Dodaj do ulubionych

na sali operacyjnej

29.11.05, 12:08
U nas w szpitalu ojciec dziecka nie może być obecny na sali operacyjnej. W
związku z tym mam pytanie: czy mogę zabrać ze sobą np. odtwarzacz MP3. Nie mam
ochoty słuchać zwrotów typu: siostro, skalpel proszę; wyciągamy łożysko itd...
Wiem, że będą bardzo zdenerwowana więc chciałabym to jakoś rozładować. Moja
koleżanka w pięknie wypolerowanej lampie operacyjnej widziała cały zabieg,
pomimo parawanu przed buzią... brrr.
Obserwuj wątek
    • weronikarb Re: na sali operacyjnej 29.11.05, 13:00
      widac, widac w lampie i to bardzo dokladnie - na szczescie ja usnelam po
      znieczuleniu w kregoslup smile
    • tuniaa Re: na sali operacyjnej 30.11.05, 08:26
      mojej mamie znajomy chirurg zatykał uszy w czasie zabiegu-jakoś sie tam
      zaplatał-wtedy nie było MP3 smile
    • ania2906 Re: na sali operacyjnej 30.11.05, 13:37
      Nie wiem jak z odtwarzaczem mp3, ale ja podczas zabiegu byłam chyba w szoku, bo
      nic nie pamiętam i wydaje mi się że to trwało chwilkę. Pamiętam tylko że byłam
      strasznie przestraszona (nagle okazało się że mam miec cesarkę) i pielęgniarka
      głaskała mnie po ręku.
    • monika9990 Re: na sali operacyjnej 01.12.05, 17:38
      A ja chciałam zobaczyć, a nie patrzyłam na lampe. sad
    • ann007 Re: na sali operacyjnej 04.12.05, 17:50
      je taż chciałam zobaczyć, ale przy pierwszej nie wpadłam na to, żeby patrzeć na
      lampę, a przy drugiej tak ją ustawili, że widziałam tylko karki chirurgów sad,
      buuu. A tak zazdrościłam mężowi, obecnemu przy pierwszym cięciu, że wszystko
      widział i mi opowiadał...
    • atena14 Re: na sali operacyjnej 05.12.05, 01:21

      Ja przez pierwsze pięć minut byłam w szoku i histerii(nawet chciałam uciekać z
      sali operacyjnej,po prostu mimo planowanej cesarki i wiedzy o jej przebiegu ze
      strachu wpadłam w panikę).Uspokoiłam się jak zobaczyłam swojego lekarza na sali
      i potem przez cały zabieg rozmawiałam z lekarzami o rzeczach przyjemnych, np.o
      smaku prawdziwego szampana i dobrej kawy.Nawet przez moment zap[omniałam, żę
      jestem na sali operacyjnej, ale to pewnie też dzięki lekarzom, którzy brali
      udział w zabiegu, swarzali miłą i sympatyczną atmosferę, za co jestem im bardzo
      wdzięczna.
    • atena14 Re: na sali operacyjnej 05.12.05, 01:21

      Ja przez pierwsze pięć minut byłam w szoku i histerii(nawet chciałam uciekać z
      sali operacyjnej,po prostu mimo planowanej cesarki i wiedzy o jej przebiegu ze
      strachu wpadłam w panikę).Uspokoiłam się jak zobaczyłam swojego lekarza na sali
      i potem przez cały zabieg rozmawiałam z lekarzami o rzeczach przyjemnych, np.o
      smaku prawdziwego szampana i dobrej kawy.Nawet przez moment zap[omniałam, żę
      jestem na sali operacyjnej, ale to pewnie też dzięki lekarzom, którzy brali
      udział w zabiegu, swarzali miłą i sympatyczną atmosferę, za co jestem im bardzo
      wdzięczna.
      • tuniaa Re: na sali operacyjnej 06.12.05, 10:39
        Ty rozmawiałaś z lekarzami, a moja mama oprócz tego wsadziła palec w jakiś
        otwór w stole operacyjnym i przez połowę cc zastanawiała sie jak go wyjać, bo
        utknął na dobre...
    • magdulka26 Re: na sali operacyjnej 08.12.05, 17:02
      Podczas mojej cesarki nie było rozmów tego typu jak ,siostro skalpel czy
      wyciagamy łozysko.Była cisza,ze mną rozmawiał anestezjolog.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka