Dodaj do ulubionych

Problemy z laktacją po cc

03.05.04, 10:26
Cześć dziewczyny!
27.04 przyszła na świat moja córeczka. Miałam planowane cc. Wszystko
przebiegło super, ja czuję się już w miarę dobrze, ale mam problem z
karmieniem. Wydaje mi się, że pokarmu mam za mało. Dokarmiam małą butlą. W
szpitalu położna poleciła mi przystawianie do cyca na 10-15 minut, a potem
butla.
Czy możecie podzielić się ze mną swoimi doświadczeniami w tej kwestii?
słyszałam, że nie tylko po cesarce pokarm przychodzi później. Ile trzeba
czekać, żeby popłynęła "rzeka mleka"??
Swoją drogą, wczoraj np. podałam butlę tylko raz w ciągu dnia i mała nie
wykazywała objawów głodu. dobrze spała, więc "coś" tam wyciąga.

Proszę, poradźcie!
Obserwuj wątek
    • bomaki Re: Problemy z laktacją po cc 03.05.04, 12:01
      Cześć, ja dostałam pokarm dopiero po 5 dniach, wcześniej cały czas
      przystawiałam i dokarmiałam strzykawką. Po około tygodniu karmiłam już tylko
      piersią i wszystko się unormowało(jak wyszłam ze szpitala). Bądź cierpliwa,
      pomagaj sobie ewentualnie herbatką hippa dla mam karmiących albo innymi ziołami
      mlekopędnymi(np. fito-mix), piwem Karmi i nie zaszkodzi też bawarka, bo jeśli
      nawet nie pomoże to napewno nie zaszkodzi. Powodzenia
      Bogusia z 6-miesięcznym Mateuszkiem(nadal cycojadem)
    • magkow14 Re: Problemy z laktacją po cc 03.05.04, 19:36
      To nieprawda, że po cesarce pokarm przychodzi później. Ja miałam dwie cesarki i
      ani przy pierwszej ani przy drugiej nie miałam problemu z laktacją. Od razu
      przystawiono mi dziecko do piersi, a pokarmu miałam tak dużo, że musiałam
      odciągać, żeby nie dostać zapalenia. Wraz ze mną leżały inne kobiety po cięciu
      i one też miały pokarm. W szpitalu którym rodziłam, nie wolno było pod żadnym
      pozorem dawać butli, tylko pierś. Sąsiadka z sali miała problem ze swoją
      córeczką, nie chciała ssać, położna miała w strzykawce glukoze i polewała
      pierś, w końcu mała zaczęła ciągnąć.
      Pozdrawiam.
      • driadea Re: Problemy z laktacją po cc 04.05.04, 09:25
        Moglabym napisać dokładnie to, co magkow14, z tą tylko różnicą, że tam, gdzie
        ja rodziłam, jedno (jedno! na kilkadziesiąt!) dziecko było dokarmiane (i nie
        butelką, a strzykawką!), ale tylko dlatego, że matka je zostawiła (tzn. nie
        chciala go, ale w szpitalu nadal była, nie miala z dzidzią kontaktu).

        Od razu miałam pokarm, nawał był (w drugiej dobie po cc) piękny, bolesny, ale
        córka pięknie go wyssała. Gdzieś wyczytałam, że owszem, i ziółka i odciąganie i
        inne metody, ale nic nie działa bardziej zbawiennie na laktację jak dobrze
        ssące dziecko!
        Pozdrawiam, Aga
        • cardamomo Bardzo dziękuję za odpowiedzi!! 08.05.04, 20:11
          Popłynęła rzeka mleka... 02.05 po raz ostatni podałam butlę, później pokarmu
          zaczęło przybywać. Dziś jest już chyba wystarczająco dużo, bo piersi
          nabrzmiałe, a Maleństwo nie wykazuje objawów głodu.
          Bardzo Wam dziękuję za odpowiedzi!
          pozdrawiam ciepło.
          • ulala72 Re: Bardzo dziękuję za odpowiedzi!! 11.05.04, 15:39
            Hej Cardamono,
            ciesze się, że sytuacja się unormowałasmile))
            Z własnych doświadczeń wiem, że bardzo wazny jest czas, jaki mija od momentu
            wyjścia malucha na świat a pierwszym przystawieniem malucha do piersi. Synak
            dostałam ok. 12 godz. po cięciu i miałam problemy z laktacją i techniką ssania
            ok. 3-4 tyg. Córkę dostałam (kategorycznie zażądałam tego) 1,5 godz. po cięciu
            i żadnych problemów nie miałam.
    • sznoberka Re: Problemy z laktacją po cc 05.06.04, 17:41
      Oj to karmienie po cesarce...
      W szpitalu, w którym rodziłam dziecko można karmić dopiero po 3 dniach. przez te 3 dni matka jest na kroplówce. Dobrze, ze tuż po przewiezieniu mnie na salę, jeszcze przed kroplówkami przystawiłam dziciaka i coś tam tej siary chętnie pociągnęła. Uparłam się i koniec. Potem była posucha i tęsknota. Piersi zaczęły mnie boleć już następnego dnia, czyli laktacja zaczęła się.

      Dzisiaj wydaje mi się, ze wszystko zależy od szpitala. Laktacja po cc przychodzi normalnie jak u kobiet rodzących naturalnie, ważne jest tylko aby matka miała pomoc przy dostawianiu do piersi aby ona i dzidizuś szybko nauczyli się o co w tym wszsytkim chodzi. I tu duża rola nastawienia całego personelu. Ja się strasznie wkurzałam, ze tego dnia gdy już zaczęłam karmić nikt się nie interesował jak mi idzie, zajrzeli do mnie tylko na moją prośbę a wieczorem dokarmili mi małą sztucznie, bo troszkę płakala i ponoć byla glodna. Miałam potem przez to niezłego doła, przekonanie, ze jestem wyrodną matką co nie ma pokarmu i wogole nastrój wisielczy. Dziś, 9 dni po, mała je aż miło. Sutki mam obgryzione, krwawiące ale uśmiecham się do małego głodomorka i chcę aby ssala i ssała.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka