Dodaj do ulubionych

odstawka!!!

10.04.06, 10:01
Niestety teraz nie powinnam należeć do klubu mam pracujących, bo stracilam
pracę i czuję się jak w tytule.
Okazalo się że komórka w której byliśmy zatrudnieni to "chwilowy" 1-no roczny
twór jaki pozwolono nam prowadzić (oczywiście nikt nie raczyl nas o tym
poinformować że potrwa to rok)a teraz niestety proszę państwa koórka wraca do
macierzy....a my ? ja? to co pies? dziękujemy i wystarczy?
Takie jest życie.......................może będzie lepiej???
Obserwuj wątek
    • dagamama Re: odstawka!!! 10.04.06, 10:40
      też straciłam pracę tydzień temu -powód: likwidacja stamnowiska pracy
      ottak z dnia na dzień!
      solidaryzuj się z Twoim samopoczuciem ;-)
      i wierzę że będzie dobrze

      pozdrawiam
    • monika_oli Re: odstawka!!! 11.04.06, 08:25
      Dziewczyny - będzie dobrze - nie załamujcie się.
      Ja w poprzedniej firmie przepracowałam 10 lat i 1 miesiąc.
      Kiedy urodziam starszą córeczkę to nie dostałam po macierzyńskim nawet jednego
      dnia urlopu wypoczynkowego, czasem chodziłam tam w wolne dni (z maleńką
      córeczką) bo było coś do zrobienia, nie usłyszałam nawet za to dziękuję - nie
      marudziłam, bo czułam się potrzebna.
      Pod koniec mojej drugiej ciąży szef zatrudnił 'na zastępstwo' koleżankę głównej
      księgowej, ciągle się myliła nawet w najdrobniejszych sprawach, za takie
      pomyłki ja zbierałabym opiernicz - ona miała do nich prawo, kiedy kończył mi
      się urlop macierzyński zaproponowano mi wypoczynkowy, później okazało się że
      nie mam po co wrać:( Szef nawet nie miał odwagi sam mi tego powiedzieć, tylko
      przez kadrową przekazał - pomimo tego że właśnie z nim rozmawiałam na temat
      mojego powrotu do pracy i że sam zaproponował że do mnie zadzwoni jak przemyśli
      sprawę:/
      Przyznaję, że załamałam się:( Tym bardziej, że mąż był już wtedy na urlopie
      wychowawczym - bez możliwości powrotu do pracy.
      Po kilku dniach wzięłam się w garść i dostałam takiego powera, że obleciałam
      wszystkich pośredników w mieście, zaliczyłam targi poracy, umówiłam się z panią
      w kiosku że będę przychodzić przeglądać ogłoszenia w prasie,
      wysyłałam/rozdawałam setki CV (właściwie bez nich nie wychodziłam z domu)
      i ..... po dwóch tygodniach już pracowałam i nadal pracuję:) Oby jak najdłużej,
      bo praca fajna i warunki na starcie korzystniejsze niż w poprzedniej firmie.
      Jedynym minusem jest to że ta firma mieści się na drugim końcu miesta, podczas
      gdy wcześniej mogłam chodzić piechotką.
      Mam nadzieję, że do Was też los się uśmiechnie i szybko znajdziecie dla siebie
      nowe, lepsze miejsce w zawodowym świecie:)
      Pozdrawiam ciepło i trzymam kciuki.
      Monika

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka