Dodaj do ulubionych

Kto jezdit otdychat' na Wostok

26.09.03, 09:40
Kochani, chciałabym wiedzieć, gdzie na Wschodzie bywacie. Z czatów i forum
wnioskuję, że bywacie w Moskwie (kłaniam sie "Puszkinistom"), SPb, nieraz w
innych miejscach. Proponuję porozmawiać o tym, co się komu podobało/nie
podobało, gdzie się było, gdzie zamierza jechać. Mogłabym też slużyc pewnymi
informacjami.
Pozdrawiam wszystkich.
Natalia.
Obserwuj wątek
    • el_presidente666 Re: Kto jezdit otdychat' na Wostok 26.09.03, 12:19
      Witam!

      Ja byłem w te wakacje 2 tyg. w SPb. Mieszkałem w akademiku, chodziłem na kurs
      języka na SPbGU no i oczywiście zwiedzałem. Podobało mi się, polecam wszystkim!
      (chociaż do kilku rzeczy trzeba się przyzwyczaić smile

      Myślę, że w przyszłym roku wybiorę się do Moskwy. Oczywiście służę informacją
      nt. SPb.
      • astygmatyk Re: Kto jezdit otdychat' na Wostok 26.09.03, 12:55
        Bardzo ciekawe. Do jakich mianowicie rzeczy trzeba sie przyzwyczaic?
        Pytam bo sam niedlugo wybieram sie do tego miasta i tez bede mieszkal w
        akademiku.
        • el_presidente666 Re: Kto jezdit otdychat' na Wostok 27.09.03, 01:12
          Z ПДД - do olewania sygnalizacji świetlnej (zarówno przez pieszych jak i
          kierujących), do samochodów jeżdżących po chodnikach z prędkością 60 km/h. Do
          beznadziejnego systemu komunikacji miejskiej (pomijając metro). Do permanentnego
          picia piwa (skądinąd niedobrego) przez wszystkich na każdym kroku (od 12-letnich
          dzieci po 70-letnie babuszki) na ulicy, w metrze, w autobusie, w marszrutce, a
          nawet w kolejce do Ermitażu smile

          Ludzie z Europy Zachodniej, którzy byli na tym samym kursie, narzekali też na
          warunki w akademiku - mi one nie przeszkadzały, przeciwnie - była to nawet
          pewnego rodzaju atrakcja. I tak np. w jednej z wind trzeba było cały czas
          trzymać przycisk, bo jego puszczenie skutkowało zatrzymaniem między piętrami smile
          Drzwi na piętro w akademiku trzeba było najpierw pchnąć od siebie, a dopiero
          potem pociągnąć, bo inaczej nie chciały się otworzyć wink

          Trochę ponarzekałem, ale skoro tam jedziesz to może Ci się przydadzą takie
          informacje. Nie umniejsza to niezaprzeczalnych walorów Pitera i faktu, że jestem
          bardzo zadowolony z pobytu tam.

          Pozdrawiam wszystkich smile
    • ann1 Re: Kto jezdit otdychat' na Wostok 26.09.03, 15:19
      Moskwa to podstawa :0), ale ze "wschodnich wojaży" mile wspominam też Podróż na
      Krym, Kilkakrotne wypady do Kamieńca Podolskiego, Lwowa, Chocimia i okolic...
      Ale by się chciało teraz spakowac i po prostu wsiąść do płac-karty...
    • ananke101 Re: Kto jezdit otdychat' na Wostok 26.09.03, 17:42
      Priviet!!!

      Ja jeżdze najczęściej na Litwe, byłam kilka razy na Krymie ( cud)
      Piertrozowodsk( Karelia), Piter, Moskwa,Lwów...
      Pozdrawiam
      M.
    • malwinka_usenet Re: Kto jezdit otdychat' na Wostok 26.09.03, 18:03
      Ja bylam glownie w miastach - Petersburgu, Wilnie, Rydze, Tallinie, Lwowie.
      Wszedzie podobalo mi sie bardzo, SPb to jedno z najfajniejszych miast na
      swiecie, ktore widzialam. A, jeszcze bylam zima na nartach w Slawsku na
      Ukrainie - jest jedna latwa gorka, jedna wielka gora z dla amatorow jezdzenia
      po muldach, wyciagi bardzo tanie, pod gorki dojezdza sie gruzawikami, na
      gorkach miejscowi rozkladaja stoly z szaszlykami, pierozkami i grzanym winem, i
      w ogole jest cudnie smile
      • jprus Re: Kto jezdit otdychat' na Wostok 26.09.03, 19:30
        a wiec na poczatku byla dosc tradycyjnie Moskwa i Puszkin, oszalalam na punkcie
        tego miasta. W miedzyczasie kilkudniowy wypad do Spb i kolejny zachwyt.
        potem to juz poszlo jak lawina: znow Moskwa, Syberia- Irkuck, Bajkal, Olchon,
        Buriacja, Sajany, Ulan-Ude, ponownie Moskwa.
        potem Piter, potem Piter, Piter, Piter, Astrachan, Elista, Pyatigorsk,
        Kabardyno-Balkaria(Elbrus) i znowu Piter.
        NOo i byl jeszcze Lwow, miasto moich snow- o nawet sie rymuje.
        I coz ja moge poowiedziec? Chyba tylko tyle, ze im wiecej podrozuje po Rosji,
        czy tez po szerzej pojetym Wschodzie, tym bardziej chce podrozowac po Wschodzie.
        A im bardziej poznaje sie Wschod prawdziwy, tym mniej podobaja sie metropolie,
        a moze po prostu inaczej sie podobaja.
        Ja wciaz nie moge sie zdecydowac, czy wole Kaukaz czy Syberie...
        pozdrawiam
        Krycha
        • niech Re: Kto jezdit otdychat' na Wostok 26.09.03, 20:09
          Bylem gdzies nad Wolga (chyba). Nie pamietam - bylem bardzo pijany. A to
          dlatego ze powiedzialem miejscowym letnikom (chyba byli z Moskwy), ze 1) wodka
          rosyjska jest slaba; 2) wypijam jej litr i nie robi to na mnie wrazenia.
          Musialem im przez caly czas udowadniac ze mam racje w obu punktach. Co bylo o
          tyle latwe, ze przy pieknej pogodzie i w srodku pieknego lasu wodka
          rzeczywiscie nie robila na mnie takiego wrazenia jak zwykle; 2) po wypiciu pol
          litra tracilem film i nastepne pol wypijalem szybko i nie robilo mi to juz
          specjalnej roznicy. Chcieli zebym zostal dluzej, ja jednak wybralem zycie.
          Wracajac do Moskwy nasz pies poznal psa strozujacych na rogatce milicjantow -
          tyle pamietam.
          PS. Chyba podwyzsze stawke do poltoralitra.
        • vitya Re: Kto jezdit otdychat' na Wostok 20.08.04, 10:50
          > A im bardziej poznaje sie Wschod prawdziwy, tym mniej podobaja sie metropolie,
          > a moze po prostu inaczej sie podobaja.
          > Ja wciaz nie moge sie zdecydowac, czy wole Kaukaz czy Syberie...
          > pozdrawiam
          > Krycha

          Syberie Krycha, zdecydowanie wolisz Syberie.
          Kaukaz... sama wiesz wink

          wt
    • white.falcon Re: Kto jezdit otdychat' na Wostok 27.09.03, 22:43
      Często jeżdżę do Wilna, na Łotwę i na Białoruś. Tak, tak - na Białoruś
      Łukaszenki. Nikt na mnie nigdy tam nie próbował napaść lub skrzywdzić. Czułam
      się tam bezpiecznie, bezpieczniej niż w Warszawie. Ponadto, polecam sklepy
      odzieżowe w Mińsku i okolicznych miastach. Za niewygórowane pieniądze
      (nieporównywalnie taniej, niż u nas) mozna kupić wiele solidnie i porządnie
      zrobionych ubrań o klasycznym kroju - n.p. garsonki, palta, płaszcze. Polecam
      też księgarnie. Wybór książek w języku rosyjskim i białoruskim jest spory.
      Lubię Białoruś - jest tam całkiem przyjemnie, a ludzie przyjaźni. Jeżeli nie
      jedzie się z zamiarem politykowania lub uczestnictwa w "naprawianiu" świata, to
      polecam.

      Pozdrv.smile
      • lacietis Re: Kto jezdit odpoczywać na Uschod 29.09.03, 11:09
        Przede wszystkiem Syberia!: Irkuck, Abakan, Sajany, Tuwa - z klimatycznych
        miejsc: Biskamża i Tajszet... Byłem też za kołem polarnym: Murmańsk, góry
        Chbiny, Kandałaksza i okolice (czyli 100km od miasta...). Moskwa - stolica
        strony sowietow - i nie tylko!
        Republika Białorus - choć głównie Mińsk, ale w tym roku przed wizami nadrobiłem
        trochę prowincjonalne wątki [ale dziwnie tylko w przedwojennych granicach
        RP...] - zwłaszcza NAROCZ. Byłem też dwa razy na festynach rycerskich w
        Nowogródku [mój przyjaciel je organizował].
        Ukraina - ale do Lwowa dodał bym jeszcze Czerniowce - wraz z Karpatami
        [Zaleszczyki - te rzeczy] i Ungvar [czyt.Użhorod].
        A już z zupełnie innej beczki to Łotwa - a praktycznie Ryga - co roku
        obowiązkowo. "Lai dzivo Latvija!". Tam zresztą tez można kupić rosyjskie
        książki - bo "ruskogawariaszczich" kupa - ale trochę bardziej przy forsie niż w
        Rosji - więc warto przywozić i odsprzedawać...
        Pewnie o czymś zapomniałem - bo tylko tam warto jeździć!!! (((((-;

        Ja też jeżdżę na Białoruś - ale nie do Łukaszenki, tylko mimo Łukaszenki -
        choć Białorusi w Republice Białoruś coraz mniej i mniej. Co do wyboru książek,
        to: nie zauważyłem zalewy literatury białoruskojęzycznej -kilka albumików i
        podręczników szkolnych - ael może Ty nie czytujesz po białorusku więc, tyle Cię
        już poraża. A co do rosyjskich - to trzeba znać miejsca - jak "wystawka-
        jarmarka" koło Niamihi, czy sklepik przy spirtzawodzie. A co do bezpieczeństwa -
        cóż... Z jednej strony Białorusini to mili dobrzy ludzie - zasadniczo nie
        bandyci [mimo iż mówią po rosyjsku], a z drugiej strony przy takim przeliczniku
        ilości milicjantów na 100 obywateli - trudno by nie było bezpiecznie... ja tam
        lekko politykuję i staram sie zmieniać swiat na lepszy [mówię WYŁĄCZNIE po
        białorusku} - i poza sporadycznymi pyskówkami, nic mi się złego nie dzieje...
        • white.falcon Re: Kto jezdit odpoczywać na Uschod 03.10.03, 00:43
          Tylko pozazdrościć Ci wędrówek po Dalekim Wschodzie. Jest to moje niespełnione
          marzenie. Zapewne masz ogrom spostrzeżeń i wrażeń z tych wędrówek.

          Rygę kocham całym sercem. Uwielbiam chodzić po Starym Mieście w Rydze (tam
          kręcono m.in. "Przygody Scherlocka Cholmesa" w wydaniu sowieckiej
          konematografii, a w dzieciństwie kochałam ten film). No i w Rydze zaopatruję
          się w perfumy firmy łotewskiej firmy "Dzintars". Doprawdy, bardzo ładne
          zapachy. A targ rybny? Maja piękny wybór ryb, owoców morza. No i ta sieć
          restauracji "Lido" - uwielbiam tam się stołować i kosztować łotewskie piwo pod
          duszone żeberka.

          Białoruś znam, w szczególności okolice takiej miejscowości, jak Głębokie
          (niedaleko Naroczy). Przed wojną tam stacjonował polski korpus KOP. Są to
          bardzo mi bliskie tereny i co roku, co najmniej dwa razy je odwiedzam.
          Białoruską literaturę czytuję w oryginale. W zasadzie, jest mi obojętne, czy
          pisarz lub poeta pisze po rosyjsku, czy po białorusku, gdyż od dawien dawna są
          to języki, którymi "operuję" właściwie na zasadzie mechanicznego przechodzenia
          na któryś z nich - w zależności od tego, w jakim języku ktoś do mnie się
          odzywa. To samo zresztą dotyczy kilku innych języków wschodnich.

          Polityką nie zajmuje się. Poprostu mi wystarcza tego politycznego bałaganu w
          kraju ojczystym, by jeszcze wnikać w problemy polityczne innego państwa. Wolę
          spokojne podróże, miłe przyjaźnie i zwiedzanie. Za Mińskiem nie przepadam.
          Dotąd pamiętam, jak pewnego listopadowego - wietrznego i deszczowego
          dnia "zawleczono" mnie na "Kurhan Bohaterów". Grypę miałam po powrocie do domu
          taką, że lepiej nie mówić nic. Natomiast bardzo mi się podobał pomnik przy
          stacji metra "Na Niamidze" (pomnik, postawiony ku pamięci osób, które zginęły
          podczas ulewy, gdy próbowali schronić się w metrze). Zawsze mnie zastanawiało,
          dlaczego nie pobiegli n.p. do położonej w pobliżu cerkwi. Tam przecież byliby
          bezpieczni i nie stratowaliby się.sad

          Szczerze żałuję, że w Warszawie z dostępnej po rosyjsku literatury, jest tylko
          klasyka, a to już dawno przeczytałam. Interesuje mnie współczesna literatura i
          nie mam pojęcia, gdzie ją można znaleźć. Natomiast książek w języku litewskim,
          białoruskim i ukraińskim nie uświadczy się. Powoli "dojrzewam", by zgłosić się
          po informacje do poszczególnych ambasad, bo chyba nic innego mi nie pozostało.wink

          Pozdrv.smile
          • lacietis Re: Kto jezdit odpoczywać na Uschod 09.10.03, 14:25
            Na Dalekim Wschodzie nie byłem - z Irkucka do Władywostoku są jeszcze 2, czy 3
            tys kilometrów... Tylko nam w Europie - gdy patrzymy na globus wydaje się, że
            to rzut beretem... (((-;
            Nie pisz o "Lido" - bo mnie "rozbiera". Uwielbiam Łotwę jako zjawisko, ale
            gdyby tak nie było "Lido" wystarczyło by by i tak ja uwielbiać. Niby prosty -
            wręcz makdonaldowy - pomysł, ale wykonanie wspaniałe. Byłem w Moskwie w "Mu-
            mu", które na własne potrzeby nazywam "Lido dla ubogich". Jednak skromny wybór
            potraw, stylistyka bardziej holenderska niż rosyjska, no i nie "ta"
            atmosfera... A w "Lido" wszystko jest takie naturalne... i łotewskie.
            polityka jako taka tez mnie nie zajmuje: czy Kuczma kazał zamoczyć
            Gongadze, czy nie to mnie nie interesuje. Ale interesuje mnie czy będzie
            białoruska Białoruś, czy też rosyjska Biełarussija. To nie kwestia polityki,
            tylko istnienia jeszcze jednego słowiańskiego: państwa, narodu, języka i
            kultury. Ja również bez problemu przechodzę z białoruskiego, na rosyjski i na
            odwrót - jednak sęk w tym, że dzięki tow.Łukaszence z roku na rok jest coraz
            mniej możliwości używania białoruskiego. Ciekawi mnie też jak będziesz prosiła
            w ambasadzie białoruskiej o materiały o kulturze białoruskiej - oni tego tam
            nie lubią. Co prawda, gdy w maju zadzwoniłem do ambasady, pani grzecznie
            odpowiadała mi czystym białoruskim [jeszcze szkoła Szuszkiewicza], ale już w
            konsulacie zrobiono mi awanturę za to, że śmię mówić po białorusku -
            w "białoruskim" konsulacie. Możesz mówić, że to tylko "brudna polityka", a Ty
            jesteś czyściutka... Dla mnie to wogóle nie polityka, tylko niszczenie narodu!
            Polski bałagan dotyczy, tego kto bedzie przy korycie i ja bedzie urzadzona
            Polska w pewnych szczegółach. Na Białorusi chodzi o sprawy podstawowe...
            Pomnik na Niamidze... Czy wiesz, ze milicja miała rozkaz nie wpuszczać ludzi do
            środka - to też polityka. Na pomniku, zamiast słowa "trawień' jest "maj" - mimo
            iż tekst jest teoretycznie po białorusku...
            A do katedry nie poszli - bo jest kilkaset metrów dalej, a ludzie napierali z
            przeciwnej strony - bliżej było metro. {polecam Ci piosenkę
            Pomidorowa "Krywawyja świata"].

            Nie mieszkam w Warszawie - więc nie moge chodzić do księgarni, ani ogladać
            przegladów filmów. W niezbedną literaturę, płyty, wideo zaopatruję się u
            źródła - podczas podróży na Wschód. Teraz jak Unia kazała nam wprowadzić wizy -
            pozostanie mi tylko Kijów i Ryga. No i mam [jeszcze] w domu "Pierwyj Kanał"...
            ((((-:
            • white.falcon Re: Kto jezdit odpoczywać na Uschod 10.10.03, 00:06
              Łotwa. smile Powiadasz, nie pisz o "Lido".smile Ryga do mnie "przemówiła" odrazu. Nie
              wiem, co musi być w mieście, by przemawiało do duszy lub, pomimo piękna, całego
              uroku i zabytków, pozostawało obojętne. Tak, jak kocham Warszawę, kocham Rygę i
              to od pierwszego wejrzenia, od mojego pierwszego lądowania na "lidosta". Nigdy
              nie zapomnę podróży kutrem po Morzu Bałtyckim od łotewskiej strony - uczucie
              niesamowite. Kocham spacery po tym mieście i zawsze czuję się tam jak w domu.

              Natomiast kwestia Białorusi. Może powiem tak - w moim domu rodzinnym
              zgromadzono dużą bibliotekę, w której obok książek w języku polskim sobie
              spokojnie stały książki w języku białoruskim, rosyjskim, angielskim. Wcześnie
              nauczyłam się czytać i to nawet nie wiem, w którym języku - jako pierwszym i
              czytałam wszystko, zachłannie, czasem nie rozumiejąc treści, ale "napawając"
              się językiem, jego brzmieniem. Chłonąc słowa. Mama "zdębiała", gdy kiedyś
              podsłuchała, że na głos sobie czytam Dostojewskiego. Teraz to brzmi śmiesznie,
              ale z nieznanych mi powodów zawsze czułam czar języków.

              Z ambasadą nie mam kłopotów, bo z racji miejsca zatrudnienia - poważny Urząd
              Państwowy, raczej nie próbują mnie "korygować", "przestawiając" z języka
              białoruskiego na rosyjski. Raz trafiłam na jakąś Panienkę, która autentycznie
              nie znała słówka po białorusku i nieomal kłaniając się za pośrednictwem kabelka
              telefonicznego, poprosiła, bym mówiła po rosyjsku, bo... nie zna białoruskiego.

              Natomiast, mówiąc o polityce. Polecam ostatnią wiadomość, o tym, jak to bliska
              mojemu sercu miejscowość Mosar (Witebszczyzna) "awansowała" do mniej więcej
              takiej historii, jak "lądowanie talibów w podolsztyńskich Klewkach i chodowanie
              tamże wąglika". Litewscy parlamentarzyści przybyli z wizytą do Łukaszenki, a
              ten ich, obwożąc po zasłużonych kurnikach i innego rodzaju ciekawostkach,
              wysłał w odwiedziny do litewskiego księdza, rezydującego właśnie u Mosary - w
              odwiedziny. Na Litwie zrobiono nieomal aferę z tego powodu.

              Może powiem jeszcze tak - polityka mnie obchodzi tylko wtedy, jeżeli służy
              ludziom - tym zwykłym. Jeżeli nie służy - to jest sztuką dla sztuki, obojętnie,
              czy ją uprawiają talibowie, czy Łukaszenko, czy mądre państwa UE. Jeżeli nie da
              się nic poradzić na to, by coś się zmieniło, to staram się nie "zajmować" sobie
              myśli i nie denerwować się niepotrzebnie.

              Powiadasz - naród. Jeżeli naród sam - zaczynając od własnej rodziny - zachowa
              tożsamość, będzie kultywował tradycję, język, kulturę, przekaże to swoim
              dzieciom - to dopiero wtedy będzie narodem i to narodem przez duże "N". Nikt
              nikogo nie zmusi zachowywać lub nie swoją kulturę niejako "odgórnie" i czuć się
              tym narodowościowo, kim się czuje. Jeżeli nie zrobi tego rodzina, to nikt inny
              za nią tego nie zrobi. Zaznaczam, na Białorusi nie jestem gościem ot tak sobie,
              bo mi się podoba lub służbowo. Jeżdżę całkiem prywatnie od wielu lat dwa razy
              do roku. Wizy mi osobiście nie zaszkodziły.smile

              Pozdrv.smile
          • margala a propos Rygi 16.07.04, 11:55
            white.falcon napisała:

            > Rygę kocham całym sercem. Uwielbiam chodzić po Starym Mieście w Rydze (tam
            > kręcono m.in. "Przygody Scherlocka Cholmesa" w wydaniu sowieckiej
            > konematografii, a w dzieciństwie kochałam ten film). No i w Rydze zaopatruję
            > się w perfumy firmy łotewskiej firmy "Dzintars". Doprawdy, bardzo ładne
            > zapachy. A targ rybny? Maja piękny wybór ryb, owoców morza. No i ta sieć
            > restauracji "Lido" - uwielbiam tam się stołować i kosztować łotewskie piwo
            pod
            > duszone żeberka.

            Może juz należałoby sobie trochę przemeblować świadomość geograficzną i
            przestać kwalifikować Litwę, Łotwę, Estonię do szeroko rozumianego Wschodu.

            Spójżmy na mapę. To są bardziej północni niż wschodni sąsiedzi.

            ***
            A jeśli chodzi o "Lido" to daleki jestem od nazywania tego lokalu restauracją.
            No chyba, że ktoś przyzwyczaił się do tego, że McDonalds to też restauracja.
            Bo co to za restauracja, gdzie jest samoobsługa z tackami?

            PozdrawiaM.
    • kontrkultura Petersburg jest fajny 28.09.03, 15:36
      Co prawda to 300lecie zrobione żałośnie, wszystko dla polityki, nic dla ludzi,
      ale i tak było warto obejrzeć miasto, które zresztą nie zdąrzyli do końca
      odbudowac i podbarwic, z drugiej strony wygłądao naturalnie... w każdym razie
      nie żauję i wszystkim radzę!
    • mala-muu Re: Kto jezdit otdychat' na Wostok 29.09.03, 11:47
      Ja jeżdżę! Ale bardzo rzadko ostatnio, niestety... Bardzo lubię Kijów, byłam
      tam ostatnio rok temu i byłam pod wrażeniem, jka miasto się zmienia.
      Najbardziej lubię Andrijewskij Uzwiz, czyli Andriejewskij SPusk, tam zawsze
      znajdzie się ktoś z gitarą, można pośpiewać, pogadać, i ogólnie atmosfera w tej
      okolicy (w końcu tam też jest dom Bułhakowa) jest niesamowita.
      Tylko raz byłam w Rydze, ale pokochałąm to miasto całym sercem. Kiedy zarobię
      trochę kasy, mam zamiar tam pojechać na urlop, i zachaczyć przy okazji o
      Tallinn, który uwielbiam! Spędziłąm tam dwa miesiące wakacji w '89 roku i
      pamiętam, że już wtedy było to prawdziwie europejskie miasto. Codziennie
      chodziłam do kina, w którym podawano koktajle, a na sali były fotele lotnicze i
      stoliki - ewenement w tamtych czasach! Grali tylko jeden film: Miłość, szmaragd
      i krokodyl, i zapamiętałam ten film scena po scenie - na zawsze.
      Dwa lata temu udało mi się pojechać do Petersburga, fantastyczne miasto, ale
      było mi strasznie szkoda ludzi którzy tam mieszkają, bo nędza widoczna jest na
      każdym kroku...
      No i Moskwa, moje życie! To jest moje miasto, czuję się tam jak ryba w wodzie,
      nabieram pewności siebie, i ogólnie chyba "duszoj ja moskwiczka". Może, jak
      dobrze pójdzie, uda mi się tam wyjechać na stypendium...
      Pozdrawiam!
      • mala-muu Re: Kto jezdit otdychat' na Wostok 29.09.03, 11:52
        mala-muu napisała:

        Kiedy zarobię trochę kasy, mam zamiar tam pojechać na urlop, i zachaczyć przy
        okazji o Tallinn, który uwielbiam!

        ŁAAA! Ale byk! Miałam na myśli "zahaczyć"! Sorki!
        • yoric Re: Kto jezdit otdychat' na Wostok 01.10.03, 06:41
          Krym smile

          raz, w sierpniu br. Mało oryginalnie, ale jak fajnie smile. Cuuuudne dziewczęta.
          Słońce (dla odmiany...). Pielmieni po 3hr. 'Rockmani' grający Kino. I trochę
          postsowieckiego folkloru. Myślę, że wrócę tam za rok.
          pzdrv
        • tambala1 Re: Kto jezdit otdychat' na Wostok 18.08.04, 15:32
          Jeśli kogoś ściga nostalgia, to polecam Mołdawię. Byłem tam w czerwcu - od
          czasów CCCP niewiele się tam zmieniło......
    • jakk Re: Kto jezdit otdychat' na Wostok 17.10.03, 06:59
      Jak ja lubię jeździć na Wschód! W tym roku dotarłem po raz kolejny do Kijowa,
      kilka razy byłem w Moskwie, po nastoletniej przerwie odwiedziłem Piter (jakie
      to świetne miasto!), zobaczyłem pierwszy raz Bajkał, kilka razy byłem na
      ukochanym Kaukazie (Gruzja - wczesna wiosna w David Gajedżi: coś
      niesamowitego!, Azerbejdżan). Nawiedziłem też nie mniej kochaną Azję Centralną
      (w tym roku tylko Kazachstan). Z bliższych rejonów pierwszy raz byłem w
      Tallinie i Rydze: Stare Miasto w Tallinie jest jak cukiereczek, Ryga nie
      zrobiła na mnie takiego wrażenia- atmosfera jakos rozmywa się- może trzeba
      oglądać te miasta w innej kolejności: najpierw Ryga, potem Tallin.
      Od dwóch czy trzech lat nie byłem na Białorusi, zaczyna mi tego brakować. Ach
      te cholerne wizy!
      Z państw powstałych na gruzach ZSRR nie byłem tylko w Turkmenistanie i
      Pridniestrowii (o ile mozna tu mówić o państwie).
      A najlepsze czekolady robią jednak w Rosji.
      • lacietis Re: Kto jezdit otdychat' na Wostok 17.10.03, 11:35
        Niezły z Ciebie zawodnik jakku! Ja też w wielu miejscach byłem, ale po
        ostatnich wakacjach najwyraźniej mnie przegoniłeś. Pozwolę sobie nie zgodzi ć
        się co do Rygi i Tallina (Rewla) - ale w końcu każdy ma prawo do swojego zdania.
        Mi też będzie brakowało Białorusi (w tym roku wyciumkałem ją jak mogłem) - a co
        do wiz, to nic dodać, nic ująć. I tak dobrze, że nie trzeba jak do Rosji mieć
        HIVa i zaproszenia z OWiRu.
    • wuszu100 a ja jestem w Kijowie 18.11.03, 11:09
      na praktyce, juz trzeci tydzien. Piekne miasto, tylko o tyj porze roku szare i
      smutne. Trzeba wiec aplikowac wyroby lokalnego przemyslu spirytusowego smile
      • natalia_sankowska1 Re: a ja jestem w Kijowie 19.11.03, 09:14
        O tej porze kazde miasto na naszej pólkuli jest szare i smutne. A wyjdź po
        ciemku pod pomnik Bogdana Chmielnickiego lub pójdź na schody kolo
        Konserwatorium - przed d. hotelem "Moskwa", teraz chyba "Ukraina"... I co,
        szaro? Smutno? Powiedz lepiej, ze 40% na Ukrainie kosztuje dużo mniej, anizeli
        w Polsce. No i na smutki polecam raczej ciszę i spokój Ławry Kijowskiej, boskie
        wnętrza Sofii Kijowskiej oraz spacer w deszczu parkami nad Dnieprem. Zresztą,
        niegdys dla amatorow z Polski robiłam wycieczkę "Polski Kijów" i jesienna
        szaruga jakos nikomu nie przeszkadzała. Lecz używania okowitej jako podstawy
        dla rozrywki stanowczo odradzam: po niej wszystkie miasta są takie same. Ktos w
        tym watku nawet wspominał, że w stanie mocno wskazującym nawet nie kojarzył
        miejscowości, w której się znalazł.
        Życzę owocnego zwiedzania.
        Natalia.
    • mareka1 Re: Kto jezdit otdychat' na Wostok 19.11.03, 18:06
      Witam. Lubię Was poczytać, z pisaniem gorzej...dawno temu dałem sygnał do mala-
      muu,że mam kontakty w Jakucku, Magadanie i mogę służyć informacją i pomocą.
      Mam kolegów,którzy znają Daleki Wschód bardzo dobrze. Tak Polaków jak Rosjan.
      Jest to środowisko dziennikarzy. Jeżeli chcecie się dowiedzieć czegoś extra -
      jest to możliwe. Niestety nie jeżdżę tylko Otdyhat,ale troszkę Rabotat.
      pozdrawiam Marek
    • izabellas Re: Kto jezdit otdychat' na Wostok 23.11.03, 00:52
      mieszkam w Moskwie od prawie 2 lat i staram sie jak najwęcej zobaczyć - w tym
      roku spedzalam urlop na Bajkale - bylam pod wrażeniem przyrody i ludzi.
      Podobało mi sie bardzo w Suzdali
      • joda2 Re: Kto jezdit otdychat' na Wostok 19.08.04, 18:02
        Krym i jeszcze raz Krymsmile byłam dwa lata temu i do tej pory jestem pod
        wrażeniem. jakby mi ktoś powiedział: "pakuj sie, wieczorem jedziesz", to nie
        wahałabym się ani chwilismile pozdrawiam
    • fanta-girl turmenistan 13.07.04, 15:42
      zobaczta jaki minimalizm:
      no bo kto powiedzial ze na stronach linii lotniczych powinno byc cos
      wiecej?:
      www.turkmenistanairlines.com
      • jr1000 Re: turmenistan 15.07.04, 13:21
        Już pomyślałam (sądząc z tytułu), że się wybierasz do tego pięknego kraju i się
        trochę zdziwiłam... A kraj podobno piękny, widziałam na ORT - fontanny, pałace
        i pomniki Turkmenbaszy ze szczerego złota. Żywut że ludi...

        ---
        это только присказка, сказка впереди
    • margala Ryga i Tallin to dla Was Wostok ?!? 16.07.04, 12:16
      Szanowni Forumowicze,

      Jak długo będziecie mysleli jeszcze kategoriami Związku Radzieckiego?

      Dlaczego na forum 'Rosyjska muza, filmy, knigi' w wątku pt. 'Kto jezdit
      otdychat' na Wostok' tylu ludzi wspomina o wycieczkach na Litwę, Łotwę i do
      Estonii?

      Czy muszę przypominać, że ZSRR upadł a republiki bałtyckie są w Unii
      Europejskiej i NATO? Uszanujmy wybory geopolityczne tych państw.

      Spójżcie też, proszę, na mapę i zobaczcie gdzie leży Warszawa a gdzie Wilno,
      Ryga, Tallin. Uszanujmy kierunki geograficzne.

      pozdrawiaM.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka