pl
          • lablafox Re: Juz sobota .Lu opowiedz o burzy 08.12.07, 06:33
            W 30 minut Sydney znalazło się pod wodą

            (07.12/21:11) - Gwałtowna burza przeszła dzisiaj nad australijskim
            Sydney. Prognozy wskazywały na popołudniowe burze, ale nikt nie
            spodziewał się, że będą one aż tak silne. Wczesnym popołudniem niebo
            nad miastem zaczęło się chmurzyć w momencie, kiedy temperatura
            sięgnęła 27 stopni, a wilgotność była na tyle wysoka iż zrobiło się
            parno. Tuż po godzinie 16:00 nad miasto nadciągnęła chmura burzowa,
            która przez zaledwie 30 minut przynosiła wyładowania atmosferyczne,
            porywisty wiatr i potężną ulewę. Na ulice spadło w tym czasie aż 30
            litrów deszczu na metr kwadratowy ziemi, czyli prawie tyle ile
            normalnie powinno spaść przez pół miesiąca. Nic więc dziwnego, że
            nawet dobrze udrożnione studzienki kanalizacyjne nie były w stanie
            przyjąć w krótkim okresie czasu tak olbrzymich ilości wody, co
            doprowadziło do podtopień. W niektórych miejscach Sydney woda
            sięgała wysokości 30 centymetrów. Mieszkańcy zmuszeni zostali do
            brodzenia w wodzie bez butów i z podwiniętymi spodniami. Po ulewie
            niebo rozpogodziło się i wszystko zaczęło parować, do tego stopnia,
            że nadmorskie dzielnice spowiła mgła. Noc przyniosła bardzo wysoką
            temperaturę na poziomie 23 stopni, było więc niemiłosiernie parno i
            duszno. Służby miejskie spędziły noc na likwidowaniu szkód
            powstałych w wyniku burzy. Dopiero po zachodzie słońca w mediach
            pojawiła się informacja o jednej ofierze śmiertelnej na którą
            zawaliła się ściana jednego ze sklepów. We wschodniej Australii
            nadal kłębią się chmury burzowe, które przez wiele następnych dni
            wciąż mogą przynosić niebezpieczne zjawiska. Burze są potęgowane
            przez dużą wilgotność powietrza i skrajności temperatury.
            Meteorolodzy uprzedzali, że tegoroczne lato w krainie kangurów może
            się okazać bardzo niespokojne, z ulewami, burzami i częstymi
            tropikalnymi cyklonami, co ma związek z anomalią La Nińa.
            www.twojapogoda.pl

            QUIZ: Sprawdź się w sześciu quizach pogodowych
            • jutka1 Re: Juz sobota, ale pracujaca 08.12.07, 09:01
              Biedne Sydney... ale przynajmniej roslinnosc sie cieszy chyba?

              U nas pogoda w miare dobra, wichry powialy dalej, nic nie pada,+3.5 C.
              Niestety, dzis i jutro pracuje, a idzie mi wolniuuuutko.

              Energia w normie, nastroj moze byc, nie jest zle.

              Czego i Wam serdecznie zycze. A Lx milych chwil z mzonkiem na przepustce. smile
              • mammaja Re: Juz sobota, ale pracujaca 08.12.07, 13:09
                Dla mnie juz po pracy, jury bylo krotkie, bo naszczescie nie tak
                duzo prac i wszystkie dzieciaki moga dostac jakies nagrody - o, to
                lubie! Pogoda super, cieplo, slonce przebilo sie przez chmury. Teraz
                troche poodpoczywam.
                Tez czekam na relacji Luizy!
    • jutka1 Niedziela 09.12.07, 11:07
      Jak dobrze sie wyspac, jak dobrze nie miec nad glowa pracy. Wczoraj skonczylam
      pierwszy etap roboty, musze tylko jutro przeczytac raz jeszcze i moge zrobic
      fruuuuu, czyli wyslac.
      I do powrotu, czyli do niedzieli/poniedzialku, jestem znow wolnym czlowiekiem. smile

      Dzisiaj wiec nadrobie zaleglosci prasowe, pogotuje jakas strawe, i w ogole zajme
      sie soba.

      Milej niedzieli smile))
      • mammaja Re: Niedziela 09.12.07, 11:35
        Forum przysypia (oprocz Jutki), nawet Luiza nie dala znaku z
        zalanego deszczem S. Czekam na otwarcie nowej setki.
        Wczoraj do pozna wizyta przyjaciolki z poludnia Polski, dzisiaj tez
        sprawy i jazda do szpitala, oj nie odpoczne za bardzo!
        Ale zycze milej niedzieli pod pochmurnym niebem!
        • fedorczyk4 Re: Niedziela 09.12.07, 11:47
          Dzien dobry, jestem zawalona robota i odrabiam z okazji chwilowaego
          braku meza, zaleglosci towarzyskie. Czyli w dzien pracuje w nocy
          pije. Wczoraj byly u mnie dwie kumpele. To bylo spotkanie na
          szczycie, trzech depresji, poczatkujacej, wegetatywnej oraz zespolu
          skroniowo jakiegos tam. Teraz lecze kaca piwem, zebra mnie bola od
          smiechu i ciezko mi idzie praca. Mammajko zdjecia boooooskie.
          • mammaja Re: Niedziela 09.12.07, 12:39
            Zazdraszczam Fed tego bolu zeber od smiechusmile mnie jakos nie az tak
            wesolutko, ale jezeli podobaja sie fotki mikolajkowe, to
            wkleje "bardziej osobiste" do Albumu smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka